Kleptomanki – kradną, bo nie potrafią żyć inaczej...

17 Grudnia 2008

Od małego uczono nas, że nie wolno kraść. Kradzież jest czymś złym. Wszystkie o tym wiemy. Ale są osoby, które, bez wyniesienia czegoś ze sklepu, po prostu nie zasną...

Kleptomanki – kradną, bo nie potrafią żyć inaczej...

Każdej z nas zdarzyło się kiedyś coś ukraść. Lizak czy baton lub gumkę do włosów. W większości przypadków, taka „zabawa" zakończyła się na pierwszym razie. Ale są kobiety, które kradną nagminnie. Wynoszą ze sklepów co popadnie, czasami przedmioty, które w ogóle im się nie przydadzą. Nieważne, czy to zmywacz do paznokci, czy gąbka do mycia lub ekskluzywny krem do twarzy. Ważne, aby coś mieć i za to nie zapłacić.

Kleptomania to zaburzenie psychiczne, polegające na występowaniu niedającego się powstrzymać popędu do kradzieży. Człowiek o takiej skłonności działa pod przymusem wewnętrznym, a równocześnie zdaje sobie sprawę z aspołecznego charakteru swoich poczynań.

Kleptomani czerpią przyjemność z pewnego dreszczyku, który występuje w momencie kradzieży. Bo ktoś może ich nakryć i skompromitować, a więc potępienie przez ludzi może być ogromne.

Z badań wynika, że najwięcej prób kradzieży spowodowanych kleptomanią nastąpiło w Stanach Zjednoczonych. Codziennie w USA dochodzi do 800 tysięcy aktów kradzieży. Amerykanie obliczyli, iż rocznie w Stanach Zjednoczonych kradzione są rzeczy za sumę 10 bilionów dolarów. Dziennie, wszyscy sprzedawcy tracą w sumie 25 milionów dolarów.

W sidłach tej choroby, jak wiemy, jest wiele gwiazd, które stać dosłownie na wszystko. Automatycznie zatem można wykluczyć tezę, że kleptomani to ludzie biedni, z marginesu. Znany jest przypadek amerykańskiej aktorki, Winony Rider. Nieraz została zatrzymana za usiłowanie wyniesienia ze sklepu wielu przedmiotów. Gwiazda jest na tyle zdesperowana i niepoprawna, że pomimo dozoru kuratorskiego, który otrzymała lata temu, nagminnie zdarza jej się coś ukraść. Ostatnio, na wielkiej gali prezentowała piękną i bardzo drogą bransoletkę, którą wypożyczyła ze sklepu. Po wyjeździe Winony, bransoletka zniknęła bez śladu! A sama zainteresowana twierdzi, że zostawiła ją w hotelu. Dwa miesiące po zakończeniu dozoru kuratorskiego znowu nie mogła się powstrzymać i próbowała wynieść ubrania z butiku Marca Jacobsa, warte tysiące dolarów. Projektant dowiedziawszy się o całej sprawie, zaproponował aktorce udział w kampanii reklamowej jego kolekcji.

Badania pokazują, że w sidła kleptomanii wpadają ludzie młodzi, przed trzydziestką. Nie dzieje się to, ot tak sobie. Te osoby często mają zaburzenia psychiczne - zachowania czy nastroju. Dodatkowo, kleptomanię mogą powodować geny, problemy z odżywianiem (np. anoreksja) i obsesje seksualne. Kleptomanii najbardziej sprzyjają sytuacje stresowe - niepowodzenia, kryzys w życiu. Po wyniesieniu przedmiotu chorzy czują się nagrodzeni za wszelkie niepowodzenia. Ale prawdziwe i jednoznaczne podłoże tego „nałogu", jak dotąd, pozostaje nieznane.

Kleptomania przypomina uzależnienie od seksu lub innych rzeczy, podnosi poziom adrenaliny, co skutkuje błogostanem i odprężeniem. Ale po całym zdarzeniu przychodzą poczucie winy i wyrzuty sumienia. Najgorsze jednak jest to, że pomimo nieprzyjemnych uczuć, kleptoman wie, iż zrobi to jeszcze raz.

Złodziej często płacze po całym zajściu. Ale jeśli czegoś nie ukradnie, również płacze. Kleptoman czuje niesmak z powodu swojego postępowania, lecz nie potrafi nad nim zapanować.

Kleptoman nigdy sam nie zgłosi się na leczenie, a, niestety, jest ono niezbędne. Dopiero gdy wpadnie klika razy, zostaje przyparty do muru i nie ma drogi ucieczki. Leczenie polega głównie na terapii psychologicznej i podawaniu leków podnoszących poziom serotoniny.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (100)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-16 23:48:21

re: Kleptomanki – kradną, bo nie potrafią żyć inaczej...

kleptoman to osoba uzalezniona podobnie jak palacz,narkoman,alkoholik, Trzeba wziąć sie w garść, psychoterapeuta na pewno pomoże. Odradzam zaraz faszerowaniw się lekami. Podłoż mogą być różne, ale zawsze jest to związane z naszą psychiką. wiem co piszę!!! U mnie ten problem pojawił się przed 40stką. Zrobiłam dwa razy w życiu taką głupotę. Raz mnie darowali bo oszukałam ,że leczę się psychiatrycznie, drugim policja wlepiła mnie mandat, I co byłoby dalej...pewnie sąd albo zawiasy itd, Zwierzyłam się tylko jednej osobie, swojej corce wtedy już prawie pełnoletniej i potem księdzu podczas spowiedzi, Wiem jedno tylko tym osobom zawdzięczam ,że jestem teraz normalną kobietą w stu procentach zdrową. Robiłam to przez sytuację rodzinną, awantury ciągłez mężem alkoholikiem,ciągły brak pieniędzy,brak poczucia własnej godności, kto tego nie przezywał nie zrozumie,ale wybrnęłam dzięki Bogu z tego nałogu. Podniecało człowieka jak sięudało coś ukraść,a potem wstret do siebie okropne uczucia. Nie poddawać się trzeba walczyć ze sobą ale musi ktos być kto poda rękę w tej zawirowanej drodze. Pozdrawiam serdecznie, nikogo nie potepiam i nie brzydzę się, że ktos robił takie rzeczy, Zaufajcie bliskim osobom ja akurat dzięki nim i modlitwom do Sw, Judy Tadeusza,modliłam się przez 3 lata i wiem ,że Bóg mi pomógł, Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-14 21:28:07

skąd założenie, że każdy kiedyś coś ukradł? Czyżby autor(ka) tekstu sam(a) to robił(a) i teraz próbuje się wybielić, że niby każdy to robił?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-29 17:00:15

Hehe a ja bardzo lubie kleptomanki smieszą mnie takie zachowania nawet w sobie ale to mi dodaje pewności siebie, lubie coś zdobywac i nie widze powodu żeby czuć się podle do końca życia bo sie ukradło jakąs głupotkę, ostatecznie nic z tego świata nie da się wynieśc więc nie widze powodu aby komuś czegoś żałować jak lubi se zdobyć i daje mu to radość, jak bedzie to proceder na tyle powazny że komuś z tego powodu braknie chleba to myślę że poprostu zaczną bardziej uważac na rzeczy a nie wystawiac na pokuse złodziejaszkowi, jakbyśmy wszyscy robili to co jest przykazane to jakże nudny byłby ten świat. Niemniej jednak faktycznie jak coś zawędzę to obarczam się później winą ale to przez ludzi którzy nie rozumieją że ktoś poprostu ma w tym przyjemność.Najchętniej to bym oddał wszystko wszystkim co mam takim małym złodziejaszkom żeby sprawić im przyjemność jeśli tylko potrafili by się z tego cieszyć i to szanować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-08-18 18:30:04

ja mam 13 lat i kradnę od 2 lat i nie żałuje, coś chyba ze mną nie tak ^^

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-16 16:32:17

no to chyba mam problem,bo jak czegoś nie wyniosę ze sklepu,to aż mnie serce boli...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-01-24 08:44:05

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-09-27 03:03:25

nie krasc bo to nie ladnie:d buahahahah

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-10 14:29:00

Eh...a ja mieszkam w internacie i juz od 2 lat nie moge sobie poradzic z podbieraniem rzeczy moich wspollokatorek. Rzeczy ktorych i tak nie potrzebuje...Niedawno mnie nakryly i znalazly w moich szafkach swoje drobiazgi, no i nie wiedzialam co zrobic, bylo mi baaardzo glupio. Powiedzialam im prawde i naprawde dobrze to przyjely, powiedzialy ze to rozumieja i w ogole ale ja i tak mam potworne wyrzuty sumienia:(Chcialabym isc do lekarza ale wtedy dowie sie moj chlopak ktorego bardzo kocham a nie chce zeby wzial mnie za zlodziejke. Ja sie zlodziejami brzydze...on zreszta tez...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-08 00:35:00

ja czasami kradłam, zawsze w H&M, kosmetyki, kiedys mnie złapali... policja przyjechała, siedzialam na komisariacie 10 godzin... sprawe umoyli, rodzice stracili do mnei zaufanie, czulam sie jak smiec to bylo okropne...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-02 16:26:06

wiem o czym mówisz. mam 17 lat i zrobiłam to samo. całe zepsute święta, wymiotowanie z płaczu i wyrzuty sumienia do konca zycia. tym bardziej ze niepotrzebowalam tego a w torebce mialam karte kredytowa a na niej pieniadze. pokusiłam sie na rzecz za 20 zł. a zarzekałam sie ze nigdy teg nie zrobie gdy widzialam jak to robia kolezanki. chciałam byc adwokatem albo sedzia, od zawsze o tym marze. nie wiem czy nie zamknelam sobie tym mandatem drogi do wymarzonego zawodu. przyszlosc pokaze.. czulam i czuje sie podle. ciagle juz bede zyla z mysla ze nie bede mogla o sobie juz nigdy powiedziec ze jestem dobrym i uczciwym czlowiekiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-24 18:19:00

Ja kradne od zawsze, kilka razy mnie złapali ale ani razu nie wezwali policji. Rzeczy skradzione wyrzucam zwykle do śmieci po przyjsciu do domu, stwierdzam że nawet mi się nie podobają i musiałam być w jakimś transie kiedy to robiłam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz