Polscy MAGISTRZY godzą się na wszystko! Za grosze i na śmieciowej umowie, BYLE PRACOWAĆ!

01 Lutego 2012

Zrobią wszystko w walce z bezrobociem!

biuro

Z każdym rokiem sytuacja na rynku pracy staje się w Polsce coraz trudniejsza. Jeszcze cztery lata temu absolwenci wyższych uczelni chcieli zarabiać co najmniej 2 tys. zł netto, pracować do godziny 17 i mieć wolne weekendy. Dzisiaj zadowala ich stawka 1,3 tys. zł, umowa o dzieło i siedzenie w biurze po godzinach.

- Przestali wierzyć w mit uczelnianego wykształcenia – komentuje tę zmianę Mateusz Walewski, ekspert od rynku pracy z PricewaterhouseCoopers, a Dariusz Olesiński z NGK Ceramics Polska dodaje: - Mają większą świadomość, że po uczelni niewiele potrafią.

Z raportu firmy Deloitte „Pierwsze kroki na rynku pracy” wynika dodatkowo, że dla absolwentów wysokość pensji znajduje się obecnie dopiero na szóstym miejscu wśród najważniejszych aspektów zatrudnienia. Bardziej niż pieniądze liczą się dla nich: możliwość uczestniczenia w ciekawych projektach i szkoleniach, dobra atmosfera, prestiż pracodawcy i współpraca z wysokiej klasy specjalistami. A wszystko po to, aby zyskać niezbędne do awansu doświadczenie.

Zgadzacie się z tym?

Maja Zielińska

Zobacz także:

EXCLUSIVE: Spowiedź stewardessy

Magdalena opowiada o pikantnych szczegółach swojej pracy.

Ile w tym roku zebrała WOŚP?

Ostateczne podsumowanie zbiórki nastąpi za kilka tygodni, ale mamy już wstępne dane.

 

Strony

Komentarze (57)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-06 10:48:00

Do mądrych analityków i super obeznanych specjalistów , pff, jak nie masz co jeść to i za 900 zł pójdziesz pracować !! problem jest w tym że są gnidy na tym świecie co wykorzystują taką sytuację !!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-06 10:42:57

Kto ma świadomość niewiedzy ten ma, jednak jest wielu którzy mają ogromną wiedzę, ogromne umiejętności jednak rynek pracy nie potrzebuje kreatywnych, potrzebuje robotów i tyle na ten temat, dlatego kieruje słowa do tych świadomych, nie idź na etat, strata czasu, zacznij pracować na siebie, będziesz klepał biedę 6-10 miesięcy ale po tym czasie jeśli masz trochę oleju w głowie zaznasz luksusów, etat cię zahamuje, spowoduje że trafisz do wora szarości , wybieraj mądrze :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-02 18:20:04

tak jest tyle że ludzie po studiach chociaż chcą pracować, zdobywać doświadczenie, awansować. Smutne jest to że z tych marnych pensyjek i podatków trzeba opłacać nierobów którzy pokończyli zawodóki czy podstawówki tylko i za pieniądze oferowane im przez pracodawców nie będą kalać sobie rąk pracą, lepiej do opieki społecznej po pieniążki na piwko czy nalewke spłodzić 10 dzieci to opieka da więcej pieniążków będzie za co pić. U mnie w mieście gdzie stopa bezrobocia jest bardzo wysoka j sytuacja że szukają ludzi do pracy na budowach w fabrykach "ale za takie pieniądze" to nikt skalać rąk pracą fizyczną nie ma zamiaru. A jadąc na uczelnie o 9 rano widzę pełno meneli wracających z mopsu siedzących w bramach z samego rana z browarkiem w wieku 20-40 lat w pełni zdolnych do pracy. Tyle że się nie chce wstawać rano pracować martwić o przyszłość, państwo da pieniążki oni spożytkują. Ja pracuje od 17 roku życia wcześniej dorywczo teraz studiując dziennie na ponad cały etat z tym że mam bardzo elastyczny grafik pracy. Może nie za duże pieniądze ale nie wyobrażam sobie siedzieć w domu i nic nie robić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-03 09:32:22

a ja mimo, że chcę pracować to... 1 albo mam za wysokie wykształcenie (1 kierunek i kończę 2) 2 albo mam za mało doświadczenia żeby pracować np. w sklepie (mam kurs na kasę fiskalną, 4 lata praktyki jako konsultantka) a jedyne co mi ofiarują to na pół etatu 50 km od domu, gdzie albo dojeżdżać albo wynająć mieszkanie, a z czego dołożyć do biletów albo do mieszkania? A mama nie da... Więc chcąc nie chcąc siedzę w domu i szukam pracy żyjąc złudzeniami, że może jutro ktoś się odezwie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 22:44:12

Boże ludzie o czym wy piszecie. Jakie 2000, jakie premie świąteczne. Ja mam tytuł mgr inż., praktyki w liczących się w mojej branży instytucjach, roczny staż i co z tego.............. Pracuję obecnie w sklepie, gdzie stoję 10 godz. na nogach, a to co wypisujecie to aż mi się słabo robi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-03 13:08:13

mgr inż czego?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 22:21:57

Hmm w tym roku mam bronić pracy magisterskiej na studiach dziennych państwowych, typowo humanistycznych, pracuje od 16 roku życia - (dorywczo lub na pół etatu) a od prawie 2 lat na cały etat. Prace w obecnej firmie zaczynałam od stawki 1600 zł netto, po niecałych dwóch latach zarabiam 2500 zł netto + różnego rodzaju premie, (np. premia świąteczna 1000 zł). W tym czasie w mojej firmie przewinęły się 3 inne pracownice. Jedna po pół roku stwierdziła ze nie chce jej się dojeżdżać z innej części Warszawy, druga wyleciała po miesiącu bo prawie nic nie robiła tylko udawała, że pilnie pracuję a tak naprawdę przerzucała dokumenty i pracę którą można wykonać w godzinę robiła przez 4 godziny, trzecia popracowała 2 miesiące po czym ogłosiła że jest w 4 miesiącu ciąży i idzie na zwolnienie lekarskie a na pracodawce nasłała kontrole - że niby ją źle traktował bo kazał przy komputerze siedzieć. Dodam jeszcze, że pracuje w portalu internetowym. Wnioski wyciągnijcie sobie same.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 23:25:28

Papilot? :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 19:49:50

Czasami mam wrażenie, że żyję w innej rzeczywistości niż użytkownicy forum. Jestem dopiero po licencjacie, pracuje od roku i zarabiam dużo więcej i niż wspomniane 2 000 PLN netto. W firmie jest mnóstwo wakatów, w różnych działach (finanse, księgowość, dział operacyjny) i ciągle nie możemy znaleźć ludzi na to miejsce. Poza tym mam znajomych w działach personalnych różnych firm i również narzekają, że brak kandydatów do pracy. Zastanawiam się więc, czy w takim wypadku mamy doczynienia z bezrobociem strutkuralnym, czy najzwyczajniej w świecie ludziom się nie chce i tylko narzekają na forach...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 20:23:29

tak, tak, nie chce sie i lubia klepac biede ;) teraz nawet specjalisci z doswiadczeniem traca prace i nie moga znalezc kolejnej. moze pracodawcy maja zbyt wygorowane wymagania i sami nie wiedza czego chca (wierz mi albo nie, ale w duzym miescie, to nawet do sklepu ciezko sie dostac), dlatego gadaja, ze brak kandydatow (odpowiednich). sama zetknelam sie z paroma pracodawcami, ktorzy ciagle oglaszaja, ze kogos szukaja, ogloszenia wisza i wisza i mozna pomyslec, ze nie ma chetnich. blad. sa, wiem, ze duzo ludzi sklada cv, ale ci pracodawcy nie wiedza czego sami chca, czekaja az sie zjawi alfa i omega. najlepsze jest to, ze ta oferowana przez nich praca naprawde jest prosta i wiekszosc ludzi bez problemu moglaby ja wykonywac. ciezko to zrozumiec, to jakas abstrakcja. jesli ktos widzi, ze pracodawca wymaga kilkuletniego doswiadczenia (nawet w smiesznym zadowodzie) a jest swiezo po studiach, to odpuszcza. kiedys nie bylo takiego problemu ze zdobyciem praktyki, teraz trzeba sie o nia prosic, pracuje sie 3 miesiace i zadnej kasy (minimalnej, kazdy placi rachunki) sie przez ten czas nie widzi. niektore firmy biora ludzi na praktyki, wywalaja, biora nastepnych i nastepnych. dzieki temu maja darmowego pracownika. nie jestem z narzekaczy, mnie juz ta sytuacja smieszy (taki absurd).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-02 12:40:31

Do autorki komentowanego posta: to Ty mi podaj może adres tej firmy, ja chętnie złożę tam swoje CV, bo jakoś nie moge nic znaleźć , chociaż się palę do pracy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-06 10:51:34

podaj mi adres tej firmy, zaraz się tam zjawię i wiedz że będziesz bardzo zadowolona z mojej pracowitości

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 19:43:09

W czerwcu kończe magistra, mam półroczny staż za zawrotne 700 zł brutto (czyli jakies 550 na ręke), od czegoś trzeba zacząć niestety....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 19:18:55

Niestety prawda jest brutalna, ale jest jak jest. Z pracą jest u nas dosyć ciężko. Ja kończę studia w tym roku, pracuję dorywczo bo chcę zbierać jak najwięcej doświadczenia i dodatkowo jeszcze chodzę do Progresu na kurs rachunkowości. Szczerze mam nadzieję, że kiedy obronię magistra, uda mi się zdobyć dobrze płatną pracę. Chciałabym wreszcie wyprowadzić się od rodziców, a wiadomo - na to trochę pieniędzy potrzeba!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 16:30:52

Nie ma co dzielic na wyksztalconych czy niewyksztalconych. Prawda jest taka ze jak nie masz znajomosci, to nawet doktorat na harvardzie nie da ci gwarancji godnie platnej pracy w Polsce

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 20:29:26

Zgadza sie. Przerazajace jest to, ze specjalisci z duzym doswiadczeniem traca teraz prace i maja spory problem ze znalezieniem kolejnej. Ja sie juz nie mam sily nawet denerwowac. Mam zamiar teraz pojsc na kurs (dofinansowany, bo juz mnie na nauke nie stac ;)). Moze cos z tego bedzie, a moze nie, ale jakos bedzie :]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 20:35:18

Albo trzeba znalezc sie w odpowiednim momencie, w odpowiednim miejscu, ale ja takiego szczescia raczej nie mam ;) Czasami bardziej przydaje sie wlasnie to niz znajomi. Trza zaczac odprawiac jakies czary.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 16:06:14

jestem fuzjoterapeuta i pracuje z ciezko chorymi dziecmi,wiecie ile zarabiam?1200 zl,smiech na sali,ciezka i truda praca,ale co zrobic jak nie ma nic innego??!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 16:39:02

A gdybyś dała ogłoszenie, że oferujesz rehabilitację i podała cenę za godzinę? Najpierw mogłabyś to robić oprócz regularnej pracy a gdy miałabyś więcej klientów mogłabyś się przerzucić na własny biznes. Takie ogłoszenie w prasie nie jest drogie, w internecie darmowe, a przyczepione do tablicy na korytarzu szpitala czy przychodni prawie za darmo. Pomyśl, że mogłabyś zarabiać np 40zł za godzinę. Nawet z dojazdem do pacjenta by się opłacało.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz