Problem dnia

Nikt mnie nie lubi, bo jestem wierząca! Dominika, 17 l.

15 Lipca 2016

wierząca dziewczyna

Mam 17 lat i w przeciwieństwie do moich koleżanek, nie żyję tylko internetem, telefonami, ciuchami i chłopakami. Uważam, że mam na to wszystko czas. Nie widzę w tym nic złego, ale pod warunkiem, że ma się w głowie coś jeszcze. Ja mam swoją wiarę, której nigdy się nie wstydziłam. Jeśli wyprę się mojej religii, to nic mi już nie pozostanie. Możecie się śmiać, ale mam swoje zasady.

Do tej pory nie było z tym problemu, ale od kiedy jestem w liceum, mam z tego powodu dużo nieprzyjemności. Wszyscy uważają mnie za nawiedzoną. Tylko dlatego, że chodzę często do kościoła, noszę krzyżyk na szyi i nie boję się przeżegnać w miejscu publicznym. To ostatnie chyba najbardziej ich denerwuje.

Tak się złożyło, że obok szkoły jest kościół i kiedy go mijam, zawsze wykonuję znak krzyża.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (18)
ocena
3.4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

...
(Ocena: 5)
2016-08-12 20:04:12

Nie daj się ! Dominika podziwiam Cię za odwagę i wierność wobec Boga! Proszę nie pozwól by inni zmienili twoje podejście do kościoła!Trzymam za Ciebie kciuki !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
taka jak Ty
(Ocena: 5)
2016-07-27 13:07:51

Miło przeczytać, że w dzisiejszych czasach licealistka nie wstydzi się swojej wiary :) będąc w gimnazjum i liceum miałam podobnie (obecnie jestem na studiach), nie prześladowano mnie itp., ale osoba która chodziła do kościoła była trochę wyśmiewana, bo przecież teraz wszyscy są tacy "nowocześni", a ta nowoczesność w rozumieniu wielu osób to odejście do Boga, bo to przecież takie staroświeckie... Obecnie jestem na studiach, znajomi się zmienili, każdy z liceum poszedł swoją drogą. Cieszy mnie to, że na studiach każdy może być kim chce i nie jest w żaden sposób wyśmiewany za to, że jest katolem, ateistą, biedny, itd. Ponadto, zawsze miałam znajomych nie tylko ze szkoły. Znajomych, którzy mieli podobne myślenie do mnie, również chodzili do kościoła, wierzyli w Boga, mieli podobne spojrzenie na świat co ja. Jeśli nie możesz dogadać się z koleżankami z liceum może powinnaś poszukać znajomych w innym miejscu? Propozycji jest wiele: wspólnoty chrześcijańskie, koła naukowe w liceum, kluby sportowe jeśli sport Ci nie straszny, sąsiedzi, wolontariat (ja np. poznałam dużo osób przez Szlachetną Paczkę)...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2016-07-24 16:28:22

Nie manifastuj tak swojej wiary, bo to może być denerwujące. Jeśli uważasz, że jesteś lepsza od homoseksualistów, to grzeszysz. ,,Szanuj swojego bliźniego jak siebie samego." Ja jestem niewierząca, ale szanuję katolikow. Uważam, że Bog nie istnieje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
katol
(Ocena: )
2016-07-27 13:14:50

Nie manifestuj swojej wiary? To jest to do czego dąży ten świat, aby coraz bardziej nękać chrześcijan. Skoro Żydzi, muzułmanie, buddyści i inni mogą manifestować swoją wiarę to czemu chrześcijanie nie mogą? Albo homoseksualiści, coraz bardziej i częściej manifestują to kim są! Tylko chrześcijanom zabrania się coraz więcej i zamyka im usta. Każdy chrześcijanin powinien głośno mówić o swojej wierze, ja tak robię, bo jestem dumna ze swojej wiary.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-18 12:34:09

Może daruj sobie wykonywania tego "krzyża" jak mijasz świątynie, szczególnie z "takimi" znajomymi, możesz to zrobić "w myślach". Nie afiszuj się ze swoją wiarą, wiara to prywatna sprawa każdego z nas, chodź sobie do kościoła, módl się ale na osobności, możesz sobie nosić krzyżyk ale taki mały pod koszulką. Jak oni nie rozumieją Twojej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-16 13:55:37

Ogólne to coraz więcej ludzi odchodzi od Kościoła bo księża (Ci bez powołania, traktujący to tylko jako zawód - są tacy) nie trzymają się reguł celibatu i robią wiele złego... W ogóle większość chyba zapomina o wierze jako wartości duchowej. Traktują to jako kategorię materialną, a do kościoła mam wrażenie chodzą dla księdza, nie dla Boga. Nawet te starsze babcie wieją czasem dewotyzmem... Jeżeli wierzysz - to bardzo dobrze. Nie przejmuj się tym co myślą młodzi ludzie o Tobie. Na swojej drodze spotkasz jeszcze wiele osób, w tym dorosłych o zdziecinniałych manierach i braku dojrzałości. Jak ktoś jest mądry, to niezależnie czy wierzy czy nie - nie naśmiewa się i nie robi podtekstów drugiej osobie. Także "robienie znaku krzyża" przed kościołem nie jest już od razu manifestacją wiary. Taki jest Twój zwyczaj po prostu. Nie przeginajmy... Przecież nie robisz procesji przed kościołem, ni nie stoisz z szyldem i nie namawiasz do wiary. Po prostu jesteś sobą, Tym którzy nie potrafią tego zrozumieć lub Cię wyśmiewają, widocznie brakuje tej właściwej dojrzałości. Człowiek mądry akceptuje drugą osobę z wiarą lub jej brakiem i nie robi z tego powodu Boruty. Poza tym - ludzie zapominają co to znaczy "mądrze, rozsądnie wierzyć", zaślepieni w księży często zapominają o Bogu jako o Osobie Myślącej, Indywidualnej... potem robi się z tego dewotyzm i niezdrowe propagowanie wiary. A to zniechęca wierzących i drażni niewierzących...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-16 14:01:34

Dokładnie! Poza tym, jak tak to mało kto wierzy a jak są Święta Bożego Narodzenia to każdy nagle chce się w nie "bawić"... A przecież wiadomo, że tego rodzaju Święto ma swój jasny, określony cel...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-15 10:18:01

jezeli uwazasz sie za lepsza od np homoseksualistow, to sie nie dziwie ze nie masz przyjaciol. irytujace moze tez byc zbyt duze manifestowanie swojej wiary, tym bardziej ze to prywatna sprawa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-16 13:58:29

Przecież nie napisała tego. Czytaj ze zrozumieniem i nie wyciągaj fałszywych wniosków. Ona zasygnalizowała jedynie że ma WRAŻENIE że ludzie bardziej akceptują odmienność płci niż czyjąś religię. W sumie ma rację, też to widzę...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-15 09:44:08

Jeśli jak sama twierdzisz, tylko Bóg cię rozumie to w czym problem? Po co ci koleżanki? Przecież nie jesteś samotna. Poza tym nie róbmy z ateistów lub nawet niewierzących, "bo taka jest moda" podludzi. Sama nie wierzę, ale znajomych wierzących mam i nikomu nic nie przeszkadza. Ktoś nie może gdzieś wyjść, bo idzie na mszę? Co za problem. Wydaje mi się jednak, że z tą "nawiedzoną" mają rację jeśli spotykasz się z takim zachowaniem ludzi przemyśl czy czasem nie nawracasz ich na siłę, bo ty wierzysz widzisz w tym sens i na pewno masz racje. Otóż nie są różni ludzie, mogą być też innego wyznania. Zaślepiony wiarą nie dopuszcza do siebie, że ludzie wierzą w kogoś lub coś innego, ale tak jest i będzie, bo nasza wiara to nie jedyna słuszna i prawdziwa wiara dla wszystkich. Pomyśl o tym czy za bardzo nie chcesz ingerować w życie duchowe innych i czy ni pokazujesz im tego, że jesteś lepsza, bo w coś tam wierzysz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-15 09:38:26

Jeśli to Cie pocieszy to też mam na imie Dominika, też mam 17 lat, też jestem wierząca. Czasem zapominam się przeżegnać gdy jestem obok kościoła ale jeśli to robię to moim znajomym to nie przeszkadza. Twoja wiara jest o wiele większą wartością niż jacyś ograniczeni znajomi także wiesz co wybrać :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-15 08:44:37

Mnie też irytowałoby jakby przy każdym kościele człowiek robił znak krzyża, mam koleżankę, która jest katoliczką i nie manifestuje tak swojej wiary. Często razem zwiedzamy, a w takim Rzymie jest kościół na kościele to po prostu machałaby ręką co 2 sekundy. Ale jak jakiś kościół ją interesuje to proponuje wejść do środka, wie, że jestem agnostyczką, ale doceniam dobrą architekturę sakralną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-15 08:22:49

Tak bywa. Ludzie w wieku 17 lat są jeszcze głupi i tolerują tylko to co ogólny trend każe im tolerować. A trend jest taki że kościół jest be. Proponuje żebyś nie próbowała na siłę zaprzyjaźniać się z kimś kto nie ma na to ochoty, a właśnie poszukała sobie znajomych w grupach przykościelnych. Jest ich sporo i można tak znaleźć wiele fajnych osób. Zachowuj się normalnie, wbrew pozorom jest wiele ludzi wierzących również młodych. Przekonasz się o tym jak zaczniesz studia. Tak na prawdę co raz więcej młodych zwraca się w stronę wiary bo ma już dość pustki i głupoty jaką teraz wciska się ludziom

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz