Problem dnia

Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

05 Stycznia 2016

x

Pierwszy raz mamą zostałam 3 lata temu. Ciąża i macierzyństwo to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Córcia jest bardzo udana, a ja cieszę się, że mogę być z nią w domu i towarzyszyć jej non stop każdego dnia i każdej nocy. To moje szczęście!

Teraz zamarzyłam o drugim dzieciaczku. Może tym razem trafiłby się nam synek? Kto wie! Niestety mąż twierdzi, że jedno dziecko wystarczy, a drugie to może za kilka lat, jak Oliwka będzie większa i bardziej samodzielna.

Rozumiecie? Tylko ja w tym związku marzę o większej rodzinie.

 

Strony

Komentarze (98)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-15 21:13:07

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

nieodpowiedzialne myslenie jak na dorosla osobe. moze i piecie sie po szczeblach kariery nie jest dla Ciebie alw to nie znaczy ze macie narobic dzieci a potem biedowac z jednej pensji bo chcesz miec kolejne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nattttta
(Ocena: 5)
2016-01-06 13:22:34

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

ja mam siostry o 4 lata młodsze i strasznie źle mi z tym było jak byłam mała i długo ich nie akceptowałam, bo po pierwsze były dwie a po drugie różnica wtedy była duża. Dopiero teraz kiedy ja mam 26 lat nie mam z tym problemu, bo jesteśmy dorosłe. Ale nigdy nie miałyśmy wspólnego języka i zainteresowań, gdyby różnica była rok dwa, nie było by tylu problemów, byłybyśmy rówieśniczkami. Nie miałam już takiego problemu z siostrą, która została adoptowana jako niemowlę a była o 12 lat młodsza, wtedy inne jest myślenie i nie ma się o co kłócić, młodszą chociaż nie jest rodzona kochałam bardziej niż siostry, tak też to okazywałam. Czasem to też kwestia indywidualna, ale kiedy 2 małe osoby kradną w całości uwagę matki i jest się odstawioną to strasznie jest dotkliwe dla małego dziecka, piszę z autopsji. Jakbym była młodsza pewnie bym tego nie pamiętała i nie miała teraz tylu problemów osobowościowych, w tym niechęć do posiadania dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
XYZ
(Ocena: 5)
2016-01-06 00:32:55

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

i tak oto w naszym kraju powstaja patologie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
g
(Ocena: 5)
2016-01-06 00:09:52

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

g

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-06 00:02:39

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

"Jakoś sobie poradzimy" - tak nie mówi "dorosła" kobieta, marząca o dwójce małych dzieci. Dzieci to nie tylko przyjemność, ale przede wszystkim obowiązek. W końcu nadejdzie czas, kiedy te małe dzieci podrosną i pójdą do szkoły i co wtedy? Nie będzie ani na wyprawkę szkolną, ani na jakikolwiek ubiór (sama mam córkę i wiem jaki to wydatek, a co dopiero jest przy dwójce). Może warto najpierw zastanowić się, czy da się radę podołać takim wydatkom w obecnej sytuacji finansowej? Może warto jednak pójść do pracy, trochę przyoszczędzić i dopiero myśleć o powiększeniu rodziny. A nie później płacz i lament, bo MOPS nie chce dawać zasiłku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zzz
(Ocena: 5)
2016-01-05 23:02:40

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

fejk i tyle ;) bez napinania dziewczynki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-06 00:06:31

może i fejk, ale zobacz niżej.. są laski, które myślą w taki sposob jak "autorka listu" i to jest przerażające..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Pomocna
(Ocena: 5)
2016-01-05 22:29:41

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

Dziewczyno, ja sama mam 0 7 lat starszego brata...Pamiętam jak cierpiałam brat na studiach ja sama w domu, w zasadzie jak jedynaczka.... Cały czas marzyłam o rodzeństwie w moim wieku, ale cóż, 3 lata - idealna różnica. Jedynak ma cieżko i nie skazujcie Oliwki na taki los. Rodzeństwo, to może być kompan do zabaw, przyjaciel.... Nie odstawiaj pigułek nie mówiąc mu o ty może być afera :-p może porozmawiaj z nim na spokojnie przedstaw argumenty mówiące za. No ja życzę powodzenia i żebyś nie tylko miała tego synka ale ze 2. Na miejscu Oliwki właśnie takiego rodzeństwa bym sobie życzyła 3 dzieci idealnie :-D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Martyna
(Ocena: 5)
2016-01-05 23:04:09

Ja jestem jedynaczką i wcale nie jest mi źle. Taki przekłamany stereotyp.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-06 00:05:53

znam masę jedynaków, którzy nie narzekali na swój los - wręcz przeciwnie - byli wdzięczni, że nie muszą dzielić się miłością rodziców z nikim (nie mówiąc już o inwestowaniu w te dzieci w formie dodatkowych zajęć jak angielski i tak dalej). Ja mam rodzeństwo, ale wcale nie bawiłam się ze swoją siostrą w piaskownicy. Wolałam dzieci w swoim wieku lub starsze, a ją miałam po prostu za gówniarza. Ona zresztą też bawiła się z dziećmi w swoim wieku.. Także nie ma absolutnie na to reguły i wyciąganie takiego argumentu w momencie, gdy mąż mówi, że fizycznie nie ma możliwości utrzymania dodatkowej osoby w rodzinie jest serio..słabe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-06 13:07:35

Mam brata o 8 lat mlodszego. Jestem na studiach a on z mama w domu. Ojciec juz umarl. Jest dobrze jak jest mniejsze dziecko bo zawsze ktos w domu z rodzicami zostanie. Do domu jezdze raz-dwa razy na miesiac, a w domu jest 16latek ktory pomaga mamie. Ja dzieki temu ze jestem starsza moge mu dac jakies pieniadze,albo kupic ubranie. Podrzucić gdzies autem. On nie wstydzi sie pytac o rozne rzeczy. Roznica jest dobra.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-05 20:52:09

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

Nie no, aż żal patrzeć jak kobiety naskakują z pyskiem na kobiety, które mają czelność stawiać dom nad pracą... Oczywiście, że są takie czasy, że jedna pensja nie wystarczy. I też nie jestem za tym, żeby się na zawsze uzależniać finansowo od mężczyzny, bo nigdy nie wiadomo, co się stanie. Ale to co wy piszecie też jest chore. Żeby dobrze wychować dzieci trzeba im poświęcać dużo czasu, przynajmniej aż pójdą do przedszkola. Co ona ma z tym dzieckiem zrobić na te 8 godzin? Skaczecie sobie do gardeł a nie widzicie, że to państwo zaburza naturalną kolej rzeczy. Jedna pensja nie wystarcza żeby utrzymać rodzinę. Więc wymaga się od kobiet żeby szły do pracy. Ale wymaga się też żeby rodziły dzieci, wychowywały je na porządnych ludzi i były gosposiami domowymi jak dawniej. Nie wiem jak wy, ale ja się nie umiem rozdwoić i gdy będę miała dzieci to zrobię sobie przerwę od pracy aż nie podrosną, ewentualnie postaram się pracować z domu. Tak naprawdę to matka powinna być zawodem tymczasowym, np do 5 lat od urodzenia dziecka. Skoro kobiety mają rodzić i wychowywać ale przy tym być niezależne finansowo, to nie widzę innej opcji. Jakby matka była zawodem to można by było pensje uzależnić od poziomu wykonywania tego zawodu, więc matki źle traktujące dzieci dostawały by dużo mniej a sukcesy wychowawcze byłyby nagradzane i wszyscy byli by szczęśliwi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-05 21:58:15

to trzeba sobie znaleźć faceta który też wychowuje dzieci i robi coś w domu i wtedy będzie można zarówno pracować jak i mieć czas na życie rodzinne, proste.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-05 19:53:08

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

Mam taką jedną ciotkę, która właśnie wybrała taki styl życia (i nie, nie jest ze wsi lecz z wielkiego miasta). Niby skończyła studia ale zaraz po wzięła ślub i zaszła w ciążę, teraz ma 40 lat i nigdy nie pracowała. Był okres, że mój wuj nieomal stracił pracę, bo firma zwalniała prawie wszystkich pracowników a ta zamiast szukać pracy, namawiała go na kolejne dziecko. Teraz jej dzieci już są dorosłe a ta tylko siedzi w domu przed komputerem i wogóle to chyba jej się coś w głowie porobiło od wiecznego unikania świata i tylko siedzenia na internecie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-05 23:38:31

A Tobie się widać bardzo nudzi, skoro interesuje Cię życie prywatne Twojej ciotki i wujka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-06 00:01:51

a może po prostu jest blisko z tą ciocią i wujkiem i po prostu wie takie rzeczy? Wiesz.. w rodzinie ludzie mówią sobie o wielu sprawach, wspierają się i takie tam. W różnych sytuacjach. (zwlaszcza podbramkowych typu: ktoś traci prace i potrzebuje pomocy finansowej ;-) )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-05 19:07:50

re: Ja chcę drugie dziecko, a mąż... wygania mnie do pracy! Dominika, 27 l.

No tak, najlepiej zrobić z faceta maszynę do zarabiania pieniędzy i w ogóle nie liczyć się z Jego uczuciami i Jego zdaniem. Jeśli wpadniesz to nie zdziw się, że on poczuje się oszukany i zacznie się Wam sypać małżeństwo. To za poważna decyzja żeby sobie po prostu "wpaść".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-05 21:46:39

Z tego co przeczytałam to ona sama z siebie zrobiła, a raczej chce zrobić maszynkę do rodzenia, karmienia itd. Skoro tylko Jej mąż zarabia i to on utrzymuje rodzinę to powinna się liczyć z wydatkami. Widocznie nie stać ich na drugie dziecko, ale ona sobie nie zdaje z tego sprawy bo to nie na Jej głowie są rachunki, wydatki itp.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz