Problem dnia

Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

19 Sierpnia 2015

x

Chciałabym podzielić się swoją historią. Może będzie ona przestrogą dla niektórych jak nie zniszczyć czegoś prawdziwego w swoim życiu. Dla niektórych być może będzie banalna, dla innych mniej.

Damiana poznałam w liceum. Początkowo nie byliśmy sobą zainteresowani, on miał swoich znajomych a ja swoich. W drugiej klasie zaczęło się coś między nami rodzić, przypadkowo usiedliśmy razem w ławce. Krótkie rozmowy, jakiś delikatny flirt, coraz częstszy kontakt przez portale społecznościowe i komunikatory, wkrótce długie konwersacje i przyjacielskie spotkania na kawę albo spacer, wspólna nauka. Przez pewien czas baliśmy się tego uczucia, w końcu to ta sama klasa. Kiedyś wybraliśmy się razem na imprezę i tam nasze uczucia wybuchły. Zostaliśmy parą.

Pierwsze miesiące były piękne, potem coś zaczęło się psuć. Pierwsze rozstanie po pół roku było z inicjatywy Damiana. Mówił, ze nie czuje się dobrze w związku. Żałował rozstania, a ja dałam mu szansę. Potem były kolejne kłótnie i rozstania. W sumie tak przetrwaliśmy 5 lat, co rok ponownie się rozstawaliśmy, czasem częściej. Większość rozstań była z mojej inicjatywy. Naszym problemem był brak porozumienia w kwestii spędzania wolnego czasu. Damian to typowy kanapowiec, ja osoba towarzyska, której wszędzie pełno, uwielbiam żyć aktywnie i przez to związek z nim wkrótce zaczął mnie męczyć, pragnęłam czegoś nowego, kogoś, kto będzie spędzać czas razem ze mną. 

 

Strony

Komentarze (20)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-09 18:16:36

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

nbnjbkj

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
N
(Ocena: 5)
2015-08-21 09:45:15

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

Kurcze mam tak samo, kochamy się, mój mąż (tak już mąż) jest swietnym człowiekiem, kochający, troskliwy i nudny. Mamy wspołne pasje - żeglarstwo i wspinaczka, ale to jest kwestia swietnej zabawy razem w trakcie urlopu. Niestety przez reszte roku nudy. Ja jestem spontaniczna, wszędzie mnie pełno. On ciągle marudzi i siedzi na kanapie. Rozmawialismy na ten temat wielokrotnie. Jesteśmy ze soba pare ładnych lat. Jakoś tak rosądkowo, zamieszkalismy ze soba potem po 2 latach pobralismy się. Wszyscy się nim zachwycają że taki wspaniały mąż, a ja z jednej strony go kocham a z drugiej coraz bardziej jestem zdołowana ta relacja. To straszne bo nawet rok nie trwa nasze malzeństwo a ja mam wątpliwości i nie wiem ile to wszystko przertwa. Bardzo długo myślałam nad tym przed slubem i teraz w sumie żałuję swojej decyzji... To mega trudna sytuacja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 20:37:07

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

wszystko da sie naprawic

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 22:28:13

Tylko pytanie, po co naprawiac jak i tak an ona z nim nie bedzie szczesliwa, ani on z nia. Odmiennosc charakterow ich dzieli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 20:25:39

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

teraz czujesz się samotna, masz kaca po związku i musisz to przeczekać. ale wierz mi, ten związek nie wyszedłby ci na dobre. zastanawiałabyś się, czy z kimś innym nie byłabyś szczęśliwsza, po poewnym czasie jego narzekanie, jego kanapowatość byłaby nie do zniesienia. wiem to po przykładzie moich rodziców, ona pełna energii i nowych pomysłów zawsze cieszy się życiem, on inteligentny ale trochę skwaśniały i zasiedziały. w końcu mama odeszła do innego (jak byłam jeszcze dzieckiem). założyła jedną firmę, odniosła ogromny sukces, potem drugą, kiedy jej się znudziły sprzedała je i wyjechała do włoch, tam napisała książkę, założyła trzeci biznes, znowu sukces. teraz ma 50 lat, wygląda cudnie i można jej odjąć spokojnie 15 lat. mój ojciec? stary, skwaśniały dziadek, mieszka w kawalerce, narzeka na wszystko i wszystkich i gada jak to powinien był zostać policjantem to byłby już na emeryturze. naprawdę, teraz może ci się wydawać, że to najlepszy facet na świecie ale jeszcze poznasz takiego co będzię i o ciebie dbał i wyciągał na imprezy i popychał żebyś osiągnęła cele na których ci zależy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 22:27:17

mimo wszystko powinnaś mieć trochę szacunku do ojca zamiast go tak obsmarowywać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 23:33:38

Jest jakieś tabu na pisanie prawdy o rodzicach?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2015-08-20 00:01:09

Och, to trzeba być pełnym energii ekstrawertykiem w dodatku z zamiłowaniem do imprez, żeby być dobrym partnerem i dbać o swoją drugą połówkę? Najważniejsze, żeby dwie osoby potrafiły się porozumieć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 17:19:16

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

Dla mnie to Ty dalej tkwisz sercem i myślami w toksycznym związku. I dam głowę że nawet jeśli byście się zeszli to po roku byłoby znów rozstanie. Wbij sobie do głowy że kompletnie do siebie nie pasowaliście, skoro wtedy nie potrafiliście się dogadać to dlaczego nagle teraz miałoby się to zmienić? Ty się nie zmieniłaś i on pod tym względem na pewno też nie. Wkurzające jest gdy dwie osoby na siłę starają się być ze sobą, wmawiając sobie i innym że to jest jedyna i prawdziwa miłość podczas gdy na co dzień nie potrafią kompletnie ze sobą żyć. Zrobisz jak uważasz ale dla mnie z tego co piszesz tamten związek był kompletną porażką i powinnaś sobie w końcu odpuścić, bo najwyraźniej zależy Ci na tym facecie tylko dlatego że potrzebujesz stabilizacji i kogoś na stałe u swojego boku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 22:30:13

przecież napisała że chłopak się właśnie zmienił, ma dobrą pracę, uprawia sport, imprezuje. czytanie ze zrozumieniem nie boli. myślę że to ją trochę boli - że on właśnie się zmienił, stał się aktywny, więc teraz byliby już idealną parą - ale już nie są. może zamiast od razu zrywać, warto było faceta trochę rozruszać, może by się zmienil przy niej i byliby razem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 15:41:09

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

Ja mysle ze ty po prostu teraz czujesz sie jak on podczas rozstania. on sie wyleczyl z cb i to cie boli. ze nie siedzi i placze w domu tylko dobrze sie bawi. za niedlugo pewnie znajdzie kogos z kim bedzie szczesliwy a ty jeszcze bardziej bedziesz 'cierpiec' bo nie jest juz twoj. zerwalas z nim i dopoki cierpial bylo ci dobrze. Nagle on juz o tobie zapomnial i nie masz juz swojej zabaweczki. daj mu zyc dziewczyno.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xyz
(Ocena: 5)
2015-08-19 10:36:19

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

Każdy popełnia błędy, Ty zanim swój zrozumiałaś minęło troche czasu.... musisz spotkac sie z Nim i spojrzeć mu w oczy, one powiedzą wszystko. U Mnie było podobnie spotkałam sie z Nim i juz nić nie widziałam w jego. Minęło kilka ładnych miesięcy poznałam kogoś, tak kocham Go !! ale nigdy tak mocno już nie pokocham. Nigdy nie dowiemy się jak ktoś kiedyś tak bliski może być tak daleki.... powodzenia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 15:38:37

szkoda jego czasu. ona nie zrozumiala swoich bledow. Ona nie moze pogodzic sie z tym ze on sobie poradzil bez niej i zyje swietnie. to ona jest teraz odrzucona i dobrze tak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 09:42:22

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

Dziękuję za ten list, miałam podobne myśli jak Ty, bo w koncu moj facet nigdy nie angażuje sam niczego ciekawe, a jak juz, to raz na kilka miesiecy, ja najchetniej robilabym COŚ codziennie, jezdzilabym na rowerze, pojechala spontanicznie do nieznanego miasta itp, on nie jest takim type mi dlatego ten zwiazek mi ciazyl tak jak i Tobie, ale w koncu jestesmy razem 5 lat i gdy porobowalam to skonczyc to bylo tak jak u Ciebie, bardziej zalamanego czlowieka nigdy nie widzialam i pozniej nachodzily mnie znow mysli czy by tego nie skonczyc i mysle, ze byly one gdzies tam ukryte gleboko do tej pory, az przeczytalam ten list. Życzę Ci żebyś się znów tak zakochała i miała duużo szczęścia! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Introwertyk
(Ocena: 5)
2015-08-19 07:40:23

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

Widocznie nie pasujecie do siebie. Wróciłabyś do niego, bylibyście razem i później znowu któreś z was miałoby problemy, nieporozumienia, wypominanie sobie przeszłości itd. Teoretycznie spróbować zawsze można, ale czy warto?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-19 02:20:42

re: Rzuciłam go, bo ciągle siedział w domu, a ja chciałam szaleć. To był ogromny błąd! K.

Bardzo dobrze zrobilas! Ty tez sie wyleczysz i ciesz sie tym, ze on tez sobie dobrze poukladal zycie, chyba nie bylabys szczesliwa gdyby przez Ciebie wyladowal w szpitalu psychiatrycznym bo nie potrafi sie pozbierac?! Mialam taka sama sytuacje, moj (już)byly byl kanapowcem i malkontentem, ciagle narzekal, marudzil i przytlaczal mnie, tak jak piszesz, byl toksyczny, byl wampirem energetycznym. Bardzo sie lubimy i szanujemy, mamy swietny kontakt ale zupelnie nie pasowalismy do siebie, on jest dobrym i wartosciowym facetem i mam nadzieje ze znajdzie osobe ktora na niego zasluzy a nie wykorzysta jego dobre serce. Ja w zwiazku czulam sie ograniczana, jakby zamknieta w klatce, dusilam sie, brakowalo mi towarzystwa, wiatru we wlosach i swojego zycia przed zwiazkiem. Skonczylo sie na tym ze zerwalismy i jest mi samej duzo lepiej. Wiem, ze stracilam swietnego czlowieka ale skoro do siebie nie pasowalismy to po co sie meczyc na sile? Jesem swiezo po rozstaniu i powinnam plakac w poduszke a ja sie zwyczajnie ciesze zyciem czego i Tobie zycze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz