Problem dnia

Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

10 Listopada 2015

x

Jestem nauczycielką nauczania początkowego. Mam pod opieką kilkunastu maluchów. Po kilku latach w szkole zostałam wychowawczynią i naprawdę dobrze się czuję w tej roli. Dzieci mnie lubią, z rodzicami można się porozumieć i do tej pory było wszystko w porządku. Do momentu, kiedy postanowiłam porozmawiać z jedną uczennicą.

Dziewczynka ma 7 lat, wyraźną nadwagę, jest ospała, niewiele się rusza, dzieci jej dokuczają. To ostatni moment, żeby coś z tym zrobić, ale najwyraźniej rodzice się tym nie przejmują. Bardzo delikatnie wypytałam ją, czy na coś choruje, czy chodzi do lekarza, a może łyka jakieś tabletki. Stwierdziła, że nie. Zwierzyła się, że codziennie je obiad w szkole i w domu, potem dostaje słodycze.

Przykre, ale musiałam zareagować. Zapytałam ją, czy nie uważa, że waży za dużo i zaczęła się afera.

 

Strony

Komentarze (33)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 07:16:47

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

Wielkim błędem było rozmawianie o tym z dzieckiem. Taki problem powinien być zauważony przez nauczyciela, reakcja jest jak najbardziej słuszna, ale nie tak powinno się załatwiać takie sprawy. Rozmowa z rodzicami, jeśli twierdzą, że dziecko jest chore, to niech przyniosą zaświadczenie lekarskie. Przy czym maluch nie powinien się o tym dowiedzieć. Nauczyciel powinien omówić z rodzicami sposoby zmiany przyzwyczajeń żywieniowych i kontrolować wzrokowo, czy te zmiany są wprowadzane w życie. Za to dziecko o takich zmianach nie powinno nic wiedzieć. Po prostu przyjęłoby za naturalne, że dostaje mniej i zdrowiej. Nie mówiąc o tym, że powinno się oragnizować dodatkowe zajęcia ruchowe dla dzieci z nadwagą. Tylko, że sama nie wiem, jak można byłoby to rozwiązać, żeby zaraz inne dzieci się nie śmiały z "klubu grubasów".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 23:12:39

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

Też bym zrobiła raban. Dziecko może mieć teraz traumę i źle postrzegać siebie. "W końcu nauczyciel powiedział mi że jestem gruba". Nie rozmawia się o takich sprawach z dzieckiem,a rodzicami. Skoro nie widzą problemu, to ich sprawa. Nie ma co wciskać nochala w nie swoje sprawy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 07:19:20

Zgadzam się, że nie powinna o tym rozmawiać z dzieckiem. Ogromny błąd, dla mnie podważa wiarygodność listu, bo nie wierzę, że pedagog zrobiłby coś takiego, ale nie zgadzam się z tym, że jak nie widzą problemu, to ich sprawa. To nie jest już tylko ich sprawa, to jest kwestia dobra dziecka, wychowanka tej nauczycielki. Poza tym, dziecko nie będzie źle postrzegało siebie, bo nauczycielka coś powiedziała, tylko dlatego, że rzeczywiście jest grube. Jak pisałam, nie powinna tego mówić, ale zaburzenia samooceny to już wina rodziców, którzy nie myślą w ogóle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 22:13:17

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

Masz rację, nauczyciel powinien reagować na takie sytuacje, ale Twoja reakcja nie była dobra. Zamiast rozmowy z rodzicami, poradzenia się np. psychologa szkolnego Ty wzięłaś sprawy w swoje ręce i mogłaś niechcący urazić to dziecko. Ono teraz będzie żyło ze stygmatem grubasa, będzie izolowało się od innych dzieci. Takiemu maluchowi powinno tak wprowadzać zmiany w diecie, by wiedziało, że musi dbać o swoje zdrowie, by nie chorować i by dobrze się czuć, a nie dlatego bo jest grube i musi chudnąć. Niestety źle zrobiłaś i na miejscu matki tego dziecka też bym była zła, ale nie z tego powodu, że zwróciłaś uwagę na zdrowie dziecka, ale za to jak nieprofesjonalnie podeszłaś do tematu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 23:55:03

w szkołach bardzo rzadko jest psycholog, wszyscy są po kursach pedagogicznych a pedagog szkolny po pedagogice gdzie nie ma czego uczyć (poza wdżetm, albo zastępstwa)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 00:51:42

Szkołę średnią skończyłam ponad 5 lat temu, więc nie za bardzo się orientuje jakie są teraz wymogi odnośnie psychologów w szkole. Ale nie zmienia to faktu, że dziewczyna z listu postąpiła bardzo źle, bo napiętnowała to dziecko i zadecydowała za rodziców, bo to w końcu sprawa rodziców w jaki sposób przekażą dziecku informacje o zmianie diety, w jaki sposób będą chcieli je nakłonić do jedzenia zdrowszych pokarmów. Jeżeli nie mogła się skonsultować z psychologiem to mogła to zrobić chociażby w gronie pedagogicznym, może ktoś zaproponowałby lepsze rozwiązanie tej sytuacji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 22:07:51

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

Moim zdaniem dobrze zrobiłaś. Bardzo bym chciała, żeby na taką wychowawczynię trafiło dziecko mojej siostry. Ona go tuczy śmieciowym jedzeniem, wciska mu słodycze, a teraz 3-letni dzieciak waży 26 kg. Gdyby wychowawczyni zwróciła na to uwagę, a siostra by mi się poskarżyła, przyznałabym rację nauczycielce. Bo chce dobra tego dziecka, widzi, że inne dzieci z niego szydzą. Ja cieszyłabym się, gdyby moje dziecko trafiło na zaangażowaną wychowawczynię, bo sama miałam zawsze wychowawczynie, dla których liczyło się tylko ich własne dobro. Wychowawca ma chcieć jak najlepiej dla swoich uczniów!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 22:03:53

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

dobrze zareagowalas a mamusia nie chce sie pogodzic z prawda

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
.
(Ocena: 5)
2015-11-10 21:42:46

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

masakra..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 17:35:42

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

xdd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-11-10 17:35:11

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

już samo to jak piszesz o matce jaki masz stosunek ,,bedę meić niepszyjemności', sama tego chciałąś! nie wpycha się nosa w nie swoje sprawy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-11-11 17:54:12

nauczyciel powinien. od tego są, bo dzieci są krzywdzone przez narkomanów, pijakow, przemoc i tych co je tuczą! i sami nie wiedzą jak sobie poradzić a nieraz dziecko chce pomocy ale od nikogo jej nie otrzymuje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-11-10 17:18:47

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

To nie jest twoja sprawa.Jesteś nauczycielką i wiedza dziecka powinna Cię interesować a nie wtrącanie się w czyjeś życie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 20:04:01

Ja bym wolała dla moich dzieci zaangażowaną nauczycielkę, a nie taką któraa odwraca wzrok jak widzi kłopot.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 20:12:38

To powinien być problem nauczycielki. Jak sama nazwa wskazuje jest WYCHOWAWCZYNIĄ, a wychowawczyni ma WYCHOWYWAĆ. Wychowanie to także wiedza na temat zdrowego żywienia, której to biedne dziecko z domu nie wyniosło. Dlatego należy pomóc mu w szkole.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość
(Ocena: 5)
2015-11-10 17:04:53

re: Chciałam pomóc otyłej uczennicy, ale matka nie widzi problemu. Doniosła na mnie do dyrektora! M.

Uważam, że matka ma racje! Nauczycielka powinna porozmawiać z nią a nie z dzieckiem. Tak małemu dziecku nie wolno mówić, że z jego ciałem jest coś nie tak, to prowadzi do zaburzeń w postrzeganiu samego siebie i do późniejszych problemów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 20:01:49

Też mi się wydaje, że pierwsze co to się gada z rodizcem, a nie wypala do siedmioletniego dziecka "Hmmm, nie sądzisz że za dużo ważysz?".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz