Mamo, tato, nie chcę was więcej widzieć

04 Kwietnia 2016

Dlaczego dorosłe dzieci zrywają kontakt z rodzicami? Co sprawia, że nie zależy nam na dobrych relacjach i podtrzymywaniu rodzinnych więzi?

nie mam kontaktu z rodzicami

Natalia (imiona bohaterek zmienione) jest dorosłą kobietą w okolicach trzydziestki. Mieszka sama, jest finansowo niezależna, prowadzi bujne życie towarzyskie. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie szczęśliwej. Tylko jest jedno „ale” – Natalia nie utrzymuje kontaktów z rodzicami, mimo że dzieli ich ledwie kilka ulic. Dlaczego? – Miałam trudne dojrzewanie – przyznaje. Trudne, bo wpadła w tzw. złe towarzystwo, a rodzice za wszelką cenę próbowali ją z niego wyciągnąć. – Zawsze powtarzali, że to „dla mojego dobra”, ale ja mam do nich ogromny żal, którego nie potrafię się pozbyć. Będę go w sobie nosić chyba do końca życia.

Szczególnie ojciec Natalii nie potrafił odnaleźć się w trudnej rodzinnej sytuacji – gdy jego córka wracała z imprezy nad ranem albo zaczęła wagarować, wyzywał ją od najgorszych, przeszukiwał rzeczy osobiste, napuszczał swoich kolegów, by ją śledzili. – Usłyszałam od niego tyle przykrych słów, że w głowie się nie mieści. A tak naprawdę nie robiłam nic, co wychodziłoby poza ramy typowego buntu. Parę imprez z alkoholem to jeszcze nie powód, by regularnie mieszać mnie z błotem. Mama z kolei stała z boku i przyglądała się tej gehennie. Po latach powiedziała mi, że nie wiedziała, co robić. Mam do nich ogromny żal i prawdę mówiąc, nie zależy mi zbyt szczególnie na kontaktach. Nie dzwonię, nie odwiedzam ich. Ostatnio nawet w święta się nie widujemy, bo wtedy najczęściej wyjeżdżam.

Przyczyny, dla których dorosłe dzieci zrywają kontakt z rodzicami, są różne. Bardzo często – podobnie jak u Natalii – w grę wchodzi żal spowodowany trudnym dzieciństwem i dorastaniem. Nie zawsze musi być to sytuacja graniczna taka jak m.in. porzucenie, molestowanie seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna. Jedna z internautek wyznaje: „Mam żal do swojej matki i niosę go w życie”.

Dalej pisze: „Moja matka mnie nie rozumie. Kiedy najbardziej jej potrzebowałam, NIGDY mnie nie wysłuchała, pomocy musiałam szukać u mamy swojej najlepszej przyjaciółki, z którą do dziś trzymam sztamę. W domu każdy mój gorszy dzień czy smutek przez ojca był olewany, a przez matkę jeszcze bardziej, bo każdy mój problem kwitowała jednym słowem: Zajmij się robotą jakąś, ty nie wiesz, co to problemy, a tymczasem dla nastolatki jest problemem np. nieszczęśliwa miłość, szukanie siebie, upadek ideałów. Nikt ze mną nie rozmawiał. Siedziałam całymi dniami sama w pokoju w tej małej miejscowości i płakałam. Nikogo nie obchodziło, co czułam, tylko czy na mszy w niedzielę byłam”.

Wasze listy: Moja mama alkoholiczka...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (17)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-06 21:41:16

re: Mamo, tato, nie chcę was więcej widzieć

Mnie tylko jeszcze studia trzymają w domu. Gdyby nie to, że szkoda mi je zakończyć, to już dawno byłabym za granicą, byle dalej od rodziców. Ojciec alkoholik i tyran, potrafiący zrobić aferę o byle co, uderzyć... Mama czasami bywa w porządku, ale nie umie jasno postawić sprawy, odciąć się od ojca, mnie nigdy nie wspiera, każdy mój problem jest według niej niepoważny i głupi, wiecznie faworyzuje mojego młodszego brata, który nic dobrego sobą nie reprezentuje, jest leniwy, nieposłuszny, próbuje wszystkich ustawiać po kątach, nie można mu zwrócić uwagi ani skrytykować, bo zaczyna się ciskać. Mama oczywiście nic na to, nigdy kary nie dostał. Ledwo sobie z nim radzi. Chcę skończyć studia, wyjść za mąż i urodzić dziecko. I nie chcę, by rodzina, którą stworzę, poznała moich rodziców. A jeszcze jak słyszę: to twoi rodzice, powinnaś ich szanować, to oni ci dali życie, dach nad głową... to mnie krew zalewa. Co to za życie? Ciągłe nerwy i stres. Nie mam za bardzo za co dziękować. Okey, nie chodzę głodna, mam gdzie spać, ale to nie wystarcza do tego, bym mogła im okazywać szacunek. Na to też trzeba trochę zapracować. Szanowałam ich do czasu. Jeszcze mamę w miarę szanuję. Ojciec mógłby dla mnie nie istnieć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-17 18:17:23

Rozumiem Cię aż za dobrze. Gdy mi mówią że mam być wdzięczna matce krew mnie zalewa. Za co? Nieszczęście i nienawiść? Też wyjeżdzam za granicę jak dostane dyplom te wakacje i nie chcę ich więcej widzieć. Boję się tylko pytań: dlaczego sama w obcym kraju, czemu nie mówisz o rodzinie. Ludzie nie rozumieją . Pozdrawiam, I ten patriarchat... Mój brat nie ma obowiązków, nie musi nawet odnosić naczyń do zlewu ja mam to robić za niego! bo cytuję to facet!!! Jest nieodpowiedzialny, egoistyczny, traktował swoją dziewczynę jak szmatę,ale to zawsze była jej wina w oczach matki. Ja nigdy nie wychowam tak swoich dzieci, zwłaszcza syna jeśli go będę miała. A do takich facetów jak ojciec nie zbliżę się nawet na 5 metrów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 16:12:46

re: Mamo, tato, nie chcę was więcej widzieć

U mnie nie było bicia. Było coś gorszego, czewgo nikt inny nie mógł zauważyć - znęcanie sie psychiczne. Rodzice zawsze wywoływali we mnei wyrzuty suienia. Jesli coś poszło nei tak, jak by sobie życzyli, obrażali sie, czasem nawet nie dostawałam kolacji... Ale jakoś się zebraalm w sobie. Nie skończyłam wymarzonej przez nich medycyny. Nie wyjechałam za granicę zarabiać krocie. Dałam rade sama i jaoś się to ciągnie. Bez luksusów, ale też bez kredytów. Z rodzicami zerwałąm kontakt na 2 lata. W tym czasie oni wszystko sobie przemysleli i jak się pźneij spotkaliśmy okazało się, że damy radę się porozumieć. Już nic ode mnie nie wymagają, nei wtrącają się do mojego życia. Wszystko kwestia rozmowy i zrozumienia. Ale też czasem trzeba postawić sprawę na ostrzu noża, jeśli nie da się inaczej osiągnąć kompromisu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 15:17:31

re: Mamo, tato, nie chcę was więcej widzieć

Zapomnieliście jeszcze dodać o rodzicach wynoszących jedno dziecko ponad pozostałe. Tak jest u mnie. Uciekłam z tego domu na studia do dużego miasta ale muszę tam wracać. Najrzadziej jak mogę ale muszę. Nienawidzę tego, zazwyczaj dzień przed moim powrotem ze stresu nie mogę nic jeść. Mam strasznie niską samoocenę i nie potrafię rozmawiać z obcymi ludźmi, mam paru przyjaciół i chłopaka i tylko przy nich jestem sobą, przy obcych nie potrafię. Dopiero niedawno zrozumiałam że to przez moją matkę. Nigdy nie mogłam jej powiedzieć kiedy miałam jakieś problemy, pare razy próbowałam ale zawsze wyzywała mnie od mułów, niezdar i niepozbierańców. Przez całe życie ciągle wszystko robiłam żeby sie jej przypodobać ale teraz już mam ją gdzieś i najchętniej chciałabym już jej nigdy w życiu nie zobaczyć. Ona wywiera na mnie straszne odczucia. Tata jest w porządku, nigdy mnie nie obgadywał, nie wyśmiewał się ze mnie ani mnie nie obrażał ale do niej mam ogromny żal, że zrujnowała moje poczucie wartości i przez to całe moje życie. Moją siostrę siedzącą już od x lat w domu bez żadnych obowiązków za to wynosi ponad niebiosa, naśmiewają się ze mnie i z mojego chłopaka. Nienawidzę ich. Nikt mnie tak nigdy nie niszczył w życiu jak one.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 15:23:07

Najgorzej kiedy najbliżsi zamiast największym oparciem są najgorszym koszmarem człowieka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 17:05:40

Wspolczuje bardzo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 19:01:58

Przykro ,kiedy najbliższe osoby ,sa twoim największym wrogiem .Takich ludzi trzeba omijac ,ponieważ zniszcza człowieka psychicznie i fizycznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 19:33:18

Ja mam ten problem z bratem, niby nic do niego nie mam i go kocham, ale od dziecinstwa jestem tą najgorsza, więc całkiem Cię rozumiem :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 14:11:23

re: Mamo, tato, nie chcę was więcej widzieć

Tacy ludzie nie powinni nigdy mieć dzieci ,a jak już to powinni leczyc się psychiatrycznie ,albo być pod kontrola lekarzy .Moim zdaniem ,to nie ludzie ,tylko potwory ,jak można wyrzadzic własnemu dziecku taka krzywdę ,niestety ale nie mogę sobie nawet tego wyobrazić .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 11:43:29

re: Mamo, tato, nie chcę was więcej widzieć

Odciełam się od swojej matki chwile po zdaniu sobie sprawy że mam 23 lat i jedyne o czym marzę o sznurze... Miałam silną depresje, 15 kilogramową nadwagę i byłam uzależniona od marychy, moja matka od dziecka patrzała na mnie ze strachem i niechęcią ( jestem dzieckiem ze zdrady) nie dbała o mnie, nie lubiła mnie, wyżywała się na mnie zawsze gdy wracała z pracy, przypisywała mi złe cechy, wykorzystywała emocjonalnie , jest silnie toksyczną osobą, wampirem energetycznym, potrzebowałam 3 lat terapii, 2 lat brania silnych antydepresantów żeby zacząć stawać na nogi, moja matka jest moim największym koszmarem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-05 10:23:33

podziwiam Cię za to,że tak szybko skończyłaś tą chorą relację , jesteś wielka, tulę Cię cieplutko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 09:21:43

re: Mamo, tato, nie chcę was więcej widzieć

Do dzis odczuwam moje bolesne dorastanie, ojciec przestał sie interesować , bieda , matka nawet na korepetycje nie chciała mi dawać kasy choć alimenty szły na jej konto i to nie małe! Wiec można powiedzieć ze mnie okradła bo nic z tej kasy nie miałam oczywiscie poza jedzeniem choć rzadko były obiady, mieszkaniem z nią , środkami pioracymi itd Wyzywała mnie od najgorszych na sz i dz nie maja powód , nigdy nie chodziłam na imprezy , jak juz to szlam do koleżanki na noc i oczywiscie matka mogła zadzwonić i sprawdzic , raz przyszłam lekko pijana ale od razu poszłam spać , nigdy wiecej , problemy z nauka sie zaczęły z matematyki prosiłam mamę o korepetycje ale nie chciała dać kasy wiec wyciągałam jej z torebki , ale na lekcje matematyki a nie na wódkę itd , owszem popalalam ale w tym wieku kazdy palił - dzis nie pale , jest mi tak przykro bo przed rodzina i znajomymi robiła ze mnie dosłownie meliniare ta zła , podła a tak nie było, dzis nie mam kontaktu z nią i nie chce miec , z ojcem tylko smsy , maskara

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 08:10:45

re: Mamo, tato, nie chcę was więcej widzieć

Najważniejszym uczuciem, jakim rodzice powinni obdarzyć swoje dziecko jest bezwarunkowa miłość i 100% akceptacja. Gdy tego zabraknie, w dorosłym życiu u takich ludzi można zauważyć objawy zespołu niedorozwoju emocjonalnego (taki człowiek jest niezdecydowany, niezaradny, nie ma poczucia bezpieczeństwa, pragnie zadowalać innych nawet wbrew swoim potrzebom i interesom, nie chce nikogo ranić, nie umie odmawiać, ma kompleks niższości, poczucie intelektualnej niewiedzy, wreszcie poczucie bycia niekochanym, nie umie odczuwać nieskrępowanej radości). Ja aktualnie czytam książkę na ten temat, polecam również artykułu dostępne w Internecie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M.
(Ocena: 5)
2016-04-04 14:35:42

hej. A czy w tej książce są porady jak dojrzeć emocjonalnie? Sama mam nerwicę, depresję, chodzę do psychologa i psychiatry, ale też wspieram się różnymi książkami i poradami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 16:04:24

Hej. Tytuł książki to "Integracja emocjonalna: Jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać", autorzy: Anna A. Terruwe, Conrad W. Baars. Myślę, że znajdziesz tam coś dla siebie. Najważniejsze, że jesteś pod opieką psychologa i psychiatry.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M.
(Ocena: 5)
2016-04-06 14:23:33

Dzięki bardzo :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz