Ile szef powinien o Tobie wiedzieć?

27 Listopada 2012

Czyli jak daleko może posunąć się pracodawca...

Szef

Przy dzisiejszej konkurencji na rynku pracy pracodawcy – co zrozumiałe – chcą o potencjalnych pracownikach wiedzieć jak najwięcej. Dlatego na rozmowach kwalifikacyjnych coraz częściej pojawiają się dziwne pytania, które publikujemy w osobnym tekście. Bywa, że pracodawcy chcą swoim podwładnym czy kandydatom przeprowadzić nawet badanie… wykrywaczem kłamstw. Sęk w tym, że sami pracownicy – co również jest oczywiste – chronią swoją prywatność i najchętniej ujawnialiby jak najmniej informacji o sobie. Jak dużo może o nas wiedzieć przełożony, a na co nie musimy się godzić?

Co oprócz imienia i nazwiska?

Kodeks pracy (art. 221) definiuje udostępnienia jakich danych osobowych może żądać pracodawca od osoby ubiegającej się o pracę. Są to: imię (imiona) i nazwisko, imiona rodziców, data urodzenia, miejsce zamieszkania (i adres do korespondencji), wykształcenie oraz przebieg dotychczasowego zatrudnienia. Paragraf drugi mówi natomiast, że pracodawca może żądać również podania innych danych osobowych pracownika, a także imion i nazwisk oraz dat urodzenia jego dzieci – pod warunkiem, że udostępnienie takich informacji jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy. Pracodawca może poprosić nas także o numer PESEL. Niezgodne z prawem jest natomiast zbieranie danych biometrycznych, np. linii papilarnych.

Strony

Komentarze (13)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-27 16:09:30

Hej dziewczyny. Bardzo proszę o pomoc. 2 miesiące temu poznałam faceta... Od razu jakoś przypadliśmy sobie do gustu, mamy podobne zainteresowania, a nawet specyficzne poczucie humoru, które rzadko komu odpowiada. Niestety, od niedawna coś jest nie tak.... On narzeka, że ciągle musi jeździć do mnie (co bardzo mnie uraziło). Przy drinku wylewa swoje żale, że chciałby spotykać się ze mną w wolne dni, a jest to niemożliwe (on pracuje w tygodniu, a ja w tygodniu uczę się na weekend na studia zaoczne). On musi więc przyjeżdżać do mnie po pracy późnym wieczorem, a wczesnym rankiem wraca szybko do pracy. Jest ciągle niewyspany, podobno złapali go, jak spał w pracy, co bardzo źle odbiło się na jego reputacji. Nie wiem, co mam robić. Bardzo chciałabym kontynuować tą znajomość, widzę, że on powoli coraz bardziej się angażuje, już planuje wspólne wakacje i ma wyrzuty, że nie spędzę z nim sylwestra (niestety moi znajomi ubiegli go i zarezerwowali bilety na koncert, gdzie już nie ma miejsc, on śmiertelnie się uraził...) . Bardzo schlebia mi jego zachowanie, gdyż jest czuły i pamięta o moich potrzebach. Jednak boję się, że on tak długo nie pociągnie. Ostatnio doszło do tego, że on przyjechał późno w nocy po pracy, nie miał nawet siły na miły wieczór, zjadł coś i od razu zasnął... Ja, żeby go nie obudzić (próbowałam chociaż się przytulić, na co on mówił, że go wyleją z pracy jak zaraz nie zaśnie), poszłam spać do innego pokoju... On rano wcześnie wyszedł, pocałował mnie na pożegnanie, ja chciałam żeby chociaż został godzinkę abyśmy mogli dokończyć poprzednią noc, niestety on powiedział, że jak teraz zostanie w łóżku to będzie wykończony w pracy.... Ja z tego stresu, że to wszystko moja wina, już nawet nie czerpię żadnej przyjemności z naszych intymnych relacji, jedynie cały czas tłumię w sobie wyrzuty sumienia i przykrywam niepewność uśmiechem. Proszę pomóżcie mi... Nie wiem, co mam zrobić w tej sytuacji. ....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-27 16:41:50

"Znajomi go ubiegli"... Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastko. Albo chcesz z nim spędzić czas, potraktować sylwestra jako moment, kiedy możecie się spotkać na spokojnie, okazać sobie czułość, albo idziesz ze znajomymi, którzy go "ubiegli". Jest w tym dużo Twojej winy. Po prostu miarka się przebrała i on zaczyna mieć tego dosyć. Fajnie, że masz swój honor, że to on do Ciebie przyjeżdża, że "nie latasz za nim", jednak w momencie kiedy widzisz co się dzieje powinnaś też coś dać od siebie i go jakoś odciążyć. Równie dobrze i on mógłby się wymigiwać od spotkań, tłumacząc zmęczeniem. Doceń chłopaka i przestań zachowywać się jak królewna z drewna. Nie chcę Cię obrażać. Znajomi są ważni, ale większość z nich od Ciebie i tak odejdzie bo będą mieli swoje życie. Skup się na tym co chcesz najbardziej... Ja bym zrezygnowała z imprezy na konto bycia z ukochanym. Nie budujesz tego związku tylko wegetujesz sobie w zależności od swojego widzi mi się. Na bok stresy, i zastanów się co jest dla Ciebie ważne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-28 01:24:22

czemu Ty nie możesz u niego nocować? problem dojazdów byłby trochę rozwiązany

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-27 10:27:16

moj szef na facebooku lajkuje moje prywatne zdjęcia hahaha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-27 10:34:55

ale jestes glupia, jeszcze sie doczekasz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-27 12:20:05

sama jestes glupia... moze po prostu to jest typ szefa kumpla, a nie szefa idioty, co uwaza, ze zycia prywatnego byc nie powinno...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-27 14:55:06

ale to własnie na szefie-kumplu można przejechać się najbardziej ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-27 17:25:10

moj szef zaprosił mnie do siebie i .. finał skończył się w łożku .. teraz już były szef :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-27 10:26:22

tak to jest ze teraz przez facebooka kazdego można łatwo wyśledzić

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-27 13:16:48

dlatego nie mam fb :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz