Problem dnia

Cesarka to łatwizna? Dla mnie to największy ból i koszmar w życiu! Aleksandra, 22 l.

30 Listopada 2016

cesarskie cięcie

Drogie kobiety, dziewczyny, matki i te z Was, które niedługo nimi zostaną. Gratuluję, bo dziecko to cudowny dar. Piszę ten list, bo mam 3-tygodniowego synka - którego kocham nad życie. Gdy rok temu wychodziłam za mąż, wraz z moim obecnym mężem wiedzieliśmy, że chcemy mieć dzieci, tak DZIECI, dokładnie trójkę... Gdy dowiedziałam się, o ciąży w niedługim terminie po ślubie nasza radość nie miała końca. Ciążę przechodziłam w zadziwiająco dobry sposób, mało przytyłam, wyniki super, badania syna dobre, jedyny minus to były upały tego lata - pociłam się więcej niż dotychczas, ale częste prysznice i dało się to znieść.

Przez tych 9 miesięcy nie mogłam narzekać, do dnia w którym dowiedziałam się, że muszę mieć cesarskie cięcie. Marzył mi się poród naturalny, tata chciał towarzyszyć przy tym ważnym wydarzeniu, przecinać pępowinę... Cóż, nie wyszło. Dla mnie cesarka to było piekło, sam zabieg to nic strasznego, gdyby nie to, że anestezjolog wbijała mi się 3 razy w kręgosłup. Raz - źle się wkłuła, dwa - znieczuliło mi tylko prawą stronę, a za trzecim się wreszcie udało. Leżę i czuję tylko lekki dotyk na brzuchu, takie huśtanie, po czym słyszę ryk syna - cudowne, rozryczałam się ze szczęścia, a gdy go zobaczyłam, to już w ogóle coś najcudowniejszego na świecie.

 

Strony

Komentarze (12)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-01 19:20:36

Rodziłam siłami natury i CC, dla mnie cesarka o wiele lepsza ale wiadomo, każdy organizm jest inny. Gdybym miała mieć jeszcze jedno dziecko, tylko cesarka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
studentka
(Ocena: 5)
2016-12-01 18:03:30

No cóż, niestety w większości szpitali jest niedobór personelu, zdarzają się 2-3 położne na cały oddział, a pacjentek może być i 20 + ich dzieci (jeśli opieka jest w systemie rooming in), co daje nam 40 pacjentów na te kilka osób. Jeśli nic się w tym kraju nie zmieni, to nigdy nie będzie godnej opieki nad pacjentami, bo po prostu nie ma jak zająć się wszystkimi naraz. Mnie też czasem dobija znieczulica personelu medycznego, ale kiedy zobaczysz to wszystko "od kuchni", że te kobiety pracują po 12h, muszą robić studia, być na każde zawołanie pacjenta krzyczącego "siostro, chyba zrobiłem kupę" i to ogarnąć, a to wszystko za marne grosze, to może choć trochę zrozumiesz ich podejście :) Oczywiście zdarzają się cudowne pielęgniarki/położne, które pomogą, a nawet same przyjdą i się zapytają czy w czymś pomóc, ale to niestety rzadki widok, najczęściej jest "nie mam zlecenia lekarza, nie mogę pani pomóc".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-01 12:59:37

Ja rodziłam i naturalnie i cc i zecydowanie wybrałabym za 3 razem poród naturalny gdybym mogła. Wiadomo, że okropnie boli, ale krótko max kilkanaście godzin i zawsze można dostać znieczulenie w kręgosłup, ale po wszystkim wstajesz i jesteś na chodzie. Po cc również trzeba wstać max po 12 h bo istnieje groźba zakrzepicy i śmierci, ale ból okropny jakby mnie piłą na pół przecinali i bez środków przeciwbólowych przez kilkanaście dni się nie obejdzie, a dzieckiem się trzeba opiekować. Od cc minęło już 9 miesięcy, a mnie cały czas blizna pobolewa jak mnie dziecko w nią nawet lekko uderzy czy na zmianę pogody. Ale jak kto woli oczywiście, powinien być wolny wybór.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-01 19:21:43

Krótko czyli max kilkanaście godzin? To faktycznie krótko ;) Znieczulenie to niestety fikcja w znacznej części szpitali...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-01 21:04:31

No w porównaniu do kilku miesięcy bólu po cc to rzeczywiście krótko. Tak jak pisałam, jedni wolą krótki intensywny ból i spokój, inni wolą długotrwały i tępy przez kilkanaście tygodni- dla mnie akurat ból porodowy był do zaakceptowania, natomiast dobijał mnie ból po kilkunastu tygodniach i drętwienie tej części bezpośrednio nad łonem, nie bolało jakoś intensywnie, ale jednak po prostu trwało to za długo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-01 22:53:31

Widocznie wszystko zależy od organizmu. Ja po CC brałam leki przeciwbólowe przez dobę, w 8. dobie miałam ściągnięte szwy i od tej pory nie czułam tam żadnego bólu. Dzisiaj, pół roku później nie czuję żadnego dyskomfortu ani drętwienia w tej okolicy. Poród siłami natury i rana krocza to też nie jest małe zadrapanie, nie mówiąc o utrzymywaniu higieny i nie naruszeniu szwów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-30 18:12:30

Miałam CC dokładnie 2 miesiące temu (brak skurczy, groźba zamartwicy). I zniosłam je raczej dzielnie :) Oczywiście, każdy ma inny próg bólu, ale dajcie spokój - trzeba wytrwać. Nikt nie mówił, że SN czy CC nie boli... Nie można pieścić się ze sobą. Osobiście jestem za CC, ale to moja indywidualna opinia. Lepiej je zniosłam niż SN. Nie potrzebowałam także żadnych tabletek przeciwbólowych w późniejszych dniach, a z łóżka wstałam już na drugi dzień. (Pierwszy prysznic - pomoc mamy) Owszem, każdy ruch bolał, chodziłam zgięta w pół niczym staruszka, ale każdy kolejny dzień był lepszym od poprzedniego. U mnie w szpitalu dodatkowo maluch był ze mną przy łóżku non stop - więc musiałam radzić sobie także z karmieniem i lulaniem sama :) Może to było dodatkowym wsparciem psychicznym - codzienny widok maluszka :) Ogólnie - Nie było tak źle :) Nie straszmy tutaj przyszłych mam. Pozdrawiam!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-30 13:13:21

Rodziłam 5 tygodni temu na początku sama tzn przez 14h po czym ciąże rozwiązano przez cc z powodu zamartwicy. Przy sn chodziłam po ścianach z bólu, krzyczałam, płakałam a gaz rozweselający ani prysznic nic nie dały.I wiecie co Wam powiem? cesarka to najgorsze co mnie w życiu spotkało a właściwie czas po niej ja również nie mogłam liczyć na pomoc personelu a był to szpital wojewódzki słyszałam tylko chodzić, dopiero leki przeciwbólowe dostałaś to czego chcesz? myślałaś, że poród nie boli? po tym jak zemdlałam dostałam opieprz, że chodzę jak słabo się czuję i jeszcze problemów sobie i im narobię. Dziecka z powodu zamartwicy i zapalenia płuc nawet nie widziałam leżał na patologii noworodka a ja na pooperacyjnej sali na pomoc rodziny nie miałam co liczyć bo szpital był 80 km od domu a ojciec dziecka siedział cały czas przy nim. Chodziłam zgięta w pół a teraz na dodatek mam gulę wielkości mandarynki w ranie czekam na zakończenie połogu i idę do lekarza nie chce myśleć, że znowu czeka mnie jakiś koszmar. Mimo bólu przy sn każda kobieta po około 2-3h chodziła samodzielnie, kąpała się, zajęła dzieckiem a ja ? byłam zdana na łaskę której i tak nie otrzymałam. Nie wiem jak można płacić grubą kasę aby mieć to na własne życzenie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-01 19:25:22

Nie każda. Po porodzie widziałam kilka kobiet, które po CC i obowiązkowej pionizacji śmigały i zajmowały się dziećmi, a te po SN na tyłku normalnie nie mogły usiąść i chodziły okrakiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-30 09:43:47

Piękny list. W końcu coś innego, bo ten cały festiwal gloryfikowania cesarki i demonizowania porodu sn był już po prostu nudny. Poród to poród i dla kobiety nigdy łatwy nie będzie, nieważne jaką metodą. A tu przynajmniej rzetelna relacja, bez owijania w bawełnę i udawania, że zawsze wszystko jest cacy. A z innej beczki, nawiązując do tytułu listu, skąd się wzięło tu durne przekonanie, że matki rodzące sn czują się lepsze/bardziej bohaterskie od tych, które urodziły przez cesarkę bądź na odwrót? Jak żyję się z czymś takim nie spotkałam. Chyba, że chodzi o jakieś pojedyncze wpisy w internecie jakiś zakompleksionych jednostek, które w ten jeden jedyny sposób mogą się dowartościować, ale kto się w ogóle przejmuje ich zdaniem?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-30 12:37:52

Nie kazda kobieta tak fatalnie znosi cesarke, mnie w szpitalu najbardziej bolaly sutki pogryzione przez coreczke ;) bolu po operacji nie czulam zadnego, z tym, ze opieka w tym szpitalu byla bardzo dobra. Leki przeciwbolowe zawsze na czas, wrecz instruktaz, ze jesli tylko padnie cien podejrzen, ze znieczulenie lub srodki przeciwbolowe przestaja dzialac, to mam dzwonic i doslownie po pol minuty mialam lekarstwo. Ale moja wspolokatorka na sali przechodzila to okropnie, leki nie dzialaly. Tak wiec nie demonizujmy ani nie gloryfikujmy niczego, bo kazdy przechodzi inaczej dany zabieg, a przy cc wazne jest rowniez z jakich przyczyn bylo one przeprowadzone.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-30 15:39:24

tylko CC :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz