Czy jesteś UBEZWŁASNOWOLNIONA przez własnych rodziców? 7 niepokojących oznak

16 Marca 2015

Nie jesteś dla nich partnerką, ale uległą poddaną. To nie tak powinno wyglądać!

Georgia May Jagger

O dobre relacje z rodzicami należy walczyć i dbać o nie. Trudno wyobrazić sobie lepszą sytuację, niż kochająca matka i wspierający ojciec. Dorastając w kochającym domu nabierasz pewności siebie i masz spore szanse na to, że kiedyś sama stworzysz rodzinę swoich marzeń. To, że powinnaś ich szanować nie oznacza jednak, że możesz zupełnie poddać się ich woli. Rodzice mają być partnerami, a nie dyktatorami.

Niestety, kochać też można zbyt mocno. Wciąż w wielu rodzinach dzieci traktowane są z góry, jako osoby podległe. Najczęściej wynika to ze strachu, troski i zwykłego przewrażliwienia rodziców przekonanych o tym, że tylko oni wiedzą, co dla ich potomstwa jest najlepsze. Chcą mieć wpływ na każdy aspekt naszego życia, nieświadomie podcinając nam skrzydła.

Sprawdź, czy Ciebie także ubezwłasnowolnili. Oto 7 najpoważniejszych przesłanek, które świadczą o tym, że relacje między Wami nie są do końca zdrowe

Strony

Komentarze (20)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 21:33:37

re: Czy jesteś UBEZWŁASNOWOLNIONA przez własnych rodziców? 7 niepokojących oznak

Nie wiem jak można tak ubezwłasnowolnić własne dziecko. Mieszkam z chłopakiem, obydwoje pracujemy ale mieszkamy niedaleko domu rodzinnego. Rozumiem kontaktowanie się z rodzicami, nawet niech będzie ta codzienna rozmowa ale konsultowanie wszystkich decyzji i słuchanie się ich w każdej sferze życia to przesada. Nie chciałabym być taką matką dla swoich dzieci. Co innego wiedzieć, że jeśli będzie jakiś problem, można liczyć na pomoc rodziców ale mieć dorosłe dziecko które ciągle nie odcięło pępowiny to wina rodziców zazwyczaj...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nn
(Ocena: 5)
2015-03-16 21:05:25

re: Czy jesteś UBEZWŁASNOWOLNIONA przez własnych rodziców? 7 niepokojących oznak

Ja mam dziwną sytuację. Mam 25 lat, mieszkam z rodzicami bo jeszcze studiuję. Zostało mi 2 lata do skończenia i niestety nie dam rady pracować bo studia zabierają mi cały dzień, od świtu do nocy. Pieniądze oczywiście biorę od rodziców, mieszkam w ich domu i generalnie utrzymują mnie ciągle i nic się nie zapowiada na zmianę. Znajomi ze studiów mieszkają w wynajmowanych pokojach i nie mają z tym problemu, rodzice dają im pieniądze "bo tak trzeba". Ja studiuję w rodzinnym mieście i nawet nie ma mowy o wynajęciu czegokolwiek... Do tej pory wydawało mi się to normalne, bo udzielam się trochę w domu jak znajdę czas, tzn ugotuję, posprzątam, popiorę itd. Normalne życiowe czynności. Ile mogę tyle robię. Natomiast od pewnego czasu ojciec zaczyna się mnie czepiać o wszystko. Że schodzę tylko coś zjeść, że niczym się nie zajmuję, że wszystko mam gdzieś i że w ogóle najlepiej jakbym już sie z domu wyniosła. Oczywiscie tutaj następuje porównywanie mnie do wszystkich koleżanek, które od dawna mają dzieci i własne mieszkania. No i od pewnego czasu zaczelam sie sama zastanawiać czy to ze mną jest coś nie tak, czy z nim. Po studiach mam zamiar wyprowadzić się najszybciej jak to możliwe, znaleźć pracę, wziąć kredyt i jakoś normalnie zacząć żyć. Bez stresu, nerwów i wtykania nosa w moich rodziców we wszystko co robię...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 22:15:55

A nie możesz iśc do pracy w weekendy? Sorry ale 25 lat i nie pracować a tym bardziej siedzieć w domu u rodziców to troche wstyd... Jeśli twoi rodzice są bogaci i stac ich na to aby ciebie ciagle utrzymywac to ok ale jeśli sami nie mają luksusów to powinnaś ich troche odciążyć. Bo pewnie i na ubrania ciągniesz i na kosmetyki i pewnie jakies inne wydatki typu wyjścia ze znajomymi kino itp... jeśli uparłas się na studia dzienne i chcesz coś osiągnąc to lepiej już zacznij zbierac doświadczenie w pracy byle jakiej nawet i na kelnerstwie bo w przeciwnym razie ten papierek na rynku pracy nie będzie nic wart. Jest mnóstwo ludzi którzy studiują dziennie i pracują i mają potem i studia i doświadczenie w róznych zawodach. Rodzice mogą tez się o ciebie martwić i stresowac i mogą byc rozdrażnieni ta sytuacją i szczerze mówiąc mają prawo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nn
(Ocena: 5)
2015-03-17 21:30:35

Studiuję prawo, mam zajęte całe dnie, noce. Weekendy też. Uczę się po to by po studiach pracować w zawodzie. Rodzice najbiedniejsi nie są...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-17 22:12:24

nie przejmuj się rób co do Ciebie należy, czyli studiuj,a jeśli rodzice zaczną się czepiać to powiedz im, że nie ma problemu rzucasz studia, idziesz do roboty i sie wyprowadzasz. Zobaczysz jak szybko zmienią zdanie. Wiem to z własnego doświadczenia. Trochę cierpliwości. Musisz to przetrzymać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nn
(Ocena: 5)
2015-03-18 19:47:33

Dzięki! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
We
(Ocena: 5)
2015-03-16 18:18:52

re: Czy jesteś UBEZWŁASNOWOLNIONA przez własnych rodziców? 7 niepokojących oznak

Moja matka jest uzależniona od swojego ojca. Musi do niego dzwonić trzy razy dziennie, on wprasza się do nas do domu (ma własne klucze, chociaż dom nie jest jego ) i obraża się, kiedy mama zaprosi znajomych albo pójdzie do kina, a nie ma czasu na obiad u niego. Mama ma 50 lat i dopiero zaczęła przecinać pępowinę. Mam nadzieję, że nigdy nie dam się tak urządzić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 17:04:43

re: Czy jesteś UBEZWŁASNOWOLNIONA przez własnych rodziców? 7 niepokojących oznak

Moja mama tez czasami próbuje mnie zawstydzać, krytykować i ciągle jej nic nie pasuje..Przyjmuje krytyke ale już tak ja nauczyłam, zeby się nie zapędzała i zaciskała zęby jeśli mi cos nie przypasuje i zobaczy to po mojej minie lub tonie głosu. Pamiętajmy, że rodziców też trzeba czasem ,,wytresowac' i wyznaczyć granice bo jeśli pozwolicie sobie wejśc na głowe to juz koniec... Ja pozwalałam jak byłam mała ale jak dorosłam zaczełam protestować i ona zobaczyła, że już nie ma nademną kontroli i przewagi i teraz jest ostrożna. Strasznie się boi, że wyjade za granice lub znajde se faceta który jej nie będzie lubił i będe miała w nim oparcie i ją oleje... Ja mam jeszcze problem z ojczymem który terroryzuje mnie psychicznie i ciągle napuszcza na mnie mame, wiecznie mu nic nie pasuje wszystko wypomina. Ale na to tez kiedyś se pozwalał ale teraz już widzi, że nie będę potulna i już się nie boje. Teraz odpowiem ,,zamknij ten ryj' lub zwykłe ,,spier*alaj' i środkowy palec to on nagle się kurczy i nie wie co robić haha wiecie jaki mam ubaw... Już dla mamy powiedziałam, że jak będe miała męża i dzieci to on z nimi nie będzie miał kontaktu a na ślub to go nawet nie zaprosze i zapomne o nim, jakby nigdy nie istniał i jeśłi jej to nie pasuje to tez może spadać. To nagle teraz zaczyna reagowac na jego wybuchy, nagle zaczyna mu zwracać uwage. Tyle, że już jest za pózno ....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
asia
(Ocena: 5)
2015-03-16 16:39:11

re: Czy jesteś UBEZWŁASNOWOLNIONA przez własnych rodziców? 7 niepokojących oznak

Z tych powodów zerwałam kontakty z rodziną... Teraz czuję się spełniona i szczęśliwa. Smutne, ale prawdziwe...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 14:38:00

re: Czy jesteś UBEZWŁASNOWOLNIONA przez własnych rodziców? 7 niepokojących oznak

Ze mnie też matka całe życie robi nieudacznika. Nigdy nie słyszałam żadnej pochwały. Wszystko robię źle i nic nie potrafię. A kiedy mam chęć zrobienia czegoś i czuję przypływ energii słyszę że to bez sensu i mój zapał w sekundzie gaśnie. Przez te jej teksty muszę walczyć ze swoim brakiem pewności siebie. Ale już niedługo wychodzę za mąż i się wyprowadzam. W końcu zacznę żyć własnym życiem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 12:14:21

re: Czy jesteś UBEZWŁASNOWOLNIONA przez własnych rodziców? 7 niepokojących oznak

Nie spełniam może wszystkich oznak, ale zapewne jestem ubezwłasnowolniona przez rodziców. Mieszkam sama, w innym mieście, mam już męża. Mimo to, wg moich rodziców, moim obowiązkiem jest informowanie ich o wszystkim, oraz dzwonienie przynajmniej 1 dziennie do każdego ( dochodzi toksyczna zazdrość, kiedy dzwonie np do mamy, a nie zadzwonię do taty). Każda decyzja, jaką podejmę musi być z nimi skonsultowana. To oni planują moje życie. Parę lat temu uciekłam przed nimi na studia do innego miasta. Pomimo wielu protestów. Skończyło się na tym, że postanowili mi nie pomagać, bo nie akceptowali wyjazdu. Musiałam zacząć zaoczne studia i pracować. Oni i tak twierdzili, że mam sielankę, imprezuję codziennie i nie potrafię sobie obiadu zrobić. Moja sielanka polegała na tym, że byłam albo w pracy, albo na uczelni. Skończyłam studia, wyszłam za mąż, a oni mimo to planują, że powinnam wrócić do rodzinnego miasta. Nie obchodzi ich co ja chcę, tylko co powinnam zrobić. Dochodzi nawet do tego, że komentują jak powinnam pofarbować sobie włosy, lub pomalować paznokcie. Każdy mój protest, lub próba postawienia na swoim kończy się kłótnią, nazwaniem mnie niewdzięcznicą, tekstem "jedź już do siebie i nie wracaj" itd. Oczywiście, jak już emocje opadną, to ja muszę ich przepraszać. Nigdy od nich nie usłyszałam przeprosin. Uważam, że szacunek powinien iść w dwie strony, zarówno dzieci do rodziców, jak i rodziców do dzieci. Oni twierdzą, że rzadko kto ma takich "cudownych" rodziców, którzy są takim wsparciem. Ja tego wsparcia nie czuję, wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że chcieliby za mnie przeżyć moje życie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 12:24:35

Nie dzwoń do niech na początku częściej niż co drugi dzień, potem co trzeci, a potem tak często jak będziesz miała ochotę. Będą źli i obrażeni, ale to oni muszą sobie z tym poradzić. Twoim obowiązkiem nie jest zadowalanie rodziców, tylko bycie szczęśliwą. Nie zepsuj sobie swojego jedynego życia przez ich gadanie. I tak ich nigdy nie zadowolisz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 14:27:02

to po co dzwonisz? nie dzwon codziennie i nie opowiadaj każdej pierdoły.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 11:12:46

re: Czy jesteś UBEZWŁASNOWOLNIONA przez własnych rodziców? 7 niepokojących oznak

Gdy przeczytałam ten artykuł, oprócz tego, że mieszkam sama, uświadomiłam sobie właśnie, że jestem ubezwłasnowolniona przez rodziców. Ale co z tego, że mieszkam sama, skoro to rodziców mieszkanie, sami zresztą zaproponowali takie rozwiązanie, skoro na każdym kroku mnie kontrolują, dzwonią, najchętniej co kilka godzin by sprawdzić co robię, gdzie jestem, czy z kimś się spotykam. Chcą o wszystkim być informowani, a jak ja się nie odezwę to sami dzwonią i pretensja bo oni się o mnie denerwują. Kiedyś pamiętam, jak chyba nie odebrałam z 5 połączeń od nich bo akurat odkurzałam mieszkanie, a jak tylko zadzwoniłam to nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać, rodzice roztrzęsieni, mieli już do mnie jechać, bo pomyśleli że pewnie ktoś mnie zabił, chore :( Mam 28 lat a czuje się jak bym miała 8. Z kim bym się nie spotykała to nikt nigdy im nie odpowiadał, zawsze słyszałam najgorsze rzeczy na temat danego chłopaka, co prowadziło do rozstania. Na chwilę obecną moi rodzice z niczego nie są zadowoleni, tzn z moich wyborów. Chcę zmienić pracę, ale oni twierdzą że nigdzie sobie nie poradzę, spotykam się z mężczyzną, który jest 7 lat ode mnie starszy i też ciągle słyszę że on na pewno prowadzi podwójne życie, żebym go sobie odpuściła. Zawsze wszystko źle, wszystko nie tak. Jeśli już podejmę własną decyzję to jest takie kazanie, po którym stwierdzam, że jednak mają rację, a ja jestem głupia. Nie mam własnego zdania, ponieważ jak już jakieś miałam i chciałam im jakoś umotywować swoją decyzję to kończyło się to takim krzykiem, że po prostu odpuszczałam. Nie radzę już sobie z tą sytuacją, często przez nich płaczę, jak powiedzą mi coś niemiłego, podobno dla mojego dobra. Nie oczekuję współczucia, ponieważ zdaję sobie sprawę, że dużo winy też jest z mojej strony, ale chciałam się po prostu komuś wygadać, a niestety nie mam komu, bo czy to ktoś z rodziny czy ze znajomych po prostu mnie nie rozumie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 11:36:43

Ja rozumiem cie doskonale, mieszkam z mamą i też czuje się ubezwłasnowolniona, nie mogę mieć własnego zdania, z wszystkiego muszę się tłumaczyć, z każdej decyzji z każdego wyboru. Chciałabym się od niej uwolnić ale to wszystko dla mnie za trudne...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 11:51:57

Tylko nie zrywaj z tym obecnym. To dla nas jedyny ratunek i wsparcie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 12:05:40

Wiesz ile ja już miałam awantur z powodu tego faceta? Wychodziłam nie raz z domu z płaczem. Czy jest dla mnie wsparciem? nie mówiłam mu o tym bo się wstydzę, że weźmie mnie za jakiegoś nieudacznika :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 12:09:03

Mam tak samo z matką, ale powoli nauczyłam się ją olewać. Nie mówię jej o swoich planach, potem jak się dowie to mi jęczy i narzeka na moje jej zdaniem głupie decyzje, a ja mam wtedy chwilowe poczucie winy, ale i tak robię swoje. Najważniejsze to się uniezależnić finansowo i nie musieć nic już od rodziców brać. Lepiej żyć na początku bardzo skromnie i być wolnym człowiekiem, niż zamożnym niewolnikiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 12:10:54

Nade mną rodzice mają taką przewagę, że tata mnie zakrzykuje a mama robi idiotkę, nieudacznika, wszystkie koleżanki już powychodziły za mąż, mają dzieci a ja nie, pierdoła życiowa. Najgorzej się czuje, kiedy chce ich zapytać o jakąś radę, a oni wyskakują z tekstem żebym sobie radziła. A jak chce sobie jakoś radzić to jest pretensja, że się nie słucham, że mają ze mną same problemy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 12:20:27

Nie pytaj ich o rady. Po co? Jesteś dorosła i sama wiesz co dla Ciebie najlepsze. Moja matka jest chemikiem, a ojciec księgowym. Mogę zapytać się matki o coś z dziedziny chemii, a ojca jeśli chodzi o jakieś podatki czy coś. A reszta? Sama wiem lepiej czego chcę i co dla mnie dobre.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz