Problem dnia

Od 2 tygodni jestem studentką i... już dłużej nie chcę. Strata czasu! Nadia, 19 l.

19 Października 2016

rzucenie studiów

Przed maturą wyobrażałam sobie, że na studiach będzie już tylko fajnie. Jak się dostanę, to już nic mnie nie zatrzyma. Wynik miałam niezły, rekrutacja się powiodła i jestem studentką. Minęły 2 tygodnie i już mam serdecznie dosyć. Gdyby to było prostsze, na kolejne zajęcia bym nie poszła. Mam wielką ochotę się wypisać i robić cokolwiek, byle tam nie chodzić. Mogę nawet pójść teraz do pracy. Nie obchodzi mnie to, że zawiodę rodziców i zawalę swoją przyszłość. To po prostu nie jest na moje nerwy! Zła uczelnia, jeszcze gorszy kierunek, beznadziejni ludzie i wszystko jest dla mnie za trudne.

Wiem, że przedmioty się zmieniają co semestr, ale teraz żaden mi nie przypasował. Zupełna czarna magia, więc wątpię, czy jestem w stanie zaliczyć najbliższą sesję. Spodziewałam się ciekawych zajęć, a czeka mnie tylko kucie teorii. Gdyby chociaż towarzystwo było bardziej znośne, to może bym się przyzwyczaiła. A to są ludzie nudni, udający kogoś innego, mało sympatyczni. Nie chce mi się ich oglądać.

 

Strony

Komentarze (13)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-20 11:22:12

jEŚLI czujesz że to nie to , to zdecydowanie powinnaś zrezygnować, też tak miałam przyszłam i wiedzialam ze to nie to, zmuszałam sie o pół roku za długo zyłam w stresie, narażałam na koszty, bez sensu po pól roku rzuciałam je w cholere i zaczełam myśleć co tak naprawdę chcę robić, co studiować. W następnym roku poszłam na super kierunek, miałam świetne studia, stado super ludzi, i dziś jestem szcześliwa że wtedy tak zdeycowałam. Powodzenia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-19 19:52:38

Prawda jest taka że 1 rok studiów to same podstawy. Z czasem zaczyna być ciekawiej. Studiuję psychologię i na pierwszym roku też zastanawiałam się nad sensem studiowania. Filozofia, logika, metodologia itp to były przedmioty które mało mnie interesowały. Dopiero od 2 roku zaczęłam przedmioty psychologiczne i studia zaczęły mnie od nowa fascynować ;) Jak już ktoś niżej napisał - pierwszy rok to przesiew ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-19 17:04:03

Poważne problemy naprawdę. Wydaje mi się, że za dużo się nasłuchałaś jak to studia są ekscytujące itd i po prostu się zawiodłaś. Jestem w trakcie 3 roku i powiem ci, że ludzie są nijacy i nie pałamy do siebie jakąś wielką miłością, ale jesteśmy wszyscy do siebie neutralnie nastawieni, poza tym wykładowcy nudzą i faktycznie na zaliczeniu pojawiają się treści z kosmosu, ale to nie podstawówka gdzie będą ci dyktować do zeszytu sama musisz się ogarnąć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-20 10:08:35

Dokładnie ! Studia to nauka życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-19 15:12:59

Olej ludzi, nie musicie się kochać i miłować. Masz typowe dylematy studenta I roku. Też je miałam. Pierwszy rok, a przynajmniej pierwszy semestr jest najgorszy. Ciężko się przestawić z liceum, a też nie każdy jest tak śmiały, by z buta wchodzić w nowe towarzystwo.Musisz przywyknąć, że na studia jest od groma teorii, a mało praktyki (lub prawie wcale jej nie ma ;p ) Dlatego radzę przeczekaj. Ewentualnie jak chcesz mieć normalnych znajomych to dołącz do jakichś organizacji czy wolontariatu, chóru akademickiego itp. Jak nie masz dużo zajęć możesz poszukać pracy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-19 11:52:05

Obawiam się, że już teraz tak będzie... Niektórzy ludzie źle odnajdują się między innymi i być może jesteś jedną z takich osób...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2016-10-19 11:40:33

Miałam podobne odczucia po pierwszej próbie studiowania. Były to studia dzienne na jednej z wyżej ocenianych uczelni. Nic jednak nie było tak jak się tego spodziewałam. Wykładowcy zajmowali się opowiadaniem wszystkiego i niczego i pokazywaniem grafik z googla. Co nijak się miało do tego co było w wymaganiach do zaliczenia. Prowadzący od ćwiczen nie byli lepsi, bo sami nic nie pokazywali, siedzieli na pupie i patrzyli tylko jak zupełne żółtodzioby próbują wspólnymi siłami coś zrobić ze sprzętem. A byli też tacy, którzy osmieszali najsłabszych. Mnie prwadzący od fizyki doprowadził prawie do płaczu gdy na środku sali przed wszystkimi kazał ciągle odpowiadać to samo bo choć odpowiadałam dobrze to nie podobał mu się mój niepewny ton głosu. Dlaczego tak jest? To zwyczajny przesiew. Nie chcą pomagać doradzać bo wiedzą, ze część musi odpaść. Uczelnia za każdego studenta dostaje pieniądze, więc przyjmuje ich dużo ale wszystkich nie jest wstanie wykształcić. Zupełnie inaczej wyglądają studia zaoczne na tej samej uczelni. Gdzie student jest klientem, więc jest traktowany z większym szacunkiem. Nagle da się prowadzić wykłady obfite w wiedzę i ćwiczenia z kimś kto przekazuje umiejętności, a nie tylko udostępnia sale. Polecam studia zaoczne. Naprawdę. Poznasz tam też, o wiele bardziej różnorodne grono studentów. Więc moze łatwiej będzie Ci kogoś zapoznać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-19 08:13:36

Dziewczyno miałam to samo na początku studiów, też mi się nic nie podobało a ludzie wydawali się beznadziejni. Tylko że ja odczekałam te pół roku i potem już było coraz lepiej. Teraz jestem już po studiach i wspominam je bardzo miło:) Jeszcze wszystko może się zmienić. W pierwszym semestrze na zajęciach zazwyczaj są takie zapychacze, mało ważne bzdury. W następnych semestrach przedmioty będą sensowniejsze. A ludzie, nawet jeśli się okaże że naprawdę są beznadziejni, to ich olej. To nie przedszkole, że musisz mieć wianuszek koleżaneczek do zabawy w kółeczku. Jesteście dorosłymi ludźmi. Traktuj ich po prostu jako znajomych z którymi studiujesz, nie musicie się przyjaźnić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-19 07:44:13

zmień kierunek, dużo osób to robi i przynajmniej potem nie żałuje. do tego nie 5 lat, a 3, z tego co wiem nie ma już jednolitych studiów. po licencjacie możesz też iść na co innego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-19 08:09:40

jednolite studia są... A medycyna, prawo, psychologia???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-10-19 19:03:05

Aleś wypaliła dziewczyno. Jednolite studia jeszcze są. Ja np. jestem na takich studiach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-19 06:39:08

Ludzi olej. U mnie też są beznadziejni. Same mlony, tylko uczelnia- dom i nic więcej, a ja nie znoszę ludzi biernych. Pogadać z nimi też nie mam o czym. Zresztą większość tylko patrzy, byś nie miała przypadkiem lepszej oceny z kolokwium od nich. Jak chcesz poznać nowych znajomych to może dołącz do jakiegoś wolontariatu czy organizacji studenckiej. Skoro zajęcia Ci się nie podobają to może zwyczajnie zmień kierunek? Po co masz się męczyć? Zastanów się poważnie, czy robisz to co cię naprawdę interesuje. Najwyżej będziesz miała rok w plecy, ale to nie tak dużo. Możesz w tym czasie pracować, co także dużo uczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-19 00:23:08

wybralas zly kierunek po prostu. a ludzie Ci nie pasuja, nie dlatego, ze sa jacy sa, tylko dlatego ze kierunek Ci nie pasuje i nie macie wspolnych tematow do rozmow, bo nie znosisz miejsca do ktorego przychodzisz, wiec nie odpowiadaja Ci rowniez ludzie. Olej ten kierunek i zastanow sie, co naprawde LUBISZ robisz i co czego masz prawdziwa predyspozycje. I wtedy z przyjemnoscia bedziesz studiowala i wtedy naprawde bedziesz dobra w tym co skonczysz. Jak tez meczylam sie na roznych kierunkach, ale rezygnowalam jak widzialam ze nic z tego. Wybralam w koncu to co naprawde lubie i jestem szczesliwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz