Historia o tym, jak uwiodłam męża przyjaciółki

16 Grudnia 2016

„Wiedziałam, że postępuję źle, ale to było silniejsze ode mnie”.

jestem kochanką

Na pytanie „Czy on cię zdradza?”, pewnie niemal automatycznie odpowiedziałabyś: „Nie, a skądże”. Być może dobrotliwie machnęłabyś przy tym ręką albo prychnęła pogardliwie. Twój facet jest przecież inny niż wszyscy. Nie mógłby tak po prostu skoczyć w bok. Nie mógłby przespać się z inną kobietą i zataić przed tobą coś takiego.


A jednak statystyki są nieubłagane. Prawie 40% Polaków przyznaje się do niewierności małżeńskiej. Ta liczba niestety stale rośnie, bo pokusy czyhają na każdym kroku. Wyjazdy integracyjne, delegacje, służbowe imprezy. Dla chcącego nic trudnego. Zanim jednak zaczniesz wyklinać cały ród męski, powinnaś uświadomić sobie jedną rzecz – faceci nie są wierni, ale do tanga trzeba dwojga. Skoro partner cię zdradza, robi to z inną kobietą. A zatem przedstawicielki płci żeńskiej nie są tutaj bez winy.


Wczoraj na naszą skrzynkę redakcyjną przyszedł mail zatytułowany „Historia o tym, jak uwiodłam męża przyjaciółki”. To, co znalazło się w wiadomości, może przerażać. Naprawdę bywają kobiety tak bezwzględne, jak Julia? Wszystko na to wskazuje. I być może ty też masz kogoś takiego w najbliższym otoczeniu.

Strony

Komentarze (51)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Dot
(Ocena: 3)
2016-12-19 21:40:17

Och, kobiety są zawsze takie naiwne. Nie wróci do Ciebie. Byłaś tylko kochanką, fascynował go seks z Tobą, a uczucia żywi do swojej żony. Kocha ją.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-12-17 23:36:42

Bajkopisarstwo. Szkoda ze nie można dać 0

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-17 21:20:33

Zdzira. Tylko tyle mogę napisać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Viol.eT
(Ocena: 1)
2016-12-17 17:34:38

Śmieszne to jest. Julia jest zadufaną w sobie puszczalską, której żaden facet nie traktuje na poważnie. Gosia idąc za głosem kobiecego instynktu być może zbyt szybko zaczęła naciskać na męża w pewnych kwestiach, a samiec jak to samiec.. Nie oszukujmy się, znalazł pocieszycielkę gdy poczuł się osaczony. Alternatywą jest omawianie kłopotów z kolegami przy piwie. A głupia Julcia myśli, że cipką rozkochała w sobie męża "przyjaciółki"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-17 17:10:39

Jak bym nie znala facetow i ich numerow, to może bym uwierzyla, ze podstępem go wziela, uwiodła, czy jeszcze, tam cos.Faceci, to krętacze i babiarze, uwierzcie zadnych czarow nie potrzeba, aby poszli z inna do lozka, a w obronie siebie powiedzą wszystko, co chcecie uslyszec, taka ich natura. Nie jest tu winna kobieta, to te padalce zrobia wszystko, aby pojsc do lozka z inna . Smieszy mnie, tylko, jak bronice tych swoich facetow, a prawda jest taka, ze to tylko ich wina.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-17 19:39:28

Jestem facetem i oburzające jest to, że wrzucasz wszystkich do jednego worka. Znam facetów, którzy zdradzają swoje kobiety, ale są też tacy, którzy nie potrzebują skoku w bok. Jakbym bardzo chciał to mógłbym zdradzić swoją żonę, ale nie chcę. Kocham ją, podnieca mnie, wystarcza mi, seks mamy cudowny i jest wspaniałą kobietą, bliską mi osobą. Jak można sprawiać przykrość partnerowi i zdradzać go, oszukiwać? Jak można zaprzepaścić związek na koszt głupoty? Jak ktoś tkwi w nieszczęśliwym związku, jest u was kiepsko z seksem czy ogólnie z dogadywaniem się, to lepiej zawalczyć o to wspólnie, szczerze rozmawiać, zacząć się starać lub ostatecznie rozstać się i wtedy stworzyć związek z kimś innym lub korzystać z życia niż pieprzyć komuś życie, zepsuć związek, zranić kogoś. Musiałaś zostać bardzo skrzywdzona, skoro masz takie myślenie. Nigdy nie można sugerować się kilkoma osobami, żeby oceniać resztę. Nie znasz wszystkich mężczyzn na świecie. Myślisz stereotypowo. To tak jakby stwierdzić, że każda blondynka jest pusta, a każda kobieta to materialistka. Uwierz, że my faceci też mamy uczucia, nie myślimy tylko ch.... I nie każdy z nas robi swojej kobiecie takie świństwo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-17 20:25:43

Nie, nie zostałam zdradzona, jest nam z mezem bardzo dobrze.Mialam pare przykrych sytuacji z mezami koleżanek, którzy twierdza, ze kochają swoje zony. Były, to sytuacje tego typu, a po niektórych naprawdę, się nie spodziewałam .Przez z nich musiałam zerwac kontakty z ich zonami, a z moimi koleżankami, ponieważ to już robilo,Sie natarczywe i nie smaczne. Oczywiście dla meza nie powiedziałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-17 20:47:51

A nie masz z głowie tego, że Twój mąż robi to samo przy innych? Przecież po tamtych też się "nie spodziewałaś"? Tak można sobie wkręcić różne cuda. Kobiety, dajecie się zwariować. Faceci ble, padalce, wszyscy zdradzają - bzdura. Stereotypy zawsze są krzywdzące, a człowiek z takim myśleniem nigdy nie będzie szczęśliwy, bo nigdy do końca nie zaufa drugiej osobie. Jak facet zdradza, to winni są oboje, ale zgadzam się, że on bardziej. Wolna kobieta niczego drugiej kobiecie nie jest winna, a na ślubie jednak pewne deklaracje padają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-17 21:10:31

Jeszcze, tylko dodam, ze nie mogę myslec inaczej, ponieważ nie spotkałam faceta, który oprze,sie urokowi kobiety i milosc do zony wtedy nie ma zadnego znaczenia. Jak. się przekonałam seks, jest ponad wszystko u mężczyzn .Przepraszam, jak zrobiłam tobie przykrość tymi słowami, ponieważ faktycznie,sa gdzies naprawdę porządni faceci,gdzie milosc ma dla nich większe znaczenie i jest wazna .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-17 23:20:31

Oczywiście wszystko idzie sobie wkrecic, Ale ja tego nie robie, jeszcze nie spotkałam meza w krepujacej sytuacji dla mnie, czy dla niego .Nie dal mi powodu do zazdrości, wiec, chyba nie jest zle. A nawet, jakby cos takiego, się zdarzylo, to pretensje miałabym, tylko do niego.Na pewno wlosow z glowy bym,sobie nie wyrwala z tego powodu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-17 10:54:28

Dziewczyny potrzebuje pomocy. Przedstawię sprawę krótko. Dla pewnego faceta, wyjechałam z domu i przeprowadzilam się na studia do miasta na drugim końcu Polski. On o tym nie wie. Nie jesteśmy razem, on jest starszy i po przykrych doświadczeniach życiowych, bardzo przykrych. Spotykamy się , lecz nie wiemy czy to do czegoś zaprowadzi. On ze względu na przeszłość jest bardzo niedostępny, zachamowany uczuciowo i czeka na moje kroki. Moje pytanie, czy powinnam mu powiedzieć, że to dla niego jestem teraz w innym mieście? Czy nie uzna mnie za wariatke? bo wcześniej nasz kontakt glównie opierał się na rozmowach przez internet. Nie chce też żeby czuł, że go w jakiś sposób tym szantażuje tzn. żeby nie myślał że skoro już wie że przyjechałam tu dla niego to teraz musi się zaangażować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewe
(Ocena: 5)
2016-12-17 14:48:36

Moim zdaniem nie powinnaś mu tego mówić bo może się przestraszyć. Daj tej relacji czas, wszystko samo się zweryfikuje. Zresztą równie dobrze Ty też możesz zmienić zdanie ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xyu
(Ocena: 5)
2016-12-17 07:56:21

głupia szma*o...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M
(Ocena: 1)
2016-12-16 23:48:44

Żałosna kobieta..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-16 22:50:36

Powiem tak, nad emocjami nie panujemy, nad zachowaniami owszem. Śmieszy mnie, jak te wszystkie kochanki uważają się za lepsze od żon. Faceci nie biorą ślubu z kobietami, z którymi nie układa im się na wielu płaszczyznach. Załóżmy nawet, że nie układa im się w łóżku. Seks jest jednym z fundamentów związku, ale jednym z, a nie jedynym. Nawet jeśli kochanka zaspokaja potrzeby fizyczne, to jest tylko wypełnieniem jakiegoś braku. Nie jest lepsza, jest gorsza. W przypadku, kiedy prawda wyjdzie na jaw, 99 facetów będzie błagało żonę o wybaczenie, bo nad seksem w małżeństwie można popracować, a takie rzeczy jak wspólna historia, porozumienie w codziennych sprawach, szacunek do swoich wartości, czasem dzieci... - to są bezcenne kwestie, z których naprawdę mało kto zrezygnuje. Kochanka zazwyczaj jest w najlepszym wypadku odskocznią, w najczęstszym - zwykłym błędem. Naiwne są dziewczyny, które myślą, że w czymś są lepsze, bo przespały się z zajętym. Jeszcze głupsze są takie, które po seksie oczekują od partnera uczuć, przywiązania, jakiejś lojalności. To tak nie działa. Żeby nie było, że jestem taka święta, obecnie pociąga mnie zajęty facet. Bez ślubu, ale z dziećmi. Nie znam jego partnerki, ale i tak robię naprawdę dużo, żeby wyrzucić go z głowy. Nie z sympatii do niej, ale z sympatii do niego i szacunku do siebie. Uważam, że jest świetnym facetem i świetnym ojcem. Gdyby udało mi się go uwieść (nie próbuję!), to pewnie żałowałby i zniszczyłabym mu taką fajną stabilizację, którą sobie wypracował, a ja, chociaż to jasne, że nie oczekiwałabym, że zostawi swoją kobietę, czułabym się później źle. Nie mówię, że nie fantazjuję o nim, trudno byłoby mi też mu odmówić, ale mam na tyle oleju w głowie, że sama niczego nie proponuję, a nawet jakby jakimś przypadkiem kiedyś on zaproponował, to mam na tyle samokontroli, żeby odmówić. Z drugiej strony rozumiem trochę dziewczyny, które traktują seks jak rozładowanie napięcia, ktoś je pociąga, więc z nim idą do łóżka, nie angażują się emocjonalnie, nie oczekują deklaracji i nie zaglądają do aktów małżeństwa. Gdybym kiedykolwiek zrobiła taką głupotę i przespała się z zajętym, na pewno bym później nie chciała utrzymywać z nim kontaktu i była pierwszą osobą, która by mu tłumaczyła, ile może stracić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ABC do Anonim22:50:36
(Ocena: 1)
2016-12-16 23:42:50

Pełna zgoda.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-17 00:10:18

Nie pisałam tego, żeby się mądrzyć. Jesteśmy tylko ludźmi i czasem chcemy, tak po ludzku chcemy tego, czego nie powinniśmy chcieć. Nie potępiałabym też skrajnie kogoś, kto by nie umiał się pohamować przed popełnieniem głupoty. Sama na szczęście nie byłam nigdy wystawiona na taką próbę. Niby nie jesteśmy zwierzętami, ale wcale aż tak dużo nas nie różni. Potępiam, szczerze potępiam tylko tych, którzy złe decyzje podejmują z premedytacją, po to, żeby sobie udowodnić jakąś fikcyjną wyższość. Każdą zagubioną osobę potrafię zrozumieć. Samokontrola to naprawdę szczególna zdolność.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ABC
(Ocena: 1)
2016-12-16 22:30:40

"... zawsze ja miałam większe powodzenie u facetów", ""...to do mnie ustawiał się zazwyczaj tłum chłopaków", dlatego "...w lutym będę obchodzić 31. urodziny. Nie mam męża ani dzieci". Ha ha ha hłe hłe hłe ho ho hi hi hi - damska logika. Ech kobiety, kobiety.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-16 22:42:19

Mąż i dzieci o niczym nie świadczą, raz może nie interesuje ją zamążpójście, może jest tzw. podrywaczką np :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-16 23:17:22

Do mnie też długo ustawiały się kolejki. Nie dlatego, że jestem miss świata, normalny wygląd, zdrowy (szczupła, zadbana sylwetka, naturalne włosy, usta i tak dalej). Faceci mnie podrywali, bo jestem bezproblemowa, otwarta i lubię nowe doświadczenia (podróże, kuchnię, sport), zawsze mam jakąś historię do opowiedzenia, nigdy się nie nudzę. Długo nie brałam ślubu, bo po prostu nie strzeliła mnie ta pewność, że to ten jedyny. Dzisiaj jestem mężatką, ale gdybym nie trafiła na swojego, to pewnie dalej byłabym sama. Nie każda bierze ślub, bo ma okazję :) Niektóre czekają na uczucie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz