Exclusive: Wyznania jedynaczki

09 Kwietnia 2016

Anita potwierdza, że większość stereotypów na temat jedynaków to prawda.

jedynaczka

Jest ich wielu, nigdy się o to nie prosili, ani nie mieli na to wpływu. Jedynacy, chociaż nikomu nic złego nie zrobili, wciąż muszą mierzyć się z krzywdzącymi stereotypami na swój temat. Zarzuca im się brak umiejętności współpracy, samolubność, a nawet oderwanie od rzeczywistości. Są rozpieszczeni, wszystko przychodzi im z łatwością i mało co doceniają. A może nie są to zarzuty pozbawione racjonalnych przesłanek?

Rozmawiamy z Anitą, która przyszła na świat jako pierwsze dziecko swoich rodziców. Po kilku latach okazało się również, że ostatnie. Nie musiała z nikim rywalizować o uwagę mamy i taty. Była oczkiem w ich głowie. Czy z perspektywy czasu jest z tego zadowolona? Czy żałuje? Co ma sobie do zarzucenia? 26-latka jest jedną z nielicznych jedynaczek, która przyznaje - pozwalano mi na zbyt wiele i zawsze marzyłam o rodzeństwie.

O tym osoby w jej sytuacji nigdy nie mówią głośno. Dlaczego? By nikt inny nie mógł stwierdzić, że właśnie tego się spodziewał. Oto jej dramatyczne wyznanie.

Zobacz również: 7 dowodów, że związek z JEDYNAKIEM to koszmar!

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (30)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-13 12:14:38

re: Exclusive: Wyznania jedynaczki

Mam córeczkę jedynaczkę i sama jestem jedynaczką i nie jest prawdą to co tu przeczytałam, to że rodzice mieli by jeszcze jedno dziecko nic by u ciebie nie zmieniło to oni nie poradzili sobie z rolą odpowiedzialnego rodzica ,wychować dziecko to sztuka i nie zależy to od ilości dzieci.Ja bym powiedziała że jedynacy mają trudniej bo nie chcą zawieść rodziców i często robią rzeczy wbrew swojej woli tylko po to aby uszczęśliwić rodziców i nie zrobić im przykrości ,mają więcej empatii,są wrażliwi i delikatni tak jest u nas .Nie ma mowy aby powiedzieć o nas rozwydrzona .tyran ,rozpieszczona...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2016-04-11 19:40:20

re: Exclusive: Wyznania jedynaczki

Biedak umiera tak samo jak bogacz, a mędrzec identycznie jak głupiec. Więc JEŚLI miałabyś po śmierci trafić do piekła na wieczność, to czy chciałabyś, aby ktoś Cię przed nim ostrzegł i powiedział jak go uniknąć? Spójrz. Gdyby ktoś Ciebie oszukał i okradł, a potem stanął przed Sądem i rzekł na swoją obronę: "Wysoki Sądzie. Przepraszam, że oszukałem i okradłem, ALE logicznie rzecz biorąc nie przejmuje się tym, bo skąd mogę wiedzieć, jak jest w więzieniu i czy ono istnieje? To głupie. Przecież nigdy tam nie byłem, więc po co miałbym się martwić? Mam inny światopogląd. Myślę pozytywnie. Jestem niewierzący. Ponadto, zamiast przejmować się karą, ZROBIŁEM DOBRY UCZYNEK i umyłem panu samochód. " - to czy na tej podstawie sprawiedliwy Sędzia powinien wypuścić Twojego napastnika na wolność? Dobrze wiesz, że nie. Ponieważ w takich okolicznościach, Twój oprawca trafiłby do więzienia, NIE DLATEGO, że tam nie był lub że nie wierzy w istnienie kary, a także NIE DLATEGO, że umył Sędziemu samochód czyniąc dobry uczynek - LECZ DLATEGO, że Cię oszukał i okradł. Bo dwie są drogi zadośćuczynienia Prawu. Jedna polega na tym, że się Prawa przestrzega, druga zaś na tym, że się ponosi karę, jeśli się Prawo przekroczy. Podobnie jest z Tobą. Jeżeli TYLKO RAZ w życiu skłamałaś lub coś ukradłaś to Bóg wymierzy Tobie karę, NIE DLATEGO, że w Niego nie wierzysz lub że się tym nie martwisz, bo czynisz dobre uczynki - LECZ DLATEGO, że w rzeczywistości złamałaś już Prawo. Wobec tego, w Dniu Sądu, słusznie trafiłabyś do piekła i już nigdy z niego nie wyszła. Jednak pewien mężczyzna, widząc Twoje wszystkie błędy i słabości, wszedł do sali sądowej i rzekł z miłości do Ciebie: "Oddaje całe swoje życie, aby zapłacić karę ZA CIEBIE. " Wtedy sędzia mówi TOBIE: "TWOJA kara została spłacona. Stałaś się wolnym człowiekiem, ponieważ ten mężczyzna SPŁACIŁ TWOJĄ KARĘ. " - Co byś wtedy czuła? Czy powiedziałabyś temu człowiekowi, który oddał za Ciebie swoje życie: "Dziękuję?" To uczynił dla Ciebie Bóg ponad 2000 lat temu. Posłał swojego BEZGRZESZNEGO Syna Jezusa Chrystusa, aby spłacił swym życiem TWOJĄ KARĘ. Było to konieczne, ponieważ przez swoje grzechy złamałaś już Prawo i nie mogłabyś zostać wypuszczona na wolność za wyznawanie religii, chodzenie do kościoła lub czynienie dobrych uczynków. DLATEGO Bóg musiał posłać Jezusa, aby uczynić Cię wolną w Dniu Sądu ponieważ Cię kocha i nie chce abyś żyła z dala od Jego miłości. Nie prosiłaś Go, aby Cię umiłował. On uczynił to z własnej woli i nie ma już znaczenia kim dziś jesteś lub co uczyniłaś. Możesz być najbardziej rozwiązłym grzesznikiem na świecie, najgorszym nędznikiem, jaki kiedykolwiek istniał, a jednak BÓG CIĘ KOCHA, bo dał Ci samego Jezusa jako przebaczenie Twych win. Więc jak mogłabyś wzgardzić taką miłością, która nie ma sobie równej? Jednak tak jak każdy człowiek, masz dziś wolną wolę. I jeśli zdecydujesz się odrzucić łaskę ofiarowaną Ci dzięki Jezusowi Chrystusowi, wówczas ZMUSZONA będziesz żyć pod Prawem, które w Dniu Sądu sprawiedliwie Cię osądzi, ponieważ już je złamałaś. A wtedy słusznie trafisz do piekła, gdyż zlekceważyłaś miłość Bożą daną Ci w Chrystusie. Więc póki nie jest jeszcze za późno, to przyjdź do Jezusa taką, jaką jesteś. Grzeszną, zbuntowaną, niedoskonałą. I nie czekaj, aż staniesz się idealna, bo to się nigdy nie stanie. Złamałaś już Prawo, więc tylko Twoje szczere zaufanie Chrystusowi dokona w Tobie zmiany i oczyści Cię z wszelkich win. Już nie raz się przekonałaś, że religia i jej obrządki nie mają mocy zmienić Twojego życia. Nawet Twoje próby samodoskonalenia ciągle zawodzą, bo i tak zaliczasz upadki. Tylko przyjrzyj się jak szatan realnie wiąże i okalecza ludzi chorobami, nałogami, oraz sprawia, abyś nieustannie polegała na sobie. Diabeł ma dostęp do Twojego życia na tyle, na ile sama jemu na to pozwalasz. Dlatego na ile zdecydujesz się otworzyć swe życie dla Jezusa, na tyle będzie On obecny i będzie błogosławił Tobie dając jednocześnie wolność od bezsilności, chorób, nałogów, czy depresji. Pomyśl. Zasługujesz na wieczne życie w szczęściu danym Ci od Boga także tu na ziemii, więc czemu chcesz się tego pozbawiać? Czy nie lepiej to zmienić zanim będzie za późno? Poproś dziś Jezusa swoimi słowami, aby wszedł w Twoje serce, przebaczył Ci wszystkie grzechy, oraz uwolnił od nich, a także poprowadził dalej ku wieczności. Zaufaj Mu. I tak jak On przebaczył Tobie, tak Ty przebaczaj ludziom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-04-10 19:53:44

re: Exclusive: Wyznania jedynaczki

ja tak samo,nigdy nie chciałam mieć rodzeństwa, moim zdaniem autorka pokazuje raczej jak są wychowywane rozpieszczone dzieci i to bez względu czy mają rodzeństwo czy nie, moje kuzynostwo, które mają rodzeństwo a w dziecinstwie to ja im musiłam tłumaczyc jako dziecko, że niestety na wszytko nie straczy nam pieniędzy jak np. byliśmy po chrupki w sklepie, do dzisiaj są rozpieszczeni i nie szanują pieniądza, dodam, że nie pracują a są dorośli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anna
(Ocena: 2)
2016-04-14 12:24:04

To prawda, to opis rozpieszczonego dziecka, a nie jedynaka. Jestem jedynaczką. Na pewno mam cechy jedynacze, ale nie są to same minusy :) Np. dobrze sobie radzę w grupie, natomiast tak samo świetnie jest gdy zostaję sama. To ogromny plus. Rozpieszczana nie była. Raczej mądrze dawkowano mi przyjemności, ugruntowywano co jest priorytetem, co nie. A że są minusy? A kto ich nie ma?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-09 20:49:04

re: Exclusive: Wyznania jedynaczki

To złe wychowanie a nie bycie jedynaczką jest winne. Mnie trzymali krótko, miałam dużo mniej luzu niż koleżanki, nie dostawałam prezentów ani pieniędzy i mnie nie rozpieścili, mimo że nie mam rodzeństwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
,,,
(Ocena: 5)
2016-04-10 11:58:31

ja tez jestem jedynaczka.. z bliskimi ludzmi chetnie sie dziele tym co mam.. nigdy nie odstawialam szopek w sklepie jezeli mi rodzice powiedzieli ,ze czegos nie dostane.. ale fakt.. rodzice robia co moga zebym miala jak najlepiej.. ale czy to zle?? chyba kazdy (normalny) rodzic.. chce dla swojego dziecka jak najlepiej.. czy ma 1 czy cala gromadke

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-04-09 18:22:31

re: Exclusive: Wyznania jedynaczki

Co jakiś czas pojawiają się tutaj artykuły na dokładnie ten sam temat. Żal

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-09 15:38:45

re: Exclusive: Wyznania jedynaczki

moja matka byla najstarsza z piątki rodzeństwa - tak egoistycznej i egocentrycznej kobiety jak żyje nei spotkałam. nawet w czyjeś urodziny myśli tylko o sobie... i wiecznie robi z siebie ofiarę. 57letnia stara gówniara :( z tym, że ona choruje na psychopatię... cięzki temat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 4)
2016-04-09 15:33:29

re: Exclusive: Wyznania jedynaczki

jestem jedynaczką, ale nigdy mnie nie rozpieszczano. Jak tyko podrosłam musiałam dbać o dom, gotować, sprzątać, itp bo rodzice pracowali od rana do wieczora. Dużo ode mnie wymagano. Nie, to nie była sielanka. Ale cieszę się, że nie miałam młodszego rodzeństwa. Musiałabym pewnie jeszcze nimi się zajmować,

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M-alien paranoia
(Ocena: 5)
2016-04-09 14:59:20

re: Exclusive: Wyznania jedynaczki

dużo prawdy w tym artykule, sama jestem jedynaczką, niczego u nas w domu nie brakowało, na wszystko pieniądze były, rodzice rozpieszczali i trzymali pod kloszem. Nigdy nie musiałam pracować, spokojnie studiowałam i sobie żyłam, mało obowiązków i niewiele znałam życia. W liceum byłam pewna, że sama w życiu sobie nie poradzę. Niedawno się wyprowadziłam do innego miasta (m.in z powodu chorobliwej nadopiekuńczości matki) i dopiero poznaję co to życie (w wieku 25 lat), praca, obowiązki, trzeba sie samemu sobą zająć i jest ciężko... rodzice zawsze mi utrudniali bycie samodzielną, wyręczali we wszystkim i tak później jest, że człowiekowi ciężko się odnaleźć w dorosłości. Mama urodziła mnie w wieku 38 lat więc już nie było żadnych szans na rodzeństwo. Wolałabym mieć trochę gorsze dzieciństwo w sensie mniej pieniędzy, mniej uwagi rodzica ale mieć tą siostrę czy brata, oni z nami zostają zawsze, nie to co znajomi... rodzice są już w podeszłym wieku, nie wiadomo ile pożyją a potem zostaję sama jak palec... dlatego uważam, że ci co posiadają rodzeństwo są ogromnymi szczęściarzami i bardzo im zazdroszczę...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
internet
(Ocena: 5)
2016-04-09 14:08:13

prawda

znam kilku jedynakow i ta historia jest prawdziwa, rzeczywiście się tak zachowywali i zachowują a są z różnych rodzin, które mają różną sytuację materialną

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-09 13:03:34

re: Exclusive: Wyznania jedynaczki

Strasznie przesadzone... Sama jestem jedynaczka, ponieważ mama nie mogła mieć dzieci, można powiedzieć ze byłam małym cudem. Gdy jeszcze o tym nie wiedziałam męczyłam rodziców o rodzeństwo. Zawsze byłam najważniejsza i rodzice robili wszystko zeby mi dogodzić. Potrafię sie jednak dzielić i nie wymagam wielu od innych tylko (uwaga) od siebie! Zawsze tez miałam kupowane więcej niż moi rówieśnicy, dlatego ze po prostu pochodzę z zamożnej rodziny. Jeśli rodzice nie chcieli mi czegoś kupić akceptowałam to i nie wracałam więcej do tematu. Sama tez gdy miałam do wyboru tańsza lub droższa rzecz wybierałam ta tańsza. Są plusy i minusy bycia jedynaczka. Plusami są napewno zapewnienie przyszłości; mieszkanie w centum Warszawy, możliwość wybrania prywatnych studiów, więcej dóbr materialnych a także bezgraniczna miłość do rodziców, zarówno z ich strony jak i mojej. Bardzo doceniam to co dla mnie zrobili, jeśli kiedykolwiek będę miała partnera to takiego jak mój tata. Minusem jest napewno samotność, która towarzyszyła mi w okresie dorastania, jednak w życiu nie można mieć wszystkiego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-09 13:36:50

Plusy bycia jedynaczką - "mieszkanie w centrum Warszawy". A poza centrum Warszawy czy w innych miastach, to już się mieszka z rodzeństwem?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-09 16:47:26

autorce chyba chodzilo o to ze bylo stac jej rodzicow zeby kupic jej mieszkanie w centrum warszawy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz