Problem dnia

Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

10 Czerwca 2016

x

Pewnie większość osób sobie teraz pomyśli, że jestem młodą dziewczyną, która wyszła za starszego, bogatego faceta dla kasy. Nic podobnego.  Mam prawie 30 lat, a mój mąż jest tylko 3 lata starszy. Ale zacznijmy od początku.

Nigdy nie miałam szczęścia w miłości. Często się zakochiwałam, ale moje związki trwały krótko. Były intensywne, pełne namiętności, ale krótkie. Jeden był inny, bo tworzyłam związek z cudownym mężczyzną, na widok którego zapominałam o całym świecie. Kochałam go tak mocno jak nikogo przedtem i nikogo później. Mimo, że minęło 8 lat do teraz pamiętam zapach jego skóry, jego dotyk, pocałunki, cudowne ciało. To z nim chciałam założyć rodzinę, wybudować dom, podróżować... 

Niestety okazało się, że Darek ma poważne problemy psychiczne. Prowadził podwójne życie. Cierpiałam tak bardzo, chciałam umrzeć. Moje życie przestało mieć sens... 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (31)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-12 17:55:44

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-11 00:49:26

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

Po prostu tamto to byla mlodziencza milosc, a ta jest juz dojrzala.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-06-10 15:54:57

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

cos w tym jest...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-10 15:51:02

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

uij

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-10 14:41:55

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

mmmm

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-10 13:29:01

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

czasami tak czasami nie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-06-10 13:22:53

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

mi się wydaje, że to jest miłość, miłość to nie są motyle w brzuchu i szał uniesień, to nigdy nie trwa wiecznie, z Darkiem byście się pozabijali skoro oboje macie problemy. poza tym kiedyś kiedy ludzie brali ślub z tym,kogo im rodzice wybrali, albo z pierwszym chłopakiem, z którym trzymało się za rękę w wieku 17 lat to nigdy nie przeżywali burzy uczuć, a z czasem jednak miłość przychodziła. nie żyjemy w serialu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-10 13:00:56

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

kiedys ze znajoma zrobilysmy zart, ze jestesmy razem. i przyznam, ze chociaz sie bardzo szanowalysmy i kochalysmy, to jednak to bylo ustawione i bardzo sie meczylysmy w tym "zwiazku". wiec jesli zwiazek, to tylko z prawdziwej, szczerej milosci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-10 10:41:12

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

A ja sie nie zgodze. Warto czekać na tego jedynego. Przez ostatni rok byłam kochanką kolegi z pracy. Wydawało mi sie, że go kocham, seks był ekscytujący, ale czegoś mi brakowało. Ja czułam do niego tylko pożądanie. Jak przejrzałam na oczy zdałam sobie sprawe, że nie tylko mnie wykorzystał (jego żona była wtedy w ciąży inie mógł się z nią kochać na ostro jak lubił), ale również mnie poniżał. W każdym razie jak z nim zerwałam myślałam, że już nigdy nie poznam nikogo kto wywoływałby u mnie motyle w brzuchu, drżenie serca itd. Wpadłam w ciężką depresje i chciałam sie zabić. Odbiłam się od dna dzięki lekom. Po pół roku poznałam M. Miłość mojego życia. Seks jest najwspaniajszy jaki kiedykolwiek miałam, za każdym razem jak go widzę zapominam o całym świecie, a co najważniejsze bardzo mnie kocha, szanuje, planuje ze mną wspólne życie. Jest najwspanialszym przyjacielem, kochankiem, cżłowekiem. To jesdyny meżczyzna przy którym chce mieć dzieci. Także dziewczyny: WARTO CZEKAC!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-10 12:42:02

Serio? Wiedziałaś, że facet ma żonę, na dodatek w ciąży i z nim sypiałaś? Jaką kobietą trzeba być by spotykać się z takim frajerem. Oby ta twoja obecna miłość życia też dała ci tak popalić ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2016-06-10 14:43:11

I wszystkie mają taaaką straszną depresję, a po pół roku jest już wszystko ok i maja nowego faceta ;D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-10 15:58:57

Otóż to. Id*otki które chcą mieć życie jak w filmie, więc szukają ciągłych uniesień i upadków. Szkoda tylko, że w tej swojej bajeczce patrzycie tylko na siebie. Takie osoby to typowi egocentrycy którym wydaje się że są "inni, świat ich nie rozumie" itd podczas gdy każdy człowiek na swój sposób jest "inny". Tego typa co zrobił dziecko jednej, a na boku posuwał inną i ciebie los powinien doświadczyć. Oby ta twoja "miłość życia" też r*chała na boku:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-10 18:35:25

Najeżdżacie na nią, a to przecież nie ona obiecywała wierność tej kobiecie, tylko ten facet. Jeśli nie ona to facet znalazłby inną (no i znalazł) i z tą inną by zdradzał żonę. Zacznijcie patrzeć na facetów i to ich krytykować za zdrady, a nie ich kochanki! Ostatnio rozmawiałam ze swoją szwagierką, jej facet zdradził ją już kilka razy, w tym z ich pracownicą, ogólnie głośna afera z tego wynikła, bo mój chłopak nakrył ich na gorącym uczynku. Więc każdy o tym wie, cała rodzina, pracownicy w firmie, znajomi itd. I co mi szwagierka powiedziała w trakcie rozmowy? "Ja mu ufam, ja tylko nie ufam tym lafiryndom, które się wokół niego kręcą". Ręce opadają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-10 19:33:33

Owszem, bo główna wina jest faceta, który jest w związku. Jednak te kobiety też są idiotkami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-11 10:47:30

Jezu dziewczyny ile w was jadu. Ja wam opisałam moją sytuacje w TOTALNYM SKRÓCIE! I owszem, byłam idiotką bo ten ch*j mnie omamił. Obiecywał, że ją zostawi jak tylko urodzi, ze jestem miłością jego życia, że on z nią nie ma nic wspólnego itd itd. Dałam sie nabrać to prawda. Chciałam sie zabić- to tez prawda i owszem miałam depresje- dopiero jak tafiłam do psychiatry i dostałam leki przestałam ryczeć całe dnie i sie ciąć. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby oceniać kogoś po paru zdaniach? Weżcie sie oganijcie. Ja tylko sie nie zgodziłam z listem i tyle. A was to chyba dawno nikt porządnie nie posuną. Miłego dnia, spasione hejterki :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
k
(Ocena: 5)
2016-06-11 21:51:12

przeżyłaś okropne chwile, facet Cię oszukał, skrzywdził, pobawił Twoimi uczuciami. Przeżyłam coś bardzo podobnego, również zostałam oszukana i tak bardzo skrzywdzona, że nie wyobrażam sobie, że pozwoliłabym komukolwiek się do siebie jeszcze zbliżyć. Rozumiem Cię i łza mi się w oku kręci, gdy czytam czy słucham takich historii. Nie potrafię się na nim zemścić, mogę tylko mieć nadzieję na powrót karmy. Powiedziałam mu to. Nadal go kocham i na niego czekam. Też zaraz padnę ofiarą hejtu, bo jak tak można! Trzeba brać pierwszego lepszego (ja do dzisiaj pogoniłam czwartego "kandydata")! Uczucia są dla dzieciaków! Liczy się kasa i prestiż, kobieta się musi ustawić! Takich rzeczy się zdążyłam nasłuchać... bo dla wielu ludzi nie do pojęcia jest fakt, że można kochać tak prawdziwie, mocno, raz na zawsze tylko raz w życiu.Mam nadzieję, że wyczerpałaś swój limit bólu i cierpienia i będziesz szczęśliwa. Tego Ci życzę, choć wcale Cię nie znam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-14 01:51:27

Raczej to ty jesteś zakompleksiona skoro musiałaś się prowadzać z kolesiem, którego panna była w ciąży. Widać, że jesteś "inteligentna inaczej" skoro chciałaś kolesia który mówi, że zostawi swoją ciężarną kobietę dla ciebie, bo to ty jesteś miłością jego życia. Serio takiego frajera byś chciała? PS. Widocznie to ciebie nikt nie chciał posuwać, skoro byłaś tak zdesperowana by dawać tyłka zajętemu k*tasowi. Ja się z nikim żenić nie muszę bo mam normalnego, fajnego faceta i nigdy nie leciałam na teksty takich pacanów, co to lecą na parę frontów. W gruncie rzeczy wychodzi na to, ze to ty się mało cenisz i musisz być strasznie zakompleksiona, skoro byłaś w stanie uwierzyć w jakieś banalne bajeczki pacana który takimi tekstami karmi naiwne panienki. Nie zgrywaj więc chojraka, bo żadna pewna siebie, atrakcyjna i inteligentna kobieta nigdy nie zwróciłaby uwagi na kogoś takiego jak tamten "mężczyzna".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-14 01:53:59

ja się z nikim dzielić nie muszę, bo mam normalnego, fajnego faceta*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Urania23
(Ocena: 5)
2016-06-10 10:33:59

re: Mój mąż nie jest miłością mojego życia. Rozsądek jest ważniejszy od uczucia... Marta, 30 l.

Powiem szczerze, że takie małżeństwa też mogą być (i często bywają) dobre- jest wzajemny szacunek, troska, to i miłość przychodzi po jakimś czasie. Kiedyś większość małżeństw była aranżowana i ludzie byli w stanie wytrwać przy sobie i wspierać się przez długie lata. Oczywiście, uważam, że czymś najpiękniejszym jest wyjść za mąż z prawdziwej, wielkiej miłości, jednak tak naprawdę bardzo mało osób ma to szczęście. Myślę, że warto patrzeć na mężczyzn trzeźwym okiem i doceniać takie rzeczy, jak: zaradność, szacunek dla kobiet, dobre wychowanie, otoczenie, z jakiego się wywodzi i w jakim przebywa. Wiem, że brzmię staroświecko, ale pewne prawdy są stałe od wieków i nie zmieniajmy ich na siłę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz