Problem dnia

Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

07 Stycznia 2016

x

Mówi się, że teściowa pluje jadem na synową/zięcia. W moim związku jest podobnie, z tym, że moi rodzice uwielbiają mojego narzeczonego, zaś jego matka najchętniej by mnie zabiła. Obecnie jestem w 8. miesiącu ciąży. Wzięłam rok urlopu dziekańskiego, bo studiowałam dziennie, ale ciąża mi nie służy. Puchną mi nogi, mam okropną zgagę, bolą mnie plecy i jest mi niedobrze. I tak bez przerwy, w dodatku jestem senna i mam skoki ciśnienia. Muszę na siebie uważać, na szczęście już niedługo rozwiązanie i na świat przyjdzie nasz synek - uzgodniliśmy, że na imię będzie miał Sebastian. Ale wracając do sprawy... 

Kiedy mój facet dowiedział się o ciąży, oświadczył mi się i stwierdziliśmy, że zamieszkamy u jego matki - mieszka sama w dwupiętrowym domu, jest po rozwodzie, nie ma żadnego partnera. Teść nam to odradzał, chociaż ja byłam dobrej myśli. Teraz wiem, dlaczego rozwiedli się 15 lat temu...  Łukasz uważał, że pomoże nam przy dziecku, bo do moich rodziców nie mogliśmy się wprowadzić. Mieszkają w bloku, mają 3 pokoje, z czego jeden zajmuje moja siostra, drugi to sypialnia, a trzeci salon. Kiedy moja teściowa dowiedziała się o ciąży wykrzyczała, że złapałam Łukasza na dziecko i nieźle to sobie wymyśliłam

Nie żałowała przy tym szerokiej gamy obelg, typu: „Jesteś zwykłą szmatą”. Stwierdziła też, że mój facet jest zbyt młody (ma 25 lat, a ja, gdy zaszłam, miałam 20!) i on mnie nie będzie utrzymywał. 

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (53)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-10 21:38:03

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

ff

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-09 16:12:13

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

matko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-09 00:40:18

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

ko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kula
(Ocena: 5)
2016-01-09 00:15:28

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

ja się dziwie, że twój facet po tych ekscesach jeszcze chce tam mieszkać..........i po porodzie to ja bym o dziecko się bała

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 23:41:37

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

współczuje Ci...ale może przywyknie do wnuka i jakoś się polepszy sytuacja

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 21:40:43

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

Wiesz, dziwi mnie bardzo że pozwalasz się tak traktować i na siłę tam mieszkasz mimo że jesteś tam niechciana. Dziewczyno miej trochę godności do samej siebie, jeśli Cię nie lubi to się wyprowadź, zorganizujcie sobie coś razem, te 1000 zł od rodziców przydadzą się na jakiś czynsz, a Twój facet przecież zarabia, dacie radę się usamodzielnić, może skromnie ale przynajmniej na swoim. Nikogo nie zmusisz żeby Cię polubił, teściowa ewidentnie za Tobą nie przepada, może nawet jest zła że syn się ożeni, a może uznała że zaszłaś w ciążę bo on ma duży dom (tzn ona, ale jako jedynak odziedziczy tak czy inaczej), a Ty mieszkasz w blokach i poleciałaś na majątek. Wiem że zapewne tak nie było ale jego matka pewnie jest materialistką, wolałaby zamożniejszą osobę. Wyprowadź się od niej, nie warto pozwalać się upokarzać takiej osobie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 21:41:56

* miało być "miej trochę szacunku" ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 23:15:09

Może i matka jest materialistką, ale nie jest wykluczone, że to dziewczyna nią jest. W końcu wprowadziła się do obcej kobiety i zachowuje się, jakby jej się miejsce w tym domu należało, bo rozłożyła nogi przed synem. Przecież to nawet nie jest jego dom...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-08 14:53:12

Nie, to nie jest jego dom. On nie jest jej synem, tylko w kapuście go znalazła i z przymusu postanowiła się nim zająć żeby znajda z głodu nie padła. TO JEST JEGO DOM RODZINNY i zawsze będzie jego i jego rodzeństwa, o ile takie posiada. To jest ich majątek, który się dziedziczy (przynajmniej w normalnych rodzinach). Wypisujecie takie głupoty, że się tego czytać nie da. Dorób się czegoś w życiu, a później w oczy powiedz swojemu dziecku, że to nie jest jego i ma uciekać na drzewo. Na koniec przepisz wszystko (jeżeli będzie miało rodzeństwo, to trzeba robić przepisanie) ufoludkom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-09 01:08:36

Jasne, że to jest jego dom w rozumieniu "dom rodzinny", ale tak naprawdę do matki należy decyzja, czy rzeczywiście będzie do niego w przyszłości należal. W normalnych rodzinach może i się przepisuje od razu wszystko, na co się pracowało na dzieci, ale też w normalnych rodzinach dzieci nie sprowadzają pod dach obcej kobiety z dzieckiem do odchowania. Jakoś nie woybrażam sobie na starość mieszkać z partnerami i partnerkami moich dzieci, do tego jeszcze ich dzieci... Kurczę, człowiek swoje odchował, też potrzebuje trochę spokoju i prywatności. Nikt nie każe synowi się wynosić i "uciekać na drzewo", ale skoro syn założył już swoją rodzinę, to czas mu zadbać o lokal dla nich. To nie jest obowiązek teściowej, żeby obcą babę w domu trzymać. Mówcie co chcecie, ale chociaż moi rodzice daliby mi wszystko, o co bym poprosiła, to nigdy nie wyciągnęłabym łapy po ich dom i nigdy nie wprowadziłabym się do niego z mężem, szczególnie, gdyby moi rodzice za nim nie przepadali. To kwestia mojego szacunku do nich, mojej potrzeby dbania o ich komfort. Oni dbali o mnie przez lata, a ja miałabym się odpłacić zrzucaniem im na głowę nowych obowiązków i to w czasie, kiedy zaczynają swoje podeszle lata? Nie, taka roszczeniową materialistką nie jestem :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-09 06:12:37

Ciekawe, czy jak urodzisz dzieci, to będziesz im pozwalała na wszystko (mazanie po ścianach, spraszanie gości o każdej porze dnia i nocy, głośną, męczącą muzykę itp.), bo to przecież też ich dom... Już to widzę. Tutaj jest taka sama sytuacja, ktoś po prostu wprasza swoją partnerkę do domu rodzinnego i się dziwi, że problemy z tego są.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-13 16:44:28

Jesteście nie poważni. nazywacie noralnym domem rodziną jeśli nie sprowadzają do niego partnerek ? a gddzie mają się spotykać ? po drugie u mnie od zawsze było NORMALNOŚCIĄ że jedno dziecko z rodzeństwa zostawało w domu rodzinym . Moi rodzice wręcz by się obrazili gdybym poszła wynając mieszkanie w bloku mając do dyspozycji w domu całe pół piętro, 130 metrów

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 21:07:27

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

To jej dom kretynko a nie twój, czego się spodziewałaś? Że przyjmie cie z otwartymi ramionami? Ty serio jesteś pasożytem. 1000 zł od twoich rodzicow nic nie zmienia. Wlazlas do jej domu bez pytania i sie dziwisz ze cie nie cierpi....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 22:00:01

Kolejna psychiczna rośnie. Ona ma dom - a jej syn 25 lat, to chyba naturalne że jego rodzina jest przy nim; jego kobieta i wkrótce dziecko. Sr.asz się jakby im się zwalila do kawalerki i to na siłę. Jeśli kocha syna to powinna przynajmniej dla niego traktować ta dziewczyne z szacunkiem - a tak to jej zachowanie jest totalnie prostackie i agresywne. tak się nie robi, nawet jesli nie jest się zachwyconym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 23:13:29

Hahahahaha, ale się uśmiałam. Czyli tyram całe życie, mam piękny dom, rodzę syna i nagle MAM OBOWIĄZEK przyjąć pod dach jego kobietę, jeśli tylko w ciążę zajdzie? Nie na jakiej podstawie? Ja mogę być dla niej miła, mogę ją czasem na obiad zaprosić i pod koniec ciąży pomóc w pracach ciężysz (własnie jak mycie okien itp.), ale nie muszę jej przyjmować do domu. To dla mnie żadna rodzina. Opanujcie się. Kochanie syna nie znaczy, że się będzie go wyręczać. Zrobił dziecko, niech weźmie za nie odpowiedzialność. 1000zł, plus pensja górnicza wystarczą na utrzymanie się, nie trzeba mieszkać u kogoś. Gdyby jakaś laseczka tak się pchała pod mój dach, bo "jej się należy, bo dom duży", to też bym myślała, że na dziecko mojego syna chce złapać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-08 15:10:12

To też należałoby inaczej przeprowadzić, a nie wychodzić na chama i prostaka. Tak niestety zachowuje się ta kobieta. Kocham syna, staram się zaakceptować jego wybór i w gruncie rzeczy pomagam mojemu dziecku. Kiedy się już wszystko jakoś poukłada, to wtedy możemy porozmawiać o kwestiach formalnych. Widzę, że was stać, w takim razie dobrze by było żebyście się usamodzielnili, skoro z jakichś względów nie możemy razem mieszkać na dłuższą metę. Wszystko jest do załatwienia, a niestety w tej sytuacji, to pani matka zachowuje się jak niezrównoważona psychicznie. Ja się w ogóle dziwię, że kobiety same lubią siedzieć w takich ogromnych domach i jeszcze na starość chce się im to wszystko obrabiać. Jakbym była w takiej sytuacji, to dawno bym chałupę sprzedała, pieniądze podzieliła żeby dziecko miało na start, a sama kupiłabym sobie jakieś małe mieszkanko. Jednak z listu wynika, że pani matka jest kłótliwą osobą, z którą dłużej nikt nie wytrzyma, nawet mąż.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-09 01:12:01

No ale nie wszyscy są tacy sami. Może jest kłótliwa, może jest chamska i prostacka, ale ona obowiązku żadnego wobec tej dziewczyny nie ma, a w swoim domu może zachowywać się tak, jak chce. To przecież też będzie jej sprawa, jeśli swoim zachowaniem zrazi do siebie innych i ostatecznie zostanie sama. Ma do tego prawo i tyle. Nie każdy musi kochać towarzystwo ludzi, ale powinno się innych szanować. Tylko, że sprawa nie jest taka prosta. Jej pierwszej okazano brak szacunku wprowadzając pod jej dach kogoś, kogo nie chciała, ona się tylko odgrywa. Nie mówię, że to fajne, nie powinna się zniżać do cudzego poziomu, ale co to za pomysł, żeby na siłę siedzieć u kogoś?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
j
(Ocena: 5)
2016-01-07 20:45:55

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

j

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 19:48:44

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

Wszystkie te problemy ,które zaistnialy ,powinien rozwiazac jej facet ze swoja matka ,nie rozumiem po co wy jeszcze tam siedzicie ,jakby cie kochal to już dawno by tobie zaproponowal przeprowadzke ,albo to du.a ,a nie facet.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 18:56:00

re: Przyszła teściowa mnie nienawidzi! Mówi, że złapałam jej synka na dziecko... Monika, 21 l.

Nie rozumiem większości komentarzy. Ok, taka teściowa to skaranie boskie i nie powinna mieć możliwości spędzania czasu z maleństwem, ale jest kilka ALE. Po pierwsze bękart to nie jest obraźliwe słowo, to tak samo, jakby powiedzieć, że ktoś jest blondynem. Dzieciątko nie jest "ślubne", stąd taka nazwa. Ja na siostry córkę mówię "bękarciątko" i nikt się nie obraża, ale pewnie dużo zależy od tonu i sytuacji. Dalej, ustalone zostało, że się wprowadzicie do teściowej, a ktoś ją o zdanie pytał? To jest jednak obca kobieta dla autorki listu, może sobie nie życzyła towarzystwa. Mężczyzna powinienzadbać o rodzinę, taaa, a zadbanie to jest rozumiem ulokowanie jej w domu mamusi? Proszę, jakby mój syn miał zostać ojcem, to wymagałabym od niego, żeby stanął na wysokości zadania i zajął się kobieta, nie zrzucił mi ją na głowę. Te wszystkie zachowania są słabe, jakieś rzucanie przedmiotami, wyzwiska, oczekiwanie sprzątania w zaawansowanej ciąży, ale moim zdaniem ona tak manifestuje, że nie chce w domu nieproszonych gości. Zgadzam się, że to furiatka, ale autorka listu pisze o szacunku, a sama go do siebie nie ma siedząc w domu kogoś, kto nie chce towarzystwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 19:00:08

Zapomniałaś dodać, że rodzice autorki przelewaja jej 1000zl. Więc co robi partner w tym zwiazku?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-01-07 20:02:38

Nad tym samym się zastanawiałam, czy teściowa w ogóle zgodziła się na to, że dziewczyna syna z nią zamieszka? to jej dom, więc może mieć się nie zgadzać, a to że okropnie traktuje dziewczynę jest tego skutkiem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
KMT
(Ocena: 5)
2016-01-08 13:59:49

Bękart oznacza tyle co niechciany dzieciak. to krzywdzące.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-09 01:13:40

Nieślubne, a nie niechciane. To zupełnie inne kwestie. Słowo bękart nabrało już jakiś czas temu pejoratywnego znaczenia, ale dalej można go użyć bez obrażania nikogo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz