Największe grzechy ekspedientek

09 Sierpnia 2015

Niektóre sprzedawczynie zachowuję się tak, jakby pracowały w handlu za karę. Co jeszcze mamy im do zarzucenia?

shop vogue

Z jednej strony często współczujemy osobom pracującym w handlu – zdajemy sobie sprawę, że nie jest to zbyt dochodowe zajęcie, a nadgorliwi klienci potrafią być bardzo kłopotliwi. Z drugiej – jeśli ktoś już się tego podjął, powinien jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki. Nikt nikogo na siłę do pracy w sklepie nie zaciąga, a jakieś zasady muszą obowiązywać. Niestety, nie wszyscy ekspedienci zdają sobie z tego sprawę.

W branży tej dominują kobiety – to właśnie one pomagają (przeszkadzają?) klientom w codziennych zakupach, kasują towary, a ich osobowość sprawia, że do konkretnego sklepu aż chce się wrócić (lub niekoniecznie). Stykamy się z nimi na tyle często, że każda z nas zdążyła już sobie wyrobić opinię na ich temat. Jak wynika z naszych rozmów, ta zazwyczaj nie jest zbyt pozytywna. Co mamy im do zarzucenia?

Zapytałyśmy o to 5 kobiet w różnym wieku. Każda z nich ma inne doświadczenia, ale ich wnioski mogą Ci pomóc, jeśli już pracujesz w sklepie lub dopiero planujesz karierę ekspedientki.

Strony

Komentarze (62)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ruda
(Ocena: 5)
2015-08-16 18:00:48

re: Największe grzechy ekspedientek

Co do pierwszego oskarżenia... Owszem, to jest irytujące, ale niestety wiele sklepów wyznaje wyższe standardy obsługi klienta, które właśnie na tym polegają. 30 sekund na podejście do klienta, wypytanie co go interesuje, doradzanie... Celem jest sprzedaż towaru za wszelką cenę. Poza tym taka ekspedientka ma zwykle prowizję od sprzedaży. Sama pracowałam kiedyś w sklepie z takimi standardami i mimo, że nie wszystkim klientom odpowiada taka obsługa, było to ode mnie wymagane.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Agnieszka
(Ocena: 5)
2015-08-11 13:07:43

re: Największe grzechy ekspedientek

Nie zawsze opłaca się kupować z sklepie stacjonarnym. Ja preferuje zakupy w wersjach internetowych. Ostatnio kupiłam świetne buty nike mojemu chłopakowi w Safaris. Mają dużo świetnych ofert, warto zobaczyć sarafis.pl/meskie/filtry/marka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
juuki
(Ocena: 5)
2015-08-10 22:25:50

re: Największe grzechy ekspedientek

to teraz grzechy proznych i pustych klientek i klientow; 1. brak kultury: nie potrafi odpowiedzieć dzień dobry jak wchodzi do lokalu 2. nie reaguja na pytania, udaja ze nie słyszą: znowu brak kultury (wystarczy powiedziec, nie dziekuje poradze sobie albo zapytam Pania jak bede potrzebowała pomocy - ale niektorzy chyba nie potrafia skleic jednego zdania) 3. stół poskładany itd. pytam czy podac rozmiar z danego modelu , pani odpowiada: "poradze sobie" po czym rozpi.....la cały stół do góry nogami i ciuchy leżą na ziemi....to jest kultura? zeby grzebac jak dzik w ziemi? 4. podchodzi do kasy jak burak, bez kontaktu wzrokowego, bez dzien dobry (gdy kasuje inna osoba ktora obsługiwała) 5. tryb rozkazujący "niech mi pani poda rozmiar, niech mi pani przyniesie"....znowu kultura: czy moglaby Pani, czy moge prosic. nie przeszłam na Ty z nikim... 6. przymierzalnie: nie zostawia sie rzeczy w przymierzalniach rozpi....nych na wieszakach albo na ziemi, tylko grzecznie odwiesza na przegladarke (taki mebel co to tam stoi) albo oddaje sprzedawcy...on wie co z tym zrobic. jak widze rzeczy na ziemi po mierzeniu w przymierzalni, na lewa strrone wywiniete to mysle co to za ludzie, chlew, bydło i nie wiem co jeszcze. To jest towar, produkt, i wala sie po ziemi... 6. pozegnac sie i podziekowac odchodzac od kasy tez mozna....zwykła kultura. 7. Gdy sprzedawaca chce poinformowac o promocji slyszy czesto odpowiedź "dziekuje nie musi mi Pani mowic" a po 10 minutach..."to jaka ta promocja?" no ku.... 7. Najwiekszy brak kultury jaki widziałam : podchodzi klient do kasy i rozmawia przez telefon a ja mam kasować. no chryste Panie, burżuazja a z butów słoma wychodzi. gdzie szacunek do drugiego człowieka? ja wtedy mowie grzecznie "poczekam az pan/pani skonczy rozmowe i na spokojnie skasujemy dobrze?:) (z najszczerszym usmiechem na twarzy:D") i wtedy taki delikwent od razu odklada telefon:D szanujmy sie... 8. to jest bomba:D "jak to nie ma zwrotów gotówki! według prawa sa zwroty, ja ŻĄDAM gotówki"...nie prosze Pania w Polskim prawie nie ma wymian ani zwrotów gotówki towaru zakupionego stacjonarnie chyba ze polityka wewnetrzna firmy stanowi inaczej (kazdy sklep sobie to sam wymysla!!!! tak ....nauczcie sie tego i nie macie prawa zadnego zadac ani prosic, czytajcie regulaminy albo pytajcie sprzedawców...i tyle. i powiedzcie mi teraz czy nie macie wrazenia czytajac to (pracuje w handlu od 7 lat) ze to my mamy przerabane obslugiwac chamstwo i prostactwo czasami? (jakies 20% klientow to wyzej opisani) nie bede narzekac ze wszyscy bo naprawde wiekszosc to uprzejmi sympatyczni ludzie, z ktorymi mozna pozartowac i pogadac (ale to tez jest zasluga sprzedawcy ktory jest naturalny i ma w sobie to cos co klienta przyciaga) Ale nie zarzucajcie nam czegos bo naprawde ksiazke mozna napisac o zachowaniu klientow:D niektorzy mysla ze sa bogami:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anikt
(Ocena: 5)
2016-01-22 18:47:08

SAMA PRAWDA :):) az usmiech sie pojawia na twarzy! brawo!! :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-10 22:01:41

re: Największe grzechy ekspedientek

Co jeszcze mamy im do zarzucenia? ten artykul jest absurdalny !! to klienci zachowuja sie gorzej niz swinie w oborze ;/ dziwne ze to bym jak klienci sa chamscy i jak potrafia zdenerwowac czlowieka nikt tu nie napisal;/....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-11 10:52:37

Jestem ekspedientką w salonie z odzieżą drogiej i cenionej się marki. Mamy bardzo wysoki standard obsługi klienta. Jeszcze jak nie pracowałam w handlu nie spodziewałam się jacy są ludzie. Chamstwo przed DUŻE "CH" , brak kultury, wywyższanie się.. po prostu świństwo !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 2)
2015-08-10 17:50:00

re: Największe grzechy ekspedientek

Sama pracowałam jako sprzedawca w 3 miejscach. Raz pracowałam w kiosku, klienci byli tragiczni. Szczerze nienawidziłam tej pracy, wiele osób starszych niezadowolonych z tego czy tamtego, ciągłe narzekania na rzeczy na które nie miałam wpływu i naprawdę ciężko jest być miłym. I za te wszystkie nerwy na dodatek naprawdę bardzo marne grosze, jak tu się chcieć starać? Po niedługim czasie dla mało którego klienta byłam miła. Pracowałam też w 2 sieciówkach i to miło wspominam, inna grupa docelowa klienteli naprawdę robiła różnicę. Kokosów nie zarabiałam, ale naprawdę tam mi się chciało uśmiechać, mówić "dzień dobry", pogadać z klientem i zawsze byłam miła. Sama nie lubię gdy sprzedawca narzuca się z pomocą, ale sama dobrze wiem, że jest to sprzedawcy odgórnie narzucone. Ogólnie rzecz biorąc zawsze staram się być miła w sklepach jako klientka, bo dobrze wiem jak praca z ludźmi działa na nerwy. Nawet jeśli sprzedawca w sklepie jest niemiły to i tak jestem miła bo zawsze myślę o tym, że ja rozumiem dlaczego Pan/Pani w sklepie może mieć takie nastawienie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-10 17:28:17

re: Największe grzechy ekspedientek

Ja osobiście nie lubię kupować w Sephorze. Patrzą tam na klienta jak na potencjalnego złodzieja...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jaskolka
(Ocena: 3)
2015-08-10 13:02:30

re: Największe grzechy ekspedientek

A ja jako sprzedawczyni wrecz nie trawię niektorych klentow. np takich co majac sklep otwarty przez 12 godz przychodza do niego np 3 minuty przed zamknieciem przechodzac pod do polowy opuszczona krata i depczac po mokrej podlodze! albo takich co przymierza 15 rzeczy zostawią je skoltunione i na lewa strone na podlodze przymierzalni po czym kupujac tshirt z wyprzedazy za 25 zl rzuca mi jak psu na lade 200 zl bo takie to wielkie pany. a na moje pytanie czy nie ma drobniej to oczywiscie nie chociaz widac w portfelu 10 i 20 zl.... przyklady mozna mnozyc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ekspedientka
(Ocena: 5)
2015-08-09 21:39:08

re: Największe grzechy ekspedientek

Polecam następnym razem napisać artykuł pod tytułem: " Największe grzechy klientów". Chętnie sama wrzucę kilka anegdot z mojego życia :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ekspedientka
(Ocena: 3)
2015-08-09 21:31:58

re: Największe grzechy ekspedientek

Pracuje jako sprzedawca od 5 lat i zdążyłam poznać kilka większych firm i wiem jak wygląda tam praca. Co do nachalnego traktowania klientów zgodzę się, że nie wszystkim to pasuje. Jednak nie zapominajcie o tym, że nie jest to wymysł sprzedawcy a jego pracodawcy. Często jesteśmy rozliczane z tego, czy podchodzimy do klientów, czy jesteśmy gdzieś w pobliżu.Taka praca, takie wymogi więc nie bluźnijcie na Panie, które pytają czy w czymś pomóc bo zapewne tego nie robią by zezłościć klientów. Co do stania bezczynnego za ladą to nie zgodzę się, że odstrasza to kilentów. Tak to już jest , że przy kasie musi być osoba, która skasuje klienta, kiedy do niej podejdzie. Po za tym na pewno w tym czasie są inni pracownicy na sklepie, którzy udzielają w tym czasie tzw. asysty (piszę tutaj o większych sklepach). Także mniej złości więcej wyrozumiałości ;) Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-09 20:53:38

re: Największe grzechy ekspedientek

Najgorosze jest to kiedy ekspedientki tak sie narzucaja.Tez tego nie lubie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz