Coraz częściej myślę, żeby ze sobą skończyć, czyli portret zadłużonej Polki

17 Września 2016

Choć co druga kobieta deklaruje, że stara się nie zaciągać długów, w rzeczywistości blisko 70 proc. Polek spłaca rozmaite raty. I coraz gorzej z tym się czuje…

spłata długów

Narzeczony Magdy z Kielc miał bardzo ambitne plany biznesowe. Chciał szybko zarobić pieniądze, ale wcześniej musiał zainwestować. „Wziął kilka kredytów w banku i pożyczek od osób prywatnych. Niestety, interes okazał się niewypałem i Przemek został z ogromnymi długami. Namówił mnie wtedy na wzięcie chwilówek, które miały mu pomóc w odbiciu się. Zgodziłam się, bo myślałam, że wciąż nieźle zarabia i nie będzie miał problemu ze spłatą. Oczywiście prawda była zupełnie inna” – wspomina Magda.

Okazało się, że miesięczne zobowiązania narzeczonego sięgnęły blisko 20 tys. zł, a część tych długów figurowała na nazwisko kobiety. „Jestem winna różnym bankom kilkadziesiąt tysięcy i nie mam z czego tego płacić, bo zarabiam około 2 tys. Przemek w ogóle przestał się tym przejmować. Nie ma dnia, żebym nie płakała, nie mam siły żyć, nic mnie nie cieszy, nawet nie mogę go rzucić, bo jest mi winien kilkadziesiąt tysięcy, już nie wspominając o zobowiązaniach. Mam 30 lat i żadnej przyszłości przede mną. Coraz częściej myślę, żeby ze sobą skończyć. Wiem, że sama jestem sobie winna, ale nie wiem, jak z tego wszystkiego wyjść” – mówi Magda.

Z podobnymi problemami borykają się także gwiazdy. Gdy aktorka Anna Guzik kilka lat temu kupiła swoją pierwszą nieruchomość, nie spodziewała się, że kredyt może ją przerosnąć. Jak większość Polaków w tamtym okresie zadłużyła się we frankach. Kiedy kurs szwajcarskiej waluty poszybował mocno w górę, nadszarpnęło to mocno jej oszczędności.

Nic dziwnego, że teraz aktorce marzy się wygrana i potężny zastrzyk gotówki. „Przede wszystkim spłaciłabym kredyt we frankach! Spokój ducha jest najlepszym kosmetykiem” – wyznała Anna Guzik w rozmowie z „Super Expressem”.

Kłopoty z długami ma również podobno Magda Gessler. Gwiazda telewizji zasłynęła ratowaniem podupadających lokali gastronomicznych. Tak poświęciła się tej misji, że – zdaniem mediów – przestała zajmować się własnymi restauracjami. W efekcie do najsłynniejszej z nich, warszawskiego „Fukiera”, zapukał komornik, starający się wyegzekwować dług w wysokości 67 tys. zł. „Ona biznesowo pewnych rzeczy nie ogarnia. Działa na innym poziomie abstrakcji” – tłumaczył we „Wprost” znajomy Magdy Gessler.

Krwawy los baletnic. Zobaczcie brutalne kulisy tego zawodu… (Uwaga – zdjęcia NIE DLA WRAŻLIWYCH!)

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (5)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-17 09:49:02

Pomogłabym facetowi, ale za żadne skarby nie wzięłabym kredytu dla niego. Kobiecie współczuje żyć z długami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-17 09:49:02

Pomogłabym facetowi, ale za żadne skarby nie wzięłabym kredytu dla niego. Kobiecie współczuje żyć z długami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-17 08:24:57

Kolejna zawistna s*cz, która tym ma lepszy nastrój im innym jest gorze.Jakby faktycznie się zabiła pewnie skakałabyś z radości, co?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-17 01:31:19

Ja jej nie współczuje. Wzięła chwilówki, co mogło pójść nie tak... I jeszcze związała się z nieudacznikiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-17 10:18:06

Cóż, żeby Tobie się tylko w życiu nie potoczyło w podobny sposób. Nigdy nie wiesz. Empatii trochę, karma wraca.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1