Problem dnia

Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

01 Stycznia 2015

x

Nie wiem czy ktoś się tym przejmie, ale mam takie spostrzeżenie, którym chciałam się podzielić. Chodzi mi o postrzeganie ludzi przez pryzmat ich wyglądu. Wszędzie się mówi, że to mało ważne, bo liczy się wnętrze, bla bla bla. Ja jakoś tak nie uważam. Nie potrafię traktować człowieka serio, jeśli nie potrafi o siebie zadbać.

To jest krzywdzące i wiem o tym, ale skoro ja robię wszystko, by jakoś wyglądać, to dlaczego mam akceptować niedbalstwo? Nasz wizerunek świadczy o szacunku do siebie i innych ludzi. Jeśli jest ci wszystko jedno, co na siebie zakładasz i jak wygląda twoje ciało, to sama jesteś sobie winna. Czy to tak trudno zrozumieć?

Większość z nas tak myśli, ale boimy się do tego przyznać. Moim zdaniem niesłusznie!

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (122)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-04 10:14:41

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

Brawo! Zdecydowanie się Tb zgadzam. Szkoda, że artykuł taki krótki, bo z przyjemnością przeczytałabym więcej ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-08 23:38:41

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

t

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-06 13:38:45

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

jakos w zadnej teorii osobowosci nie widzialam by skladowa byl wyglad :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-05 16:57:53

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

Zgadzam się w 100%. Wiadomo, że wygląd to nie wszystko, ale żadna z Was nie wmówi mi, że kiedy na ulicy widzi brudnego, wyłysiałego grubasa to biegniecie zaprosić go na drinka. Ślinicie się na widok aktorów, którzy mogliby być największymi draniami, ale i tak byście ich uwielbiały za kaloryfer i i ładną buźkę. Nie oszukujcie siebie i wszystkich wokół, że wygląd to ostatnie na co zwracacie uwagę - to pierwsza rzecz, którą widzicie, którą zapamiętacie i która decyduje o tym, czy chcecie kogoś poznać bliżej. Charakter dopiero potem przyciąga albo odrzuca, ale wygląd to sprawa pierwszorzędna. Nie opowiadajcie bzdur, że wygląd nie jest najważniejszy, bo jest, jest kluczowy i decydujący. Charakteru nie zobaczycie na pierwszy rzut oka. Pod artykułem o dziewczynie, która potroiła swoją wagę na 10 komentarzy 9 to takich w stylu "rzygam, obrzydlistwo, jak ona mogła". HIPOKRYZJA.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-06 02:02:06

Co do wyłysiałego grubasa na pewno nie chciałabym z nim spać ale to nie znaczy, że bym go nie szanowała. Nie miałabym też oporów żeby z nim rozmawiać jeśli nie zacząłby gadać bzdur. Pomiędzy niechęcią do relacji uczuciowych a kompletnym brakiem szacunku do drugiego człowieka jest przepaść, a autorka listu przesadza i pisze o braku szacunku. Rozumiem jeszcze, że można przestać szanować kogoś za to, że jest brudny -bo to już przesada, ale za łysinę i brzuszek? Tak wygląda większość facetów w pewnym wieku -to normalne. Idąc Twoim tokiem myślenia większość facetów w wieku średnim trzeba by wysłać na przeszczep włosów ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-04 02:12:56

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

Czytajac komentarze na papilocie zawsze odnosze wrazenie,ze dziewczyny komentujace tutaj nie maja zadnych standardow i zadowolily by sie byle gow*em. Zawsze kiedy jakas autorka listu wspomni o tym,ze oczekuje czegos wiecej od: zycia/chlopaka/swojej pracy/rodziny wiecznie leca hejty, bo: ciesze sie,ze twoj chlopak zaprasza cie pod namiot w krzaki gdzie nie ma toalety -wazne,ze masz chlopaka, ciesz sie,ze zarabiasz marne grosze bo zawsze moze byc gorzej i jestes nie wdzieczna, ciesz sie,ze masz patologiczna rodzine przeciez mozesz nie miec zadnej itp. Autorka listu ma racje! jezeli ignorancja, brak podstawowej wiedzy, manier i inne kwestie zwiazane z naszym wewnetrznym ja sa krytykowane to dlaczego bycie brudasem, niechlujem i osoba odrzucajaca majaca gdzies swoj wyglad i prezencje jest czyms normalnym? nie kazdy musi chodzic co tydzien do kosmetyczki i inwestowac w siebie, ale kompletna ignorancja wedlug swojego wygladu mnie poprostu irytuje i jak Cie widza tak cie pisza. Pracodawca zawsze wybierze osobe ,ktora lepiej sie prezentuje jesli np. jest to praca wymagajaca kontaktu z klientami, facet zawsze zwroci uwage najpierw na ta atrakcyjna, a rodzice zawsze beda dumni z tego,ze maja ladne dzieci a nie pryszczate grubasy w rozciagnietych gaciach. Charakter jest mega wazny i nie zrozumcie mnie zle nie popieram dyskryminowania ludzi malo atrakcyjnych bo to nie ich wina ,ale tych ,ktorzy o siebie nie dbaja. Charakter i wyglad to spojna calosc o ,ktora trzeba dbac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-04 07:03:47

Pewnie, że nie powinno się zadowalać byle gów*em w kwestii faceta, pracy, rodziny itp. Wg. mnie w tym wypadku ludzie stanowczo za mało wymagają, godzą się na kiepskie traktowanie w domu czy w pracy a potem buczą że im źle zamiast zmienić pracę, wyprowadzić się z domu etc. Ale wszystko wyżej wymienione (facet, praca, rodzina) jest ważniejsze od wyglądu, a nawet jeśli dla kogoś jest to równoważne to czym innym jest nie zadowalać się byle czym w kwestii swojego wyglądu a czym innym nie szanowanie tych którzy gorzej wyglądają. Wcale nie jest tak, że dobra praca idzie w parze z dobrym wyglądem. Sama czasem robię taki eksperyment, że idę na spotkanie biznesowe specjalnie ubierając się byle jak, bo i tak to ja mam najwyższe stanowisko więc każdy mnie może cmoknąć w d*pę i nikt mi nie może kazać przyjść w białej koszuli czy w ogóle czegoś wymagać od mojego wyglądu, za to mam rozrywkę z reakcji innych, bo spodziewali się czego innego. Niech ci niżej się starają i jeśli się z tym lepiej czują przechodzą przez ten cały cyrk strojenia się, przylizują włosy, polerują lakierki czy co tam jeszcze -mnie to nie dotyczy. Jak dla mnie ktoś może przyjść nawet w worku na kartofle jeśli zrobi to co do niego należy -o to drugie zawsze trudniej. Nigdy też nie potrzebowałam wyglądu żeby objąć to stanowisko a nie miałam żadnych znajomości. Znam za to mnóstwo ludzi którzy inwestują cały czas i oszczędności w wygląd a radzą sobie fatalnie. Piszesz, że pracodawca zawsze wybierze osobę, która się lepiej prezentuje. Jestem pracodawcą -jeśli ktoś przychodząc do mnie skupiłby się na tym jak wyglądać to straciłby czas, zwłaszcza jeśli nie popisze się w rozmowie. Wręcz mnie zirytuje tym, że przyłożył się do tego jak wygląda zamiast przygotować się merytorycznie. Z perspektywy pracodawcy denerwujące jest to, że coraz mniej jest kompetentnych ludzi bo coraz więcej z nich skupia się na otoczce swojej oferty nie mając do zaoferowania zupełnie nic. Kombinują z wyglądem, uśmiechają się tak często jakby dostali przykurczu mięśni, bo tabloidowy poradnik tak radzi, ciuchy dobierają zgodnie z podręcznikiem NLP dla ubogich intelektualnie i dopieszczają formę swojej prezentacji choć jej treść jest nadal żadna -itd. To nie działa na pracodawcę, każdy to zauważy i tylko się uśmieje. Chyba, że zamiast pracodawcy rekrutuje Cię stażystka, równie przerażona co Ty, bo nie ma doświadczenia i nie zna się na ludziach a pracę wykonać musi. Pracodawcy nie potrzebują przypudrowanych palantów -są załamani tym jak bardzo ludzie tego pokroju stali się powszechni. Potrzebujemy kogoś kompetentnego zamiast tej szopki, pracownik ma być wydajny i rzetelny a nie modny, stylowy itp. -są oczywiście wyjątki w niektórych branżach. Dobry wygląd sam w sobie nie jest dla mnie ani plusem ani minusem. Nie jest też prawdą, że "zawsze rodzice będą dumni z tego, że mają ładne dzieci" -znam mnóstwo osób którym jest to kompletnie obojętne. Jedyne z czym się zgodzę to że faceci zwykle najpierw patrzą na wygląd co nie znaczy, że warto o niego dbać. Sama weszłam w pierwszy poważny związek dopiero wtedy jak przestałam o siebie dbać i ograniczyłam się jedynie do higieny i dbania o sylwetkę. Wcześniej miałam zbyt duże powodzenie i zarywało mnie mnóstwo pustych facetów których trzeba było ciągle spławiać i było to męczące. Uznałam więc, że jak zrezygnuje z dbania o wygląd to będzie to wstępna selekcja pustaków i jak ktoś się mną zainteresuje to będę mogła mieć pewność, że to dla charakteru i że obchodzi go coś więcej niż moje fizyczne walory. To naprawdę skutkuje -polecam każdemu z podobnym problem. Od tamtego czasu nigdy się nie maluje, nigdy nie zakładam butów na obcasie (kiedyś robiłam to codziennie) i ubieram się w najlepszym razie przeciętnie a zyskałam mnóstwo wolnego czasu i spokój od inwazji prymitywnych adoratorów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-03 08:48:30

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

Autorko, piszesz, że każdy kto się lubi dobrze ubrać po prostu "zrozumiał że bez dobrego wyglądu ciężko być lubianym". No to zrozumiał źle! Jeśli nikt Cię nie lubił bez poprawiania wyglądu to współczuję Ci albo beznadziejnego towarzystwa (musieli Cię otaczać kretyni) albo Twojego charakteru. Wyciągnęłaś zupełnie błędne wnioski. Ja kojarzę, że wygląd aż tak się liczył tylko za czasów gimnazjum. Wśród dorosłych ludzi rzadko się zdarza żeby człowieka nie lubili za wygląd a jeśli ktoś kogoś tak osądza to potem sam nie jest szanowany w towarzystwie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-03 08:23:58

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

W dzisiejszych czasach trudno o siebie zadbać bo produkują chłam -spodnie czy buty zimowe "żyją" 2 miesiące. I wcale nie jest to kwestia ceny -eksperymentuję z różnymi cenami i nie zauważyłam żadnej zależności. Kiedyś nawet zrobiłam test na ludziach którzy upierali się, że cena robi różnicę i że to widać. Powiesiłam obok siebie 2 płaszcze z czego jeden był 10x droższy od drugiego. Nawet przy takiej różnicy pokazali błędnie który wg. nich jest droższy. Z butami jest najgorzej. Często nawet jednego sezonu nie wytrzymują bo nie są odporne na wilgoć, więc śnieg czy deszcz zupełnie je załatwia. Nie mam ochoty co 2 miesiące chodzić po sklepach tym bardziej, że niewiele jest rzeczy które mi się podobają i zawsze muszę stracić strasznie dużo czasu żeby coś znaleźć. W przypadku ubrań nigdy nie ma niczego na moją figurę -mam w rozmiarze XXS a biust naturalne F lub G -gdzie niby mam znaleźć takie ubrania? Sukienka czy bluzka w którą wejdę na górze zawsze będzie obwisłym worem niżej, za to w te dopasowane biust mi nie wejdzie. Kiedyś próbowałam se zamawiać żeby mi uszyli na miarę ale zawsze szyli źle. Musiałabym tracić pół życia żeby dobrać coś do swojej figury a tego robić nie będę. Poza tym nie uważam żeby kogoś można było nie szanować tylko za wygląd. Mnie mogłoby zrazić tylko jakby ktoś śmierdział, chodził brudny. Ale potępianie kogoś za brak makijażu jest chore. Pomijając, że są kobiety które są uczulone i nie mogą stosować nawet hypoalergicznych kosmetyków oraz takie które naturalnie wyglądają zbyt dobrze żeby się malować to i tak uważam że NIKT NIE MUSI.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-03 08:08:14

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

Założenie, że wygląd pokazuje ile sobą reprezentujesz jest o tyle błędne, że o wygląd najbardziej dbają osoby które z jakichś powodów potrzebują podkreślić swoją wartość -znaczy że albo mają kompleksy i tej wartości nie znają albo wręcz jej nie mają :D Często to ludzie, którzy muszą się gdzieś "wybić" i wyglądem próbują zasłużyć na szacunek. Jeśli masz już wyrobioną pozycję, renomę, coś sobą reprezentujesz to nie musisz dbać o wygląd bo i tak każdy się liczy z Twoim zdaniem. Pozwolę sobie przytoczyć oklepany przykład Billa Gatesa -zawsze w starym swetrze i jeansach a nikt nie powie że nie miał niczego do zaoferowania światu. Wśród mich znajomych dość częste jest, że ci którzy ledwo se radzą z czymkolwiek najbardziej chcą się pokazać a ci którzy osiągnęli prawdziwy sukces nie zwracają uwagi na wygląd ani swój ani cudzy -znam tylko 2 wyjątki od tej reguły na wszystkich których znam. Mam natomiast znajomego, który nie może nawet zaliczyć żadnego przedmiotu na studiach ale zawsze musi mieć ciuchy z Prady itp. i piep*zy farmazony jak to on zrobi wielki biznes bo zainwestował w swój wygląd -hahahahaha :D Lata mijają a on żadnego biznesu nie zrobił i nadal utrzymują go rodzice. Takich ludzi jest mnóstwo. Nie tędy droga!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-03 07:56:09

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

"skoro ja robię wszystko, by jakoś wyglądać, to dlaczego mam akceptować niedbalstwo?" -to Twój problem, że musisz robić wszystko. Nie każdy musi. Sama mam dobry metabolizm z natury i na tyle ładną cerę, że nie muszę się malować. Oczy i usta też mam takie, że bez makijażu ludzie myślą, że są pomalowane. Po co mam więc marnować godzinę na szpachlowanie się? I tak w makijażu nigdy nie wyglądam lepiej niż bez. Jakby makijaż dawał mi taką metamorfozę jak większości kobiet to bym się malowała.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-01-03 00:16:57

re: Nie potrafię szanować ludzi, którzy o siebie nie dbają. Bo niby dlaczego?! Iwona, 25 l.

tak, tak

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz