Opowiem Wam, jak zdradziłam swojego męża

17 Września 2017

Martyna czuje się usprawiedliwiona. Mąż nie chce z nią sypiać od dwóch lat.

zdrada

Słyszysz „zdrada” i co sobie myślisz? Pewnie to, że jakiś facet nie wytrzymał napięcia i zrobił skok w bok. Niewierność utożsamiana jest zazwyczaj z mężczyznami – to im przypisuje się słaby charakter („nie potrafiłem się jej oprzeć, kochanie”), czy brak kontroli nad własnymi potrzebami. Tymczasem sprawa wcale nie jest taka oczywista. Kobiety zdradzają swoich partnerów coraz częściej. Już dawno skończyły się czasy, kiedy siedziałyśmy potulnie w domu i czekałyśmy, aż z pracy wróci głowa rodziny. Gdy w małżeństwie lub związku coś nam nie pasuje, potrafimy go skończyć bez żalu lub… zdradzić partnera.

Skok w bok zaliczyła ostatnio Martyna. Czy żałuje tego, co się stało? Twierdzi, że nie. Czuje się usprawiedliwiona swoim czynem, ponieważ mąż nie chce z nią sypiać od blisko dwóch lat.

Mam swoje potrzeby, których on nie umie lub nie chce zaspokoić. Nie wyszłam za mąż po to, by żyć w celibacie. Potrzebuję seksu” – napisała w swoim mailu.

Przeczytajcie jej historię.

Zobacz także: MĘSKIM OKIEM: Tak facet daje Ci do zrozumienia, że jesteś kiepska w łóżku

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (22)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-20 10:32:15

Nie oceniam autorki artykułu, to nie moje zadanie. Ale napiszę jak to wygląda z mojej perspektywy... Mam mężczyznę starszego kilka lat, również ma podobne problemy. Mimo iż z wiadomych przyczyn nie kochamy się, to nie wyobrażam sobie żeby móc go zdradzić. Naprawdę. Wiem, że ten mężczyzna ufa mi w 100. Wie, że będę przy Nim zawsze, bo go kocham. To jest właśnie miłość... pomimo trudności i kłopotów pokonać je razem. Jestem młodą kobietom i też mogłabym powiedzieć, że potrzebuję seksu i pójdę na boki. Ale nie... spoglądam w oczy mojego faceta i wiem, że moje miejsce jest przy nim, on opiekuje się mną a ja nim. Na tym chyba właśnie polega związek. No, ale doskonale wiemy, że każdy człowiek, każda para jest inna :).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-18 15:12:08

Uh! Az sie rozgrzalam czytajac to

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-18 08:59:43

poiperam. Kobieta go rposiła, starała sie, wspierała ale ile tak można???? Ile można wyciągać ręke do drugiej osoby i byc odrzucanym? Miałam dokladnie taka sama sytuacje i jestem w trakcie rozwodu po 5 latach malzenstwa. Nie macie pojecia jak bycie odrzucanym wpływa na psychike: czujesz sie nieatrakcyjny, gorszy, niekochany, zbedny. Twoja samoocena spada

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-18 10:08:14

No właśnie, po to istnieje coś takiego jak rozwód, wystarczy się rozwieść, a nie ciągnąć to dalej i jeszcze zdradzać, przecież i tak prędzej czy później się rozstaną, ale nie.... Przecież zamiast odrazu zacząć załatwiać sprawy sądowe to lepiej najpierw się zeszmacić i skrzywdzić drugą osobę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-09-18 00:07:31

A mi się wydaję, że jednak masz wyrzuty sumienia, bo jakby było inaczej to nie pisałabyś nigdzie listu, w którym próbujesz się usprawiedliwić przed całym światem, że to, że dałaś dupy pierwszemu lepszemu facetowi jest winą tylko i wyłącznie Twojego męża, bo nie miał ochoty na seks z Tobą. Chyba próbujesz sama sobie wmówić, że to co zrobiłaś jest ok. Śmieszą mnie też komentarze w stylu "dobrze mu tak"... Poważnie? To, że ktoś nie ma na coś ochoty jest powodem do takiej zemsty? I nie żeby coś, ale jeżeli jest się nieszczęśliwym w małżeństwie to bierze się rozwód, a nie zdradza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M.
(Ocena: 5)
2017-09-17 22:29:22

To, że Twój mąż ma problemy z erekcją i nie uprawialiście seksu 2 lata nie jest żadnym usprawiedliwieniem zdrady. Na zdrade nie ma usprawiedliwienia, to podłość z Twojej strony. Ciekawe jak byś się czuła, gdyby było odwrotnie, że to Ty nie miałabyś ochoty na seks, a mąż zacząłby Cię zdradzać i później twierdziłby, że to tylko Twoja wina i on jest usprawiedliwiony... Rozumiem Twoją frustracje i potrzeby, ale w takiej sytuacji najlepszym wyjściem jest ultimatum, albo facet zaczyna się leczyć, albo się rozstajecie, a nie skok w bok. Nie jesteś z nim szczęśliwa, więc po co dalej to ciągnąć i jeszcze przyprawiać mu rogi?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-17 22:47:05

Zgadza się, brak pożycia to nie powód do zdrady - to powód do rozwodu wg polskiego prawa hahahahhahhahahahhaha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-17 17:09:16

Zdrada nie jest usprawiedliwieniem. Jak jej nie pasuje taki zwiazek (ja sie wcale nie dziwie) to trzeba sie rozstac a nie zdradzac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-17 16:31:40

popieram! jak mozna sie przez 2 lata nie leczyc i skazywac ukochana osobe na celibat?! facet jest zalosny i dobrze ze ma poroze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-18 11:09:06

Oby ciebie też ktoś kiedyś zdradził wredna babo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marta
(Ocena: 5)
2017-09-17 16:20:34

Bardzo dobrze zrobiła ze zdradziła tego ciamajde którego ma w domu....facet nawet nie poszedł do lekarza...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-17 14:57:44

A ja tu nie widzę żadnego usprwiedliwienia. Rozumiem, może to być frustrujace, ale zamiast uciekać na bok, mogłaś mężowi postawić ultimatum, powiedzieć jak sprawa wyglada. A Ty, nie dość, ze nie starasz się mu przemówić do rozsądku (oj prosze cię, kilkakrotne zachęcanie to nawet nie jest proba) to jeszcze go skrzywdziłas. Zastanów się, czy chwila uniesienia i szczęścia jest warta krzywdzenia emocjonalnego męża. Miłość do drugiego człowieka nie jest ważna? Dla mnie to zwykle zeszmacenie i tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-17 15:59:57

Mowia ludzie bez potrzeb... A jak sie ma milosc do blagania o wspolzycie? Rozumiem, ze ona ma go kochac, wspierac i LATAMI probowac, a on nie musi wykazac zadnej inicjatywy? Gdyby moj maz tak sie zachowywal, to bym go zostawila. Odrzucona kobieta nie bedzie sie czula atrakcyjna, a jesli nie bedzie sie czula atrakcyjna, to nie bedzie czerpala radosci z seksu. Lepiej zwiazac sie z kims, kto daje od siebie tyle, ile chce dostawac. Jesli uwazasz, ze milosc moze funkcjonowac bez namietnosci, to nie wiesz czym jest pelna milosc. Zadziwia mnie jak wielu ludzi lekka reka pogodziloby sie z latami bez wspolzycia, albo wycieralo podlogi swoja godnoscia, zeby laskawy pan sie zgodzil na leczenie... zdrada jest zla, ale winni sa tutaj oboje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-17 16:13:37

Moje potrzeby seksualne i emocjonalne były też ignorowane. W pewnym momencie zaczęliśmy się kochać rzadziej, niż raz w miesiącu. Były rozmowy, wychodziłam z inicjatywą, wprowadzałam nowe elementy, w końcu postawiłam mu ultimatum, że albo zacznie się ponownie o mnie starać, albo koniec. Nie kiwnął palcem, to ja go ciągałam do kina i na spacery. Zaczęłam szukać pocieszenia w internecie. Nagle się okazało, że jestem pożądana i atrakcyjna, przykuwałam uwagę. Umówiłam sie na spotkanie, podczas którego nie doszło do niczego poważnego, jednak zrozumiałam, że związek mnie niszczy i go zakończyłam. Potrzebowałam flirtu i randek, by zobaczyć, że czeka mnie wiele szczęścia poza tym związkiem. Czułam się wpędzona w lata, zawiedziona, rozczarowana, że komuś mogło aż tak bardzo na mnie nie zależeć, podczas gdy ja próbowałam resztkami sił ratować ten związek. Mniej godności ma się wtedy, gdy próbuje się desperacko ratować coś, co już umarło, niż skoczyć w bok i dzięki temu odzyskać motywację na nowe i lepsze życie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-17 10:26:07

Ciezka sprawa pogadaj z mezem i powiedz co czujesz i czego potrzebujesz niestety sex jest wazny i jesli go nie dostajesz i maz sie wykreca na dodatek jak tylko moze to moze lepiej pomyslec o innym rozwiazaniu i nie chodzi mi tutaj o zdrade.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz