Problem dnia

Mąż zadecydował: Staramy się o drugie dziecko. Mnie o zdanie nie pytał... Alicja

24 Sierpnia 2017

drugie dziecko

Zawsze chciałam być mamą i moje marzenie się spełniło. Prawie dokładnie 3 lata temu. Mam kochanego synka, u boku jego tatę, czyli mojego męża. Ciąża i poród nie były wcale przyjemne, ale matka wszystko zniesie. Kiedyś myślałam o tym, że dwójka dzieci to minimum, najlepiej, gdyby było ich więcej. Kiedyś. Teraz niby jestem w stabilnym związku z ukochanym mężczyzną, mamy duże mieszkanie, pracujemy, byłoby na stać... Mamy warunki, żeby mieć całą gromadkę, ale ja już nie mam na to siły. Kobieta nie powinna tak mówić, ale przyznam uczciwie –nie chcę żadnego kolejnego dziecka. Jedno wystarczy.

Mój mąż ma nieco inne zdanie na ten temat. Zaczyna naciskać. Mówi, że póki jestem młoda, powinniśmy postarać się o kolejne pociechy. On chce mieć jeszcze córkę, potem może w rodzinie pojawi się ktoś kolejny. Dla niego rodzina to duża gromada. Twierdzi, że jedynak nie będzie miał łatwego życia, że z rodzeństwem będzie mu lepiej. A my damy sobie radę. Damy... Nie narzekam specjalnie, ale tu chyba chodzi o to, że sama będę musiała dać radę. To ja będę w ciąży, ja będę rodziła, karmiła, siedziała z dzieckiem w domu.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (21)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

flamboyant
(Ocena: 5)
2017-08-27 14:28:56

Okropne. Nigdy bym się nie zgodziła na taki układ (ewentualnie mogłabym zaproponować coś z tych pomysłów podawanych niżej, albo zaproponowałabym adopcję, ciekawe jakby wtedy mężuś zareagował). Niefajne jest też to, jak w tej sytuacji musi się czuć to trzyletnie dziecko, bo coś mi się nie wydaje, żeby tatuś poświęcał mu całą swoją uwagę, raczej chyba coś mu w nim nie pasuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 00:00:40

pokaż mu ten list... i nie ustępuj

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-25 09:03:52

Niech on siedzi z tym dzieckiem, a Ty pójdź sobie do pracy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 16:38:26

My od początku rozmawialiśmy o jedynaku. Nie chce więcej dzieci. Jeśli mój facet zmieni zdanie- możemy mieć drugie dziecko jeśli je sobie urodzi. I to bzdura, ze z rodzeństwem jest łatwiej. I ja i mąż mamy rodzeństwo i wsparcia żadnego nikt od nikogo nie ma j nigdy nie miał. Przykre, ale prawdziwe. Wsparcie od rodzeństwa to jakaś miejska legenda.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 16:41:09

Współczuję wam rodzeństwa, widocznie tak zostali wychowani.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 16:42:13

ja jestem jedynaczka i zalowala ze nie mam rodzenstwa w trakcie rozwodu rodzicow, mze byloby mi latwiej przezywac to z kims..oprocz tego nie maialm z tym nigdy problemow, wrecz widzialam same korzywsci..za to maz ma 3 braci i z kazdym wieczne klotnie, klopoty i spory wiec zlotego srodka nie ma..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 22:12:32

Anonimie z 2017-08-24 16:41:09, wątpię, żeby była to kwestia wychowania. Moje rodzeństwo to zwyczajni życiowi egoiści. Telefony odbierają tylko wtedy gdy sami maja w tym jakiś interes. Brat mojego męża z kolei ma pretensje, ze mamy własny dom. Nie obchodzi go to, ze ciężko na to pracowaliśmy przez kilka lat. Według niego pomogli nam teściowie (nie dołożyli ani grosza). Wszystko przez to, ze jemu się nie udało. Z tego co wiem całe życie miał pretensje o to, ze nic mu nie wychodzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-25 00:21:55

Rodzeństwo nie jest jedynie po to, żeby w dorosłości pomagało nam, choć faktycznie macie prawo tego oczekiwać. Obecność rodzeństwa uczy nas przede wszystkim dzielenia się rzeczami, rozwiązywania konfliktów czy "znoszenia" ludzi odmiennych od nas na co dzień. I to, że wy macie złe doświadczenia w tej kwestii nie znaczy, że w wypadku waszych dzieci byłoby tak samo. Dużo zależy od samych rodziców i ich wychowania

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 14:40:12

Szkoda, że nie omówiliście takich kwestii jak planowana ilość dzieci jeszcze w narzeczeństwie. Znam małżeństwo, dla którego różnice poglądów w tej sprawie doprowadziły do rozwodu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 14:45:59

No przecież na samym początku napisała, że myślała o kilku dzieciach, ale po porodzie zmieniła zdanie. Nie można wszystkiego przewidzieć. Czasem trzeba zmienić zdanie nawet po omówieniu kwestii. Mąż jest dorosłą osobą, powinien to zrozumieć, a naciskać może sobie na głupiego pilota od telewizora.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 16:30:13

dokładnie tak. dopiero jak zaczęła być mamą to zrozumiała jaki to ogromny obowiązek :/ wcześniej do końca nie ma się pojęcia jak to wygląda. mąż nie powinien naciskać- chyba widział jak ona przeżywała ciążę, poród.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 16:40:04

To tak sama jak jedna moja koleżanka całe życie marzyła, żeby zostać lekarką. Zdała maturę i biologii i chemii najlepiej w klasie, dostała się z pierwszej listy na medycynę. I co? I nie przewidziała, że nie da rady. I nie chodzi tu o naukę, a o całą resztę. Wizyta w prosektorium, szycie ran, krew i inne rzeczy. Można czegoś bardzo chcieć, a i tak nie możesz tego mieć. Życie weryfikuje wszystko. Marzenia marzeniami, ale realia są zupełnie inne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2017-08-24 12:36:05

To straszny egoista. Życzę mu by urodził kamienie nerkowe - może chociaż w 1 zrozumie Twoje cierpienie? Chociaż taka osoba pewnie by stwierdziła, że to, co Ty zrobiłaś to i tak nic.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 12:01:10

hmm no to czekamy na komentarze kobiet ktorych jedynym celem w zyciu jest rodzenie dzieci i siedzenie w pieluchach do konca zycia;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 11:02:28

sorry ale gdybym ja uslyszala takie slowa od meza obrazilabym sie smiertelnie..slepy byl i nie widzial jak sie meczylas??

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 10:10:45

co za glupek, dokladnie...jak tak mozna powiedziec wlasnej zonie i byc tak ograniczonym nie zdajac sobie sprawy z czym to sie wiaze dla niej..nie widzial jak sie meczylas?? ja na towim miejscu udawalabym ze sie staracie a bralabym tabletki anty w tajemnicy i problem z glowy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 18:54:54

Małżeństwo nie polega na tym, żeby oszukiwać drugą osobę i robić coś w tajemnicy. Trzeba szczerze porozmawiać i wszystko sobie wyjaśnić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 18:57:04

Małżeństwo nie polega na rozkazywaniu i naciskaniu drugiej osoby.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-24 09:58:57

Absolutnie się nie zgadzaj i pędem do ginekologa po wkładkę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz