Problem dnia

Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

14 Maja 2016

x

Jestem tegoroczną maturzystką. Część egzaminów za mną, ale jeszcze sporo nerwów mnie czeka. Ogólnie trudno powiedzieć, żebym była mściwa, ale dwie koleżanki bardzo mi podpadły. Ja się uczyłam przez wiele miesięcy i pisałam z głowy, a one chamsko ściągały. Komisja siedziała jak kołki przy stole i można było robić, co się tylko chciało. Tylko, że ja jestem uczciwa, a one okazały się oszustkami.

Stało się to na maturze z polskiego i cały czas o tym myślę. Wiem, że pisały na ten sam temat. Jedna miała jakieś streszczenia, pisała, przekazywała drugiej arkusz. Normalnie cyrk, ale nie chciałam wtedy robić afery.

Zrobiłam to później, bo jak ma być normalnie w tym kraju, jak wszyscy się tak ślizgają i non stop oszukują? Teraz klasa mnie nienawidzi.

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (100)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-17 23:10:51

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

Jak czytam komentarze to mi niedobrze. Jak w ogóle można popierać to, że laski ściągały i trudno, komisja powinna je przyłapać, a jak nie to nie. To jest straszne, że żyjemy w czasach, w których jest społeczne przyzwolenie na takie rzeczy jak ściąganie, a tępi się osoby, którym zależy na sprawiedliwości. Jeszcze rozumiem jakiś przedmiot, który nie byłby ważny, ale ludzie , MATURA? Nie i jeszcze raz nie dla ściagania. Jak się jest głupim, to nie robi się matury i idzie się na kasjerkę, a nie potem łazi sterta ludzi z papierami o wykształceniu, a i tak 80% z nich nie wie w swojej dziedzinie prawie nic

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-17 23:35:14

Dodam, że nigdy na nikogo nie "doniosłam" jak to mówicie, ale wkurwia mnie, że gdziekolwiek nie pójdziesz - czy to do lekarza, czy do sądu, na policję, (pomijam cyrk w polityce...) itd. - wszędzie jest więcej ludzi nie nadających się na takie stanowiska, niż tych, którzy faktycznie coś potrafią. Już nie mówiąc o tym, że bliska mi osoba zmarła przez błędy szeregu lekarzy. Ściąganie i inne objawy złego podejścia do nauki powinno się tępić wszelkimi możliwymi sposobami, a nie jeszcze tępić tych, którzy faktycznie się przykładają i mają czyste sumienie! To jest straszne. Tak jak pisałam - jesteś nieambitny albo masz inne plany, to tak rób, ale nie pchaj się gdzie indziej. Nie każdy musi mieć maturę, nie każdy musi być po studiach. A większym wstydem jest papier bez wiedzy, niż brak wiedzy i brak papieru.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-16 21:46:06

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

ss

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-16 20:38:35

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

mmm

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-16 19:35:32

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

zgnij

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-16 13:39:20

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

Powiedz szczerze, że nie lubiałaś dziewczyn na które donosłaś i to była twoja słodka zemsta. Prawdziwym koleżankom nie zrobiłabyś czegoś takiego. Poza tym tak wygląda ten świat i od jednego podkablowania go nie naprawisz za to swój porządnie popaprałaś.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-05-16 13:14:12

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

Nie przejmuj się, nawet jeśli teraz straciłaś znajomych, to na studiach poznasz nowych. Ja nawet już nie utrzymuję kontaktu z ludźmi z liceum, bo znajomości naturalnie się pokończyły, każdy poszedł w swoją stronę. Mam jedną prawdziwą przyjaciółkę, tą samą od gimnazjum, kończę studia, poznałam masę ludzi. Postąpiłaś jak postąpiłaś, nie bronię, nie krytykuję, teraz tego nie zmienisz, więc i tak to nie ma sensu. Tamte dziewczyny może się nauczą, że ściąganie nie jest ok, a może nie, to jest w sumie ich sprawa. Zajmij się sobą i swoim życiem, nie przejmuj się resztą. Ludzi wokół miliony, poznasz nowych znajomych, matura, to dopiero początek dorosłego życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-16 13:06:49

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

jhbj

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Agata
(Ocena: 5)
2016-05-16 11:16:43

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

nie dziwię się tym dziewczynom :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-05-16 09:27:19

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

Ale jak niby one ściągały? Miały gotową interpretację akurat tego konkretnego wiersza "Dałem słowo" Herberta czy gotowe wypracowanie na temat "Czy warto kochać, jeżeli miłość może być źródłem cierpienia"? Skąd wiedziały, jakie ściągi przygotować? I czemu się chwaliły? Ten egzamin jest tak banalnie prosty, że nie wiem, kim trzeba być, żeby ryzykować ściąganie i narażać wszystkich piszących na unieważnienie egzaminu. Nie chce mi się też wierzyć, że komisja nie reagowała. U mnie w szkole to byłoby nie do pomyślenia. Nikt też na pewno nie próbował ściągać, bo wszyscy są świadomi konsekwencji. A szkoła nie jest jakaś elitarna, tylko bardzo przeciętna... Gdyby ktoś się u nas chwalił, że ściągał na maturze, zostałby wyśmiany. Nawet osoby, które przez trzy lata ślizgały się na dwójach i jedynkach radziły sobie bez oszukiwania. O wiele bezpieczniej i bardziej odpowiedzialnie byłoby zacząć się uczyć nawet tydzień przed maturą, w ten sposób na pewno nawet minimalnie inteligentna osoba osiągnęła by te 30%. Nie wiem, co trzeba zrobić, żeby obawiać się niezdania z polskiego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ANONIM
(Ocena: 5)
2016-05-17 13:52:10

Czasami wydaje mi się, że osoby wypowiadające się na temat dzisiejszych matur tkwią w czasach, kiedy to matury były jeszcze prostrze niż w czasach dzisiejszych i mają tę maturę dawno za sobą, albo nie mają jej wcale. Co trzeba zrobić aby obawiać się niezdania z polskiego? Wystarczy jeden błąd kardynalny popełniony w trakcie pisania rozprawki czy interpretacji zupełnie naturalnie, przez stres, pośpiech. I co wtedy? Osoba jest spiętnowana, obrażana, wyzywana od prostaka i głupka przez to, że nie zdała matury. Nawet minimalnie inteligentna osoba osiągnęłaby 30%? Fakt, może coś w tym jest, jednak nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Ile jest takich sytuacji, że komuś po prostu powinęła się noga? Ile razy zdarzało się tak, że osoba, za którą byliśmy pewni, że osiągnie wysoki wynik ledwo zdała maturę albo po prostu jej nie zdała, a w tym samym czasie osoba, którą uważaliśmy za głupszą kończy z wysokim wynikiem? To nie żaden wyznacznik.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-16 08:55:33

re: Doniosłam na koleżanki, które ściągały na maturze. Nazywali mnie konfidentką! Paulina, 19 l.

nie dziwię się, jesteś konfidentką! To ich sprawa, to one ryzykowały, komisja mogła je przyłapać ale nie widzieli albo nie chcieli widzieć. Tak się nie robi i bardzo dobrze że Cię napiętnowali może Cie to coś na przyszłość nauczy, że się nie donosi ! Nie wpieprzaj się w nie swoje sprawy, one nie zrobiły nikomu bezpośrednio krzywdy, nie mówię że dobrze zrobiły ale nie powinnaś donosić na własne koleżanki. Może i Tobie kiedyś w przyszłości noga się powinie i ciekawe jak będziesz się czuła jak ktoś na Ciebie doniesie za popełniony (niekoniecznie umyślnie) błąd, rózne rzeczy mogą sie zdarzyć. Na takie rzeczy się nie donosi, no chyba że ktoś robi na prawdę komus krzywdę lub coś ukradł.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz