Problem dnia

Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

16 Grudnia 2015

x

Może przeczyta to jakaś ekspedientka i wyciągnie z tego wnioski. Ja zostałam potraktowana w sklepie odzieżowym strasznie i nogi mi się do teraz trzęsą. Wybrałam się do centrum handlowego bez specjalnego celu. Chciałam połazić i ewentualnie coś kupić, jak mi się spodoba. Jedno jest pewne – już tam nie wrócę. Wszystko przez wyjątkowo chamską i prymitywną sprzedawczynię.

Znalazłam na wieszaku bluzkę. Ładna, cena dobra, więc pytam, czy znajdzie się taka dla mnie. Dziewczyna od razu zaczęła kręcić nosem i się krzywić. „Na panią? Mogę poszukać, ale cudów nie ma” - usłyszałam. I już wiedziałam, że to początek problemów. Wreszcie wyszła z zaplecza, podała mi i poszłam przymierzyć. Nie wcisnęłam się w nią. Jakaś kpina, mogła mi tego w ogóle nie dawać.

Poprosiłam ją do siebie i zapytałam, czy ona na pewno dobrze szukała. Co sprzedawczyni na to? „Proszę pani, ja za pani figurę nie odpowiadam”...

 

Strony

Komentarze (64)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-22 21:41:24

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

cccds

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2015-12-18 12:10:23

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

Nie ma powodu, by było ci jej żal. Sprzedawca ma obowiązek być miły w stosunku do klienta, niezależnie od tego, czy ma zły dzień, swoich uprzedzeń itp. Sprzedawczyni zachowała się niekulturalnie i poniosła tego konsekwencje. Skoro ją zwolniono, to nie był to jej pierwszy raz. Za pierwsze przewinienie w sieciówkach dostaje się upomnienie i ewentualnie obcina się wypłatę. Przez dłuższy czas byłam kierownikiem w jednej z popularnych w Polsce sieciówek. Zachowanie jak te opisywane jest nie do przyjęcia. Klient ma się czuć mile widziany i szanowany. Nawet jeśli jest niemiły, trzeba się do niego uśmiechać i mu pomóc. Dziewczyna taktu nie miała, wystarczyło delikatnie dać do zrozumienia, że w tym rozmiarze niestety nie posiadamy danego ubrania, a nie wyjeżdżać ze stwierdzeniem "że za czyjąś figurę się nie odpowiada".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-17 22:36:46

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

c

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-17 08:09:50

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

dobrze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-17 00:10:35

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

Jak ktoś przenosi swoje zle humory do pracy ,to może nie powinien pracować jako sprzedawca ,a szacunek należy się dla każdego ,

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-16 23:42:16

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

I dobrze, zle zachowanie i takie odzywki powinny byc karane, ludziom za duzo uchodzi na sucho.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
molly
(Ocena: 5)
2015-12-16 23:17:08

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

zawsze jest wina sprzedawcy. szkoda ze czasem klienci nie widzą siebie. zła jest tylko sprzedawczyni...oj naprawdę pracowałam kiedyś w sieciowce i głownie klienci generują chamstwo a udają nie wiadomo kogo. ciekawe czy kazdy z was w pracy jest zawsze na 100% miły i uprzejmy. nie piszę tutaj o chamstwie/obrażaniu itp. wszędzie znajdzie się męczy...pa która sama nie wie czego chce ale coś chce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-16 23:35:28

pracuję w sprzedaży, nieraz zdarzyło mi się spotkać z chamstwem, ale zawsze odpowiadałam z uśmiechem i to pomaga bo ludziom z reguły robi się wtedy głupio i spuszczają z tonu. Niestety, klienta nie obchodzi że możesz mieć zły humor czy kłopoty w domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-17 00:01:33

Wiadomo, też to przeżyłam, ale właśnie klienta nie obchodzi jaki humor ma sprzedawca i trzeba sobie radzenie z takim wydziwianiem czy jakimiś fochami wpisać w zakres obowiązków. Tak jest zresztą w każdej pracy, gdzie ma się bezpośredni kontakt z klientami więc jeśli ktoś ma dosłowną alergię na niezdecydowanych czy męczących ludzi to niech sobie poszuka jakiejś innej pracy - dla własnego dobra. A w gruncie rzeczy to i tak większość klientów jest miła bądź neutralna tylko najbardziej zapadają nam w pamięć te mendy ;) A tak od drugiej strony to dziś w kawiarni/pubie, jako klientka spotkałam się z totalną olewką, a inny klient, którego obserwowałam wrecz z grubiaństwem. Tak, barmanka opowiadała swojemu koledze, że jest zdenerwowana na jakichś znajomych z jakiegoś powodu, ale szczerze powiedziawszy, mnie to nie obchodzi. O ile nie wymagam kłaniania mi się w pas to zwykła uprzejmość wydaje mi się czymś naturalnym, za to wylewanie swojej frustracji na innych samo w sobie jest słabe, a jak się jeszcze zaniedbuje swoje obowiązki w robocie to już w ogóle nie ma o czym gadać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-16 22:47:33

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-16 22:20:45

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

mi by nie było szkoda

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-12-16 21:52:11

re: Doniosłam na niegrzeczną ekspedientkę i... została zwolniona. Teraz mi jej żal! Małgorzata

to nie lepiej było powiedzieć "czy macie to w rozmiarze 40/L?"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz