Problem dnia

Wszyscy mnie pytają, kiedy wreszcie wyprowadzę się od rodziców... Joanna, 32 l.

26 Sierpnia 2017

mieszkanie z rodzicami

Raczej nie rozumiem osób, które są w związkach, mają pracę i stać ich na samodzielność, ale wolą siedzieć rodzicom na głowie. Ja takiego szczęścia nie mam i męczę się strasznie. 32 lata na karku, a ja jeszcze nigdy nie mieszkałam poza rodzinnym domem. Studia w moim mieście, więc nie trzeba było wyjeżdżać, żadnego poważniejszego związku, żeby o tym myśleć, ani możliwości, by pójść na swoje.

Nie wiem jak niektórzy to robią, że mają po 20 lat i żyją na własny rachunek. Czy to w Polsce w ogóle możliwe? Ja pracuję praktycznie od początku studiów, przez wiele lat na śmieciówkach za marne pieniądze. Teraz mam etat, ale paradoksalnie pensję niższą, niż np. 2 lata temu bez płacenia ZUS-u i składek na emeryturę. Wyciągam te 2000 zł na rękę i co ja z tym mam zrobić? Chciałabym sobie wynająć mieszkanie, ale to przecież nierealne. Za takie pieniądze nie da się utrzymać, a coś mi się wydaje, że długo lepiej nie będzie. Jest mi czasami wstyd.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (58)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ona
(Ocena: 5)
2017-09-02 13:10:23

To ja wam powiem hicior. Moja SZEFOWA, na jeden duży wielodzialowy sklep. Zajmuje się strojeniem Sal i trzepie na tym niezła kasę. Bo teraz nikomu, nie chce się samemu storoic.. plus na 4 mniejsze sklepy w tym jeden sezonowy.. Ma kasy duuuuzo. Bo oszczędza na pracownikach, pensje bez szału. Zero premi, ani dodatków, ukrainki sprowadza. A mieszka ze swoimi RODZICAMi, którzy założyli pierwszy sklep i jej przekazali. Mieszka tam z mężem i dzieckiem (szkoła srednia) ona jest przed 50 tka. Jej rodzice w pełni sprawni bo pracują!!! Szok mieć tylne kasy a mieszkać z rodzicami i w żadnym wielkim domu, takim normalnym.. jest taka wygodna bo nie musi każdy dzień sprzątać i gotować bo jest mama.. masakra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 15:15:07

W wieku 19 lat wyprowadziłam się z rodzinnego mieszkania (nie domu), w którym nie było wystarczająco miejsca dla tylu osób. Mam obecnie 26 lat i utrzymuje się ciągle sama. Gdybym miała możliwość powrotu do domu i poszukania może tam pracy lub podjęcia się stażu to z ogromną chęcią zrobiłabym to, ale nie mam takiej możliwości. Gdybym tak, jak Ty miała 2000 zł na rękę i mieszkała u rodziców to z palcem w tyłku już dawno uzbierałabym sobie ładną sumkę na własne mieszkanie. Nauczyłam się oszczędnego życia poza domem, a 2 tysie to dla mnie dużo. Jesteś sama to możesz przymierzać się do kupna lub wynajmu mniejszego mieszkania:P. Trzeba chcieć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 12:54:16

Zarabiałam 1200-1800, i sama się utrzymywałam w Warszawie mając 18 lat..... Wystarczy chcieć. Ale moim zdaniem to żaden wstyd mieszkać z rodzicami ;) ja też zamierzam zostać w domu na stałe. Mam swoje powody :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 23:27:00

Jak to robią 20 latkowie ? Normalnie, albo wyjeżdżają za granicę bo w PL to się garba tylko dorobisz a nie mieszkania, zarabiają i odkładają pieniądze aby kupić mieszkanie w PL albo tam gdzie są. Albo mają bogatych rodziców czy dziadków w formie sponsoringu i dostają od nich domy/mieszkania itp.,ale tych jest mało. jest jeszcze opcja że znajdują bogatego męża i się do niego przeprowadzają dlatego żyją ,,na swoim,,. Jak się będziesz użalała a nic nie będziesz robić to do usranej śmierci będziesz z nimi mieszkała.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 00:21:39

Tak naprawdę jeśli nie masz szans na mieszkanie w PL to nie dorobisz się go za granicą. To już nie te czasy, że się jechało do Anglii i po 10 latach nawet na zmywaku dorabiano się aut, mieszkań czy nawet małych domów. I jeszcze starczyło żeby wysłać do Polski rodzinie. Jak nie masz dobrego zawodu czy pomysłu na siebie to i za granicą wiele nie zdziałasz. W Polsce ludzie biorą kredyty albo wynajmują, z tym że jak ktoś posmakuje tego drugiego, to szybko woli podpisać umowę z bankiem licząc, że jakoś to będzie. A tych co dostają mieszkania w spadku lub zakupione przez rodziców to nie jest wcale tak mało. Jak ktoś w wieku 25-30 lat ma swoje mieszkanie bez kredytu to w 90 przypadków jest odziedziczone lub podarowane przez zamożnych rodziców. Ewentualnie męża. A część tak jak autorka mieszka z rodzicami, widzę coraz więcej takich osób, paradoksalnie, głównie wśród płci męskiej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 11:15:46

ja wycjechalam do Anglii w wieku 21 lat, teraz po 5 latach wzielismy kredyt na piekne mieszkanie, mnamy razem z mezem swietna prace. poki co nie zamierzamy wracac chociaz w Polsce tez juz mamy mieszkanie, gdyz za mniejszy kredyt wziety wczesniej w Anglii kupilismy mieszkanie od rodzicow meza. takze jak sie chce to mozna, wystarczy troche ambicji i pomyslu na siebie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 19:33:39

Jestes niezdarna i to jest fakt. Miałam 24 lata kiedy za zaoszczedzone pieniadze za stypendium naukowego kupilam bilet i wyjechałam za granicę sama!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 00:56:27

Faktycznie sukces jak na 24 lata... Normalnie te bilety teraz takie drogie jak mieszkania. Latami trzeba odkładać...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ania
(Ocena: 5)
2017-08-27 14:52:22

aha, i zamiast szukać znajomych czy szkolić język siedzisz na papilocie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Odp.
(Ocena: 5)
2017-08-27 16:47:14

Kluczową rzeczą jest tutaj czy wyjechałaś sama i się tam nadal utrzymujesz czy kupiłaś sobie bilet na kilkudniowe zwiedzanie. Bo jak to drugie to jesteś meeeega zaradna :D :D Pozdro

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 15:21:33

A co w tym złego, że się mieszka z rodzicami? Jeśli się dokłada do rachunków i pomaga rodzicom w ogarnianiu chaty to ja nie widzę problemu. Zwłaszcza jak rodzice mają duży dom czy mieszkanie gdzie jest sporo miejsca, to naprawdę nie ogarniam po co wyrzucać pieniądze w błoto na wynajem jakiejś klitki albo brać wielki kredyt na lata żeby tylko nikt nie pomyślał, że nie jesteśmy samodzielni. Ja bym bardzo chętnie mieszkała z rodzicami, zamiast wydawać 1/3 wypłaty na kawalerkę z kuchnią w sypialni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Odpowiedź do anonima
(Ocena: 5)
2017-08-26 18:55:51

Droga autorko komentarza. 1. Albo jesteś osobą która jest właśnie taka jak autorka i bronisz jej nastawienia. 2. jesteś młoda i serio nie masz pojęcia jak to jest. Człowiek może i egzystować z rodzicami, ale jak sama autorka powiedziała, człowiek zaczyna mieć swoje potrzeby. Jeśli znalazłaby faceta ,to raczej zaczeliby sypiać ze sobą. To co? Ma faceta do rodziców zapraszać i narażać ich na widoki obcego faceta pałętającego w gatkach po domu? Przypuszczam, że skoro autorka ma 30 lat to jej rodzice będą mieć 50-60. Tacy ludzie potrzebują spokoju, więc dziewczyna nawet jeśli chciałaby kogoś zaprosić choćby na kawe to już nie jest jednak tak samo bo dom jest rodziców. Kolejna rzecz która mnie dziwi to, to że autorka ma 30 lat i tyle lat pracowała w jednej firmie. W miare przybywających lat doświadczenia zawodowego człowiek naturalnie szuka co kilka lat innej pracy gdzie może pracować na wyższym stanowisku, i stopniowo zarabiać coraz więcej. Wydaje mi się też ,że autorka mege boi sie życia i skoczenia na wysoką wodę. Jak tu dziewczyny piszą w wieku 18 lat zaczeły samodzielnie żyć i w wieku dajmy 26 lat im się już dobrze wiedzie. Autorka w tym momencie zacząć od początku tą samą drogę co te nastolatki. W liście nie jest wspomniane gdzie ta dziewczyna mieszka ale tak przypuszczam, że w małym miasteczku. Jeśli mieszkałaby w większym mieście to bez problemu by znalazła lepszą pracę (chyba, że niezaradność życiowa jest tu problemem) . I nie rozumiem co jej szkodzi? W małych miasteczkach jest w tym wieku znaleźć faceta. Jeśli przeprowadziłaby się do np. większego ośrodka w obrębie rodzinnej miejscowości na początku byłoby mega trudno ale to sytuacja przejściowa. A i jeśli chodzi o faceta to łatwiej moim zdaniem byłoby jej znaleźć. W większych miastach aż roi się od singli którzy tak jak ona wyjechali robić karierę, szybkie randki, portale randkowe, czy zapisanie się na jakieś zajęcia.... cokolwiek. Jeśli dwoje ludzi są w tej samej sytuacji bez znajomych w nowym mieście to jest to czynnikiem który ich zbliża do siebie. Także podsumowując: ty także jesteś trzesącą się galaretą która boi sie zawalczyć o swoją przyszłość i woli egzystować przy rodzinnym ciepełku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ciąg dalszy
(Ocena: 5)
2017-08-26 19:22:17

"Myślałam nawet o wynajmie mieszkania z jakąś współlokatorką, ale przecież mam już swoje lata. To nie są czasy studenckie. I tak sobie marzę i użalam się nad sobą od kilku lat i niewiele z tego wynika." Masz swoje lata, tak. Masz swoje lata. Ale nie chcesz tego dopuścić do świadomości. Użalasz się że to jest niemożliwe jest życie w tym kraju, a sama sobie podsuwasz rozwiązanie. A niby czemu nie będziesz ze studentkami mieszkać? Bo lepsza jesteś i nie bedziesz egzystować w spartańskich warunkach? Wiesz, to byłby już pierwszy krok. Ludzie w końcu przestaliby Ci to wypominać. Niestety mieszkałabyś z osobami młodszymi, co nie do końca Ci sie podoba ale coś za coś. A , i wiesz? Człowiekowi jest najbardziej wydajny kiedy jest przyparty do muru. I mieszkając nawet z tymi dziewczynami, mając swój pokój "moglabyś go urządzić i zapraszać znajomych". A, i wiesz to nie jest do końca prawda, że tylko studentki dzielą mieszkania. Ja mam 26 lat kończę drugi kierunek studiów i pracuję. I jakoś nie mam tego wstydu. Jak na razie nie stać mnie na to i tyle. Mój facet ma lat 30 i również dzieli z facetami mieszkanie. Do Polski przybył się dwa lata temu aktualnie wyciąga 4 tyś na rękę ale i tak woli współdzielić mieszkanie z kolegami i oszczędzać na kupno mieszkania. Jego koledzy mają podobne podejście. Jak to w życiu bywa, żenią się wyprowadzają przychodzi jakiś nowy hiszpan.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 01:04:49

Drogie panie, ale mi nie chodzi o ciśnięcie się na 45m2 w cztery dorosłe osoby. Dla waszej wiadomości są na tym świecie ludzie, których stać na duże domy czy mieszkania i w tych domach mogą spokojnie wydzielić przestrzeń dla swojego dorosłego dziecka nawet z partnerem:-P. I takich ludzi jest sporo, no ale oczywiście, gdyby wam rodzice zaproponowali górę domu z osobną kuchnią i łazienką to wolałybyście wynajmować albo brać kredyt żeby tylko nie być posądzone o niezaradność... Takie zaklinanie rzeczywistości. Ja wynajmuję bo nie mam warunków żeby dzielić mieszkanie z rodzicami, ale gdybym miała, to uwierzcie, że nie zastanawiałabym się ani chwili. A 4 tys to wcale nie jakaś zawrotna suma żeby się utrzymać i odłożyć jeszcze. Ja tyle zarabiam i prawie 2 tys muszę płacić za wynajem. I też nie mam ochoty mieszkać że studentami i innymi obcymi ludźmi, wolę sama.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
.
(Ocena: 5)
2017-08-27 16:43:49

Tak. Ale przeczytaj ten list jeszcze raz. Autorka nie mówi, że rodzice zaproponowali jej oddzielne piętro. Natomiast mówi, że nie stać na wynajęcie własnego mieszkania. Nie nazwałabym tego zaklinaniem rzeczywistości. Nie masz ochoty i dlatego wynajmujesz. Mój facet ma zamiar za 3 lata ( taki ma plan) kupić mieszkanko na własność po kilku latach już oszczędzania. Nie będzie się musiał targać na hipoteki natomiast ty będziesz nadal musiała bulić połowę twojej wypłaty na mieszkanie ;) Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 17:47:30

Ale mi tylko chodzi o to, że nie należy nazywać ludzi mieszkających z rodzicami niezaradnymi bo nie WSZYSCY MUSZĄ WYNAJMOWAĆ. Może ona też tak naprawdę nie musi, tylko nabijają jej do głowy, że to wstyd nie być na swoim? Życie trzeba sobie ułatwiać a nie utrudniać, bo ktoś w internecie tak powiedział. A Twojemu facetowi gratuluję, skoro z 4 tys. miesięcznie odłożył w kilka lat 250 tys. na mieszkanie. Ja dostanę przyzwoite mieszkanie po babci, więc za kilka lat też będę miała własne i to bez kilku lat oszczędzania. I już nie będę musiała nic wynajmować. I mam w doopie to, że ktoś mnie oskarży o brak zaradności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 17:58:20

Biedna babcia, jak szczur żerujesz na jej śmierci. Tu już nie chodzi o brak zaradności, a o brak moralności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 17:58:41

Nie ma to jak żerować, najpierw na rodzicach a potem na zmarłej babci :D mogłabyś mieć swoje a mieszkanie po babci dać np. przyszłemu dziecku ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:07:54

Na nikim nie żeruję, po prostu wiem, że je dostanę i co, mam może brać kredyt albo ciułać latami? Bo wy musicie? Po co? Nie mogę mieć dobrze, bo wy nie macie? Moja babcia też po swojej dostała dużą nieruchomość, którą sprzedała i dzięki temu miała możliwość zamieszkania w dużym mieście. W takim razie też żerowała, haha... Puknijcie się w głowę. Ja nie obrażam swojej koleżanki, która ma wielkie mieszkanie w domu rodziców, że na nich żeruje, nie jestem taka stuknięta i zawistna, jak wy. A ten wielki dom pewnie też odziedziczy ona albo jej dzieci. A moje dzieci będą miały mieszkanie po moich rodzicach, w tym też jest coś złego? Dlaczego mają żerować na mnie? Hahahah

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:14:23

Nie mam ci czego zazdrościć, a już na pewno nie osobowości, bo dla mnie jesteś zerem. Sama z mężem zarobiłam na dom marzeń i nie musiałam brać kredytu ani czekać na śmierć kogoś z rodziny. Jesteś bardzo żałosną osobą. Masz jakieś zaburzenia psychiczne, brak logiki w twoich wypowiedziach. Nie rozmnażaj się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:20:19

"A moje dzieci będą miały mieszkanie po moich rodzicach, w tym też jest coś złego? Dlaczego mają żerować na mnie?" Hahahah Aha anonimie. Czyli według Twojej logiki ty możesz żerować na rodzicach i babci ale twoje dzieci na tobie już nie? ahahah :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:25:17

Anonim z 18:14:23, brawo za zaradność. My z facetem też oszczędzamy na wspólne mieszkanko. Moi rodzice nie mają żadnych dodatkowych nieruchomości. Prawdopodobnie odziedziczę ten dom (który jest na wsi), ale wolimy oszczędzać na mieszanie w mieście a ten rodzinny zostawić mojej siostrze, albo taki w pogotowiu jakby się coś działo, albo ewentualnie moim dzieciom (jeśli siostra nie zostanie) i zrobią już z tym domem co chcą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:28:52

to był żart akurat, widać nie macie tu poczucia humoru... Przecież wiadomo, że nic nikt nie zabierze do grobu. A moi rodzice chcą pomóc swoim wnukom, ludzie, jesteście nienormalni

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:29:29

A do tej Pani co się chce obławić na mieszkanie babci i rodziców: nie byłabym taka hop do przodu babcia może być żywotna i dożyć stówki to samo rodzice. Więc jeszcze przez jakiś czas będziesz płacić połowe wypłaty za czynsz :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:33:42

Anonim z 18:28:52, głupio ci się zrobiło? Niestety ale znam takie osoby jak ty, żerują za życia i jeszcze remontują dom z renty babci. Rzygam takimi osobami, obyś tylko przeżyła babcię bo różne wypadki chodzą po ludziach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:37:41

No to będę płacić i co? Akurat z roku na rok będę pewnie zarabiać coraz lepiej, więc może połowy nie, ale np. 1/4. Ale w perspektywie mam to mieszkanie, a babcia niech żyje jak najdłużej. I pytam się dalej co w tym złego? Przecież nie zjem tego mieszkania, na pewno będzie je komu przekazać. Ciekawe co zaradna pani zrobiłaby bez wypłaty swojego męża. Sama by się domku marzeń pewnie nie dorobiła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:41:31

Zaradna pani akurat ma gabinet razem z mężem, tak więc zarobiliśmy na dom marzeń.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:42:49

Jakiej renty kobieto? Ja mam pracę, nie potrzebuję żadnej renty babci ani nikogo innego... Ale nie robię tajemnicy z tego, że coś odziedziczę, bo to dla mnie nie jest żaden wstyd. Żerowanie byłoby wtedy gdyby mnie ktoś utrzymywał, ale chyba nie czytacie ze zrozumieniem i dopisujecie sobie rzeczy, które nie zostały napisane. Oczywiście powinnam się zrzec spadku bo wy tak chcecie i zacząć odkładać albo poprosić babcię żeby jednak zmieniła testament i zapisała wszystko dzieciom w Afryce. No ludzie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:44:20

Wszystko razem z mężem, a co by było bez męża? Druga wypłatka jednak się przydaje, nie? No ale tak to jest zaradność a jak się coś dostanie to już żerowanie. Wariatki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:47:17

A dlaczego ma być bez męża? Mam być sama do końca życia? Jakbym nie miała męża to pracowałabym po prostu dwa razy więcej i zarobiłabym tyle samo co z mężem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 18:57:57

Czy ta pani co czeka na te 2 mieszkania pisze te wszystkie kąśliwe prześmiewcze komentarze? Ludzie, pracują, zarabiają, razem czy pojedynczo. Droga Pani: Pani dzieci odziedziczą mieszkanie po rodzicach, ale kiedy dzieci urodzą wnuki będą czekać aż wy umrzecie i tak koło się zamyka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 19:23:39

A ja mam nie przyjąć mieszkania po babci tylko pracować trzy razy więcej żeby na nie już szybko odłożyć? No nie rozumiem was. Ja na nic nie czekam, mam gdzie mieszkać i za co żyć i nikomu śmierci nie życzę, gdzie wy to macie napisane. Po prostu wiem, że kiedyś będę właścicielką mieszkania po babci i wtedy być może, gdy będę płacić sam czynsz a nie czynsz + najem, będę sobie odkładać na zupełnie własne. A życie samemu a życie w pojedynkę to zupełnie inna jakość i na pewno byłoby ci dużo trudniej więc tak stuprocentowo zaradna to nie jesteś, oczywiście według Twojej własnej logiki. Czy wy nic nie zostawicie swoim dzieciom czy wnukom? Te wasze mieszkania tak wypracowane to dla kogo będą? Do grobu ich nie zabierzecie, więc pewnie będziecie chcieli żeby wasza rodzina miała łatwiej. Pytam się dalej co w tym złego, bo jakoś na to pytanie nie chcecie odpowiedzieć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 19:32:03

Kąśliwe komentarze to piszecie wy i wyzywacie mnie od zera i szczurów chociaż ja was nie obrażam. Napisałam tylko, że tak mi się ułożyło, że babcia mi przekaże swoje mieszkanie i wy od razu na mnie naskoczyłyscie, bo niby ja żeruje na babci i jej rencie i życzę jej rychłej śmierci pewnie w męczarniach... Zaraz wymyślicie, że pewnie ją podtruwam, bo chce szybko dostać nowe lokum. Kto tu jest chamski i kąśliwy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 19:48:05

Już taka mocna w gębie nie jesteś, co?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 19:53:07

A kiedy byłam bo nie bardzo rozumiem? Czy ja Może mi w końcu odpowiedz zaradna kobieto na pytanie co w tym złego, że dostanę mieszkanie? I co zamierzasz zrobić ze swoim, skoro gardzisz każdym kto coś odziedziczy? No chyba że zamierzasz nazywać swoje dzieci zerami :-D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aga
(Ocena: 5)
2017-08-27 21:20:17

nic w tym zlego, nie przejmuj sie zawistnymi komentarzami. przeraza mnie jak ludzie Cie zaatakowali - to frustracja, bo oni musza zadluzac sie na cale zycie, a Ty nie. masz latwiej i to ich boli. przeciez po to ludzie zarabiaja, zeby miec dla siebie i dla rodziny. kto ma niby po Twoich przodkach dziedziczyc? obcy ludzie? :) no dajcie spokoj

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-27 22:23:20

Miło mi, że ktoś w końcu zrozumiał o co mi chodzi. Mnie też zdziwił ten atak, zwłaszcza że nie takie fortuny przechodzą na potomków, które potem to pomnażają albo wręcz odwrotnie i jakoś nikt się temu nie dziwi, a tutaj hejt bo babcia wnuczce zapisała mieszkanie i wnuczka o tym wie i co gorsza zamierza to przyjąć. Nie uzyskałam niestety odpowiedzi od tych pań, co w takim razie powinnam z tym darem zrobić. Wygląda na to, że każda pomoc od rodziców/dziadków w razie kłopotów finansowych czy zdrowotnych to też ciężki grzech. No bo jak można żerować na rodzinie? Jak można być dorosłym i mieć kłopoty?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 03:01:35

z mojej strony też dodam, że jestem przerażona tym, że jakieś wredne krowy zaatakowały dziewczynę bo napisała, że odziedziczy mieszkanie po babci. i nazywanie kogoś zerem z tego powodu... serio? to jest nienormalne. siostra mojej babci za życia ciągle wspominała o tym, kto co po jej śmierci kiedy otrzyma, więc każdy wiedział o tym i... tyle. nikt nie czekał na śmierć krewnej, co trzeba mieć w głowie żeby sobie dopisać jakieś własne scenariusze i oskarżać ludzi o brak moralności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 03:23:00

Za to ty masz piękne słownictwo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 17:01:08

Mnie też zastanawia czemu tak naskoczyły. Przecież masa ludzi dostaje w spadku po rodzicach, dziadkach, pradziadkach mieszkania i chyba nie ma w tym nic złego? Tak jak napisała - do grobu tych mieszkań/domów chyba sobie nie zabiorą. Kobieta atakuję ją, że jest niesamodzielnym zerem bo SAMA sobie nie zarobi na wszystko, ale jak ona RAZEM z mężem zarobiła na dom marzeń ( a więc też samodzielna nie jest, bo max połowę przecież zapłaciła ) to już jest okej. Dziwna logika.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
goss
(Ocena: 5)
2017-08-28 18:41:36

Interesujące...a rozumiem że pani która sama z mężem zarobiła na mieszkanie/dom nie odda go dzieciom ani wnukom...czując że umiera nieruchomość odda charytatywnie żeby jej krewni nie żerowali na niej. Ich dzieci będą musiały sobie same na wszystko zarobić bo na pomoc rodziców liczyć nie mogą- bo to będzie żerowanie? W ich rodzinie każdy zarabia na siebie i dla SIEBIE inaczej jest zerem?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 19:50:30

A może nie chcą mieć dzieci. Czy to jakiś mus? A ta od mieszkania po babci po prostu jest bezczelna. Nie chodzi o dostanie mieszkania, tylko o sposób jej wypowiedzi. Gardzi ludźmi, którzy sami chcą się czegoś dorobić. Myśli, że jest lepsza, bo dostanie coś za darmo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2017-08-28 20:23:19

No kochane, świat jest tak stworzony, że nie wszyscy mają po równo. Jeden dostaje mieszkanie albo dom od rodziny, drugi musi sobie na to zapracować, a trzeci spędzi całe życie w wynajętych lokalach. Rozumiem, że można mieć żal, ale nazywanie zerem kogoś, kto coś odziedziczy to przegięcie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2017-08-28 20:27:19

Jeszcze jedno: niektórym tu pomyliło się dziedziczenie (słyszałyście?) z żerowaniem. To nie są synonimy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
goss
(Ocena: 5)
2017-08-29 10:40:58

Nie nie muszą mieć dzieci dlatego napisałam również krewni. Myślę że w życiu będą mieć też inne bardzo bliskie sercu osoby niż tylko siebie nawzajem. Ale nic się tym bliskim nie będzie należało od nich bo będzie to wtedy wg. jej filozofii żerowanie i będą zerami. Jak ktoś tu trafnie zauważył nic ze sobą do grobu nie zabierzesz, a skoro również nikomu nie przekażesz po sobie bo to będzie żerowanie na tobie....no właśnie ta część myślenia tej osoby mnie ciekawi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-29 14:50:59

Jezu albo jesteś tępa albo już nie wiem. Nie chodzi o to, że dziedziczenie to żerowanie. Ale sposób w jaki o tym piszesz jest wnerwiający. Chwalisz się, że nie będziesz musiała odkladać przez lata pieniędzy bo dostaniesz po babci mieszkanie i masz w dupie co inni o tobie pomyślą. Są różne sposoby na zdobycie mieszkania ale ty uważasz, że twój jest lepszy bo nie będziesz musiała wydawać pieniędzy. Inni idą łatwiejszą drogą, a inni po prostu chcą do czegoś dojść sami bo to sprawia im satysfakcję. Mogłabym np. wziąć pieniądze od rodziców na nowy komputer ale tego nie zrobiłam i sama sobie odłożyłam i bardziej mnie cieszy teraz ten laptop bo jest za moje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-29 18:29:49

Tak są różne sposoby a ona napisała w komentarzach jeden z nich i co w tym złego? To chyba całkowicie oczywiste że można coś od kogoś dostać i mieć dzięki temu łatwiej, ale czy ona ma się tego wstydzić? Jest wnerwiająca i się przechwala bo napisała szczerze? Lepiej wg Ciebie udawać cicho ciemnego i siedzieć z zamkniętą buzią jeśli coś dostaniesz od kogoś? Napisała zupełnie normalnie i nie wiadomo dlaczego stała się obiektem ataku i wyzwisk. W jaki niewnerwiający że tak powiem sposób można napisać o odziedziczeniu jakichś dóbr po kimś? Powtarzając dla nieurażenia nikogo co kilka słów wyrazów miłości z tego powodu do babci?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-29 18:35:42

Widzę, że sama sobie odpisujesz. Kończę tą rozmowę, szkoda moich nerwów. Lecz się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
goss
(Ocena: 5)
2017-08-29 19:15:40

Weszłam na ten artykuł dopiero wczoraj ale ok -.- Leczyć to chyba ty się powinnaś ze swojej żółci i zawiści. Biedni są bardzo tacy ludzie jak ty...muszą sobie w internecie udowadniać że są lepsi i mądrzejsi od innych. Gorzej jak im ktoś nie przyklaśnie, sama zaczęłaś się motać w swoich wypowiedziach. Nie wiedzieć też czemu ponoszą Cię nerwy tak że musisz je oszczędzać w rozmowie z obcymi, anonimowymi ludźmi, do tego nie o swoim życiu, którzy również Ci nie ubliżyli bo jedyną obrażającą stroną jesteś tu ty. Może pomyśl serio o jakimś leczeniu kompleksów/ nerwicy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-29 19:25:14

Kompleksy? A co to takiego?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 14:09:09

Tak wlasnie koncza zakompleksieni bojazliwi ludzie z ograniczonymi horyzontami. W Polsce mlodych ludzi nie stac na kupno czy tez wynajem calego mieszkania, ale nie wszyscy siedza i uzalaja sie nad soba. Zamiast narzekac zacznij dzialac. Wiele zalezy od samego nastawienia. Przykladowo sama wyprowadzilam sie z domu gdy mialam 18 lat i na poczatku oczywiscie nie bylo lekko, ale z czasem radzilam sobie coraz lepiej. Nie mialam zadnego wsparcia od nikogo. W tym czasie skonczylam tez studia dzienne. Natomiast moja starsza siostra do tej pory mieszka z rodzicami i tak samo twierdzi, ze nie da sie zyc na wlasny rachunek. Kilka razy probowala, ale za kazdym razem wracala z podkulonym ogonem. Dodam tylko, ze dobija do 30 i nie ma faceta, a jej przyszlosc nie rysuje sie kolorowo. Po prostu nie jestes odwazna i przebojowa i boisz sie porazki. W dzisiejszych czasach jest wiele mozliwosci tylko tezab umiec je wykorzystac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 18:23:15

To normalne, że nie wszyscy są odważni i przebojowi. Charakteru i temperamentu się nie zmieni, niektórzy nie chcą wyściubiać nosa poza swoją własną strefę komfortu. I TYLE. Nie można wymagać od każdego, by był dynamitem rozsadzającym wszelkie życiowe przeszkody i prący do przodu, bez względu na ewentualne porażki. Dla niektórych życiowym Mt.Everestem jest wykonanie telefonu służbowego ;) Jeden będzie swietnym handlowcem i duszą towarzystwa, inny doskonałym, spokojnym informatykiem bez bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Jeden maluje obrazy, a drugi obsługuje koparkę, bo tylko w tym zakresie będzie miał zdolności manualne. Jesteśmy różni i to jest w porządku. Wiele rzeczy zależy też od szczęścia, wsparcia najbliższych, wyobraźni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 12:33:38

Danny

To pewnie dlatego, że jesteś niezaradną niemotą. Jęczeniem jak jest źle niczego nie osiągniesz. Weź się za siebie zamiast marudzić jak jest źle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 11:00:37

Doskonale Cię rozumiem. Mam co prawda 25 lat, ale tez nie stać mnie na mieszkanie ani na samochód. Rozważam wyjazd ale mój narzeczony nie chce. Problem z tym ze nawet z odkładaniem pieniędzy na ślub może być problem, a od rodziców brać nie chce. I weź tu się usakodzielnij... zarabiam podobna kwotę do Twojej. Pracuje w wyuczonym zawodzie od 4 lat. Tragedia. Jeśli Ty masz możliwość zmiany pracy, przeniesienia do innego miasta- nie wahaj się, zrób to!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Szplinka
(Ocena: 5)
2017-08-26 13:11:16

Pamiętaj tylko, że wyjazd nie rozwiązuje wszystkich problemów - tworzy nowe. Wiem co mówię. Ja co prawda mieszkałam przed wyjazdem z chłopakiem, ale nie mogliśmy pomyśleć dosłownie o niczym extra - wakacje, samochód to już w ogóle ekstrawagancja, a ślub i wesele ? Nie wiem, czy kiedyś byśmy na to uzbierali żyjąc w PL. Zaznaczam, nie zarabialiśmy najgorzej. Dostaliśmy pracę za granicą, beż żadnych znajomości, nie znając nikogo tutaj. Da się? Da. Tylko (tutaj frazes, ale prawdziwy) trzeba chcieć, i trzeba mieć naprawdę samozaparcie żeby wszystko się udało, bo po drodze mieliśmy mnóstwo innych problemów, których nie znaliśmy wcześniej. Mimo to, polecam, do odważnych świat należy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 16:55:01

Tak, ale wyjazd daje tez nowe perspektywy. Problemy dosięgają nas wszędzie, wiadomo ze nie ucieknie się od niczego, a wyprowadzka to nie sielanka. Ale skoro nic jej nie trzyma, może spróbować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 11:01:51

Ja wyjechałam i cały czas się zastanawiam czy nie wrócić. Nie mam znajomych poza tymi poznanymi przez narzeczonego, który jest tutejszy, ale to nie to samo co rodzina i przyjaciele z Polski.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 18:14:31

nie martw się, przez pierwsze kilka miesięcy po wyprowadzce za granicę też tak myślałam i chciałam wracać. Wszystko przychodzi z czasem, znajomi też. Nie ma co się poddawać, poza Polską są o wiele większe możliwości i perspektywy. Na chwilę obecną nie chciałabym już wrócić do Pl i wieść takiego życia jakie tam miałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz