Problem dnia

Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

14 Lutego 2015

x

Zacznę od tego, że jakiś czas temu napisałam list, który został opublikowany. Przeczytałam każdy komentarz, przeanalizowałam każdą opinię, spojrzałam na tamten problem z innej perspektywy i wtedy bardzo mi to pomogło, za co dziękuję. Dlatego postanowiłam raz jeszcze spróbować i prosić Was o pomoc, choć wiem, że to chyba niemożliwe, potrzebuję to w końcu z siebie wyrzucić. Ale po kolei…

Mam 21 lat, studiuję, mam dobrych znajomych, przyjaciół, wszystko wydaje się być idealne. Ale tylko z zewnątrz. Jestem normalną dziewczyną, wychowałam się na w niedużej miejscowości. Miałam szczęśliwe dzieciństwo, spędzone na beztroskiej zabawie rodzeństwem itd. Mieszkamy z dziadkami, a chyba wszystkie wiemy jak to jest, szczególnie z babciami. Rozpieszczają swoje wnuki i wyznają zasadę że jeżeli jest pulchne to i zdrowe.  Nie byłam gruba, tylko krągła, słodkie, szczęśliwe dziecko, któremu niczego nie brakowało. Żadnych problemów z nauką, co roku świadectwo z paskiem, nie sprawiałam problemów wychowawczych. 

Wiem, że podaję dużo informacji, rozpisując tę całą historię ale są to sprawy niezbędne do tego żeby przejść do meritum. Szybko weszłam w okres dojrzewania, bo już w podstawówce dostałam okresu, wyrosłam i stawałam się kobietą.  I pewnego dnia usłyszałam coś, co zmieniło całe dotychczasowe życie, przekreślając tym samym możliwość normalnego funkcjonowania. Usłyszałam bowiem od mamy: „Izka, ale ty masz krótkie nogi”. 

Od wtedy zaczęłam się sobie bardzo uważnie przyglądać. i wyszło: Nie dość że krótkie to jeszcze grube. I zaczęło się wszystko co najgorsze.  „Nie noś biodrówek, bo jeszcze bardziej Cię skracają” „Te spodnie to bardziej obcisłe być nie mogły, chyba kupiłaś za mały rozmiar?” Widziałam jej wzrok, TO  spojrzenie mówiło wszystko. Nie akceptuje własnego dziecka. Miałam wtedy 12, 13 lat, i jedno wiem, że to nie powinien być czas przejmowania się tym, że może mam trzy kilogramy za dużo. Na pewno nie byłam gruba, ani nawet pulchna. Z nogami też jest wszystko w porządku Byłam normalna, wyglądałam jak każda nastolatka. 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (99)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 20:42:39

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

moze idz do jakiegos psychologa ktory poradzi ci co dalej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-18 21:41:24

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

qqq

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-17 21:28:51

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

Mam podobnie, moja mama całe życie tylko mnie krytykuje. Zawsze byłam wzorową uczennicą, najlepsza w szkole, dostałam się na medycynę, można się mną pochwalić przed znajomymi. W domu jednak nikt nigdy mnie nie chwalił, zdarzało się, że słyszałam, że jestem grubą świnią. Obecnie kończę studia, dużo ćwiczę, ale nie odmawiam sobie przyjemności z jedzenia. Nigdy nie byłam gruba, zawsze w okolicy granicy norma/nadwaga, teraz zeszczuplałam, a moja mama ciągle patrzy na mnie krzywo, kiedy przymierzam obcisłą spódnicę i chociaż widzę, że leży jak trzeba, co potwierdza moja siostra, matka z przekąsem pyta "czy ty widzisz się w lustrze, jak ty wyglądasz?". Czasem oglądam stare zdjęcia, widzę siebie z rozdania jakiś nagród dla uczniów, pamiętam jak matka wydarła się na mnie przed rozdaniem, że z taką wielką dupą i grubymi nogami nie powinnam się pokazywać w spódnicy, którą jakiś czas temu sama mi kupiła, że wyglądam jak świnia, że inne dzieci będą się ze mnie śmiać. Kończyłam wtedy podstawówkę. Na zdjęciu nie widzę teraz świni tylko zwykłą, zresztą dość szczupłą dziewczynkę. Najbardziej boli, kiedy uświadamiam sobie, że spodnie, które nosiłam na występy chóru, kiedy byłam wg matki grubą świnią nosiła też później w tym samym wieku moja siostra, która zawsze uchodziła za szczupłą i ładną. Te same spodnie! Sama wiem najlepiej jak ciężko zmierzyć się z tak głęboko wpojonymi kompleksami. Dorastałam w przeświadczeniu, że jestem za gruba, za brzydka i zawsze będę sama. Ciągle jeszcze mam kompleksy, czasem przychodzi załamanie, kiedy np. mam kupić sukienkę na wesele/sylwestra i wg mnie w żadnej nie wyglądam dobrze (bo jak to tak, z takimi nogami?). Na szczęście znalazłam chłopaka, mieszkamy razem od 3 lat, on wie, kiedy mnie przytulić i kiedy mi powiedzieć, że nie jestem gruba. Powoli wychodzę na prostą. Nie poddawaj się, Tobie też się uda.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kika
(Ocena: 5)
2015-02-17 10:17:43

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

Też tak miałam. Skończyło się jak przestałam mieszkać z rodziną, poznałam fajnego chłopaka, który mnie zaakceptował taką jaką jestem. Nie przejmuje się już uwagami rodziców (zdarzają się gdy ich odwiedzam), staram się być po prostu szczęśliwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bezimienna
(Ocena: 5)
2015-02-16 21:42:30

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

Wsólczuję Ci naprawde, miałaś cięzko w zyciu, ale czas sobie z tym poradzić. Pomyśl o konsultacji z psychologiem, naprawde Ci pomoże i rozumiem Cię dlaczego chciałas napisac o tym, swojego rodzaju oczyszcenie, mam nadzieję, ze już Ci lepiej ale naprawde zachęcam Cię z całego serca do skorzystania z usług psychologa. Powodzenia w zyciu i bądz szczęsliwa a przedewszystkim zaakaceptuj siebie :) Buziaczki :*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-16 16:58:08

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

Współczuję! Porozmawiaj poważnie z matką...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-16 15:56:58

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

Mama cie doprowadzila do takiego stanu. zamiast byc wsparciem i ci pomagac , to dolowala jak jakis wróg. wspolczuje , ze najblizsza osoba cie tak krzywdzila. kochana musisz sie podniesc dla samej siebie, nie zwazac uwagi na to co mowia inni i cieszyc sie kazda chwila zycia, bo zycie jest baaardzo krotkie. dasz rade. mame odwiedzalabym sporadycznie na twoim miejscu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ppp
(Ocena: 5)
2015-02-16 15:06:13

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

Mam podobny, problem. Odkąd pamiętam mama wytykała mi że jestem gruba że za dużo jem. Już nawet nie pamiętam kiedy powiedziała mi komplement i czy wogóle kiedy kolwiek mi go powiedziała. Od zawsze byłam taka jestem obecnie trochę pulchna lekka nadwaga i mimo ćwiczeń i diety waga stoi w miejscu. Na szczeście mam chłopaka, który w pełni mnie akceptuje i moje kształty. Wie jaka jest moja mama i zna jej podejście. Tata się nie udziela ewentualnie wtedy kiedy musi zachęcony przez mamę do komentarza mojego wyglądu. Nawet była taka sytuacja że byłam z chłoopakiem u mnie w domu i rodzice mi wytknęli mój wygląd. A mam 23 lata i wciąż szukam akceptacji u innych. Niestety to walka z wiatrakami bo czasem wystarczy jedno spojrzenie mamy czy tekst i odechciewa się wszystkiego. Ona poprostu nie jest w stanie zaakceptować mego wyglądu. Autorko trzymaj się!:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-16 12:40:08

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

Musisz byc silna dla samej siebie, bo uwierz mi, kiedys bedzie lepiej. Najwazniejsze zebys byla szczesliwa czy mnasz 50 kg czy 70kg. Powodzenia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-16 00:21:09

re: Komentarze mamy na temat mojego wyglądu zniszczyły mi życie! To ona mnie do tego doprowadziła... Iza, 21 l.

U mnie była całkiem podobna sytuacja, z tym, że bardziej na mój wygląd naciskał ojciec - był szczupły i najwyraźniej nie mógł pogodzić się z tym, że ma córkę grubaskę. Od zawsze zdarzały mi się skoki wagi, starałam się schudnąć dla rodziców, ale potem wracałam do starej wagi sprzed odchudzania. Walka z nimi skończyła się, kiedy poznałam mojego obecnego chłopaka. W pełni zaakceptował mój wygląd i kilka nadprogramowych kilogramów i nie przejmuje się tym, że mam fałdki tu i ówdzie oraz, że nie ma superlaski z talią osy. Mam nadzieję, że również trafisz na odpowiedniego człowieka, który pomoże Ci zaakceptować własny wygląd.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz