Problem dnia

Skompromitowałam się na wakacjach! Nie umiałam dogadać się po angielsku... Dorota, 28 l.

19 Lipca 2017

jak się dogadać za granicą

Mam 28 lat i naukę języka angielskiego rozpoczęłam już w zerówce. Potem cała podstawówka, gimnazjum, liceum, na studiach też. Nawet przez 2 lata chodziłam na kurs. Maturę co prawda zdałam bardzo dobrze, o ile pamiętam, to zdobyłam 80 procent z pisemnej. Ale co z tego? Znam dużo słów, rozumiem teksty pisane, sama potrafię coś napisać, ale z dogadaniem się mam ogromny problem.

Wydawało mi się zawsze, że skoro tak długo się uczę i mam dobre oceny, to znaczy, że jestem w tym świetna. Ale wiecie co? Nie miałam okazji tego sprawdzić. Jakieś głupie rozmówki z nauczycielami były spoko, bo zawsze dotyczyły przerabianego materiału, wyraźnie do mnie mówiono. Wróciłam właśnie z wakacji i przekonałam się, że nic nie umiem! Pojechałam do głupiej Bułgarii, a i tak się zbłaźniłam.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (16)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-20 01:30:16

Jeżeli miałaś takie wyniki to pewnie byś się dogadała, ale poczułaś strach i trochę się zblokowałaś. Ja mam dopiero problem jeżeli chodzi o angielski.. To jedyny język, którego nie potrafię się nauczyć, po prostu jednym uchem wchodzi, a drugim wychodzi. Po wakacjach będę w 2 klasie technikum, uczę się angielskiego od ok.12 lat i mam wrażenie, że umiem tylko tyle co dzieci w pierwszej klasie podstawówki, znam kolory i umiem liczyć do 12. Niemieckiego uczyłam się przez pół roku kilka lat temu i już po pierwszej lekcji potrafiłam powiedzieć więcej po niemiecku niż po angielsku po 12 latach. Egzamin gimnazjalny z podstawowego angielskiego napisałam na 29 procent, a z rozszerzonego na (UWAGA!) 7 procent. Z innych przedmiotów jestem dobra, w sumie to można powiedzieć, że ze wszystkiego jestem dobra tylko nie z angielskiego. Masakra, próbowałam korepetycji, ale nic mi to nie dało, chyba prędzej chińskiego się naucze niż angielskiego. Wstyd straszny, bo wszyscy uważają angielski za najłatwiejszy język, a dla mnie jest najtrudniejszy. Jeszcze dołujące jest to, że boję się, że nie poradzę sobie za kilka lat, bo w tych czasach angielski trzeba znać i jest bardzo pożądany przez pracodawców.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-20 18:50:40

Może powinnaś wyjechać za granicę po maturze. Moim zdaniem jest to najlepszy sposób na nauczenie się języka ale początki są ciężkie. Możesz też pomyśleć o konwersacjach z obcokrajowcami przez skype. Jest wiele stron które oferują taką możliwość. Sama z tego korzystałam i zrobiłam duży postęp. To plus pobyt za granicą i nie jest źle. Chociaż na początku też bałam się wychodzić żeby nie musieć rozmawiać z ludźmi :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-20 00:06:14

Miałam podobnie. Uczyłam się angielskiego w podstawówce,gimnazjum w licum zdałam mature na max ilość punktów. Wydawało mi się ze jest super aż poleciałam(przeprowadziłam się ) do Nowego Jorku. Jejku przez pierwsze tygodnie to był dramat. Bałam się wychodzić z domu.Serio byłam tak zblokowana ze nawet zwykłe zakupy w slepie były problemem. Poznałam nowych znajomych i jakoś się odblokowałam. Najlepsza jest rozmowa z drugim człowiekiem. Polecam jakies kursy dodatkowe bo szkoła to tylko podręczniki zero jakiejś innej gadki. No i oglądać dużo tv po angielsku. Nie bac się to najważniejsze.Powiesz cos nie tak jak powinno być Trudno :) swiat się nie zawali

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 14:19:53

Jeśli faktycznie jesteś po tylu latach nauki to jestem pewna, że wszystko jest kwestią blokady. Pisz na angielskich forach, pograj w gry MMO, oglądaj seriale i przede wszystkim ROZMAWIAJ - skype jak nie możesz na żywo... powinno pomoc :) Ew. zatrudnij sie na infolinii, która obsługuje po ang. klientow :>

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 11:55:24

A ja znam osobę mieszkającą 30 lat za granicą, pracującą jako kelnerka, zna język bardzo dobrze, ale mimo to są słówka które potrafią zagiąć, lub musi się wspomóc zagranicznego męża. Rzadkie to jednak się zdarza. :) U nas uczą bardziej podręcznikowo, więc nie dziwne że jak pojedziemy to nagle wow, co oni mówią do nas. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 11:52:22

W tamtym roku byłam na wakacjach w Niemczech, nie znam tego języka mimo nauki w liceum, przywiązywałam wagę do języka angielskiego na którym się skupiłam. Nie uczyłam się w zerówce, przedszkolu, pierwszy ang miałam dopiero w podstawówce czy gimnazjum, nie pamiętam. Uwielbiam gry komputerowe a te szczególnie online w większości są tylko po ang. Wracając do wakacji, byłam z mężem, trzeba było pójść do lekarza, mąż zapewniał że on niemiecki zna na tyle by się dogadać bo tam pracował przez rok. Efektem czego koślawo się dogadał z rejestratorką. Natomiast z lekarzem rozmawiałam bez problemu po ang. Nie był to perfekcyjny angielski, zwykły wystarczający by się dogadać, przedstawić sytuację. Brak jakiegoś słówka wspomogłam się na szybko słownikiem w telefonie .Nie trzeba mówić perfekcyjnie, wystarczy się przełamać, ludzie posługujący się danym językiem na co dzień naprawdę doceniają próby innych. Nawet jeżeli to jest Kali jeść Kali pić :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 12:16:48

Haha, Niemcy. Mieszkam tu, na co dzień mam styczność z dobrze wykształconymi Niemcami i zastanawiam się, jak można wciskać kity Polakom o tym, że Niemcy dobrze znają angielski. Jednak wierzę w to, że Twój lekarz ogarniał język Szekspira. Ok, ja bez problemu nauczyłam się niemieckiego, ale Polacy nie powinni mieć kompleksów. Prawda jest taka, że po angielsku prędzej dogadasz się w polskiej knajpie niż w niemieckim urzędzie. Nawet w BAMF.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 06:40:45

wystarczy się przełamać, nic więcej. Zazwyczaj ludzie doceniają to, że próbujesz się dogadać, nie warto przejmować się czasami, zasadami gramatycznymi. Jak zaczniesz od przysłowiowego "kali być, kali mieć", to później pójdzie z górki. Teoretycznie znam bardzo dobrze hiszpański, ba w krajach hiszpańsko- języcznych przebywam długo i często i codziennie muszę się posługiwać tym językiem i wierz mi lub nie, niejednokrotnie jest tak, że nie rozumiem wszystkiego co do mnie mówią, czasem muszę wyłapać kontekst (bo inny dialekt, za szybko mówią, seplenią, zjadają końcówki, mówią skrótami bądź nie wyraźnie) ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 08:17:38

Hiszpański jest dziwnym językiem, a wystarczy od regionu Hiszpanii, by inaczej mówili, ale ja kocham ten język. Wszystko jest kwestia psychiki i chęci, chociaż z drugiej strony niestety nasz system nauczania języków jest zły, bo właśnie człowiek ma umieć multum gramatyki, właśnie niby czytanie ze zrozumieniem etc, ale niestety na rozmowę poświęcone jest totalnie za mało czasu. Kolejna masakra, to przynajmniej jak ja chodziłam do szkoły to poziom nie był dzielony, tylko każdy był wrzucany do jednej grupy, osoby, które już uczyły się języka i te, które dopiero zaczynały, dlatego non stop powtarzane jest to samo, ale nieskutecznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 12:18:00

Hiszpania to pół biedy. Wiecie, co się dzieje we Włoszech...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 15:57:48

Wiem posługuję się właśnie tymi 3 językami i akurat we włoskim nie ma aż takich niuansów jak hiszpańskim zwłaszcza, jak masz do czynienia jeszcze z odmianami latino.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 20:54:20

Każdy język ma swoje gwary to normalnie. A Kaszubów, Ślązaków byście zrozumiały gdyby mówili całkowicie swoją gwarą? Podejrzewam, że wiele rzeczy nie, o ile nie pochodzicie z któregoś z tych regionów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimka
(Ocena: 5)
2017-07-19 06:05:52

Półtora roku byłam w Anglii. Wyjechałam z nastawieniem, że dobrze znam angielski. Okazało się, że nie. W szkołach, na kursach uczą innego języka, niż tego, którym posługują się oni. To tak jak w Polsce, my mamy swoje słówka, zwroty. Często trudno jest ich zrozumieć przez akcent.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 22:28:21

Ale ona nie była w Anglii tylko w Bułgarii a to jednak różnica. Poza tym nie musiała prowadzić nie wiadomo jakich konwersacji tylko rozmawiać z obsługą w hotelu, restauracji czy w sklepie :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 05:52:20

Nie taka Bułgaria głupia i zacofana cooo hehehhe :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ela
(Ocena: 5)
2017-07-19 01:48:04

Znajdz sobie korepetytora i cwiczcie rozmowki przynajmniej raz w tygodniu. Co inego znac teorie i umiec cos przeczytac a co innego swobodnie rozmawiac, bez barier. Jesli masz dobra podstawe (czyli jak mowilas, znasz slownictwo, gramatyke) to mowienie powinno przyjsc dosc szybko, jesli znajdzesz dobrego korpetytora, ktory cie osmieli, bo wiekszosc prawdopodobnie wynika z twojej blokady. `

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz