REPORTAŻ: Jestem kasjerką i nienawidzę swoich klientów

25 Listopada 2016

Paulina i Marta mają sporo do zarzucenia Polakom. Dlaczego chcą zmienić pracę?

praca w sklepie

Pracę w handlu najłatwiej znaleźć. Nie wymaga specjalnego wykształcenia, ani doświadczenia. Kasjerką czy ekspedientką może zostać każda z nas. Nie z powołania, ale konieczności, żeby robić cokolwiek i zacząć zarabiać. Doskonale widać to po niektórych pracownicach sklepów, które swoje obowiązki wykonują niechętnie i jakby za karę. Są złe na siebie, że trafiły w takie miejsce, a jeszcze bardziej na klientów, którzy ciągle czegoś od nich oczekują.

Frustrację potęguje fakt, że praca w sklepie wymaga ciągłej dyspozycyjności, a niskie zarobki wcale nie idą w parze z zaangażowaniem i poświęceniem. Roszczeniowi i zwyczajnie niegrzeczni kupujący także nie poprawiają sytuacji. Potwierdzają to wyznania dwóch ekspedientek, z którymi udało nam się szczerze porozmawiać. Obie twierdzą, że wolałyby robić coś zupełnie innego, a praca w handlu zrujnowała im psychikę.

Może, zamiast obrażać się na to, że sprzedawczyni nie tryska radością, spróbować ją zrozumieć?

Zobacz również: LIST: „Wstydzę się pracować jako kasjerka, a niczego innego nie mogę znaleźć!”://www.papilot.pl/historie-czytelniczek/list-wstydze-sie-pracowac-jako-kasjerka-a-niczego-innego-nie-moge-znalezc,30893,1

 

Strony

Komentarze (23)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-29 08:35:37

Ja pracuje w Niemczech w Rossmannie (sklep bardzo maly, moze gora 120 m2) i wcale nie jest lepiej. Niemcy to tak NIESAMODZIELNY I JECZACY narod, ze to az nie mozliwe. Jest mnostwo stalych klientow, ktorzy przychodza co 2-3 dni i wiecznie nie moga nic znalezc. Nawet im nie przyjdzie do glowy zeby szamponu szukac w dziale do wlosow a nie w plynach do mycia podlog. Wszedzie wisza duze szyldy a codziennie zbieram zazalenia, ze sklep powinien miec szyldy, ale przeciez nie mogla lezec na podlodze! Tutejsi klienci tez sa straszni, nie rozumieja, ze czegos nie ma w sortymencie tylko stoja i jecza, ze moze to znajde...chyba z d ** y tego nie wyjme. O higienie tez nic ciekawego nie dodam, najgorsze sa te baby co maja koty! Od nich idzie fetor niesamowity + najtansze papierosy obowiazkowo! A o kasie to nie wspomne...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Weronika
(Ocena: 2)
2016-11-27 14:24:51

Jak to przeczytałam to jestem w szoku. Od dawna pracuję w sieciówce. Zawsze na wejście mówię dzień dobry, czasami spotykam się z chamstwem, ale zaczęłam się już z tego śmiać po prostu. Dla mnie praca to jest tylko praca, robię to co powinnam i tyle, nie wiem jak można się tak przejmować klientami. Jeśli ktoś się na Was wyżywa to trzeba wprost powiedzieć, że sobie tego nie życzę i zawołać kierownika. Nie ma co się użerać z ludźmi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-26 11:34:17

pracuję w kawiarni już 4 lata i potwierdzam. jestem miła, uśmiechnięta itd, ale zdarzają się ludzie którzy bez powodu są opryskliwi i potrafia tak zepsuć humor że w momencie zapomina się o tych miłych gościach. byłam w Anglii kilka miesięcy i podobnych sytuacji nie zauważyłam. polacy to chamy, wywalają swoje żale na biedne kasjerki... trzeba mieć stalowe nerwy zeby pracować w obsłudze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia
(Ocena: 5)
2016-11-26 00:15:12

Jeju, ludzie, jeśli idzie się do pracy, w której ma się do czynienia z OBSŁUGĄ KLIENTA, to trzeba liczyć się z tym, że będzie się obsługiwało naprawdę różnych ludzi... Od śmieszków, przez mruków, aż po klientów, którzy obrażają obsługę przy każdej możliwej okazji. Dzięki temu można się trochę uodpornić na wrednych klientów - bardzo mi to pomogło :) Przestałam się przejmować jakimkolwiek wrednym komentarzem nie na miejscu - z uśmiechem życzę komuś miłego dnia i dziękuję mu serdecznie za wizytę w sklepie :) Może jeszcze nauczymy ich trochę kultury!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 22:52:05

Do pracy z ludźmi trzeba mieć niestety mocny charakter i twarde "cztery litery". Klienci są jacy są, mają okazję się na kimś wyładować bezkarnie, więc z tego korzystają. Najgorsi są w tym temacie lekarze i prawnicy, właśnie dlatego, że ich praca też polega na bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem. Na swojego klienta czy pacjenta oczywiście złego słowa nie powiedzą, bo kaski nie zarobią, za to złe emocje wyładują w sklepie, na poczcie, na nauczycielu w szkole dziecka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 17:55:30

Pracowałam kiedys w niedużym markecie pewnej zagranicznej sieci. Prace wspominam jako koszmar właśnie przez takich klientów.Nigdy juz nie wróce do pracy w takim miejcu. Człowiek stara sie milo grzecznie do każdego klienta, a oni zachowują się jak skończone chamy i prostaki.Uważają że na kasjerce można wyładować swoją złość i frustrację bo ona nie może się odgryźć.Najgorsi są klienci w wieku 40-50 lat i więcej.Chciałam zaapelować do Was jeżeli jesteście świadkami takiej sytuacji to reagujcie, stańcie w obronie tej dziewczyny zróbcie cokolwiek!!!!!!!!!!!!! Nie udawajcie że nic nie widzicie i nie słyszycie. Niech te chamy i prostaki nie czują się bezkarni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie można dawać przyzwolenia na takie zachowanie, poniżanie kogoś i mieszanie z błotem, ponieważ każdy człowiek nawet ta dziewczyna pracująca na kasie za marne grosze zasługuje na szacunek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-29 00:22:45

popieram! Nigdy nie pracowałam w handlu, ale jako klient zawsze staram się reagować na pieniaczy wyżywających się na Bogu ducha winnym personelu... czy to w sklepie czy w recepcji. Nie trawię chamów i pieniaczy, a juz do szału mnie doprowadza częsta sytuacja np. w Biedrze gdzie robi się troche większa kolejka od standardowej i durnie zaczynają drzeć japy żeby im kasy otwierać, bo 7 minut nie mogą postać, za komuny stali 24h za papierem do tyłka, a po browara 10 minut nie ustoją

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 17:00:34

Współczuję tym dziewczynom. Sama wytrzymałam niecałe 2 lata i omal nie skończyło się to depresją. Piłam dzień w dzień, płakałam i miałam ochotę ze sobą skończyć. Do tego zaczęły się inne problemy. Uważam, że z tego bagna wyszłam w ostatniej chwili. Pewna firma dała mi szansę- nie mam kontaktu bezpośredniego z klientem. Od tamtej pory dopiero prowadzę w miarę normalne życie... Mam nadzieję że już nigdy nie wrócę do handlu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 14:02:18

Kiedyś myślałam, że ekspedientki w sklepach przesadzają, ale w lipcu udało mi się załapać do pracy do jednego z salonów dużej sieci optyków. Od października wróciłam na studia, ale stwierdziłam, że póki udaje mi się to jakoś godzić to spróbuje. Po 5 miesiącach pracy z ludźmi mam odruch wymiotny jak mam z kimś porozmawiać. Umowę mam do końca roku i na pewno nie będę jej przedłużać. Ludzie nie dość, że są chamscy to do tego sami się na czymś kompletnie nie znają, a udają, że pozjadali wszystkie rozumy. Do tego non-stop muszę wysłuchiwać jak to drogo nie mamy, że jesteśmy oszuści itd. Sama też jestem klientkom, ale nie wyobrażam sobie krzyczeć na ekspedientkę dlaczego tak drogo, albo że musiałam czekać 5min bo akurat wszyscy byli zajęci. Mam nadzieje, że po studiach nie będę musiała pracować z ludźmi. Nie wiem jak koleżanki ode mnie z pracy mogą pracować tak np 10-ty rok. Ja już mam serdecznie dosyć. Naprawdę przez pracę w handlu można znienawidzić ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 16:06:14

Ty studiujesz, a nawet ortografii nie znasz? Jestem klientkom? Od kiedy tak się pisze?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 20:45:38

przyjdź do mnie do humana , zobaczysz jakie ludzie robią błędy nawet w prezentacjach.Na studia dostaje się prawie każdy , nie wiedziałaś?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ruda
(Ocena: 5)
2016-11-25 12:31:19

Również pracuje w sklepie i dziwią mnie takie opinie. Czy tylko ja nie trafiam na takich klientów? W moim sklepie znam większość klientów i każdy jest miły i uprzejmy. Owszem zdarzy się jakiś wyjątek ale może z 2-3 na tydzień.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 14:51:12

Pewnie zależy od miejsca gdzie się pracuje, innymi prawami rządzą się osiedlowe sklepiki, gdzie większość klientów jest znana kasjerom, a co innego w galeriach - tam większość ludzi czuje się anonimowo i ma pole popisu do wylewania swoich żali na pierwsze lepsze osoby.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lea
(Ocena: 5)
2016-11-28 15:31:17

raczej to działa w drugą stronę. jeśli ekspedientka jest miła to wzbudza miłą reakcje u klienta. a jak ekspedientka jest z góry na "nie" do całego świata i nienawidzi wszystkich klientów tak jak autorka listu, to ludzie to wyczują i też nie będą dla niej mili.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 12:00:58

To niech zmienią prace, współczuję, ludzie potrafią być na prawdę chamscy ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz