Problem dnia

Mam dość wydawania majątku na bratanicę! Jak się z tego wyplątać? Weronika, 22 l.

10 Stycznia 2017

bratanica

Piszę do Was, bo wiem, że odwiedzają Was kobiety w różnym wieku, o różnych poglądach i na których opinii bardzo mi zależy. Bardzo proszę o pomoc, bo chciałabym wiedzieć czy obce osoby mają takie samo zdanie na temat mojej sytuacji. Zacznę od tego, że mam 22 lata. Pracuję od roku w dużej firmie. Zarabiam niezłe pieniądze. Zaocznie kontynuuję studia. Nie narzekam na swoje życie. Mam też starszego o kilka lat brata, który ma żonę i dziecko w wieku 4 lat.

Mój problem może wydać się Wam błahy, jednak ja czuję, że nie mogę dłużej tak żyć. Do pracy dojeżdżam samochodem, który sama sobie kupiłam i który utrzymuję za własne pieniądze, w czym nikt mi nie pomaga. Mogłabym dojeżdżać autobusem, jednak połączenie jest dość kiepskie i zajęłoby sporo czasu. Mieszkam co prawda z rodzicami, jednak do rachunków również się dokładam. Rodzice są bardzo zadowoleni z mojej pomocy i zaradności, jednak mam wrażenie, że brat i jego żona będą na mnie żerować jeszcze co najmniej kilka lat. Mój brat pracuje w tej chwili w mieście na drugim końcu kraju. Jego żona i córka mieszkają w odległości 4 kilometrów ode mnie. Jako że bratowa nie posiada nawet prawa jazdy, a podjęła się pracy, ja jestem zmuszona wszędzie wozić jej córkę.

 

 

Strony

Komentarze (32)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

MI
(Ocena: 5)
2017-01-13 19:56:04

Każdy chyba po przeczytaniu wie o co chodzi twojej bratowej. Po co ma kupować auto, wydawać pieniądze na paliwo jak może wykorzystać Ciebie.Musiałaby również wcześniej wstać żeby się wyrobić do pracy, ale po co jak znalazła naiwną która za nią to zrobi i zawiezie jej dziecko do przedszkola . Twoja bratowa i brat robią to z premedytacją i nie mają żadnych wyrzutów. Mogę się założyć,że jak im odmowisz to będą strasznie obrazeni i zakończą z Tobą znajomość. Przyjrzyj jak najszybciej na oczy i zacznij żyć swoim życiem. Powodzenia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-12 13:55:19

Wyhoduj kręgosłup i naucz się asertywności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Iwona
(Ocena: 5)
2017-01-12 00:35:30

Opieka

Porozmawiaj z nią w cztery oczy po tym jak przyjeżdża do domu z pracy, że to jest dla Ciebie problem (np w czwartek), że to jest Twój prywatny czas (policz ile tracisz w ciągu tygodnia), za który nikt Tobie nie płaci, mogłabyś się pouczyć, spotkać ze swoim mężczyzną. Że chętnie pomożesz, ale nie możesz wypełniać obowiązków rodziców. Jeśli to nie pomoże, powiedz, że przykro Tobie ale sytuacja i tak się zmieni bo on nowego tygodnia będziesz siedziała nad projektem w pracy, który wymaga większej ilości godzin. Wcześniejsze przyjście, późniejsze wyjście. TY nie wiesz ile to potrwa, z miesiąc na pewno. Gdy po miesiącu zwróci się jakbyś miała wrocic do obowiązków Matki to kategorycznie odmów. Będzie musiała sobie poradzić sama. Druga rzecz - rozumiem, że ciężko z pracą. Ale mężczyzna nie powinien zostawić kobiety z małym dzieckiem, tym bardziej,że sama sobie nie radzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-11 20:21:08

ja nie rozumiem po co to w ogole robisz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-11 15:41:23

Niedaj się bo będzie jeszcze gorzej ja bym powiedziała dość ! ileż można! jeszcze nie masz swojego dziecka żeby mieć obowiązki więc niech sami sobie radzą. Jak zrobiły niech wezmą za nią odpowiedzialność a nie ciebie tym obarczają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-11 12:26:25

A Ja prosze Was dziewczyny o rade, jak rozegrać sytuacje z tesciowa. Mam 14 miesięczna dziewczynkę i niedawno wróciłam do pracy. Mam to szczęście ze dużo pracuje z domu (co z bobasem nie jest łatwe ale daje rade) ale mimo to w biurze muszę byc ok 20 h w tygodniu- 2 razy w tygodniu wieczorem kiedy moj maz jest juz w domu (sprawa opieki zalatwiona) no i 3 razy w ciągu dnia. Mam tesciowa ok 35 min jazdy odemnie i dla mnie to jest troche daleko dlatego znalazlam koleżankę koleżanki która w domu zajmuje sie 2 dziećmi i powiedziała ze chętnie zajmie sie tez 3 cim te pozostałe 3 razy w tyg (to jest dosłownie po pare godzin). Oczywiscie jej za to płace. Problemem jest moja tesciowa- od 20 lat nie pracuje, ma super samochód, kupę kasy itp. Ciagle narzeka, ze oddaje dziecko 'do obcej' i ze 'co oni tam robia' i ze powinnam przywozić mała do niej. NIEstety jak policzę odbieranie i przywożenie, łatwa kalkulacja 35 min x 4 = 2h 20 min bo ona odmawia przyjazdu do nas. Dla mnie to za dużo na dojazdy, koleżanka mieszka 5 min od nas i to po drodze do pracy. Dodam, ze za każdym razem jak przywożę do niej mała to jest pozniej narzekanie 'jak to ona sie nie umeczyla' i 'ze chyba mała w domu w klatce trzymamy bo jak do niej przyjeżdża to lata po całym domu'. Oczywiscie tez zawsze narzeka na jedzenie jakie jej pakuje, ma coś do powiedzenia na temat ubranek i milion innych uwag. Doceniam, ze za darmo chce nam pomoc w opiece ale szczerze powiedziawszy więcej z ta opieka problemów niz pomocy. Jak ukrócić jej narzekania?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-11 20:41:53

Może po prostu powiedzieć jej to co tutaj napisałaś. O zaoszczędzonym czasie. To jest kwestia spokojnej rozmowy i rzeczowej argumentacji, bez żadnych emocji i zarzucania jej złej opieki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-11 12:21:59

Skoro krowa nie chce pójść na prawo jazdy to kupcie jej z rodzicami rower z miejscem na małą i niech jeździ. :) A tak na poważnie to jak tego nie zatrzymasz to będzie tylko gorzej, a założę się że jeśli Ty będziesz potrzebowała pomocy to nawet palcem nie kiwnie. Ludzie są paskudni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-11 11:12:54

Moja siostra jest podobna, najlepiej podrzucać dziecko do nas, a ona udając że idzie coś robić na piętro idzie w kimę, w akt wesołej twórczości stworzyła nowego potomka ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-11 10:55:48

A wszystko przez to że dosadnie nie powiesz im że Cię wyzyskują. Dawaj dalej robić się w .... a oni spłodzą drugie dziecko ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-11 10:32:18

Może żeby nie robić awantury powiedz, że masz nowy projekt w pracy czy musisz pracować dłużej. Powiedz, że możesz jedynie zawozic mała do przedszkola. Ale dzieciak ma być ubrany i gotowy! Powiedz ze po pracy mass szkolenie czy kurs. Jeśli to nie jest satysfakcjonujące dla Ciebie lub nie dotrze to do nich to zostaje postawienie sprawy jasno "zero podwózek". Prawdopodobnie oznaczać to będzie obazę i awanturę ale czy warto mieć z nimi jakiś kontakt? Rozumiem ze kochasz małą ale nie kupuj jej nic poza okazjami. W przeciwnym wypadku będą od Ciebie chcieć jeszcze więcej. I ostania zasada dziewczyno trochę asertywności. Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz