Udawanie ORGAZMU - TAK czy NIE? (+SONDA, z której dowiesz się, ile kobiet jęczy na zawołanie)

18 Stycznia 2012

Przedstawiamy listę wad i zalet symulowania ekstazy.

orgazm

Orgazm jest jednym z najważniejszych czynników udanego seksu. Czasami jednak bywa tak, że nie zawsze masz ochotę na długie zbliżenie z satysfakcjonującym finałem. Czy udawać w takim momencie ekstazę, czy też przyznać się partnerowi szczerze do tego, że nie szczytowałaś? Oto plusy i minusy obu sytuacji!

Zalety udawania orgazmu

1. Unikniesz sprzeczki i nie zranisz faceta

Mężczyźni są bardzo wyczuleni na swoje łóżkowe umiejętności. Każdy z nich chciałby być uznawany przez swoją kobietę za boga seksu i dostarczać jej przyjemności przy wszystkich zbliżeniach. Niestety każdorazowy orgazm u pań nie jest możliwy (bo praca, bo stres, bo dzieci) – i wcale nie musi być to spowodowane brakiem erotycznych zdolności ich partnera.

- Od czasu do czasu symuluję orgazm, żeby nie sprawić przykrości mojemu mężowi – pisze na jednym z for internetowych Aguś-Ka. – Nie chodzi o to, że on nie jest dobry w łóżku albo się nie stara. Po prostu czasami są takie momenty, kiedy ja nie mam ochoty przedłużać seksu w nieskończoność. Rano przecież trzeba wstać do pracy, a ja chciałabym się wyspać. Raz powiedziałam mu o tym szczerze i skończyło się drobną sprzeczką. Wolę chwilę poudawać w tygodniu, a potem mieć świetny orgazm w weekend – podsumowuje.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (62)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

nina
(Ocena: 5)
2013-05-04 00:05:32

re: Udawanie ORGAZMU - TAK czy NIE? (+SONDA, z której dowiesz się, ile kobiet jęczy na zawołanie)

Nigdy nie udawałam. Po co? Facet stwierdzi, że to co robił, było świetne, bo do niego doprowadziło, a w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Jak się udaje, to nigdy się do niego nie dojdzie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kolngo
(Ocena: 5)
2012-12-21 00:21:28

Nie rozumiem, jaki jest sens udawania orgazmu. Można przecież zamiast zwykłego lubrykantu użyć Libidizera, z Quality Sex Lab, który potęguje kobiece doznania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-16 17:56:02

Ja tez udaje, nie umiem dojsc z facetem, tylko sama umiem. Dlatego udaje bo mam swiety spokój i nie musze niczego mu tlumaczyc. Kocham go bardzo, ale wiem ze nie zrozumialby nigdy o co mi chodzi. Janawet nie zamierzam zaczynac tlumaczyc mu o mi chodzi. A mój pan jest zadowolony jak widzi ze szczytuje, i to jest bardzo wazne, mam spokój, zrobione, cisza. Sama sobie zrobie dobrze jak go nie bedzie i niepotrzebne nikomu beda tluaczenia i wyjasniania. Tylko dobrze dla obu stron.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-05 20:00:20

Co wy małolaty tu wypisujecie orgazmu nie można udać i każdy facet się na tym pozna. Poza takimi ogólnie dostępnymi zewnętrznymi oznakami orgazmu jest coś jeszcze to jest rytmiczne ściskanie mięśni pochwy i to rytmiczne z stałą prędkością kobieta nawet jakby chciała sama je pościskać to tej rytmiczności nie zachowa i wiadomo, że udawała a może wielu facetów nawet nie wie, że to powinno wystąpić podczas orgazmu?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-23 14:24:42

Tutaj wpisz treść komentarza do Udawanie ORGAZMU - TAK czy NIE? (+SONDA, z której dowiesz się, ile kobiet jęczy na zawołanie)...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-19 19:02:44

fajnie by było ja miałam raz orgazm z moim facetem bylismy pijani i on mogl dlugo ... a jak sie nie napije to ledwo co wejdzie kilka ruchow i po sprawie ... kochamy sie juz 6 miesiecy nie wiem dlatego tak szybko sie spuszcza ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-19 16:23:27

ja nie udaje jeak nie mam orgazmu, moj maz wie ze po prostu czasem nie mam orgazmu i chocby nie wiem jak sie staral akurat jest taki dzien ze nie bedzie go i juz, co nie znaczy ze nie bylo mi oczywiscie cudownie :D wie o tym wszystkim, czasem mu przykro ze nie szczytowalam ale odbijamy to sobie innym razem, wedlug mnie liczy sie szczerosc i zrozumienie, bo szkodzimy nie tylko partnerowi ale i sobie tak na dluzsza mete, wazne jest prawdziwe wolne od klamst porozumie w luzku a wtedy seks to sama slodycz :] nawet bez orgazmu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-25 13:48:25

Gówno prawda! Żadne za młode! Pół roku po sracie dziewictwa, miałam już orgazm. Tu nie liczy się wiek, tylko: nastawienie, pewność siebie, i 100% zaufania do swojej połówki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nina
(Ocena: 5)
2013-05-04 00:08:51

Ja też miałam po kilku razach od rozpoczęcia współżycia, ale podejrzewam, że dlatego iż od dawna się masturbowałam i wiedziałam, jak do niego doprowadzić...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-19 14:53:53

A ja nie mialam ani razu. Nie odczuwam przyjemnosci z seksu...po prostu. Ma tak ktoras?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-19 15:51:00

ja też.. juz ten orgazm to mniej ważna sprawa, zeby chociaz była przyjemność tak na prawde to by było fajnie.. a tu nic. mamy przesrane:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-19 17:12:00

Bo jesteście za młode!!! Za kilka lat dopiero będziecie mogly czerpać z tego przyjemność...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-28 21:42:40

Ja tez nie mam orgazmow z facetem. Tylko sama :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-19 10:25:58

ja tylko łechtaczkowy też mam O.o a chciałabym bardzo pochwowy :( wstyd mi to tym mowic innym nawet.. ale widzę, że nie tlyko ja tak mam..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-18 16:16:31

przy 99% zbliżeń miałam orgazm, ale tylko łechtaczkowy, nigdy pochwowy. bardzo chciałabym go doświadczyć ;) poza tym nigdy nie udawałam, bo mój partner jest cudowny w łóżku ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-18 16:28:01

ja podobnie:) może trochę mniej niż 99%, ale bardzo często, niestety pochwowego nie doznałam nigdy:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-18 20:56:56

pochwowy zdarzył mi się raz. jak dla mnie dość podobne odczucia, chociaż hej, orgazm orgazmowi nierówny. Często mam wrażenie, że któryś orgazm to był mój najlepszy w życiu, ale wciąż pojawiają się lepsze. myślę, że wiele ma z tym wspólnego mój wiek i długość bycia z partnerem, siła wzajemnego poznania swoich potrzeb itd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-19 00:23:15

zdarzyl mi sie raz pochwowy i to byl najlepszy z moich orgazmow :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz