`I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

27 Stycznia 2015

Kasia zdradza, jaką stawkę dostawała za godzinę pracy i jak odnosiły się do niej klientki.

shop

Średnio raz w tygodniu każda z nas odwiedza popularne sklepy odzieżowe należące do takich gigantów, jak hiszpański Inditex czy polskie LPP. Niewiele osób zastanawia się jednak, jak wyglądają kulisy pracy w sieciówce. Jeśli któraś z was chciałaby zatrudnić się w jednej z nich - zanim złoży swoje CV, powinna przeczytać wywiad z Kasią, byłą pracownicą popularnego sklepu odzieżowego.

O kulisach tego zajęcia Kasia rozmawia z redakcją BOSKA.PL.

BOSKA!: W jakiej sieciówce pracowałaś, ile czasu i w jakim wymiarze godzin? 

Kasia: Pracowałam w jednej z sieciówek, należącej do zespołu Inditex. Teoretycznie, moja umowa obowiązywała w wymiarze godzin odpowiadającej 1/4 etatu, w praktyce jednak zawsze pracowałam więcej. 

Jaka była stawka za godzinę?

Stawka za godzinę wynosiła ponad 8 zł (niestety, nie pamiętam dokładnej sumy). W Inditexie obowiązywały jednak premie, których wartość była adekwatna do wysokości dziennego utargu. 

Ile czasu wynosiła przerwa i czy była wystarczająca? Czy w trakcie pracy bez problemu można było np. wyjść do toalety?

Przerwa w ciągu 8-godzinnej zamiany powinna wynosić 30 minut. W praktyce jednak, kierownicy skracali pracownikom ten czas do 20 minut, ze względu na „zbyt duży ruch i wiążące się z tym obowiązki”. Jeśli zmiana obejmowała mniej niż osiem godzin, przerwa wynosiła zaledwie 15 minut. Niekiedy, wykorzystywałam ją jedynie po to, aby po prostu posiedzieć! Wyżej postawieni pracownicy (osoby funkcyjne, kierownik, zastępca kierownika itd.) zawsze dodawali sobie choćby kilka minut, dzięki czemu byli w stanie chociaż dokończyć posiłek. Ja, dzięki pracy w Inditexie, schudłam pięć kilo - i nie mówię tego z dumą w głosie.

Duży problem był także z piciem wody czy innych napojów. Nie można było trzymać ich `na sklepie`, a wychodzenie do magazynu wiązało się z jego opuszczeniem, co też było niedopuszczalne. Jeśli klientów było zbyt dużo, czasami nie wystarczało czasu, aby się napić. Ponadto, kierownicy lub osoby jeszcze wyżej postawione uczulały, że nie może być nigdy zbyt dużo osób w magazynie. Dlaczego? Na to pytanie nikt z początkujących nie znał odpowiedzi. 

 

 

 

 

Strony

Komentarze (53)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

m
(Ocena: 5)
2015-06-03 17:27:07

re: `I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

ostatnie pytanie i odpowiedź nie przemyślane. skąd szary pracownik może wiedzieć ile ktoś zarobił (zysk po odjęciu podatków, wynagrodzeń i innych kosztów). chodzi zapewne o utarg dzienny a nie zarobek

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
marietta
(Ocena: 5)
2015-01-31 15:21:23

re: `I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

moja przyjaciółka pracowała w sklepie odzieżowym często odwiedzanym przez smarkule (te o których mowa bez wątpienia zasługują na takie tytułowanie), bo też kolekcje dedykowane były "gorącym nastolatkom" (chociaż starych wstrętnych, niewychowanych bab też nie brakowało). Nie tolerowała jednak świńskiego zachowania trzody, która to miała problem żeby posprzątać PO SOBIE wychodząc z przebieralni (swoją drogą co to za wychowanie, że też im nie wstyd? :/ ) i powiesić ubrania, których nie chciały kupić, na tzw. "konia" (tak, tak, te metalowe rureczki po to właśnie stoją przy przymierzalniach). Ubrania walały się po przymierzalni, często podeptane na podłodze. Zadowolona panna trzymając swój łup w łapkach biegła do kasy, na co moja koleżanka (która jest na tyle kulturalna, że nie pozwoliłaby sobie na wdawanie się w dyskusję poniżej poziomu z jakimś totalnym buractwem) PRZED skasowaniem panienki i realizacją transakcji w żółwim tempie zaczynała sprzątać po panience. I tak panienka (jeśli jej na ciuszku w danym momencie bardzo zależało) musiała poczekać z 10 min co najmniej aż ekspedientka posprząta po niej burdel, który sama narobiła (to, że nie jest to od klientek oficjalnie wymagane, to chyba jednak WSTYD po sobie nie posprzątać być taką syfiarą, w dodatku nieszanującą czyjejś ciężkiej pracy).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ona
(Ocena: 5)
2015-01-27 22:30:20

re: `I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

Praca jak wszędzie zależy przede wszystkim od atmosfery i kierownictwa. Wiadomo, że gdy tworzy się zgraną ekipę to łatwiej znieść inne nie dogodności. Jako, że mam to szczęscie pracować z fajnymi ludźmi dla mnie największym problemem są klienci albo raczej odosobnione jednostki które potrafią skutecznie zepsuć dzień. Niestety ludzie nie szanują naszej pracy, są bardzo roszczeniowi i to odbija się na nas. Oczywiste jest, że sklep po całym dniu nie jest w ładzie ale deptanie, zrzucanie czy rozwalanie ciuchów nie należy do oznak kultury osobistej. Klienci przychodzący minutę przed zamknięciem i chcący mierzyć ubrania.. wyrywający ci z rąk składany ciuch mimo tego iż obok leża inne które mogli by swobodnie obejrzeć, prostackie odzyski są niestety chlebem powszednim. Wyprzedaż to bardzo ciężki czas który w moim wypadku zawsze dobija się na nerwach. Praca w sobie samej nie jest zła ale klienci tak

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nana
(Ocena: 5)
2015-01-27 21:15:24

re: `I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

Pracowałam kiedyś w dwóch sklepach odzieżowych- H&M i Reserved. W szwedzkiej sieciówce pracowało mi się dobrze- wykonywałam obowiązki, które miałam zapisane w umowie, menadżer, kierownicy i pracownicy byli bardzo fajni i chętnie przychodziło się do pracy, mimo że niekiedy było ciężko szczególnie na wyprzedażach gdzie ludziom odbija i są nie do wytrzymania. Z kolei w reserved to był koszmar. Kierowniczka chodziła i sprawdzała ręką czy wszystkie półki i nawet kontakty są wytarte z kurzu, bo oczywiście ekipy sprzątającej nie było i z tego co widzę do tej pory nie ma. Ochrony też nie było i kierowniczki wymagały od nas żebyśmy same łapały złodziei co raz o mało nie skończyło się tragicznie, bo dziewczyna 150cm waga około 45-50kg i musiała zatrzymać kolesia około 180cm a ten ją pchnął na szybę i uciekł. Reserved to polska sieciówka i wyzysk pracownika jest wprost niewyobrażalny a dostaje się 7 złotych na rękę. A ciuchy stamtąd to szmaty. Obcasy w butach zrobione z gumy i po paru założeniach obcas jest zredukowany do poziomu poniżej morza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gmnj
(Ocena: 5)
2015-01-28 00:01:35

w Diverse podobnie. jest strasznie ,do tego regionalna lubi być słyszana na całą galerię, kiepskie zarobki i trzeba męczyć się w butach ,które się dostaje, a są tak niewygodne, że po 2 godzinach w nich masz wrażenie,że Twoje stopy płoną. opierdzielanie pracownika za wszystko ,albo szukanie powodu,dlaczego by go opierdo***ić . ciesze się że już tam nie pracuje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 20:24:44

re: `I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

A ja pracuję w sklepie należącym do LPP i sobie chwalę, owszem jest czasem ciężko, głównie praca fizyczna, ale za to kierowniczki i współpracownice są bardzo miłe i pomocne. Jeśli czegoś się nie wie, to spokojnie wytłumaczą, każda z dziewczyn jest bardzo serdeczna. I co najważniejsze mam elastyczny grafik! Studiuję dziennie i zawsze mogę sobie wszystko tak poukładać, że zostaje mi jeszcze czas na odpoczynek i naukę. Co sklep to obyczaj i dużo zależy od ekipy, z jaką się pracuję. Ja trafiłam na fajnych, motywujących ludzi. Poza tym do pracy chodzi się pracować. A co do klientów, to cóż, taka specyfika miejsca. Na 1 okropnego klienta przypada 10 neutralnych i uprzejmych!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 19:55:13

re: `I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

Ja pracuję w niewielkim sklepie obuwniczym. Praca nie jest ciężka fizycznie ale psychicznie. Klienci są paskudni. Potrafią drzeć się, bo buty śmierdzą, bo reklamacja nie uznana i za inne bzdury. Totalne buractwo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 19:19:40

re: `I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

tak samo w hm! podpisuję się pod tym wywiadem rękami i nogami. Wychodzenie z pracy o 23.55 codziennie, 2h po zamknięciu sklepu (tak aby zdąrzyć na nocny), po 9h zmianie. praca w odzieżówce to orka. i mała kasa. ale dla studenta chyba nic lepszego się nie znajdzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 18:20:12

re: `I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

nie mam nic do pracownic sklepow odziezowych,czesto pracuja tam bardzo sympatyczne dziewczyny, ale bawi mnie jak niektore sie zachowuja pracujac w sklepach niby wyzszej polki. jakby uwazaly sie za lepsze,zalosne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anomim.
(Ocena: 5)
2015-01-27 17:28:29

re: `I tak to posprzątasz!`, czyli kulisy pracy w sklepie odzieżowym

LPP 7 zł na rękę, w grudniu od 10 do 14 godzin się zostawało dziennie, i tak bez dnia wolnego. Bo to święta, zaraz przeceny... Przestrzegam przed pracą dla tej firmy. No chyba, że ktoś nie ma wyjścia to jest ostateczność.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 16:47:00

ja GORĄCO polecam pracę w drogerii ROSSMANN. Osobiście nigdy nie miałam do czynienia z pracą zarobkową, Rossmann jest moim pierwszym pracodawcą i z tego powodu jestem niezmiernie szczęśliwa ; ) bardzo dbają o pracowników, są szkolenia(podczas szkoleń - obiad, tak samo jak podczas inwentaryzacji). Jestem na 3/4 etatu pracuję max 8godz dziennie 5 dni w tygodniu, stawka za godzinę to nie jakieś marne 8 zł, tylko o wiele więcej ;) oczywiście przerwy do 6h są po 15 min, a do 8h 30min. MOzna studiować (np zaocznie) i pracować :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 17:13:07

O a powiedz mi, czy miałaś jakie doświadczenie w pracy z kasa fiskalną , gdy zostałaś przyjęta do rossmanna ? Też zamierzam starać się o przyjęcie, ale nie umiem obsługiwać kas. Koleżanka też tam pracowała, ale miala doświadczenie z kasą, ale jej akurat siostra pomogła z załatwieniu pracy, która też tam dorabiała. W jaki sposób dowiedzialas sie, ze kogos szukaja ? Nosilas cv do sklepów czy jakoś przez internet wypelnialas formularze ? I jak jest z grafikami, czy dostosowują np. do studentów dziennych ( mam mało zajęć na uczelni) i czy przyjmują np. na okres wakacji ( jakieś 3 miesiące) ? Byłabym wdzięczna za informacje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 19:42:43

nieudana kryptoreklama, przykro mi ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 23:03:00

Komu Ty chcesz wmówić, że płacą w Rossmannie dużo więcej niż 8 złotych? :) Prawda jest taka, że w rzadko którym dają 8 zł, zazwyczaj jest to ok 6 zł ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz