Kto i gdzie może Cię dotykać?

01 Listopada 2015

Sprawdź, gdzie znajduje się granica nietykalności. Na co innego pozwalamy partnerowi, a co innego wypada znajomemu.

dotyk

Dotyk to jeden z najważniejszych zmysłów. Zwłaszcza w relacjach międzyludzkich, gdzie istnieje coś takiego jak granica prywatności i nietykalności. Nie każdego wypada chwycić za rękę lub poklepać po ramieniu, nie wspominając o bliższym kontakcie cielesnym. Wszystko zależy od łączących nas relacji i otwartości. Jak dotykać, żeby nikogo nie urazić?

Badacze z Uniwersytetu Oksfordzkiego postanowili to sprawdzić. Opierając się na wyznaniach 1500 ankietowanych stworzyli niezwykłą mapę ludzkiego ciała. W zależności od stopnia spokrewnienia lub znajomości wyszczególniono sfery, które może dotykać nasz partner, przyjaciółka lub członkowie rodziny.

Co szczególnie ciekawe, kobiety i mężczyźni reagują na kontakt fizyczny zupełnie inaczej...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (9)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-02 11:47:37

re: Kto i gdzie może Cię dotykać?

Zwróćcie uwagę, że kultura dotyku kształtuje się różnie, w zależności od - uwaga - regionu Polski. Jestem ze wschodu, często z koleżankami przytulamy się na powitanie, buziaczki prawy-lewy-prawy na uroczystościach rodzinnych, poklepywanie się po plecach. Nie do przesady, ale jednak tak się robi. Pojechałam na studia na przeciwległy kraniec, poznałam kilka koleżanek i po którymś spotkaniu z rozpędu chciałam przytulić koleżankę na pożegnanie. Rety, ale ona na mnie dziwnie popatrzyła... Oduczyłam się tego. Potem przeprowadziłam się do Warszawy i tam było jeszcze dziwniej. Wszyscy się cmokają na pożegnanie i powitanie, tak strasznie poważnie i oficjalnie. Nienaturalne to dla mnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-02 17:58:03

Coś w tym jest. Mimo, że nie jestem jakaś dotykalska to z wieloma koleżankami przytulasy, buziaki to normalna rzecz. Też jestem we wschodu. Teraz mieszkam w Krakowie i zauważyłam, że koleżanki które tak jak ja często właśnie się przytulają, a te które przyjechały z zachodu lub północy raczej nie ( oczywiście są wyjątki, ale jak się tak "uśredni" to tak jest ).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-02 17:59:17

w koleżanki które tak jak ja są ze wschodu Polski*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-02 00:02:09

re: Kto i gdzie może Cię dotykać?

Jestem strasznie dotykalska i nienawidzę u siebie tej cechy. Kiedy poznaję nową osobe, to podaję rękę, ale jeśli rozmawiamy dłużej, żartujemy i tak dalej, to często dotykam przedramienia rozmówcy, ewentualnie ramion i nie ma to związku z płcią. Staram się nad tym panować, ale często robię to zupełnie bezmyślnie. Sama pracuję z kilkoma Portugalczykami i ich kultura dotyku mnie po prostu onieśmiela. Ja czasem przesadzam, ale oni przesadzają zawsze. Ilekroś mnie jakiś mija, to dotyka mojej szyi, pleców, ramion, pstrykają, szturchają, łaskoczą. Zwracałam im uwagę, ale oni po prostu nie rozumieją, dlaczego to dla mnie duża rzecz. Różnice kulturowe i tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-01 22:27:21

re: Kto i gdzie może Cię dotykać?

Na pewno nikt obcy , maz zawsze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-01 20:51:12

re: Kto i gdzie może Cię dotykać?

ja nie cierpie gdy ktoś na mnie ,,włazi' w kolejce np w banku czy na poczcie. Nie lubie też gdy podczas rozmowy ktoś mnie dotyka (szturcha) . No po prostu strasznie mnie to irytuje i zazwyczaj nie moge sie opanować i zwracam komuś uwage.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-01 02:50:20

re: Kto i gdzie może Cię dotykać?

Granica nietykalności znajduje się tam, gdzie sami ją sobie ustalimy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mała Mi
(Ocena: 5)
2015-11-01 10:12:12

Dokładnie. Ja np. jestem introwertyczką (co też ma znaczenie), i jedyny akceptowalny przeze mnie dotyk to ten od partnera (całe ciało, ale jak mam chandrę albo zły humor, ograniczam to do stref które nie są erogenne), matki (głowa, ręce, ramiona, plecy itd), przyjaciółki (mniej więcej podobne ograniczenia jak matka), osobie nieznajomej albo nowo poznanej podam jedynie dłoń w celu przywitania się, reszta to dyskomfort. Nienawidzę, jak np. w tłumie (komunikacja miejska, centrum handlowe), ktoś mnie dotknie nawet przelotnie przez przypadek, np. jest ciasno w przejściu i ktoś mnie dotknie dłonią lub nawet częścią ubioru (np. rombkiem płaszcza) - staję się wtedy zupełnie zirytowana, odczuwam to jako swojego rodzaju zagrożenie :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1