Gdy fobia staje się obsesją…

14 Sierpnia 2009

Czasami bywa tak, że boimy się rzeczy, które nie są niebezpieczne. Dostajemy ataku paniki na widok pająka, a myśl o czerwienieniu się doprowadza nas do spazmów. To fobie. Odpowiedzialne za nie jest dzieciństwo i... nasza wyobraźnia!

Gdy fobia staje się  obsesją…

Lęk jest nieodłącznym elementem naszego życia. W sytuacji zagrożenia, np. napadu, mobilizuje nas do działania bądź ucieczki. Bywa jednak, że boimy się rzeczy, które nie są niebezpieczne. Dostajemy ataku paniki na widok pająka, a myśl o czerwienieniu się doprowadza nas do spazmów. To fobie. Odpowiedzialne za nie jest dzieciństwo i... nasza wyobraźnia! 

Fobia jest rodzajem lęku o podłożu irracjonalnym. Naukowcy definiują ją jako zaburzenie nerwicowe wywołane różnymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, które nie są potencjalnie niebezpieczne. Dlatego właśnie podstawą fobii jest, paradoksalnie, brak realnego zagrożenia. Odmian fobii jest kilkadziesiąt i liczba ta cały czas wzrasta - od najbardziej znanych, tj. klaustrofobii (lęk przed zamkniętymi i ciasnymi pomieszczeniami) czy arachnofobii (lęk przed pająkami) po tak egzotyczne jak np. ematofobia (lęk przed wymiotami lub widokiem osób wymiotujących) albo triskaidekafobia (lęk przed liczbą 13).  

Jak to działa?

Gdy stykamy się z przedmiotem naszej fobii, zaczynamy się czuć, jak w sytuacji najwyższego zagrożenia życia. Za wywołanie poczucia niebezpieczeństwa winna jest wyobraźnia, która podsuwa nam makabryczne obrazy z małą mrówką w roli głównej (jeśli cierpimy na myrmekofobię). Dostajemy ataku paniki, wpadamy w histerię, płaczemy, krzyczymy, a nawet mdlejemy. 

Shadie mówi: „Arachnofobia. Jest krzyk, pisk, zaczynam płakać, uciekać. Ostatnio ojciec chciał się pośmiać ze mnie, pokazał mi ogromnego krzyżaka. Zaczęłam się trząść i zemdlałam”. Shadie w swoim lęku nie jest odosobniona. Na różnego rodzaju fobie cierpi, obecnie, blisko 10% ludzkości. „Mosty... Wszelkiego rodzaju - duże, malutkie i wąskie nad rzeczkami, zwykłe kładki nad dziurami w jezdni” - pisze kamelia96.

Wielu badaczy twierdzi, że najczęściej fobie wynosimy z dzieciństwa. Jeśli dziecko widziało paniczne reakcje swoich rodziców na psy, to najprawdopodobniej również  zapadnie na kynofobię.  

Czy fobię trzeba leczyć?

Jeśli lęk utrudnia normalne funkcjonowanie, rujnuje nam życie, wtedy zdecydowanie trzeba udać się po pomoc do specjalisty. Generalnie, nad fobiami można zapanować samemu i da się z nimi żyć. Jeśli nie mieszkasz na zakurzonym poddaszu – z arachnofobią przeżyjesz. Doskwiera ci ailurofobia? Nie musisz mieć w domu kota. Jeśli jednak przez fobię nie wychodzisz z domu, izolujesz się od innych ludzi, dokuczają ci paranoje, które uniemożliwiają zwykłe, codzienne czynności – zgłoś się do lekarza. Nie jesteś ze swoim lękiem sama i nie musisz się wstydzić, że boisz się np. błyskawic (astrafobia).     

Jedną z fobii bardzo mocno wpływającą na codzienne życie jest fobia społeczna. Chorobliwy strach odczuwa się m.in. przed publicznym przemawianiem, jedzeniem w restauracjach, kontaktach z nieznajomymi, poruszaniem się komunikacją miejską czy prozaicznym robieniem zakupów w hipermarkecie.

Rexar pisze: „U mnie fobia była silna. Zamykałem się w domu w czterech ścianach, unikałem kontaktów z ludźmi, zarówno tych w realu, jak i przez internet (...)”. Keisu dodaje: „U mnie fobia objawiała się przeważnie paniką, dużą agresją w stosunku do innych i poczuciem zagrożenia, ciągłym”.

W ekstremalnych przypadkach dochodzi do kompletnego paraliżu w  relacjach z innymi osobami. CN mówi: „(…) nie odzywam się do ludzi, bo się ich boję, lęk przed rozmowami telefonicznymi, nie umiem wyrazić swojego zdania, nie potrafię sprzeciwić sie temu, co każą mi robić ludzie... można by wymieniać i wymieniać, często ziewam wśród ludzi, chodzę źle, krzywo albo jestem zbyt sztywny... jak już sie odezwę, to nie myślę z powodu lęku i gadam głupoty...”. W przypadku tak silnego i złożonego lęku zaleca się leczenie farmakologiczne i psychoterapię.

Pamiętaj, że strach nie może sterować twoim życiem. 

Karolina Jarosz 

Zobacz także

Dlaczego dręczą nas koszmary? 

Koszmary są odpowiedzią  na nasze samopoczucie lub mogą być ciemną stroną marzeń sennych. Podczas każdego koszmaru towarzyszy nam uczucie lęku, silnego strachu, a co najgorsze - bezradności i bezsilności. Nierzadko budzimy się z krzykiem.    

Związkofobia, czyli lęk przed zaangażowaniem

Istnieją kobiety, które nie są w stanie stworzyć związku partnerskiego z mężczyzną. To związkofobki – dziewczyny, które nie potrafią się zaangażować.   

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (384)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-15 23:01:04

ja boje sie predkosci/ szybkosci to jest tachofobia, kiedy jade autobusem, a szczegolnie kiedy samochodem kraza mysli w mojej glowie co bylo gdyby nagle kierowca zaczal pedzic albo by troche przyspieszyl i hamulce by sie zepsuly, rowniez podczas jazdy rowerem martwie sie kiedy nie moge normalnie przejechac szybko z gorki tak jak to robia oni, mysle wtedy ze pod drodzem wpadne w jakas przeszkodze i cos mi stanie, przede wszystkim przeraza ta mysl ze mam jechac z pewna szybkoscia nie uzywajac hamulcow, nawet przez krotko chwile, okropna rzecza tez dla mnie jest wybrazenie sobie ze ktos za mna jest i w moj samochod czy w rower najezdza z duzo predkosc , wtedy zastanawialabym sie jak dlugo to bedzie trwac gdy ja bym musiala uciekac lub znosic podchniecia innych wyzszych samochodow, na ogol nie ufam ludziom i obawiam w to ze glupota ludzka nie zna granic, nawet w sprawach powaznych, ludzie sa nie ostrozni i sklonni do czynow naduzywajacych zaufanie; co wazne jestem osoba, ktora nie ma choroby lokomacyjnej ani nie boi podrozy; lubi ruch ale bardzo nie pokoi mnie to ze ktos moze szybko jechac czy kolowac sie i nagle dane maszyna sie zawiesi i zaczyna to wszystko trwac w nieskoczonosc albo tyle ile ktos sobie zazyczy co nie uczestniczy w tym rozpedzonym ruchu; karuzela i hustawka tez stanowia dla mnie pewny lek

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-21 17:03:03

re: Gdy fobia staje się obsesją…

Kiedy byłam w stresie wszystko mi się sypało. Nie miałam apetytu, nie potrafiłam się wyspać. Koleżanka poleciła mi oczyszczanie energetyczne na stronie moc-energii.pl . I rzeczywiście po odprawieniu rytuału problemy ze stresem ustały. Jestem pogodna i bardziej optymistyczna i co najważniejsze nabrałam więcej dystansu do wielu spraw, przez co już się nie denerwuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
haliina32
(Ocena: 5)
2015-08-04 09:49:10

re: Gdy fobia staje się obsesją…

Ja miałam antropofobie. Przechodziłam lekką depresję. Pomogło mi oczyszczenie aury ze strony energiaduchowa.pl , po kilku sesjach stanęłam na nogi i zaczęłam żyć tak jak zawsze marzyłam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
TWGdynia
(Ocena: 5)
2015-07-22 23:45:36

re: Gdy fobia staje się obsesją…

A ja np. posiadam Botanofobię Ja mogę chodzić po ciemnościach bez problemu a jak widzę pająka to spoglądam się na niego i wynoszę na dwór . Pamiętam taką sytuację , kiedy ma koleżanka zabrała tam gdzie były wysokie chwasty powyżej moich kolan ( po prostu boje się ze chwasty mnie te zjedzą , ale nie chodzi też o to ale też o paprocie , maki ,palmy ) , nabrałam ataku paniki , nie wiedziałam co robić czy pokonać ten lęk czy uciekać aż się rozpłakałam jak weszłam w te chwasty , a jak weszłam to szybko biegłam w płaczu i z zamkniętymi oczami , żeby ten koszmar się skończył i tak się opanowałam 6 godzin po tym zdarzeniu . Mieszkam w domu gdzie jest ogród , maki , a jak widzę gdzieś jakis wysoki chwast abo kwitnący mak to okrążam i gdzie indziej wchodzę do domu , dlatego nie cierpię wiosny i lata bo wszystko rośnie . A kilka dni temu byłam w palmiarni na wycieczce też dostałam ataku paniki , mama mówiła że nie ma się czego bać a ja się bałam po prostu ( boje się że mnie rośliny zjedzą ) . Jakoś weszłam , ale to frajda dla mnie nie była cały czas byłam spięta , szybko biło mi serce i myślałam że się rozpłacze , ale jakoś się powstrzymałam , ale potem cały dzień przeżywałam że musiałam tam wejść i cierpieć po prostu . Wiem mam dziwna fobię , a do tego boje się tłocznych miejsc jak imprezy czy pełne autobusy i nie wchodzę po prostu w takie rzeczy . Ja po prostu nie wiem co robić żeby przestać się bać roślin , chciałąbym mieszkać na wsi bo tam jest spokój ,, cisza ale nie mogę przez botanofobię , poradzcie , bo ma psycholog uważa tą fobię że to nie fobia tylko dramatyzowanie a psychiatra że jak pokonuje to mi się nic nie należy, a do tego mam jeszcze dystymie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-30 19:19:41

re: Gdy fobia staje się obsesją…

Moją fobią jest demonofobia mam 12 lat i boje się spać sama w pokoju, boje się ciemności i wogule wszystkiego co z duchami związane.Co robić?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-12-28 11:20:35

tyle, że niektórzy mieszkają na wsi i nie ma tam żadnego specjalisty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-14 18:08:50

ja mam taką fobie że jak widze ślimaka to zaczynam uciekać , płakać i cała sie trzęse.a jak byłam w górach widzidziałam winniczki chciało mi sie wymiotować

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-10 16:01:51

a ja panicznie boję się myszy, jak gdzieś zobaczę to stworzonko wtedy słychać mnie co najmniej w całym domu a nawet na podwórku:),jak wiem że w kuchni jest mysz to potrafię iść głodna spać byle by tam nie wejść. Najgorzej było jak byłam mniejsza, teraz jest trochę lepiej ale za każdym razem jak słyszę pisk myszy paraliżuje mnie strach...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-25 21:09:53

Ja mam nyktofobie.Ta fobia całkowicie mnie paraliżuje mam wrażenie że przyjdzie pomnie jakiś duch i mnie zabije .Mam ją już 3lata próbuje z nią walczyć lecz przegrywam:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-29 12:35:41

ja boje sie domofonow, podziemnych korytarzy (piwnica, bunkry), ciemnosci zupelnej (jak jest male swiatlo, to nie), wysokosci (od 4 piera wzwyz), nie jem na miescie, nie wystepuje na scenach, nie jezdze sama autobusami i pociagami miedzymiastowymi (te w miescie znam, wiec sie nie boje), boje sie wezy i samolotow

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz