Czy nie wymagasz od siebie za dużo?

04 Lutego 2013

A teraz czas na rachunek sumienia: czy zdajesz sobie sprawę, że przez swój perfekcjonizm możesz skrzywdzić samą siebie?

Ładna dziewczyna

Perfekcjonizm stał się jedną z największych bolączek naszych czasów. Z jednej strony jest pożądany przez pracodawców, doceniany i przydatny w drodze po sukces. Z drugiej strony może wyrządzić więcej szkód niż dobrego. – Potrzeba bycia idealnym potrafi skutecznie odebrać chęć do życia – uważa dr Paul Hewitt z Uniwersytetu British Columbia, cytowany przez serwis badania.net. Perfekcjonista wciąż chce więcej i więcej, robiąc krzywdę nie osobom z otoczenia, a przede wszystkim sobie.

Surowa dla siebie

Z tego, że dążenie do perfekcji może być bardzo szkodliwe, zdaje sobie sprawę coraz więcej internautek. „Za dużo od siebie wymagam i nigdy siebie nie doceniam… Mimo licznych pochwał widzę tylko swoje błędy. Nie umiem spojrzeć na swoją pracę i być zadowolona… Na studiach dostaję najwyższe oceny, ale mimo tego zawsze mam do siebie żal, bo mogłam tamto powiedzieć. To odnosi się nawet do życia – kolega mówi, że mam ładne nogi, a ja na to, że mogły być lepsze… Nie mam pojęcia, jak to zmienić” – wyznaje jedna z nich.

Strony

Komentarze (30)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-08 16:17:54

re: Czy nie wymagasz od siebie za dużo?

Moje problemy nawarstwiały się. Tymczasem mój stan psychiczny stale się pogarszał. Nie radziłam sobie kompletnie, a nie miałam nikogo, kto by mi pomógł, na kogo mogłabym liczyć. Kiedy już byłam na skraju wyczerpania, zdecydowałam się spróbować poszukać ratunku w ezoterycy. Zamówiłam oczyszczenie energetyczne na stronie moc-energii.pl . I rzeczywiście podziałało. Zaczęłam czuć się lepiej, mieć więcej energii, przez co poradziłam sobie z problemami, które wcześniej wydawały mi się nie do przezwyciężenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mARITA
(Ocena: 5)
2013-03-17 10:10:45

re: Czy nie wymagasz od siebie za dużo?

kOBIETA TO TAKA ISTOTA IM WIEEJ AM TYM WIECEJ CHCE TZN ODNOSNIE WYGLADU SWIAT OSZALAŁ PANUJE TOTALNA ZNIECZULICA AZ PŁAKAC SIE CHCE

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-05 12:01:43

przez moje niskie poczucie wartości w wieku 15 lat wpadłam w anoreksję, chciałam być perfekcyjna, najpierw 2 kg, później 5, 10, 15, 20 kg - ciągle widziałam się gruba, nie do końca chuda. Teraz mam 21, fizycznie jestem zdrowa ale psychicznie niestety nie, dalej gdy patrze na moje ładne koleżanki wpadam w doła, nie chce wychodzić z domu bo czuję się poprotu brzydka, ostatnio znowu zaczęłam się odchudzać mimo, że nie chce być anorektyczką i nie chce wyglądać tak jak te wychudzone dziewczyny... chcę tylko parę kilo ale później jak się już wpadnie w ten wir ciężko i samokontrolę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mARITA
(Ocena: 5)
2013-03-17 10:09:08

ZYCZE WYTRWAŁOSCI ZAWSZE ZAL MI BYŁO DZIEWCZYN KTORE MAJA CHORA DUSZE INTERESUJE SIE PSYCHOLOGIA ...PASKUDNA SPRAWA ,,,POZDRAWIAM DUZO ZDROWKA

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 19:55:23

Ze strony 3 wszystkie podpunkty się zgadzają. Ja nie widzę żadnych swoich sukcesów. Komplementy - zawsze szukam 2 dna. Ktoś chce mnie wykorzystać, lub wcale tak nie myśli tylko udaje. Muszę coś robić to prawda poza weekendami, chociaż potem mi wstyd bo nie posprzątałam mieszkania. Ja wiem, że do niczego się nie nadaje, nie mam takiej wiedzy z iny jak powinnam mieć, języki nie mówię jak native, nie mówię tak dobrze jakbym chciała - jestem kiepska. Ale ja wiem, że to przez mojego ojca, który zawsze na zewnątrz, jak nie słyszałam mnie chwalił, a przy mnie tylko karcił. Bo ja nic nie mogę zrobić dobrze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 16:31:11

Te zdjęcia modelek z rysowanymi elementami są świetne! Wie ktoś może kto jest autorem?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 17:07:10

a po co ci to wiedziec?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 21:19:06

nie mam teraz czasu poszukać, ale ta sesja była zamieszczona na boska.pl chyba jakoś w zeszłym miesiacu :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 15:33:23

obawiam się, że mam ten problem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 14:17:25

Ha, ha, to ja mam naodwrów. Mi na niczym nie zależy, mam wszystko w nosie. Do pracy nie chce mi się iść, za mąż też nie chcę wychodzić. Piękna nie jestem i dobrze mi z tym, lubię spać i odpoczywać, no i kocham siebie bardzo, a jak się komuś nie podoba, niech spada :)))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aga
(Ocena: 5)
2013-02-04 18:39:06

zazdroszcze ci takiego podejscia! ile bym dala zeby tak samo myslec! niczym sie nie przejmowac, nie patrzec na to co mowia inni, olewac wszytsko i przede wszystkim.. co najwazniejsze zaakceptowac siebie taka jaka jestem... nienawidze siebie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 13:44:17

ja z kolei kiedys bylam pelna zycia dziewczyna. wszystko mi sie chcialo, cieszylam sie i mialam takiego pałera do dzialania. do czasu... pierwsze: chlopak na ktorym mi bardzo zalezalo zostawil mnie dla wiele ladniejszej . podlamalam sie. na okolo widze atrakcyjne dziewczyny, a ja nie wyroslam na jakas pieknosc choc bylam slicznym dzieckiem. uwazam , ze takiej brzyduli nawet nie wypada sie stroic czy robic inne rzeczy , bo inni to wysmieja. kolejna rzeczy nie potrafie przeskoczyc prawa jazdy gdzie kiedys strasznie sie staralam. nie udalo sie mnostwo razy i teraz juz zaczelo mi to zwisac. nie zasluguje na ladnego faceta, bo sama ladna nie jestem. nie naleza mi sie takie rzeczy w zyciu. obwiniam sie za wszystko. a teraz mam takie glupie myslenie: po co sie starac i robic cokolwiek jak zycie i tak jest krotkie i smierc predzej czy pozniej nadejdzie. uwazam , ze nie warto. wiem, ze to idiotyczne kiedys bylam inna wszystko mialo sens a teraz? zamulam i nie korzystam z zycia, a go przezywam jak cos koniecznego. mi chyba nawet psycholog nie pomoze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 13:49:35

do tego zapomnialam dodac , ze mam siostre. ona jest sliczna , ma przystojnego faceta. kochaja sie, korzystaja z zycia, chodzi ciagle usmiechnieta . ja ją kocham i nie zazdroszcze jej, ale sama bym chciala byc w jej sytuacji. my jak nie siostry . inne osoby. jak ktos zna mnie , a pozna moja siostre to sie ze zdziwieniem pyta: to twoja siostra? ona sliczna, a ja? buzia jak niewypal.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
x
(Ocena: 5)
2013-02-04 15:55:59

Posłuchaj... wiem że to brzmi banalnie, ale miłość nie dotyczy tylko ludzi idealnych, ślicznych, mądrych, z wyższej półki. Ilu takich ludzi tak naprawdę chodzi po tym świecie? Kilka procent? A myślisz że co się dzieje z całą resztą? Nie kochają i nie są kochani? Znam przykłady takich par, że nigdy byś nie uwierzyła. Wystarczy że podam przykład 3 z nich. Normalny i dosyć przystojny facet, słynny cwaniaczek związał się z dziewczyną, która urodziła się z o połowę krótszymi rączkami, w dodatku nie ma jednego palca. Poza tym wygląda zupełnie normalnie, ale generalnie ślicznotką nie jest. Druga para jaką widziałam i którą mijam regularnie na ulicy to normalny, przystojny, wysoki facet i dziewczyna która ma skrócone kończyny i z tyłu wygląda tak jakby nie miała szyji, jakby tułów był od razu połączony z głową. A trzecia para to szczególny ewenement, dziewczyna ma z 180 cm wzrostu, waży ze 130 kg i na dodatek ma paskudny charakter. Nawet nie zliczę ilu miała facetów, w dodatku jeden z jej byłych do tej pory ma obsesje na jej punkcie, a ona sama już jest po ślubie. Można? Można. Tak to już w życiu bywa, że jeden facet rzuci Cię dla brzydszej, drugi dla ładniejszej, trzeci prześpi się z Tobą i zostawi, a czwarty będzie lizał Ci stopy i traktował jak bóstwo. Ale Ty nadal będziesz tą samą osobą. Dlatego trzeba próbować do oporu, od tego są te randki żeby się poznawać i badać teren, jak widzisz że facet gra w nieuczciwe gierki na początku od razu się go pozbywaj i nie trać czasu, a jak kolejny będzie patrzył na Ciebie jak na obrazek święty to bierz i się nie zastanawiaj. Pewnie że śmierć nadejdzie i bardzo dobrze, ale póki masz do przeżycia jest x lat to baw się, jedz, pij, uprawiaj seks, kochaj, pracuj i podróżuj. A do psychologa i tak idź.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
x
(Ocena: 5)
2013-02-04 16:01:42

A swojego byłego potraktuj jako cenne doświadczenie, od tego jest młodość żeby dostawać po tyłku i uczyć się życia, z wiekiem coraz lepiej będziesz radziła sobie z takimi sytuacjami, ja po moim byłym rozpaczałam cały rok, nie wychodziłam w ogóle z łóżka, nie jadłam, nie spałam, byłam wrakiem człowieka. Dostałam po tyłku raz, drugi, trzeci i nauczyłam się czerpać satysfakcje nawet z nieprzyjemnych sytuacji. Wszystko jest do zrobienia. Mamy nieograniczone możliwości. Sami sobie możemy robić pranie mózgu i eliminować coś co nas w nas samych denerwuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 18:07:38

podobała mi się twoja wypowiedź :) podniosła mnie na duchu ,a jestem w podobnym stanie jak autorka pierwszego komentarza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-05 20:37:27

myslisz,ze piekne kobiety maja lepiej? jest tylko na czym oko zawiesic,ale z taka to nikt nie chce miec do czynienia. myslisz,ze mi jest dobrze? taki facet boi sie odrzucenia i na dalsza mete ma w du.pie taka dziewczyne.uroda nie jest najwazniejsza.wazne jak ty siebie postrzegasz.bo piekno przeminie,a osobowosc zostanie ;P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 12:01:56

Bardzo interesujący artykuł, który przedstawia dosyć poważny problem. Pomógł mi w odnalezieniu przyczyn mojego zachowania. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aga
(Ocena: 5)
2013-02-04 11:00:35

Jak tak czytam ten artykuł, to tak jakby pisali o mnie! mam dokladnie wszystko to co tu wymienili... stawiam sobie wysoko poprzeczki bo nie jestem dowartosciowana.. zawsze chce byc najlepsza chociaz w jednych dzidzinach aby wlasnie sie dowartosciowac, i jak mi cos nie wychodzi lub wychodzi gorzej odrazu sie zalamuje i czuje sie beztalenciem i wogole nie wartosciowym i bezuzytecznym czlowiekiem. Na studiach idzie mi dobrze wszystko zaliczam, ale zawsze sobie mowie, przeciez moglo byc lepiej! moglam dluzej nad tym posiedziec ( ciagle porownuje sie tez do innych, ktorym wszystko sie udaje i sa szczesliwi), a mnie nie cieszy zadna drobnotska... kompletnie nic. Nie mam sie czym cieszyc. Wogole mecza mnie ludzie, otoczenie, zauwazam ze powoli zamykam sie w sobie i nie mam kompletnie na nic ochoty. A przeciez jestem mloda i powinnam cieszyc się zyciem!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 12:45:11

mam dokładnie to samo.nie moge byc perfekcyjna więc "uciekam" ze świata,zamykam sie w sobie.do niczego sie nie nadaje,najmniejsza porażka doprowadza mnie totalnej załamki.cały czas się karce w myslach, i nie znosze komplementów.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 12:54:13

ja też..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 16:20:48

Z bólem serca muszę przyznać, że to też dotyczy się mnie.. Porażki na zewnątrz mnie nie załamują udaję silną i niezależną, ale psychicznie wykańczają . Mam dopiero 17 lat ale boję się, że moje chore ambicje przerodzą się w wielki zawód w dorosłym życiu, a chciałabym tak wiele osiągnąć. I nawet znam źródło swoich problemów to przeszłość z czasów podstawówki..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zmartwiona
(Ocena: 5)
2013-02-12 23:53:05

widzę, że nie jestem sama... drobna uwaga ze strony kogoś z pracy, coś mi nie wyjdzie, zrobię z siebie "głupka" (wydaje mi się, że ciągle to robię), gorsza ocena za pracę na studiach (w koncu studiuje dokładnie to, czym interesuje i pasjonuje sie od wielu lat, a skoro za cos co kocham i od dawna staram sie w mniejszy lub wiekszy sposób zgłebiac nie dostaje 5 i super pochwałytylko 4,5, "bo sie starałam" to chyba cos jest ze mną nie tak? nie staram sie tak jak nalezy, albo po prostu sie pomyliłam i nie nadaję sie do tego?), w takiej sytyuacji juz cały dzień zmarnowany... :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zmartwiona
(Ocena: 5)
2013-02-12 23:57:54

i podobnie jak poprzedniczki - kiedyś, po skonczeniu liceum byłam pewna siebie, wydawało mi się, że cały świat stoi przede mna otworem, że wszędzie sobie potadzę... a teraz.... wszystkim sie przejmuje i chociaż obiecuje sobie, że to się zmieni... to nie potrafie przestać... Mam takie sytuacje kiedy myślę, ok, będzie co bedzie, tak się stało,. to nie moja wina, wszystko będzie ok, kazda sytuacja przynosi jakies nowe doświadczenia... zaczynam czuc sie lepiej,... a za chwilę... boże, ale przecie.z to moja wina, po co ja tak postapiłam, mogłam trochę pomyśleć, beznadzieja, chcę zapaść się pod ziemie i stamtad nie wychodzić...."

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz