REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

14 Sierpnia 2015

Dominika i Natalia mają sporo do zarzucenia swoim podopiecznym. Organizatorom wyjazdu także.

nastolatki

Ponad połowa tegorocznych wakacji za nami. Od zakończenia roku szkolnego w Polsce odbyły się tysiące obozów młodzieżowych, a kolejne potrwają do końca sierpnia. To najlepsza okazja do tego, aby młodzi ludzie mogli poczuć się nieco bardziej swobodnie, a przy okazji sprawdzić ich rozsądek i samodzielność. Odpoczynek z dala od domu i rodziców, w towarzystwie rówieśników i pod opieką niewiele starszych wychowawców to prawdziwa szkoła życia. Jak się okazuje – nie zawsze kończąca się pełnym powodzeniem.

Dominika ukończyła w tym roku studia pedagogiczne, Natalii pozostał jeszcze rok turystyki i rekreacji. Obie zostały zatrudnione przez biura podróży w charakterze wychowawców młodzieży w czasie obozów i kolonii. Pierwsza z nich wróciła niedawno z dwóch kolejnych turnusów, druga zrezygnowała jeszcze w trakcie. W rozmowie z nami zdradzają, jak wygląda opieka nad takimi wyrośniętymi „dziećmi” i co można im zarzucić.

Ich relacje nie mają nic wspólnego z wakacyjną sielanką. Obie twierdzą, że współczesna młodzież ma wyjątkową skłonność do szukania kłopotów...

Strony

Komentarze (28)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-24 00:49:22

re: REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

Nie żeby coś, ale wychowawczynie z nich jak z koziej dupy trąba. Chyba, że ja trafiałam zawsze na wybitnie grzeczne dzieciaki. Ale takich sytuacji nidy nie miałam i nawet nie wyobrażam sobie, aby dopuścić do tego, żeby nie mieć nad dzieciakami najmniejszego autorytetu,

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-17 14:57:05

re: REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

To akurat prawda, w wieku gimnazjalnym i przez część liceum jeździłam na takie obozy, z perspektywy czasu naprawdę współczuję wychowawcom. Zawsze uważałam się za osobę odpowiedzialną, fakt faktem, alkohol na wyjazdach był normą, imprezy w pokojach do rana, potancówki w klubach również. Zawsze trafiałam na wyluzowanych wychowawców, jeśli obozowicze nie przeginali i nie zachowywali się jak ostatnie bydło, opiekunowie przymykali na to oko, bo NIE MA OPCJI, żeby zapanować nad grupą młodych ludzi, którzy wybrali się na obóz w celu zabawy. Dzięki zdrowemu podejściu dorosłych nie dochodziło do dzikich libacji, wychowawcy rozmawiali z nami, poświęcali nam czas i starali się rozumieć nasze potrzeby, dlatego też cieszyli się szacunkiem i poważaniem, myślę, że co innego byłoby, gydby dawali nam bezwzględne zakazy i kary. Jestem naprawdę wdzięczna, że kadra, na którą trafiałam potrafiła siedzieć w klubie niemal do rana i sprawować nad nami pieczę, kiedy mieliśmy ochotę tam potańczyć. Zdaję sobie sprawę ze stresu, jaki musieli przeżywać ci ludzie i z odpowiedzialności, jaka nad nimi ciążyła, ale dzięki ich zdrowemu podejściu obozowicze porafili bawić się odpowiedzialnie i z klasą. Wiadomo, w jakich celach młodzi ludzie jeżdżą na obozy, zależy im na luzie, zabawie, ale naprawdę baaardzo wiele zależy od opiekunów takich wycieczek

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-15 19:48:26

Pozdrawiam patologię z LO w Wisznicach

Pozdrawiam patologię z LO im. Zawadzkiego w Wisznicach

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Iza
(Ocena: 5)
2015-08-15 12:14:09

re: REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

Czytam to właśnie wracając z kolonii. I muszę powiedzieć że nie jest to prawda. Dzieci są problematyczne, ale podczas turnusu nie było alkoholu, narkotyków czy seksu. Papierosy zdarzały się, ale dzieciaki się ukrywaly. Dodam że kolonie na których byłam to kolonie profilaktyczne, czyli z dziećmi z rodzin patologicznych, domów dziecka itp. A to że dzieci nie słuchają to w 80 % kwestia wychowawcy który sobie nie radzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 4)
2015-08-15 10:49:45

re: REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

Prawda!! Jeżdżę na kolonię jako wychowawca już 5 lai i takie sytuacje się zdarzają. Nawet takie, że zamykają się w łazienkach i łykają tabletki przywiezione z miejsca zamieszkania!! Te dzieci zazwyczaj mają bardzo ciężką sytuację w domu, potrzebują jakiejś rozmowy i pokazania im odpowiedniej drogi życiowej. Często zwracają tym na siebie uwagę że mają problem. Picie palenie to się powtarza na każdej koloni. Niech się nie wypowiadają osoby, które nigdy nie były jako wychowawca kolonijny, to ciężki kawałek chleba, zawsze staram się pokazać tym dzieciom, że jest lepszy świat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-14 22:19:14

re: REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

Mam 17 lat, od 3 lat jeżdżę z przyjaciółmi na obozy (zazwyczaj grupa po 4-5 osób) i też lubimy się wyszaleć. Nie zachowujemy się jak dzikusy, ale lubimy wieczorem wyjść na miasto czy napić się w pokoju, ale nigdy nie zrobiliśmy niczego głupiego. Wychowawcy? Cóż, do dziś mam pamiętne zdjęcie jednego z nich siedzącego na drzewie pod wpływem i śpiewającego piosenki Dżemu ;) Nie mówcie, że to dzieci są okropne - jesteśmy 2tyg bez rodziców, jedyna taka okazja w roku i po prostu chcemy się zabawić. Niektórzy przekraczają granicę, ale z drugiej strony nie popadajmy w skrajność, bo szesnastolatek napił się piwa...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ala
(Ocena: 1)
2015-08-14 21:20:40

re: REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

Ta, aha, ja jeżdzę na obozy i kolonie różne wyjazdy od wielu lat i nikt się tak nie zachowuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-14 21:18:48

re: REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

Można stwierdzić, że dzieci z roku na rok są coraz gorsze. Strach pomyśleć, co we łbie będą mieli gimnazjaliści za 10 lat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-14 18:10:14

re: REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

Nie do końca ufam, że ten artykuł zawiera prawdziwe informacje, no ale załóżmy, że tak. Tak to właśnie jest, gdy dzieciaki w domu są kontrolowane, mają szlabany, nie mogą nic robić, mają nakazy i non stop kłócą się z rodzicami - gdy wyjeżdzają więc sami, puszczają hamulce. Gdyby rodzice inaczej traktowali swoje dzieci, to owe dzieci nie miałyby potrzeby robienia tego typu rzeczy. A jeśli najefektywniejszym sposobem zapanowania nad młodzieżą absolwentki psychologii jest dzwonienie do rodziców na skargę, to chyba trzeba pomyśleć o zmianie zawodu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-14 15:35:17

re: REPORTAŻ: Byłam wychowawczynią na obozie młodzieżowym. Nigdy więcej!

Z TEGO CO TU CZYTAM TO MAM WRAZENIE ZE NAJLEPIEJ BYLOBY NASZA MLODZIEZ ZAMKNAC W KLATKACH I TO KAZDEGO OSOBNO

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz