Problem dnia

Mam koszmarnych sąsiadów. Są tak głośni, że już nie wytrzymuję... Ula, 22 l.

30 Września 2016

problem z sąsiadami

Zaczynam mieć nerwicę i już nie ręczę za siebie. Mam straszny problem z moimi sąsiadami, którym się wydaje, że nikt ich nie słyszy. Albo, że sami mieszkają w bloku i nikomu to nie przeszkadza. A mnie przeszkadzają i to nawet bardzo! To oni decydują, kiedy mogę spać, kiedy mam odpoczywać, kiedy się uczyć. Ich głupota wpływa na całe moje życie i naprawdę nie przesadzam w tym momencie.

Codziennie w tygodniu budzę się około 6 rano, bo właśnie wtedy szykują się do wyjścia do pracy. Trzaskanie drzwiami, bardzo głośne rozmowy, meble jeżdżące po całym mieszkaniu. Jedno jest w łazience, drugie w kuchni i tak krzyczą do siebie. Wiem, co sąsiadka chce do jedzenia, ile słodzi i kiedy danego dnia wróci z pracy. Wszystko wykrzyczą, nie muszę podsłuchiwać. Czy oni są tacy głupi, że nie zdają sobie z tego sprawy?! To nie koniec problemów.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (13)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

R
(Ocena: 5)
2016-10-03 13:45:03

Zdarza się odwrotny problem, sąsiedzi którzy myślą, że mieszkając w bloku będą słyszeli jedynie szum drzew i śpiew ptaków. Mam takich, którym przeszkadza dosłownie wszystko, i nie mam tu na myśli hałasów imprezowych, lecz odgłosy zwykłego życia (np schodzenie dzieci po schodach). I nie ma tu miejsca na rozmowę, tylko od razu lecą wyzwiska - więcej sobie nerwów zabierają tym, niż gdyby zrozumieli że coś zawsze będzie słychać...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-01 01:01:30

Jeśli wam przeszkadza życie codzienne sąsiadów w bloku to proponuje się wyprowadzić na wieś albo na obrzeża miasta do domków jednorodzinnych. Umowna godzina rozpoczęcia ciszy nocnej w większości wspólnot mieszkaniowych to 22 a jej zakończenie to 6 rano. W tych godzinach przeciętny człowiek śpi. Poza tymi godzinami każdy powinien zająć się swoimi sprawami i nikt nie powinien mieć pretensji o hałas. Ludzie kiedyś muszą remontować mieszkania, niektórzy chcą mieć zwierzęta i sąsiadów nic to nie powinno obchodzić poza wyznaczonymi godzinami! Jeśli ktoś pracuje na nocną zmianę to już niestety jego problem i powinien się dostosować do większości. A jak ktoś nic nie robi i siedzi cały dzień na dupie w domu i mu przeszkadza piesek albo wiercenie po 18 to też nie jest mój problem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-01 15:59:10

Niestety nie do końca masz rację. Każdy ma prawo swobodnie wypocząć w swoim mieszkaniu. Polecam poczytać trochę odnośnie zakłócania MIRU DOMOWEGO.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-01 21:46:14

A od kiedy remont czy szczekający pies to zakłócanie miru? Idąc tym tropem to nawet pierdnąć w dzień nie można, bo paniusia z mieszkania obok wypoczywa po nocnej zmianie. Dziecko, psa mam zakneblować? A może zrezygnować dzieci i zwierząt bo ktoś śpi w dzień albo studenci się uczą?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bubla
(Ocena: 5)
2016-09-30 21:01:59

Wrzuć im anonim do skrzynki na listy. Może wtedy coś do nich dotrze. Ja z moimi sąsiadami miałam taki problem, z tym, że ja słyszałam zupełnie inne odgłosy w środku nocy. Naprawdę nie chciało mi się słuchać jak dobrze im w łóżku. Raz obudzili mnie ok 1 z nocy, a skończyli o 3. Wkurzyłam się i napisałam list od życzliwego sąsiada ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 21:35:42

Ja ze swoją sąsiadką też praktykowałam listy wrzucane do skrzynki... Nic nie dało. Nawet wezwana policja nic nie wskórała.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 16:17:05

Niestety sami się nie domyślą że komuś przeszkadzają. Po 1 zwróć im uwagę, po 2 polecam zatyczki do uszu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 12:19:03

Takie problemy z sąsiadami to bardzo nieprzyjemna sprawa. Miałam raz sąsiada, fana techno, ktory uwielbiał słuchać muzykę z włączonym basem i o każdej porze dnia i nocy. Do tego kiedy kłócił się ze swoją żoną darł się w niebogłosy, tak że było go dosłownie słychać już na początku ulicy. Pewnego razu podczas takiej kłótni sąsiedzi zadzwonili po policję a on policji nawet drzwi nie otworzył.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 11:42:22

Ja dostaję szału z sąsiadami z dołu, ich pies wariuje jak wychodzą z domu. Pies cały dzień ujada, drapie w drzwi, a mi po nocnej zmianie ciężko jest spać. Ostatnio wyszli na noc i zamknęli psa na balkonie... Oczywiście rozmowy były, "tak tak, wiemy, że piesek szczeka", "zapytam weterynarza co zrobić", "przecież to mały pies, normalne, że mu smutno jak wychodzimy". Straż miejska oczywiście problemu nie widzi, a reszta sąsiadów albo nie słyszy tego, bo jest w pracy albo po prostu umywa ręce i nie chce być w konflikcie z sąsiadami. Sama już nie wiem co mam robić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 11:24:07

Znam to, bo miałam podobną sytuację. Za ścianą mieszkała dziewczyna studentka i kompletnie nie umiała się zachować. W dzień co prawda nie było jej słychać, ale godzina 22 i zaczynała swoje codzienne rytuały. Trzaskanie drzwiami, głośno nastawiony telewizor, muzyka, głośne rozmowy przez telefon czy skype, śmianie się, przeklinanie, nieraz głośny płacz.. Często jeszcze koleżaneczki i głośne zachowanie. I tak do około 1-2 w nocy niemal codziennie. Stukałam jej w ścianę to jeszcze potrafiła mnie wyzywać. Raz poszłam do niej i oczywiście nie otwierała drzwi, choć jakieś 10 minut wcześniej słyszałam muzykę z jej mieszkania. Zostawiła w drzwiach kartkę, że proszę o pilny kontakt , ale niestety nie przyszła do mnie. Przy kolejnej imprezie zapukałam do jej drzwi i poprosiłam o cichsze zachowanie to stwierdziła, że w swoim domu może robić co chce i to moj problem, że musze rano wstać. ( Było już po północy w środku tygodnia). Zadzwoniłam na policję, która tylko spisała dane i kazała być ciszej. Później miałam spokój może na jakieś 2 tygodnie, aż znowu zaczęłam zachowywać się głośno. Właścicielka mieszkania też nic nie zrobi, bo jest jej ciotką. Pozostała mi skarga do spółdzielni, choć wątpię, że coś wskóram. Wiem, że nie tylko mi to przeszkadza. Pod nami mieszka rodzina z dwójką małych dzieci, którzy także z nią już rozmawiali.. Niestety bezskutecznie. Najgorzej jest właśnie z takimi, co przyjadą z jakiejś wioski i myślą, że wszystko im wolno i że blok to dom, gdzie są sami swoi i mogą robić, co dusza zapragnie.. Niestety, ale mieszkając w bloku należy się dostosować, a przynajmniej uszanować spokój sąsiadów. Ty idź z nimi kulturalnie pogadaj, jak są normalni to się dogadacie, jak nie to próbuj do skutku. Ewentualnie dzwoń na policję. Jak zabulą mandat to może się uspokoją.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 09:25:34

Jesli będą się głośno zachowywać po ciszy nocnej to jeśli oni mieszkają nad Tobą to wal w sufit szczotką do zamiatania może zrozumieja aluzję i będą ciszej, jeśli to nie pomoże to porozmawiaj z nimi :P Zawsze się możesz trochę na nich odegrać jeśli powyższe sposoby nie poskutkują i np się poświęcić i po ich kolejnej całonocnej imprezie wstać o 6-7 rano i zacząć odkurzać :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 11:24:56

Też bym tak zrobiła. Ewentualnie głośna muzyka o 7 rano, ale nie tak że kilka piosenek i koniec.. Przez 2 godziny co najmniej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2016-09-30 07:49:39

Jezeli chodzi o spanie polecam zatyczki do uszu, pomagaja. Jezeli chodzi o reszte to moze warto by bylo z nimi pogadac? Powiedziec ze docenisz bardzo jak beda sie troche ciszej zachowywac?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz