Pomysły na fajne wakacje za parę groszy

04 Lipca 2016

Wakacyjny wyjazd nie musi być potężnym ciosem dla naszego domowego budżetu. Jak można dobrze odpocząć za niewielkie pieniądze?

brak pieniędzy na wakacje

Nie ulega wątpliwości, że nasz organizm bardzo potrzebuje wypoczynku, zwłaszcza po wielu miesiącach spędzonych za biurkiem. Wyjazd w góry czy nad morze pozwala zapobiec wypaleniu zawodowemu, które dopada coraz więcej Polek. Jego pierwszym symptomem jest zwykle uczucie stopniowego wyczerpania i narastające zmęczenie organizmu. Weekendy przestają wystarczać do tego, by wypocząć oraz nabrać energii do działania. Skarżymy się na bóle głowy, serca, żołądka, problemy ze snem i tracimy ochotę na seks. W końcowej fazie może dopaść nas depresja.

Naukowcy udowodnili, że osoby, które rezygnują z urlopu są trzykrotnie bardziej narażone na zawał serca. Podczas wypoczynku spada poziom kortyzolu (nieprzypadkowo zwanego hormonem stresu), ciśnienia oraz cukru we krwi (zmniejsza się wówczas ryzyko cukrzycy). Inne badania wykazały, że poprawia się także jakość snu i następuje wydłużenie chromosomów, co zapobiega pogorszeniu jakości komórek i czyni je mniej podatnymi na rozmaite choroby.

Skoro wiemy już, jak potrzebny jest wakacyjny wyjazd, warto zastanowić się, co zrobić, żeby nadmiernie nie uszczuplił on domowego budżetu i nie spowodował kolejnych stresów.

Łowienie okazji

Jednym z najlepszych pomysłów na tani urlop jest wykupienie wycieczki czy wakacyjnego pobytu w ładnym miejscu tuż przed wyjazdem. Ze statystyk wynika, że już blisko 40 proc. Polaków korzysta z ofert „last minute”, główne ze względu na atrakcyjną, znacznie obniżoną cenę.

Czasem opłaca się zaplanować pobyt we własnym zakresie, czyli samodzielnie wybrać hotel czy pensjonat, w którym spędzimy urlop, a także zarezerwować tanie połączenia lotnicze (oczywiście zakładając, że wakacje zamierzamy spędzić poza granicami Polski). Przy kupowaniu biletów na samolot najważniejsze jest dostosowanie się do terminów. Często tańszy przelot zarezerwujemy przesuwając podróż o dzień lub dwa. Warto też być otwartym na różne linie i lotniska. Można lecieć jedną linią, a wracać inną, a także zmienić lotnisko w danym kraju.

Co się dzieje w samolotach? Bulwersujące zdjęcia BEZ CENZURY

Strony

Komentarze (6)
ocena
1.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

ludwidzik
(Ocena: 4)
2017-01-26 12:15:08

Znalazłem ciekawy artykuł skąd można wziąć tę parę groszy: https://www.vivus.pl/moje-finanse/jest-okazja-jest-pozyczka/jak-tanio-podrozowac-dzieki-portalom-podroznika/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inferno
(Ocena: 5)
2016-07-04 13:35:08

Mi by musieli słono zapłacić, żebym spędziła chociaż jedną noc pod namiotem ;] Bujanie się po czyjejś chałupie, takiej wraz z lokatorami, też jest słabe. Urlop jest po to, zeby mieć SPOKÓJ i swobodę. Najlepsze są apartamenty. Całe mieszkanie dla ciebie, do tego o wysokim standardzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-04 13:50:59

jak cie stac to tak rob.ale nawet nie wiesz ile moze byc frajdy pod takim namiotem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inferno
(Ocena: )
2016-07-04 16:31:31

no nie każdego jarają takie spartańskie warunki i podcieranie się badylami ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-04 19:30:25

'bujanie sie po czyjejs chalupie, takiej z lokatorami' to okazja do poznania miasta z punktu widzenia mieszkancow - taki wspollokator moze oprowadzic Cie po miejscach, ktorych nigdy nie znajdziesz w zadnym przewodniku i wiesz tez, ze zjesz czy wypijesz naprawde hiszpanskie czy wloskie dania, a nie po prostu cos, co ladnie sie nazywa z pierwszej lepszej eleganckiej knajpki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-06 18:18:58

Zgadzam się z inferno - juz bym wolala nigdzie nie jechać niż żyć w spartańskich warunkach. Wiem, bo kiedys bylam na koloniach gdzie na prysznic miałam czas 5 minut, bo zbierala sie kolejka i mozna bylo z niego skorzystać tylko raz dziennie w okreslonych godzinach, do tego 12 osób w pokoju... To był mój największy koszmar, mimo że ludzie byli bardzo fajni, ale "opiekunowie" to jacyś chlewiarze skoro nie pozwalali nam nawet dbać o higiene osobistą, wytrzymalam w tym syfie z resztą tylko 4 dni i pojechalam spowrotem do domu, wiec rzeczywiście żaden relaks.. Mój wniosek jest taki że na takie spartańskie warunki godzą się ludzie którym brak higieny nie przeszkadza

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1