Problem dnia

Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

13 Marca 2015

x

Nigdy nie miałam nic do wegetarian, wegan i tym podobnych ludzi. Jeśli nie chcą czegoś jeść, to spoko. Co mnie to obchodzi? Nie wydaje mi się to wbrew pozorom do końca zdrowe, ale każdy robi to, na co ma ochotę. Do czasu, kiedy moja koleżanka zmieniła dietę i zaczęła mnie terroryzować. Trudno inaczej nazwać jej ciągłe docinki pod moim adresem, uważanie się za najmądrzejszą i jej „specjalne potrzeby”.

Lubię ją, ale ewidentnie przesadza. Całe życie jadła mięso, przestała i nagle pozuje na niewiadomo kogo. Że niby taka świadoma, nie zabija zwierzątek i w ogóle. A niech sobie wyznaje ideologię, jaką chcę, ale niech nie utrudnia życia innym. Coraz gorzej się przy niej czuję i może to głupio zabrzmi, ale to mięso tak nas poróżniło…

W ludzi, którzy przestają je jeść coś naprawdę złego wstępuję. Przekonałam się o tym sama.

 

Strony

Komentarze (39)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

marta
(Ocena: 5)
2015-03-17 11:52:43

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

Proszę przestańcie traktować ludzi, którzy nie jedzą zwierząt jak dziwolągów. Bo niby czemu? Nie każdy musi lubić to samo, a życie trzeba przeżyć w końcu samemu. Tacy wegetarianie jak Pani opisana w artykule to po prostu kolokwialnie mówiąc - pozerzy. Samo niejedzenie mięsa jej nie wystarcza, ważniejsze jest chwalenie się tym. Taki ot wzorowy przykład sezonowca. Ja sama unikam mówienia, że jestem wegetarianką. Nie przeszkadza mi to, że ktoś przy mnie je mięso. Zaglądanie komuś do talerza uważam za wyjątkowo niegrzeczne. Uświadamianiem ludzi również się nie zajmuje, jeśli ktoś świadomie chce jeść martwe zwierzęta to proszę bardzo, pretensji nie mam. Każdy ma swoje poglądy, sumienie i pomysł na życie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-17 20:16:44

Dokladnie. Ja rowniez nie jem miesa, z prostego powodu - po prostu nie lubie tego smaku. Ale za to przepadam za warzywami, orzechami, rybami i owocami. Niektorych ludzi dziwi to, ze nie jadam miesa, ale nie dbam o to, co mysla. I nie probuje im na sile wmowic jakimi to sa barbazyncami, bo jedza mieso. Kazdy niech robi co chce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-14 01:16:56

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

czy ta panna jest z Gdyni ? :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
BS
(Ocena: 5)
2015-03-13 22:27:54

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

Glupia dziewczyna, co ulegla modnej zachciance. Ja jestem wegetarianinem od 15 lat i nigdy nie wymagalam specjalnego traktowania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nemezis
(Ocena: 1)
2015-03-13 17:15:31

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

Jestem wegetarianką od 12 roku życia czyli jakieś 6 lat. To był mój świadomy wybór i taka dieta odpowiada mi po pierwsze dlatego że kocham zwierzęta a po drugie że po prostu nigdy nie lubiłam mięsa. Mam znajomych którzy na wegetarianizm przeszli trochę dzięki mnie ale ja ich do niczego nie namawiałam. Uważam że każdy powinien decydować sam o tym jak chce żyć i nigdy nikomu nie robiłam wyrzutów z powodu diety bo mam też takich znajomych którzy są mięsożerni. Grunt że szanują moją dietę, niektórzy nawet podziwiają za wytrwałość ale akurat w moim przypadku nie ma co mówić o wytrwałości bo wege to dla mnie żadne wyrzeczenie. Mnie się wydaje że twoja koleżanka robi to bardziej na pokaz lub dla szpanu a nie dla ideologii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kulka
(Ocena: 5)
2015-03-13 17:10:15

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

doskonale cie rozumiem, weganie zachowują się jak jakoś sekta

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 19:44:17

Nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka. Są weganie, którzy też nie lubią takiego cyrkowania, sami dbają o swoje posiłki, ale innym w talerze nie zaglądają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 16:23:37

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

h

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-03-13 13:06:35

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

redaakcia kootasy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 13:02:24

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

b

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 12:24:21

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

Ja sie dziwie że w ogole ktoś ją chciał na tym weselu- z reguły jest tak że możesz sobie coś tam dobrać na talerz i jak nie jesz mięsa to możesz samą sałatkę zjeść- nie wyobrażam sobie żeby dla jednej osoby układać specjalnie jadłospis- wtedy bym jej powiedziała że albo niech sie dostosuje albo niech nie przychodzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 13:52:12

Widać beznadziejny z Ciebie gospodarz. Na moim weselu były 3 rodzaje menu, dla mięsożernych, dla wege i dla uczuleniowca. Jeśli organizacja takiej drobnostki Cię przerasta, to aż się boję zapytać, jak fatalne były imprezy, które wyprawiałaś.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 16:20:14

A z wegan i wegetarian okropni goście! O ile rozumiem specjalne menu dla ludzi chorych i uczulonych to nie mam zamiaru płacić za specjalne menu dla wegan, a wegetarianie mogą zjeść to samo tylko bez mięsa. Prawda jest taka, że ludzie chorzy, którzy nie mogą czegoś zjeść w ogóle o tym nie mówią albo przynoszą ze sobą swoje jedzenie, żeby nie być kłopotliwym gościem - najwięcej krzyczą wegetarianie, a zwłaszcza weganie, którzy przez swoje widzi mi się oczekują specjalnego traktowania i chcą być w centrum uwagi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 17:45:38

Śmieszne, żaden z moich gości nie poprosił o specjalne traktowanie. Po prostu wiedziałam kogo zapraszam i chciałam ugościć możliwie najlepiej. Wszystkie opcje posiłków były w tej samej cenie, więc nie dopłaciłam ani grosza. Problem z obsługą rozwiązałam tak, że na wizytówkach bezmięsnych umieściłam zielony listek przy nazwisku. Nie napracowałam się, a wiedziałam, że czuli się dobrze na mojej imprezie. Czułabym się upokorzona gdyby ktoś z gości wyciągnął swoje jedzenie. Poza tym, w eleganckich lokalach dania główne są serwowane, ludzie nie nakładają sobie sami, więc nie ma opcji, żeby zjedli to samo bez mięsa, bo np. wszystko jest polane sosem. Żadnego z moich gości nie nazwałabym okropnym. Jak zapraszasz ludzi, to zadbaj o ich komfort.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 17:49:50

No i dodam, że jakbyś przy zaproszeniu powiedziała mi "dostosuj się albo nie przychodź", to na pewno bym nie przyszła. Talerzyk mniej do opłacenia, minus 10 do szacunku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 18:02:56

I bardzo dobrze - jednego narzekającego i wymagającego specjalnego traktowania gościa mniej. Dzień ślubu i wesela jest dniem Państwa Młodych, a nie chcących być w centrum uwagi wegetarian czy wegan.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kama
(Ocena: 5)
2015-03-13 18:18:25

O jakaś Ty wspaniała i elegancka (Anonim 17:45:38)! Przyjmij tylko do wiadomości, że nie wszystkich stać na luksusowe restauracje, które serwują dla każdego gościa coś innego - w wielu restauracjach za pojedyncze wegetariańskie (nie mówiąc już o wegańskich) posiłki trzeba płacić ekstra. A co do pudełek - to w mojej rodzinie są osoby chore, które muszą jeść o specjalnych porach specjalne produkty, które de facto nie są pełnymi posiłkami i one na wszystkich uroczystościach rodzinnych jedzą, a gdy jest taka możliwość możliwość to przygotowywują sobie sami swoje jedzenie i jakoś nikt z tego powodu nie czuje się w mojej rodzinie upokorzony.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 19:41:14

Zanim zamówiłam salę, przemaszerowałam przez wszystkie typy lokali. Od remizy, po zameczki. Nigdzie nie spotkałam się z tym, żeby weegetariańskie/ wegańskie danie kosztowało więcej. Płaci się od talerzyka i można ustalić, ile ma być dań mięsnych, a ile nie. Argument o finansach jest głupi, tylko próbujecie jakoś tłumaczyć swoje braki kultury i zdolności organizacyjnych. Tu nie chodzi o moją wspaniałość i elegancję, tylko o poszanowanie gości. Wiadomo, że to jest dzień państwa młodych, nikt nie oczekuje od nich (i nie oczekiwał ode mnie), zmiany charakteru imprezy, nikt nie oczekuje, że wszyscy będą jedli to, co się podoba gościom o szczególnych potrzebach i upodobaniach. Chodzi tylko o to, że jak się kogoś zaprasza, to nie powinno mu się pozwolić siedzieć głodnym. Może i ja jestem dla Was śmieszna, ale dla mnie Wy jesteście prostaczkami. Skąd u Was pomysł, że wegetarianie i weganie chcą być w centrum zainteresowania? Moim zdaniem oni chcą być tylko traktowani równo (chociaż często nawet o tym nie mówią), skoro inni goście dostają coś do jedzenia, to oni też powinni. Mi żaden z moich gości nie musiał o tym mówić, to było dla mnie logiczne, że zapraszam = goszczę. Poza tym, jest różnica między specjalistyczną dietą dla chorych osób, której nie serwują żadne restauracje, a zwykłym weganizmem. Nie porównujmy chorej osoby jedzącej swoje posiłki, do gościa, który na stole nie znalazł nic odpowiadającego swojej ideologii, chociaż akurat ja jestem taka, że spróbowałabym jakoś zbudować posiłek dla tej chorej osoby. Wszystko zależy od tego, jak bliski jest Wam wegetarianin czy tam weganin. Jesli to jakaś daleka koleżanka, to pewnie żadna strata, że jej na ślubie nie będzie, ale jeśli to bliska osoba i nawet dla niej nie zadałybyście sobie "trudu" organizacji posiłku, to po prostu wstyd. Ślub jest dla państwa młodych, zgoda, ale ja nie bawiłabym się dobrze wiedząc, że moi goście głodni siedzą. Różne, bardzo różne są pary młode.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 11:54:58

re: Przyjaciółka przeszła na wegetarianizm i mam jej dość. Utrudnia życie sobie i innym! Ewelina

człowiek nie jest przystosowany do wegetarianizmu, o czym świadczą np kły, a ludzie z grupą krwi O robią sobie największą krzywdę nie jedząc mięsa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 13:49:52

Dane wybiórcze i teorie obalone przez wielu naukowców. Jest tyle samo biologicznych sugestii, że powinniśmy jeść mięso, co tych, że nie powinniśmy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 18:29:07

Nie zgodzę się z Tobą. Żaden szanujący się naukowiec nie powie, że jedzenie mięsa szkodzi zdrowiu. Teorie, że mięso szkodzi promują wątpliwej jakości naukowcy, których badania są sponsorowane przez ludzi promujących wegetarianizm.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-13 19:27:05

Największy odsetek raka układu pokarmowego (każdej części) wynika z diety, ale akurat miałam na myśli to, że żaden szanujący się naukowiec nie powie, że nie można zbudować zdrowej diety bez mięsa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz