Czy kobieca przyjaźń istnieje?

24 Lipca 2013

Sceptycy są zdania, że prawdziwa przyjaźń między kobietami nie istnieje. Mają rację?

kobiety

Czy wyobrażasz sobie życie bez przyjaciółki? Pewnie nie. Bo przyjaźń z drugą dziewczyną to jedna z najważniejszych relacji dla kobiety. Nikt inny cię nie zrozumie, przy nikim nie czujesz się lepiej, nikt nie jest ci tak bliski. Ale bywają momenty, gdy wściekasz się na swoją przyjaciółkę, prawda? Być może jakaś przyjaźń już się w twoim życiu rozpadła. Czasem wydaje ci się, że z mężczyznami łatwiej się dogadać, bo kobiety są strasznie skomplikowane. Zastanawiasz się wtedy, czy babska przyjaźń to naprawdę przyjaźń – a także, czy przypadkiem nie jest to słowo stosowane na wyrost. Nie ty jedna masz ten dylemat.

Strony

Komentarze (39)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

kasiunia
(Ocena: 4)
2014-12-16 20:27:17

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

ja miałam zawsze pecha do ludzi,za taką przyjaźń dałabym się pokroić,a właśnie przez taką pseudo przyjaźń to zawsze mnie się obrywało właśnie przez te dziewczyny,miałam same nieprzyjemności w postaci plot i rozczarowań.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-23 22:47:52

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

Istnieje, istnieje. Można czasem źle trafić, ale to nie powód, żeby uznawać, że się nie da. Mam kilka wspaniałych przyjaciółek. O facetach nawet nie gadamy, więc tym bardziej się o nich nie kłócimy..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
SUNKALA
(Ocena: 5)
2013-07-29 01:17:29

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

PRZECZYTAJCIE I WYSNUJCIE WNIOSKI, JESLI COS TO PROSZE PISAC OPINIE, JESTEM CIEKAWA WASZEGO ZDANIA DZIEWCZYNY... OTOZ...Przyjazn damsko-meska? Owszem! Damsko-damska? Zalezy z kim! Ja wlasnie jestem kilkanascie dni po zakonczeniu tzw "przyjazni". Dlaczego tzw? Bo to co przezylam z ta dziewczyna to jakas istna paranoja i zastanawiam sie gdzie ja mialam rozum i jakim cudem wytrzymalam z nia tyle lat... Monike poznalam 7,5 roku temu. Moj byly chlopak mieszka po sasiedzku z jej bylym i tak to sie zaczelo. W zasadzie to ciezko mi to nazwac przyjaznia wlasnie dlatego, ze ta dziewczyna nie raz wywinela przyslowiowa lazane jesli chodzi o zachowanie "przyjaciolki". W zasadzie to wczesniej juz 2 lub 3 x nie pamietam dokladnie, ale urwal nam sie kontakt na jakis czas. Pozniej jakos to jednak sie odnawialo i dalej szlo... Niestety ostatnimi czasy a raczej poczatkiem zeszlego roku, calkiem jej odbilo... Ja mialam prace, zostalam sama na mieszkaniu, ktore juz jest moje, bo mama i ojczym wyprowadzili sie do domu. Ona ciagle mieszka z matka i na moje oko udaje, ze szuka pracy.. Przestalam sie czuc przy niej dobrze i komfortowo, czulam jak by mi zazdroscila czy co? Sama nie wiem... Co wiecej mamy po 28 lat obecnie i to nie byly zadne dziecinne przelewki. W tamtym roku wybralam sie z nia, jej chlopakiem i jego kolega wieczorem do klubu. Niestety pech chial, ze wypite %ty daly sie nam tak mocno we znaki, ze impreze zakonczylismy samochodem na drzewie. Ja wiem, ze nie powinno sie wsiadac po pijaku z pijanym kierowca, bo pewnie tak napiszecie, ale nie o to sie tu rozchodzi... Monika tez jechala i co? MOZNA POWIEDZIEC, ZE PRAKTYCZNIE UCIEKLA Z MIEJSCA WYPADKU! Kiedy mnie policja spisywala, ona stala z boku jak by byla swiadkiem, w radiowozie jak mnie wypytywali o przebieg zdarzen i wskazalam, ze ona tez jechala (w koncu nie da sie sciemniac w nieskonczonosc) ona sie wyparla, nie przyznala sie i kiedy chlopakow zabrala karetka, a mnie pozniej tez zawiezli do szpitala, ona zwyczajnie poszla sobie DO DOMU! To mnie bardzo zabolalo, bo chyba tak nie powinna zachowywac sie osoba, ktora uwaza sie za przyjaciolke/przyjaciela... Bardzo mnie to uczulilo, ze z ta dziewucha jest cos nie tak, bo takie zachowanie w zasadzie jest karalne! I kiedy ja 12h spedzilam na "dolku" ona sobie pila w domu kawe... Pozniej byly jeszcze rozne sytuacje kiedy moj Tomek po wypadku (wlasnie wtedy go poznalam) wyszedl ze szpitala i bylo miedzy mna a nim super a miedzy nia a jej facetem srednio lub do bani, to czulam sie nieswojo i jak by mnie ciagle obserwowala, jak by chciala wyciagnac wszystkie informacje. Czekala kiedy sie wyzale, kiedy powiem, ze poklocilam sie z Tomkiem, ze jest mi zle, ale sama nie potrafila sie przedemna otworzyc tak jak przyjaciolka powinna, no bo chyba przyjaciolki od tego sa??? Czyz nie? Wydawalo mi sie ze zazdrosci mi udanego zwiazku, tego, ze mieszkamy razem z Tomkiem a kiedy ja prosilam ja o jakas rade i podpowiedz to odpowiadala kretynskim JA CI NIE POWIEM, BO POZNIEJ BEDZIE NA MNIE. No to myslalam, ze mnie rozYebYe... Wiec ostatnio miarka sie przebrala, tym bardziej, ze zrobila mi wyrzut o to, ze nie poszlam z nia na basen, tylko z inna kolezanka... Ja sie z nia nie umawialam na 100%, napisalam ze dam znac jesli bede mogla z nia isc, bo nie bylam pewna czy Natalia pojdzie a ona na basen szla tak czy siak, sama czy ze mna... Zrobila mi wyrzut na FB napisala, ze robie dziecinne uniki i wtedy cos we mnie peklo. Wygarnelam jej wszystko co mnie w niej wku*wialo przez ostatnie miesiace... A najbardziej fakt, ze zostawila mnie sama po tym okropnym wypadku...W koncu nikt normalny by tak nie zrobil, tym bardziej psiapsiolka, ale widac ona jest inna... Napisala mi, ze sie cieszyla, ze mogla uniknac tego syfu i nie musiala siedziec tyle h na dolku jak jakas kryminalistka. To mnie rozwalilo calkiem! I co wiecej zaslonila sie mamusia... Dorosla kobieta, ktora powinna brac odpowiedzialnosc za to co robi zaslania sie mamusia... Bo mamusia by umarla gdyby Monisia nie wrocila na noc do domu... O jej, no naprawde... Kobieta majaca w chwili wypadku 26 lat! No same powiedzcie, czy nie zrobilam slusznie? Przeciez to chyba nie jest normalne, takie zachowanie... Gdzie tu przyjazn? Trzymanie sie razem i takie tam?! Chyba tam gdzie slonce nie dochodzi... Oczywiscie jak wyzej wspomnialam na moja decyzje wplynelo wiele jej zachowan, swiadczacych o tym, ze nie ma sensu z nia dluzej utrzymywac jakiegokolwiek kontaktu...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-26 19:44:09

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

Oczywiscie ze istnieje ale z odpowiednia osoba. Ja mam przyjaciolke od 17 lat, a oprocz tego sporo dobrych znajomych. Trzeba tez zastanowic sie czym jest przyjazn, bo wiekszosc osob myslnie nazywa nią dobre kolezenstwo. Przyjaciol nie trzeba miec setki, wystarczy jeden ale prawdziwy. Osoba, ktora jest szczera i godna zaufania, nie wyobrazam sb zeby moja przyjaciolka przy byle klotki poleciala do kogos i mnie obgadywala i ja takze czegos takiego nie robie. Teraz jest taka tendencja ze wzyscy wszystkich obgaduja i oceniają. Chocby idac ulica czuje sie na sobie wzrok innych, ich oceniajace spojrzenia. Gdyby kazdy skupil sie na sobie tak by nie bylo. I tak jest w przyjazni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
takajedna
(Ocena: 5)
2013-07-25 21:49:12

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

Ja rownież przestalam wierzyć w przyjaźń między kobietami. Od samego początku miałam probley z dziewczynami... niby mialam duzo przyjaciólek, ale tak na prawde nie miałam żadnej. Paradoks? Z moją obecną 'przyjaciółką ' znamy sie już 5 lat... za czasow gimnazjum bylyśmy jak bratnie dusze, a teraz? W gimnazjum byłysmy jak siostry, wszystko robilysmy razem, nie było żadnej zazdrości...a przynajmiej tak mi se wydaje... Teraz zmieniło sie wszystko. Kiedy sie spotykamy ona doslownie lustruje mnie wzrokiem, nie chce nigdzie ze mną chodzić ponieważ uważa, ze gdy jestem z nia to glownie ja przyciagam uwagę innych facetów,bardzo często aby sobie ulżyć mowi, że przydałaby mi sie no operacja plastyczna, a raz powiedziala nawet ' Nie jesteś taka zajebista jak Ci sie wydaje' Nie uważam sie za zajebistą , i nigdy nie uważałam po prostu nie jestem typem lasek ktore stoją w lustrze i an sile doszukują sie swoich wad. Ja mowie sobie zawsze, że moglo być gorzej. Ilu ludzi nie ma nor, i rąk i jakoś żyją? Cała ta chora zazdrość jest dla mnie żałosna....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2013-07-25 11:41:01

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

Tez myslalam, ze mam przyjaciolke, do czasu, gdy odkrylam, ze ona potajemnie mi wszystkiego zazdrosci - w tym tak bezsensownych rzeczy, jak to, ze stac mnie na zakupy w sieciowkach, a ja nie. Ja nie wiem co jest nie tak z niektorymi ludzmi. Chyba rzeczy zwiazane z pieniedzmi sa o wiele mniej wazne niz przyjazn! ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-25 17:34:33

I co w tym złego, że Ci zazdrości, że Ciebie stać a ją nie? W tym wypadku to Ty jesteś dziwna, a nie ona... Śmieszą mnie takie co to w swojej byłej "przyjaciółce" widzą całe zło, ale sobie kompletnie nic do zarzucenia nie mają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-25 18:35:37

a co masz Jej do zarzucenia? też nie znoszę zazdrości, na takie uczucia w przyjaźni nie ma miejsca!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-24 17:20:12

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

Istnieje, ale to zależy od osoby :P Ja miałam już dwie ,,przyjaciółki", które później nimi się nie okazaly . Pierwsza odbiła mi chłopaka, z drugą nie rozmawiam od roku tylko dlatego, że dostałam się na ,,lepsze" studia od niej i nie mieszkamy razem na stancji. Przyjaźń powinna opierać się na zaufaniu, szczerości i wzajemnym szacunku, przyjaciel nie powinien zazdrościć i obrażać się, gdy druga osoba ma ,,lepiej". Takie jest moje zdanie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-24 17:07:30

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

Ja mam prawdziwa przyjaciółkę. znamy sie od dziecka i wile ze soba przezyłysmy. Wspólne rozsterki sercowe, złamane serca itp.. Nasza przyjażń przetrwała rozłąki. Uczyłysmy się w innych miejscowościach, przeprowadzki ale ciagle trwamy przy sobie. Wiem że zasze bedzie przy mnie tak jak ja przy niej. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Spotykamy sie codziennie.. i naszy, facetom to nie przeszkadza. Akceptujemy swoje wady i zalety. Jesli nam cos nie pasuje mówimy o tym wprost. Oczywiście miedzy nami tez sie zdażały małe sprzeczki czy kłótnie ale nigdy nas to nie rozdzieliło. Trkatuje ją jak swoją siostre, moja bratnią dusze.. Wystarczy że spojrzymy na siebie i wiemy o co chodzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ILB
(Ocena: 5)
2013-07-24 17:05:38

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

Ja myślę, że istnieje :) Mam 3 cudowne przyjaciółki od dziecka! nie ma między nami zazdrości. Wiadomo, z biegiem czasu nie spędzamy ze sobą tyle czasu co kiedyś, ale ciągle jesteśmy w kontakcie i możemy na siebie liczyć. Nie wierzę jednak w przyjaźń między kobietą a mężczyzną... zakochałam się w jednym z najlepszych kumpli, flirtowaliśmy ze sobą... doszło nawet do czegoś więcej, a teraz od tygodnia on się nie odzywa. Może wy mi poradzicie co zrobić? :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Xxx
(Ocena: 5)
2013-07-24 16:23:37

re: Czy kobieca przyjaźń istnieje?

Moja najlepsza przyjaciółka (aktualnie była) próbowała odbić mi chłopaka po tym jak z nim zerwalam i jeszcze prosto w oczy mnie okłamala ze nigdy ona do niego nie dzwoniła ach a wszystko dowiedziałam sie od moich chyba tym razem prawdziwych przyjaciół i sam mój były ja wydał :) a dziewczynie zalilam sie ze wszystkiego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-24 17:36:46

"próbowała odbić mi chłopaka po tym jak z nim zerwalam" pomyśl przez chwilę o tym co napisałaś. Wychodzi z tego, że zaczęła się do niego przystawiać, jak już był twoim BYŁYM chłopakiem. Z tego jak piszesz wychodzi na to, że jesteś jeszcze w gimnazjum, ewentualnie w liceum.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-25 13:32:50

Bylych facetow sie nie tyka- nie wiesz kto skonczyl zwiazek a emocje do eks sa czesto jeszcze zywe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz