Problem dnia

Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

14 Maja 2014

Niedawno do pracy doszedł nowy chłopak.
 Wszyscy uważali go za dziwnego, plotkowali za plecami, że facet, a ma włosy do pasa itd. Faktycznie jest trochę dziwny. Flegmatyczny, niezdarny, przestraszony. Jednak nie chciałam go oceniać. Najpierw chciałam go poznać. No i się stało. Jechaliśmy jednym autobusem i podeszłam do niego. Uśmiechnęłam się, zapytałam jak mu się u nas podoba. Już po chwili żałowałam. Jak tylko zostaliśmy we dwójkę, beknął bez krępacji i poszedł załatwić potrzebę w krzaki. 

Po prostu myślałam, że się przewidziałam. Zaczęłam szybko iść z nadzieją, że mnie nie dogoni. Pewnie... Zaczął za mną biec. Po prostu koszmar. Od tamtego czasu ciągle kręci się obok mnie, zaczął jeździć tym samym autobusem, co ja. Czeka na mnie przed wyjściem. Mam dość. Raz poprosiłam by mój chłopak odebrał mnie spod pracy...

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (39)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-16 15:49:59

!1

Powiedz ze twoj chlopak jest zazdrosny

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jola
(Ocena: 5)
2014-05-15 11:15:12

re: Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

O dziewczyno ale trafiłaś. Jak się okaże, ze świr to możne być agresywny jak się kapnie, że nie ma u Ciebie szans. Zainwestuj w gaz. I może staraj się wychodzić z innymi ludźmi z pracy jak nie chcesz mu w prost powiedzieć, żeby dał Ci spokój. I nie rozmawiaj z dziwakami, bo to jednokierunkowa do kłopotów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-15 09:21:50

re: Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

Nie rozmawiaj z nim w drodze powrotnej, bo powiedz, że jesteś zmęczona, chcesz się wyciszyć czy musisz sobie parę rzeczy przemyśleć. Zakładaj słuchawki na uszy i słuchaj muzyki albo rozmawiaj przez telefon, pisz smsy - wtedy nie będziesz musiała z nim rozmawiać. Wracaj inną drogą, wstąp gdzieś po drodze, powiedz, że musisz coś załatwić itd. Zacznij go ignorować i unikać to może się odczepi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-14 23:29:58

re: Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

Ludzie to są dziwni, ja na początku studiów miałam sytuację, że robiliśmy projekt w grupach, jeden chłopak, Marcin nie był wtedy na zajęciach i zapytał na gronie, o to zadanie, ja mu odpowiedziałam a on od tego momentu ciągle do mnie pisał "moja ukochana" chociaż na uczelni wcale ze mną ie rozmawiał tylko ciągle się patrzył, w końcu napisałam, że podoba mi się inny chłopak i wtedy dał mi spokój. Sorry normalny gość to podszedłby i zagadał, umówił się a nie tylko pisał i to jeszcze, że mnie kocha choć mnie nie znał i zakochał się gdy odpowiedziałam na jego pytanie dotyczące wspólnej pracy w grupie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-14 21:17:32

re: Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

hhahahaah looool.... ale wiesz w sumie mega poodba mi sie jeden typ z pracy, i czesm sobie na niego zerkne tak troszke, i mam wrazenie ze on też się na mnie patrzy. tzn ile razy akurat sie popatrze w jego strone (chociaż ostatnio staram sie wcale nie patrzeć ! :D) to on tez się patrzy tak że nasze spojzrenia sie spotykają :) ale on jest słodki i ma niebieskie oczy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-14 20:20:43

re: Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

a.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-14 18:15:12

re: Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

uuhh

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2014-05-14 17:29:04

re: Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

Ignoruj go. Ja tak robię ze swoim "natrętem" i jakoś działa :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-14 17:08:04

re: Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

Z tym tzreba jak najszybciej jak najprościej! Ja mam lepszą jazdę. Kolega z pracy, który ma narzeczoną od 10 lat (ja również jestem w dlugim związku) zaprosił mnie na kawę, kiedy zaczęłam pracować w firmie. Oferował wdrożenie w pracowe ploteczki przy relaksującym naparze. Niby niewinna kawa - odbyła się, z tym, że ja powiedziałam o niej swojemu chłopakowi, on narzeczonej - nie. W toku naszej znajomości odbyła się jeszcze jedna podobna kawa, kiedy istniało duże prawdopodobieństwo, że zmienię pracę. (Miała to być kawa pożegnalna - ale niestety ze zmiany pracy nic nie wyszło) Później z tygodnia na tydzień jego zaloty przybierały coraz śmielszą formę - wyciąganie na kolejne kawy, lody (!) spacery, ja wciąż na dystans i zapieranie się, obracanie wszystkiego w kiepski żart, z jego strony pełen flirt i komplementy... Absolutnie mi to nie odpowiadało i postanowiłam w końcu powiedzieć mu wprost, że więcej żadnych spotkań nie będzie. Obraził się, kompletnie uciął kontakt, rzucając jeszcze zlośliwe "Twoja strata". Mówi się trudno, od początku mówiłam mu jakie jest moje (i mojego chłopaka) spojrzenie na sprawę. Teraz unika mnie lub ostentacyjnie żartuje z innymi koleżankami. Zastanawiam się nad jednym. Osobiście, nie chciałabym mieć takiego narzeczonego. Mogłabym spokojnie skopiować całą treść naszych pracowych maili i podrzucić w jakiś sposób jego narzeczonej. Przez kobiecą solidarność, przykro mi z powodu tej dziewczyny. Nie chcę jednak w żaden sposób jej poniżać, ani też niszczyć życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-14 18:01:23

Na miejscu tej dziewczyny chciałabym wiedzieć jaki palant z mojego chłopaka :x

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-14 21:16:26

Ja też bym powiedziała, ale z nastawieniem, że z tą narzeczoną to się raczej nie zaprzyjaźnię. Są kobiety, które w takich sytuacjach przejrzą na oczy, są też takie, które z Ciebie zrobią w wyobraźni tą złą. Różna może być reakcja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-14 17:04:28

re: Przyczepił się do mnie obleśny natręt! Trochę mi go żal... Natalia

A może to po prostu cham, który nie ma wyczucia, ale nie jest niebezpieczny? Jego prostackie zachowanie pokazuje, że nie umie wyczuć co powinno się robić, a czego nie. Wydaje mi się, że wystarczy mu powiedzieć, że nie szukasz przyjaciół i krępuje Cię to ciągłe pojawianie się jego gdzieś na horyzoncie. Pracujecie razem, nie unikniecie kontaktu, może nawet musicie jeździć tym samym autobusem, ale nie musicie od razu się przyjaźnić. Wydaje mi się, że on po prostu poczuł, że jesteś jedyną osobą, która wyciągnęła do niego rękę i trochę za szybko się otworzył... Nie ma co siać paniki, po prostu pogadaj z nim. Przecież można to zrobić podczas przerwy w pracy, co całkiem ogranicza niebezpieczeństwo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz