Problem dnia

Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

11 Maja 2016

x

Słucham tak moich znajomych, którzy planują wakacje i robi mi się bardzo przykro. Mam 26 lat, skończyłam studia, pracuję, a wyszło na to, że i tak jestem ofiarą losu. Często w tej kwestii oszukuję, bo po prostu mi wstyd. Mieć tyle lat i nigdy nie być za granicą? Trochę to upokarzające. Najgorsze jest to, że nic nie zapowiada tego, by miało się to w najbliższym czasie zmienić. Ani mnie na to nie stać, ani się do tego nie nadaję.

W dzieciństwie i później spędzałam wakacje głównie u babci w górach. Piękne miejsce, ale Teneryfa czy nawet Chorwacja to to nie jest. Pamiętam, że w podstawówce kilka razy zmyślałam. Mówiłam w szkole, że byłam w Hiszpanii albo we Włoszech. Czułam się wtedy lepsza i nie miałam aż takich kompleksów wobec dzieci, które naprawdę jeździły na takie egzotyczne dla mnie wczasy. Lata minęły, a ja dalej mam ten sam problem. Jak tylko pojawi się ten temat, to od razu go ucinam. Chce mi się dosłownie płakać.

 

 

Strony

Komentarze (28)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Adam
(Ocena: 5)
2016-12-19 13:15:02

Ja tam też jak pierwszy raz wyjeżdżałem to się bałem ale na szczęście trafiłem na taką firme ensila group, że obawy szybko minęły. Kasa zawsze wpływała na czas, praca przyjemna, zarobki bardzo spore, no i na pewno mniej się napracowałem niż miałbym byc w Polsce

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 20:00:08

re: Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

No tak, dziewczyna ma kompleksy (mimo że nie ma ku temu powodów) a większość "miłych i życzliwych" osób tutaj jedyne co umie to ją zjechać że jest nieobyta, że ofiara losu itd. Musicie się wyżywać w internecie na obcych osobach? Ciekawe, czy gdyby do was zwróciła się bliska osoba z takim "problemem", to też byście ją zjechali i zwyzywali od nieobytych oferm. Łatwo wam się anonimowo wymądrzać, prawda? W necie każdy jest cwany. Autorko listu - to naprawdę żaden powód do zmartwień czy kompleksów, że nigdzie nie wyjechałaś za granicę. Jest wiele takich ludzi. Nie ma sensu jechać gdzieś na siłę żeby "zaliczyć" jakieś miejsce poza granicami, byleby ludzie się nie czepiali. A jeżeli już tak bardzo chcesz, to zabierz kogoś z rodziny, lub jakąś przyjaciółkę i we dwie pojedźcie, będzie wam raźniej:) A językiem się nie przejmuj, dogadasz się nawet nie będąc poliglotką, z podstawowym angielskim, a czego nie powiesz pokażesz na migi:) PS: I nie bierz do siebie tego bełkotania mądrali z tego forum, mieli potrzebę kogoś zjechać, a że padło akurat na Ciebie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 19:17:48

re: Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

przypuśćmy, że pojedziesz za granicę, to przecież nie pojedziesz sama. Weź ze sobą kogoś, kto potrafi się lepiej dogadać niż ty i problem z głowy. Z resztą te kilka zwrotów po angielsku, żeby sobie zamówić jedzenie albo żeby w hotelu się dogadać to też żaden wyczyn dla kogoś młodego. Więcej odwagi dziewczyno bo świat jest naprawdę piękny i na Polsce się nie kończy a nikt nie żyje wiecznie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 17:11:50

re: Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

wakacje za granicą są nieraz dużo tańsze niż w Polsce, bilety lotnicze czy autokarowe to nie raz kwestia kilkudziesięciu złotych, w wielu krajach ceny są podobne jak u nas, a dogadać się można po polsku, angielsku, niemiecku czy w innym języku, na migi też się da jak trzeba.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 18:44:41

Zgadzam się w 100 %. Znalazłam Bułgarię autokarem- all inclusive za 1000 zł od osoby i to w sezonie ! a jak chciałam pojechać nad polskie morze na parę dni to obliczyłam, że wydam 1500 zł i to bez szaleństw.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-05-11 16:43:47

re: Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

jestes typowa ofiara losu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 15:51:19

re: Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

Nazwijmy rzecz po imieniu. Przez swoje położenie materialne w dzieciństwie i obecnie jesteś osobą nieobytą. Niestety, ale brak środków na koncie ogranicza człowieka w wielu sprawach, o których początkowo się nawet nie myśli. Taka sytuacja najczęściej prowadzi do fobii społecznej na którą najprawdopodobniej cierpisz. Fobia społeczna jest trudną przypadłością i należy ją leczyć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-12 09:09:00

Nie pochodzę z bogatej rodziny i nie mam takiego problemu. uważam się za osobę obytą, mieszkałam za granicą, swiedziłam troszkę europy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 12:47:04

re: Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

No i co? jestem niewiele starsza od ciebie i też nigdy nie byłam za granicą. Najpierw nie było mnie stać, teraz to się zmieniło ale nie wyjeżdżam, bo nie mam takiej potrzeby. Kiedy mam urlop, wolę go spędzić na działce 20 km od mojego miasta i odpocząć od pracy w ciszy. Moi rodzice też nigdy nie wyjechali za granicę. Nie każdy też lubi podróżować, więc nie jesteś jedyna, która nigdy nie wyjechała daleko. Jak ktoś może sobie pozwolić na wyjazdy i je lubi, to niech jedzie. Nie rozumiem tylko, dlaczego masz z tego powodu takie kompleksy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 17:04:16

no cóż.. nie ma to jak mówić,ze się czegoś nie lubi jeśli nawet raz się tego nie spróbowało...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 19:52:40

17.04.16: A przepraszam że tak zapytam: co cię to w ogóle obchodzi? Żyj i daj żyć innym. Chcesz to sobie podróżuj, czuj się z tego powodu lepsza, proszę bardzo. Ale nie każdy musi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 20:26:05

Z toku rozumowania osoby z 17:04:16 wychodziłoby na to, że NIE można oceniać niczego czego się nie spróbowało. Ludzie są różni. Jedni uwielbiają podróże, inni wolą siedzieć w tej swojej jakby to niektórzy nazwali "pipidówie". To, że ktoś nie wyjeżdżał nie czyni go ani lepszym, ani gorszym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 11:16:21

re: Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

Dla mnie niestety jesteś dziwna, ja jak gdzieś jadę to próbuję podstawowe słownictwo danego kraju przyswoić typu dziękuję, proszę przepraszam itp, nie zawsze jest taka możliwość, nie wyobrażam sobie roku, gdzie przynajmniej raz gdzieś nie wyjadę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 10:46:50

re: Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

idz na kurs z lektorem tak nauczysz sie najszybciej a po za sezonem da sie wyjechac na naprawde tanie wakacje za granicę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola
(Ocena: 2)
2016-05-11 10:17:08

re: Mam 26 lat i boję się wyjechać za granicę! Jak ja się dogadam? Dominika

Hmmm… To może, zamiast żalić się na papilocie warto wziąć do ręki repetytorium z języka angielskiego i zacząć się uczyć??? Skończyłaś studia i nie znasz angielskiego? Gdzie są takie uczelnie, pomijam fakt, że większość uczelni jako zaliczenie przedmiotu języka obcego robi test z certyfikatem międzynarodowym, a nawet jeśli nie, to jest to nauka na poziomie minimum B1-B2, często C1-C2, a posługiwania czasami uczy się od szkoły podstawowej, więc pytanie co robiłaś w czasach szkolnych??? Na prawdę żadnym wyczynem jest nauczenie się jednego, dodatkowego języka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 11:06:27

W jakich uczelniach ty byłaś sorry, ale lubelskie uczelnie mają język na opłakanym poziomie, chyba, że właśnie byłaś na jakimś kierunku językowym, ja byłam na matmie, byłam w najwyższej grupie, bo od zawsze uczyłam się języków, ale w mojej grupie było raptem 6 osób, kolejny poziom też miał mało a grupy początkujące pękały w szwach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 11:07:39

Do tego dodam, że w liceum też miałam problem ponieważ dzielili nas alfabetycznie w grupie były osoby z językiem na wysokim poziomie i osoby, które zaczynały mieć styczność z angielskim, bo uczyły się np. rosyjskiego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 12:43:16

Nie wszyscy uczą są angielskiego. Ja w szkole podstawowej miałam język niemiecki, w gimnazjum tak samo. Dopiero w liceum miałam do wyboru drugi język, a z racji tego, że całe życie uczyłam się niemieckiego to angielski miałam od totalnych podstaw. Niestety nauka w szkole była śmieszna, żeby mieć 4 na koniec roku wystarczyło, że nauczyłam się kilku słówek i innych prostych rzeczy na pamięć. Wybierając lektorat na studiach kierujemy się swoimi umiejętnościami, poziom b2 (bo taki najczęściej jest na lektoratach) nie jest wcale taki prosty i każdy wybiera język, w którym czuje się dobrze. Nikt nie nauczy się języka na takim poziomie bez znajomości żadnych podstaw, dlatego w większości przypadków kontynuujemy naukę języka z poprzednich lat edukacji. Niemiecki znam doskonale i nie ukrywam, że mój angielski jest bardzo podstawowy przez co strasznie mi wstyd, ale trzeba się wziąć w garść i nadrobić zaległości :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 15:38:22

Studiowałam na AGH, miałam przedmiot po angielsku + egzamin ustny i pisemny na poziomie B2. Zaliczyłam na wszystko na dobre oceny mimo, że angielski znam raczej kiepsko. Jako tako rozumiem na średnim poziomie, ale co do rozmowy z osobami obcojęzycznymi mam dużą blokadę, na uczelni tego nie miałam, bo mimo, że prowadzący mówił po angielsku, wiedziałam, że jest Polakiem i się nie blokowałam. Nauka języka w szkole/na uczelni, to nie jest to samo co normalna rozmowa w innym języku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola
(Ocena: 2)
2016-05-11 16:24:51

A przepraszam czym ten wykładowca różni się od obcokrajowca? Tym, że obcokrajowiec nie będzie cię oceniał za wypowiedź… Jak czytam takie głupoty, to aż mi się śmiać chce… Mój ojciec nigdy nie uczył się angielskiego, ale zaczął pracę za granicą i tylko przebywając w tym środowisku, słuchając języka nauczył się go doskonale, jest teraz na stanowisku kierowniczym i bez problemu dogaduje się z każdym szefem w Stanach, omawia projekty, robi zamówienia, więc to pokazuje, że jeśli ktoś chce to może. Trzeba się po prostu wziąć za siebie, a nie wmawiać sobie, że nie umiem i nie mogę. Co do uczelni kończyłam ją w Gdyni i już w szkole średniej nasz poziom miał nam dawać możliwość zdawania egzaminu FCE. Na wejściu w szkole średniej rozdali nam sprawdziany z całej angielskiej gramatyki (13 czasów, strona bierna itp.) Uczę języka angielskiego dzieci i dorosłych i jeśli ktoś chce się nauczyć, to w przeciągu tygodnia jest w stanie dokładnie opanować 3 czasy, a żeby swobodnie rozmawiać więcej nie jest potrzebnych, więc tak jak mówię, to kwestia chęci. Jednak zawsze łatwiej zwalić winę na szkołę, czy na to, że nauka to nie to samo co rozmowa z obcokrajowcem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 20:35:02

Ola - ale o czym Ty piszesz? Czy ja w którymś momencie użalałam się nad sobą, że nie znam dobrze angielskiego? NIE. Chciałam tylko pokazać, że to, że się ukończyło studia, zaliczyło przedmiot w innym języku nie oznacza automatycznie, że zna się ten język biegle, bo niekoniecznie tak jest. Chciałam w ten sposób "pocieszyć" niektóre osoby, które się właśnie dołują tym, że "się nie dogadają czy coś". To, że nie znam biegle angielskiego ( co nie oznacza, że nie znam go w ogóle lub same podstawowe słowa ) nie sprawia, że czuje się gorsza od tych co znają. Jasne, że znajomość angielskiego jest w teraz niesamowicie przydatna, ale nie przepadam za językiem angielskim, więc nigdy nie miałam ochoty się na nim skupiać. Być może niektórzy z tego powodu będą mnie traktować jak kogoś głupszego, ale nie rusza mnie to.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz