Czy Twoi rodzice są toksyczni?

27 Marca 2012

Nieważne, po której stronie się znalazłaś: masz toksycznych rodziców albo sama nim jesteś – przeczytaj ten artykuł.

Rodzina

Wpływu, jaki toksyczni rodzice mogą mieć na ciebie, nie da się opisać w jednym tekście. Ale jeśli znalazłaś się w takiej sytuacji, musisz mieć jej świadomość z jednego prostego powodu: kiedyś tak samo będziesz zachowywać się względem własnego dziecka.

Prawie wszyscy dorośli, dzieci toksycznych rodziców, bez względu na to, czy byli bici jako malcy, czy pozostawiani samym sobie, seksualnie znieważeni czy traktowani jak głupcy, przesadnie chronieni czy też przeciążeni poczuciem winy, cierpią na zaskakująco podobne symptomy: zachwianie poczucia własnej wartości prowadzące do autodestrukcyjnych zachowań – alarmuje doświadczona amerykańska psychoterapeutka Susan Forward, autorka książki o toksycznych rodzicach, która została uznana przez ministerstwo zdrowia jako szczególnie pomocna w profilaktyce uzależnień. Czy jesteś gotowa na konfrontację?

Jak chemiczna trucizna

Wiele z nas mogłoby poskarżyć się na trudne relacje z własnymi rodzicami. Ale to jeszcze nie oznacza, że są oni toksyczni. Są nimi ci, którzy wyrządzają swojemu dziecku krzywdę. – Emocjonalne wyniszczenie spowodowane przez rodziców, podobnie jak chemiczna trucizna, rozchodzi się w dziecku – zwraca uwagę Susan Forward. I te dzieci, kiedy stają się dorosłymi, nadal dźwigają ciężary winy i nieadekwatności, co powoduje, że jest im wyjątkowo trudno zbudować pozytywny obraz samego siebie. W rezultacie, jak argumentuje specjalistka, brak pewności siebie i poczucia własnej wartości może odbić się na każdym aspekcie życia. Toksyczni rodzice mogą zachowywać się w różnoraki sposób, dlatego dziecko dostrzega w nich skrajne postawy. Toksyczny rodzic może budzić strach, gniew, złość. I wszystkie te emocje, jakie wywołuje u własnego dziecka, są złe i krzywdzą małego człowieka.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (57)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 00:13:00

re: Czy Twoi rodzice są toksyczni?

Popadałam w marazm. Nie chciało mi się nic. Problemy z chłopakiem, rodziną, słabo płatna praca – wszystko mnie dobijało. Czułam się na skraju wyczerpania. Zamówiłam rytuał oczyszczenia energetycznego ze strony moc-energii.pl i o dziwo wszystko zaczęło zmieniać się na lepsze. Moja sytuacja poprawiła się pod każdym względem i mam powazne plany życiowe. Mogę powiedzieć że wyszłam z dołka i stanęłam na nogi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
opętany
(Ocena: 5)
2015-09-01 01:17:48

re: Czy Twoi rodzice są toksyczni?

a ja jestem opętany ha ha prawie jak szatan no ale trudno w końcu skoro jest bóg czyli mój stary jak sam wielokrotnie twierdzi to aby mu się nie nudziło mus być szatan którego szlachetnie zwalcza. Nie ma nic gorszego niż obłe podparty religią kogo to spotkało niech ucieka z domu jak stoi i nie ogląda się za siebie. Zapomnij że miałeś rodziców idź przed siebie jak upadniesz trudno gdy zostaniesz już jesteś martwy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-20 17:32:05

re: Czy Twoi rodzice są toksyczni?

Jestem ofiarą toksycznych rodziców tak mnie do siebe uwiązali że mając 36 lat nie mogę się uwolnic o nie mam nic swojego tak się im podporządkowałam i uzależniłam że musze robić wszystko co mi każą marzę tylko że się kiesyś od nich uwolnię jestem kobietą dorosłą po trudnym dziciństwie u kogoś.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Tetris
(Ocena: 5)
2014-05-28 18:51:23

re: Czy Twoi rodzice są toksyczni?

Czy rodziców, chcących na siłe zatrzymać w domu dziecko (dorosłe, w6 lat), chcący narzucuć prace w firmie rodzinnej wberw jego woli, chcących aby dalej z nimi mieszkał, pomimo iz chce wybudowac swój własny dom, można nazwac toksycznymi ? Dodam, że chodzi o mężczyznę, który gdzieś po cichu chiałby sie usamodzielnić, jednak jest jedynakiem a rodzice wywierają na nim dość silną presje emocjonalną. Oczywiście wszystko w imię jego dobra (nigdzie nie zarobi tak dobrze jak w firmie rodzinnej, nigdzie nie będzie miał tak pieknego mieszkania jak w domu rodzinnym). Facet czuje, że pęłna dorosłość osiągnie tylko poprzed odcięcie pempowiny od rodziców, nawet osztem spadku standardu życia. HCce jednak być dla siebie wiatrem i żaglem, bez żadnej presji. Czy rodzice chcący dobra dla dziecka, pod szylldem ciągłego wtrącania się w jego (dorosłe życie) i próbujący za wszelką cene udowodnić co jest dla niego lepsze sa toksyczni ? Dla mnie pytanie jest retoryczne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-02 20:59:23

re: Czy Twoi rodzice są toksyczni?

Mam 36 lat, jestem mężatką, mieszkamy z moimi rodzicami. To właściwie cud, że poznałam mojego męża, bo moja matka zawsze alergicznie reagowała na moje randki, nawet jak byłam już po 30-ce (wyszłam za mąż późno, bo w wieku 35 lat), a ja byłam zbyt uzależniona od jej opinii . Moja matka ma nadmierną potrzebę kontrolowania tego, co robię, nawet jeśli jest to głupie sprzątanie lub gotowanie, na szczęście mam własną kuchnię i staram się jak najczęściej gotować sama. Wiem że te relacje są chore...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-31 19:52:50

Ja w sumie nie wiem czy jestem z "toksycznego domu" czy jest to normalne...Może jestem już do tego przyzwyczajona?Wiele osób mówi,ze to nie jest normalne. Mam lat 16,i przez całe swoje krótkie życie słyszę jaka to ja nie jestem. Że przynosze wstyd rodzinie,że jestem głupia,że nie skończe szkoły,że nikt mnie nie pokocha bo jestem brzydka-To tylko niektóre z tych które mi mówili. W wieku lat 12 czy 13 zaczęłam sie ciąć. Zagłuszać ból psychiczny fizycznym. Miałam dosć słuchania jaka jestem. Gdy rodzice dowiedzieli sie,że sie cięłam podczas niedzielnego obiadu przy CAŁEJ rodzinie powiedzieli to i zaczęli mnie wyśmiewać... Ze sie tne... Ciotki,babcie,wujkowie-Cała moja rodzina sie ze mnie nabijała. Pamiętam,że to właśnie wtedy postanowiłam pierwszy raz sie zabić... Oczywiście nie udalo mi sie. Matka znalazła mnie w toalecie-półprzytomną. Pamiętam jak przyjechał ojciec i dostałam jeszcze od niego kilka razy w twarz za to,że to zrobiłam i,że narażam rodzine na wstyd, Ciągle dokładali mi obowiązki. Dzisiaj mając 16 lat musze gotować,prać sprzątać dom,robić zakupy ,odkurzać dom,wychodzić ze zwierzętami plus do tego jeszcze nauka. Rodzice nigdy mnie nie przytulili ,za wszystko obrywałam. I sama już nie wiem czy to jest normalne ,czy tak jest w każdej rodzinie... Czy nie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-01 22:12:30

Moja droga i KOCHANA, to nie jest normalne! Wydaje mi się, z mojego punktu widzenia, niestety nie mogę tu mówić o punkcie widzenia zgodnego z wykształceniem, że żyjesz w toksycznej rodzinie... Niestety, tak bywa - o czym zresztą jest mowa w tekście powyżej - że rodzic nawet w sytuacji kryzysowej nie jest w stanie przyznać się do destruktywnego wpływu na swoje dziecko. Jest mi naprawdę bardzo przykro, że nie zaznajesz od swoich rodziców miłości i wiem, że na pewno jesteś pięknym wewnętrznie człowiekiem, który wiele osiągnie. Czasem walka z tyranami - bo ja tak nazywam rodziców, którzy nie potrafią wychowywać swojego dziecka, nie słuchają go, traktują jak - przepraszam za określenie - własnego podwładnego, niestety nie przynosi żadnych skutków. Ale nie martw się. Znajdziesz w swoim życiu wiele osób, które Cię pokochają, będą cierpliwe i będą dawać Ci poczucie spełnienia, musisz trochę wytrzymać... Postaraj się w międzyczasie zainwestować w siebie. Wiem, że to brzmi dość lakonicznie i naiwnie, ale choćby czytanie książek, nauka, pogłębianie wiedzy, nawiązywanie kontaktów z ludźmi - przełamuj to, co Cię blokuje w stosunku do innych osób jeśli czujesz, że z rodzicami nic nie zdziałasz. Zobaczysz, że świat może wyglądać inaczej, że relacje międzyludzkie mogą opierać się na czymś zupełnie innym. I nie daj sobą manipulować! Za kilka lat wyrwiesz się z tego świata, to czasem staje się jedyną drogą ucieczki, ale nie martw się - takie doświadczenia hartują i przy odrobinie szczęścia, dużej maści rozumu, czasem terapii (to nic złego zasięgnąć rady psychologa) oraz dobrych ludzi wrócić do normalności. Nie przejmuj się i bądź silna. Buziaki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-28 21:13:11

Mój chłopak pochodzi włąsnie z takiej toksycznej rodziny... rodzice wciąz mieszają go z błotem różne wyzwiska i groźby są na porządku dziennym. biją go i próbują zciągnąc do swojego poziomu tylko dlatego ze on ma ambicje i chce się uczyc a nie tak jak jego starsi bracia którzy do dzis mieszkają z rodzicami i żyją na ich utrzymaniu... zanim mnie poznał chciał wyjechac za granice ale ja nie byłabym w stanie opuscic ojczyzny i mojrj rodziny która dzięki Bogu jest normalna... staram się wspierac mojego chłopaka w sytuacjach załamania psychicznego ale to jest troche cięzkie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-28 19:44:28

moja matka mnie wyzywala od prostytutek w wieku 13 lat-ja mialam same dobre oceny ,chodzilam na tance i plastyke,oskarzyla mnie o branie heroiny w wieku 14 lat(gdzie ja nawet papierosow nie umialam palic),wciaz krytykowala moja twarz,moje zachowanie,ja wpadlam w bulimie 10 lat sie meczylam,spalam u kolezanek na weekend w liceum bo nienawidzilam tej kobiety! zrozumialm jedno dopiero niedawno ze ona jest chora,moze jakas schizofrenia? teraz ja zostane matka(juz w maju)bede miala corke i tez boje sie czy bede dla niej dobra,na pewno nie bede jej krytykowac tak jak moja mnie,jestem juz dorosla a wciaz mam te slowa matki w pamieci,tak mnie ranily ze chcialam umrzec...Ola 28.03.2012

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-27 21:15:15

Mnie moja matka ciągle wyzywała, porównywała do innych i mówiła że jestem gorsza. Wedlug niej to była konstruktywna krytyka. Mówiła, że nikt mnie nigdy nie pokocha, bo nie zasługuje. Miałam duzo znajomych i ludzie mnie bardzo lubili, myślałam sobie, że jest okej, a jak przychodziłam do domu to od razu wyzwiska że nie jestem do niczego zdatna itp. Jak miałam jakieś poroblemy to ZAWSZE była moja wina, bo leniwa, bo nieśmiała. Matka widzi we mnie TYLKO WADY. Nigdy nie okazała mi litości i współczucia. To ja według ZAWSZE jestem winna, jestem sprawcą nieszczęść całego świata. Nie mialam prawa mieć słabości, gorszych dni. Miałam być perfekcyjna. Ale oczywiscie nie potrafiłam temu sprostać, dlatego ciągle była mna rozczarowana. Według mnie wszystkie inne nastolatki były świetne, tylko ja ta gorsza, bo zawsze byłam bardzo wrażliwa, nieśmiała i nie umiałam sobie poradzić do konca. U mnie nigdy nie było pocieszenia i dobrego słowa. Była tylko KRYTYKA, wydawanie SĄDÓW,. To strasznie mnie zniszczyło,nienawidziłam siebie, sama porównywałam siebie do innych i pytałam się, dlaczego urodziłam sie taka, a nie taka. teraz sama nie umiem nikomu okazać współczucia, jestem bardzo surowa i agresywna w stosunku do innych, łatwo ich osądzam. Nie ufam nikomu. A byłam przyjazną, trochę nieśmiałą i zagubioną nastolatką, która potrzebowała czułości i bliskości rodziców a nie ciągłej krytyki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-27 23:39:21

rozumiem Cie, wiele z tego co opisałaś pasuje do mojej sytuacji, moja mtaka potrafiła nawet jakis sukces obrócić w pył słowami "miałaś szczęsćie" a najczęściej jak juz coś mi się niezaprzeczalnie udało to to była JEJ zasługa "widzisz dzięki mnie to osiągnełaś". Najgorsze ,ze teraz sama jestem matka, narazie córka jest malutka ale boje się tego co bedzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-28 12:05:33

niestety mam tak samo... wyjechałam Bogu dzięki do innego miasta i odizolowałam się od ciągłego mieszania z błotem ale byle co mi to przypomina, siedzi z tyłu głowy, nie wiem czy kiedykolwiek się tego pozbędę choć wiem że jej słowa były przesadne i niezgodne z prawdą...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-27 21:04:03

mój ojciec wpłynął na moje życie tragicznie. mam 20lat, depresje. właściwie teraz jestem na psychotropach i jakoś daję radę, ale najmniejsze rzeczy mogą mnie wyprowadzić z równowagi na tyle że chce mi się płakać i ciąć. Ojciec jest lekarzem. Nie, to nie znaczy że daje nam pieniądze, owszem zarabia sporo, jest wręcz pracoholikiem, ale wydziela mojej mamie tylko tyle pieniędy żeby starczyło na mnie i mojego brata, żadnych dodatków. Kiedy pryjdę do niego nawet po głupie 20 zł które jest dla niego równowarte 15minutom pracy, on mi to później wypomina przez następne tygodnie. Nie dajcie się nigdy zwieść. Facet z wykształceniem to nie wszystko, nie myślcie że można wychować sobie faceta który 30 lat siedział w domu i jest nim przesiąkniety. Nie popełniajcie błędow mojej mamy. Teraz za małżeństwo jej i mojego ojca płacę ja, mój brat i moja mama. Najmniejsze sprawy które mnie dotykają to chociażby to że muszę przychodzić do domu przed 11, koleżanki muszą wyjść z mojego domu o 21 bo inaczej mu to przeszkadza, wg niego jestem jego największym wrogiem trzymającym stronę mamy. Najgorsze? Bicie po głowie co do teraz pamietam (skończyło się 1,5roku temu po sprawie w sądzie o przemoc w rodzinie (psychiczną i fizyczną)), ciągłe poniżanie mnie, mówienie że w porównaniu do niego jestem nikim, że mam sie nie odzywać kiedy krzyczy na moją mamę i próbuje ją obmacywać, ciągłe wywoływanie we mnie poczucia winy, tego że to on próbuje ratować tą rodzinę a ja tego nie chcę. Nie dajcie się zwieść takim ludziom. Kiedy widzicie że jesteście poniżani w domu, szukajcie pomocy, na prawdę mozna ją znaleźć. Teraz wokól nas jest sporo ośrodków zapewniających darmową psychoterapię czy konsultacje psychologiczne, nioe wstydźcie się tam iść. Jeśli czujecie się źle szukajcie ratunku, bo kiedy agresor w twoim domu cię dobije, na pomoc może być za późno.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-28 11:21:51

bardzo Ci współczuję, ale i rozumiem, na forach poświęconych toksycznym rodzicom są również takie historie, że aż się płakać chce jak się je czyta, to prawda że schemat toksyczności powtarza się i dlatego trzeba nad sobą pracować i tak jak mówisz iść na terapię, żeby nie robić tego samego swoim dzieciom, trzymam za Ciebie kciuki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz