Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

01 Marca 2014

Utrudnia nawiązywanie kontaktów i podtrzymywanie relacji. Co zrobić, gdy chorobliwa nieśmiałość zatruwa życie?

kobieta

Nieśmiałość to uczucie bliskie wielu osobom. Z badań wiemy, że aż 77 proc. Polaków borykało się z nieśmiałością w jakimś okresie swojego życia, natomiast 13 proc. ma kompleks nieśmiałości, który czasem oznacza społeczną fobię.

O problemie opowiada jedna z internautek. „Zawsze byłam spokojnym, wrażliwym dzieckiem stojącym z boku. Wszyscy zachwycali się, jaka jestem grzeczna. Mówiło się, że z tego wyrosnę. Mam 23 lata i mało tego, że nie wyrosłam, ale mam wrażenie, że chorobliwa nieśmiałość się u mnie pogłębia. Nigdy nie miałam paczki znajomych, dobrze mi było samej ze sobą. Niestety, kiedy wypadałoby w końcu dorosnąć, mieć odwagę zawierać kontakty i pracować wśród ludzi, zarabiając na siebie, moja nieśmiałość mi to totalnie uniemożliwia. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi, w ich towarzystwie robię się nerwowa, jestem nieswoja, mam nieszczery (tak to wygląda, ale to z nerwów) uśmiech na twarzy. Mimo wieku nigdy nie pracowałam – sama myśl o tym, że miałabym iść na rozmowę kwalifikacyjną paraliżuje mnie”.

Internautka przyznaje, że wychowano ją pod kloszem przez co – jak sama twierdzi – wyrosła na „niezaradną życiowo mimozę”. Nieśmiałość utrudnia jej funkcjonowanie wśród rówieśników, osób młodszych i tym bardziej starszych, w codziennych sytuacjach i na uczelni. Już samo wyjście do lekarza staje się dla niej wyzwaniem. „Miewam dni, kiedy czuję się odważniejsza, ale to szybko mija” – nie kryje. I zastanawia się, czy nieśmiałość w jej wypadku może być sklasyfikowana jako zaburzenie.

Lęk przed ludźmi

Nieśmiałość to faktycznie poważny problem, a gdy jest chorobliwa, sytuacja staje się jeszcze trudniejsza. Philip G. Zimbardo, amerykański psycholog w książce „Nieśmiałość. Co to jest? Jak sobie z nią radzić?” (PWN 2002) pisze, że „być nieśmiałym to bać się ludzi, szczególnie tych, którzy z jakiegoś powodu są emocjonalnie zagrażający: obcych, z powodu ich nowości i nieprzewidywalności, osób posiadających władzę, osób odmiennej płci, które przywodzą na myśl możliwości związków intymnych”.

Strony

Komentarze (25)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-08 16:06:57

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

Miałam już poczatki depresji. Potrafiłam jeszcze zwlec się z łóżka i pozałatwiać najważniejsze sprawy, ale poza tym cały czas chodziłam zdołowana a me życie było egzystencją. W ostateczności zdecydowałam się na rytuał oczyszczenia energetycznego na stronie moc-energii.pl. Był to strzał w dziesiątkę. Wszystko powoli zaczęło się poprawiać, a ja już nie boję się życia. Wiem że czeka mnie jeszcze wiele pozytywnych rzeczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-21 15:48:15

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

ODBIERZ KOLEJNE BILETY DO MULTIKINA! Multikino dalej rozdaje bilety do wykorzystania w dowolnym czasie. Zapisz się po odbiór darmowych wejściówek już teraz: odbieramy-bony.pl/multikino/ad556

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
TO NIE JEST NIEŚMIAŁOŚĆ, TYLKO FOBIA SPOŁECZNA (lęk społeczny) !!!
(Ocena: 5)
2014-03-11 18:02:18

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

TEN ARTYKUŁ NIE JEST O NIEŚMIAŁOŚCI, LUDZIE BŁAGAM ! MÓWIĘ Z WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA, CHOROBLIWA NIEŚMIAŁOŚĆ TO JEST FOBIA SPOŁECZNA, zwana też lękiem społecznym. Jedynym sposobem na pozbycie się tego jest regularne chodzenie na terapię behawioralno-poznawczą. Polecam i pozdrawiam, nie piszcie więcej takich bzdurek, wprowadzając tym samym biedne, nieświadome czytelniczki w błąd :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 18:03:12

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

to ja jako zodiakalny bliźniak miewam podwójną osobowość. raz jestem nieokiełznana, wyluzowana, gadatliwa, zagadam do nieznajomych ,załatwię sprawy w urzędzie itd niestety bywają chwile,że jestem nieśmiała ,speszona, przybieram postać buraczaną ehhh niestety tego się nie leczy ot co ,choć czytałam gdzieś ,ze babka z UK miała 5 osobowości:P wiec nie umywam się do niej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kropka
(Ocena: 5)
2014-03-01 16:16:01

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

Niby staram się rozmawiać z ludźmi, umiem nawiązać kontakt, itd, więc na pozór nie jestem nieśmiała, jednak stresują mnie takie sytuacje i wewnątrz jestem zakompleksioną, nieśmiałą osobą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anva
(Ocena: 5)
2014-03-01 12:29:43

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

ja jestem nieśmiała jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi, po prostu nie wiem jaki temat mam poruszyć, tak mi się wydaje, że przez to nigdy nie miałam chłopaka, a mam 21 lat, wszystko przerywałam zanim cokolwiek się zaczęło :/ natomiast w towarzystwie znajomych mogę wygłupiać się i gadać jak najęta :P to wszystko chyba przez bardzo niską samoocenę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 13:49:48

mam dokładnie tak samo..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 17:14:40

Ja też tak miałam. Wśród znajomych - nawet jeśli byli to chłopcy - czułam się jak ryba w wodzie, ale jak jakiś chłopak próbował coś na poważnie zacząć to zbywałam go, bo zwyczajnie bałam się tak bliskich relacji - że nie będę miała z nim o czym rozmawiać i że wyjdę na jakąś kretynkę, która nie wie co powiedzieć. Ale trafiłam na takiego uparciucha, który się we mnie zakochał i sprawił, że moja nieśmiałość zniknęła. Teraz jesteśmy razem już 6 lat. Jednak jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi, to nadal jestem nieśmiała i trochę się boję zawierać nowe kontakty, ale staram się jakoś z tym radzić, no i raz mi to wychodzi lepiej, raz gorzej :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 17:27:16

kocham takie historie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-02 12:12:00

też tak miałam, ale zmieniłam swój wygląd(dobrze dobrany makijaż, kolor włosów, modne ciuchy), kompleksy się zmniejszyły i moja nieśmiałość również;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 11:57:33

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

ja jestem bardzo nieśmiała. ale jak trzeba iść gdzieś coś załatwiać jakoś muszę sobie z tym poradzić. i jakoś daję radę. najtrudniej mi zadzwonić gdzieś np. w sprawie pracy, wtedy nie umiem się przełamać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 11:40:02

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

a ja mam inny problem. Z ludźmi nowo poznanymi mogę gadać o wszystkim, ale jeżeli spotykam tę osobę drugi raz już nie wiem o czym mam z nią rozmawiać. Nie wiem, zamykam się, tematy się kończą? nie wiem co ze mną jest nie tak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 13:09:39

Oo to tak jak ja :/ Przy pierwszym kontakcie jestem smiala, udaje wyluzowana i wygadana choc taka nie jestem, a pozniej to się zmienia, bo ileż mozna grac, wiec unikam tej osoby. Tylko przy prawdziwych przyjaciołach mogę pozwolić sobie na milczenie bez zazenowania, po tym wlasnie poznaje ze ta osoba jest mi bliska, mogę sobie z nią po prostu posiedzieć. Unikam ludzi, ktorych trzeba wciaz czyms zajmowac, ktorzy szybko się nudzą, męczą mnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 11:38:12

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

ja w czasach podstawówki, gimnazjum i początki liceum byłam strasznie nieśmiała. Bałam się odezwać w towarzystwie, siedziałam zawsze cicho, z boku. Dopiero nowa paczka znajomych pozwoliła mi się otworzyć. Odcięłam się od dawnych kolegów i koleżanek, zaczęłam nowy etap w życiu i nieśmiałość poszła w kąt. Zaczęłam się otwierać, rozmawiać z ludźmi. Na studiach rozwinęłam się na maxa, już niczego się nie bałam. A teraz? koleżanka poznaje mnie ze swoją znajomą, a ja z nią gadam jakbyśmy znały się od dłuższego czasu. Jestem z siebie dumna, że udało mi się pokonać nieśmiałość.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 10:35:42

re: Chorobliwa nieśmiałość: Jak sobie z nią poradzić?

Zastanawia mnie skąd u rodziców biorą się takie zachowania. Ja może nie byłam aż tak bardzo nieśmiała jak opisane jest w artykule, ale rzadko odzywałam się w towarzystwie i nie byłam aż tak otwarta jak moje koleżanki, przez co czułam się trochę odrzucona. Wiem, że mam zaniżone poczucie własnej wartości, a matka zawsze potrafiła wbić mi szpilę. Według niej wybrałam beznadziejne liceum (maturę zdałam powyżej moich oczekiwań), a potem gadanie, że po co mam iść na studia skoro sobie nie poradzę albo nawet nie dostanę się na wymarzony kierunek. Moja rodzicielka była chyba zadowolona kiedy nie poradziłam sobie na studiach, powiedziała mi z uśmiechem na ustach "a nie mówiłam?". Cieszę się, że tata mnie wspiera i nigdy nie krytykuje moich wyborów. Do tej pory nie rozumiem, skąd bierze się u rodziców przeświadczenie, że dzieci trzeba gnoić?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 10:50:32

To nie są normalne zachowania rodzicielskie, one wynikają z ciężkich zaburzeń zdrowia psychicznego, które nigdy u tych osób nie zostały sklasyfikowane i leczone, bo jak nasi rodzice byli młodsi to chodzenie choćby do psychologa oznaczało, że jesteś wariatem. Tym sposobem takie jednostki przeniosły swoje frustracje, lęki, niespełnienia i zaburzenia na swoje dzieci poprzez "wyładowywanie się". Wiele na ten temat czytałam. Skończyłam studia w tym kierunku i krótko pracowałam z dziećmi takich rodziców. Wszystko dlatego, że jak opisałam poniżej moja matka gotowała mi psychiczne piekło od 4 roku życia. Najgorsze jest, że to poczucie niższej wartości od innych nigdy z człowieka nie wyjdzie do końca. Trzeba już tak żyć...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz