Problem dnia

Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

22 Stycznia 2015

x

Chciałabym ustosunkować się do męskiego punktu widzenia odnośnie pigułki „dzień po” i przedstawić swoją, powiązaną z tą formą antykoncepcji, historię. Wszystko miało miejsce jakieś 5 lat temu: ja 17 letnia uczennica i mój ówczesny chłopak – 19-letni, świeżo upieczony student. Spotykaliśmy się kilka miesięcy, byliśmy bardzo zakochani i postanowiliśmy przenieść nasz związek na wyższy poziom.

Zaopatrzeni w prezerwatywy, przeżyliśmy nasz pierwszy raz. Nie było wyczytanego w internecie orgazmu, było trochę krwi i ku naszemu przerażeniu - pęknięta gumka. Ja, zgodnie z moją naturą, zaczęłam panikować. „Będę w ciąży, mama mnie zabije, mogę zapomnieć o studiach” - to było pierwsze, co przyszło mi do głowy. Na szczęście Paweł zachował trzeźwy umysł, kazał mi się ubrać i zabrał na izbę przyjęć do szpitala. Siedzieliśmy tam dobrą godzinę - ja ze łzami w oczach, on nieco bardziej opanowany. W końcu przyszła nasza kolej. 

 

Strony

Komentarze (49)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-23 20:17:32

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

No i jestem za jak najbardziej. Dziecko to wybór kobiety bo to ona nosi je przez 9 miesięcy, to jej ciało się zmienia, pojawiają się roztępy i to ona przeważnie zostaje z nim sama bo jak to nie raz pada " nie jestem gotowy by zostać ojcem" Dziewczyna też nie jest gotowa. I kościół ta cała otoczka, prezerwatywy to zło, tabletki też bla bla bla.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 18:25:39

Ciało dziecka to nie ciało kobiety, GENIUSZU.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-23 09:23:41

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

Zgadzam sie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2015-01-23 06:47:18

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

Ta pigułka to jedna Wielka bomba hormonalna rozwala organizm od środka to tak jakby wybuchł wulkan czy bomba... Z jednej strony jest dobra. Ale zadbajmy sobie pytanie teraz inne. Czy młodzi ludzie będą ostrożni? Będą się zabezpieczać? Młodzi mają podejście inne ... Będą uprawiać sex bez zabezpieczeń bo po co się zabezpieczać skoro można wziąć tabletkę po ... Wielu młodych bedzie do tego podchodzili w ten sposób... J

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-23 14:29:06

A wiesz jakie są ceny tych tabletek? Za tą cenę możesz kupić z 3-4 opakowania tabletek antykoncepcyjnych o prezerwatywach nie wspomnę. Którego młodego stać na takie wydatki? Tak to jest jak wypowiadają się ludzie którzy wiedzę czerpią z telewizji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-22 23:06:09

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

jhfgx

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-22 21:51:17

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

Moim zdaniem wzięcie pigułki dzień po nie jest czymś strasznym bo nie wiadomo czy ciąża by była czy nie a dobrze mieć wybór . Jednak należy do tego podchodzić z głową i jak autorka się zabezpieczać by tabletka była wyjściem awaryjnym

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-22 21:32:40

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

Brałam pigułkę "po" dwa razy. Zdarza się że prezerwatywa pęka, a my nie jesteśmy gotowe na dzieci. Psychicznie, wiekowo, materialnie. Zero skutków ubocznych, nie byłam w ciąży. Nie mam wyrzutów sumienia. Absolutnie żadnych. Nie żyję w średniowieczu, mam prawo decydować kiedy chcę być matką i korzystać z dostępnych środków by uskuteczniać swoje decyzje. Szczęścia w życiu dziewczyny! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
adam34
(Ocena: 5)
2015-01-22 21:11:29

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

"Nasz związek przetrwał dwa lata, potem ja poszłam na studia i nasze drogi się rozeszły. Dziś mam prawie 23 lata. Jestem szczęśliwą narzeczoną, czekam na ślub z niecierpliwością". No i twój narzeczony wiąże się z używaną dziewczyną. Ja ciuchów nie kupuję w szmateksach i żona była dziewicą (4 lata w związku ze mną przed ślubem)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-22 21:24:40

hahaha jasne, a Ty prawiczek czy ze szmateksu?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
tortellini
(Ocena: 1)
2015-01-23 12:37:56

Marny trolling, poćwicz trochę/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
masz źle w głowie dziewczyno
(Ocena: 5)
2015-01-22 21:09:26

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

Masz źle w głowie dziewczyno

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-22 21:02:09

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

"postanowiliśmy przenieść nasz związek na wyższy poziom..." Postanowiliście zabawić się w małżeństwo mimo, że do tego nie dorośliście. A małżeństwo to odpowiedzialność. My z moim mężem przed ślubem byliśmy parą sześć lat (całe studia i rok po) i uważaliśmy że na seks będzie czas po ślubie. Teraz jesteśmy małżeństwem z 10letnim stażem i zdecydowanie uważam że było warto .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-22 21:25:30

pewnie cie zdradzał przez te 6 lat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mega
(Ocena: 5)
2015-01-22 23:23:35

Dziewica orleanska!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Patka
(Ocena: 5)
2015-01-22 20:30:53

re: Pigułka „dzień po” uratowała mi życie! Nie muszę wychowywać dziecka, którego nie chcę... Monika, 23 l.

jestem tego samego zdania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-22 21:03:17

No widzisz jaka jesteś nieodpowiedzialna. Związek nie przetrwał, a dziecko by było.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz