Londyn - mekka dla indywidualistów

03 Grudnia 2008

Wielka Brytania kusi wszystkich perspektywami. Inteligentów szkołami, fashion victims - sklepami, a bezrobotnych - lepszymi zarobkami. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Czy warto odwiedzić Londyn? Podpowiadamy - tak!

Londyn - mekka dla indywidualistów

Paryż ma silną konkurencję, Londyn. Choć oba te miasta zjednują inną niszę, niezaprzeczalnie ze sobą konkurują. Jeszcze do niedawna mało kto marzył, by zamieszkać na Wyspach Brytyjskich. Zimno, deszczowo, wydawać by się mogło - mało kolorowo. Ale to się zmieniło. Teraz to raj dla artystów, fashionistek i przeciętnych ludzi.

Mieszkańcy Londynu lubią wzbudzać kontrowersje. Nie ma to nic wspólnego z ułożonym i pachnącym Paryżem, w którym trendy rodzą się na salonach. Tutaj stawia się na modę ulicy, bycie niechlujnym, lekko brudnym, niedomytym. Oczywiście, to wszystko złudzenie, choć nie do końca...

Dziewczyny w kiczowatych, niekiedy wulgarnych strojachikonami stylu. Patrząc na współczesne gwiazdy, które reprezentują ten kraj, trudno się nie zgodzić, że Londyn to bardzo „otwarte” miasto.

Kate Moss, słynąca z kokainowej przeszłości, wypromowała anorektyczny look, również lekko niedbały styl, acz okraszony luksusowymi dodatkami. Dla dziewczyn na całym świecie to właśnie Kate jest ikoną, jedyną i niepowtarzalną. Mimo że skończyła 30 lat, nadal wzbudza wielkie emocje.

Amy Winehouse ma na swoim koncie jeszcze gorsze ekscesy niż Moss. Także (choć na swój sposób) stała się ikoną. Inspiruje projektantów i ulice całego świata.

Nawet Paris Hilton zdecydowała się na opuszczenie Fabryki Snów i przeprowadzkę do Europy. Madonna, która ma domy praktycznie na całym świecie, na stały pobyt wybrała także Wyspy Brytyjskie.

Wszystko zaczęło się w latach 60., kiedy to tzw. British Invazion opanował cały świat. Muzyka, moda, styl życia. Właśnie Londyn wypuścił najwięcej projektantów, designerów, muzyków. moda staje się metką najbardziej identyfikującą tę metropolię (obok Beatlesów, rzecz jasna). To ona odgrywa ważną rolę w życiu młodych Anglików. Wszystko za sprawą łatwego dostępu do oryginalnych, szałowych, a jednocześnie - niedrogich ubrań.

Londyn wylansował kilka niechlubnych trendów, które gorszyły świat. Minispódniczki to kość niezgody. W latach 60., ówczesna inteligencja była oburzona panującą modą. Sprawa przybrała taki obrót, że zakazano wpuszczania w pewne miejsca kobiet w wyzywających strojach.

Obok mody, impreza stoi na pierwszym miejscu. Wszyscy uprawiają seks, spotykają się w dekadenckich miejscach. Bierze się narkotyki, buntuje przeciwko polityce, słucha głośnej muzyki. Prekursorką takiego stylu życia była Polka! Barbara Hulanicki stworzyła miejsce kultowe, które na zawsze zmieniło życie wielu londyńczyków. Biba, bo tak nazywał się dom towarowy, połączony z klubem i restauracją, a także ze sklepem meblowym i odzieżowym, był prowadzony przez naszą rodaczkę. Tam spotykały się wszystkie gwiazdy, które w dzień się stroiły, a wieczorem balowały. Bywało, że jak weszły rano, wychodziły nazajutrz, także rano. Potem przyszła recesja i ,niestety, Bibę zamknięto. Nadeszła era wszechstronnego buntu!

Ale gdy coś się kończy, musi sie także coś rozpocząć.

Po hipisowskiej rozwiązłości nadeszła era punk! Nowe czasy w niczym nie ustępowały dawnym. Dalej królował styl porno, niczym z sex-shopu. Wraz z nową erą narodziły się nowe gwiazdy. I tak, ikoną stała się Vivienne Westwood, kontrowersyjna projektantka, która propagowała styl podartych brudnych koszulek. Jakaś część tamtych czasów pozostała do dziś!

Po buntowniczym okresie nastała modna na używanie insygniów religijnych w modzie i nie tylko. Znani muzycy pozowali do gazet w strojach zakonnic i księży. Wszyscy nosili różańce na szyi.

Na aktualny, szeroko rozumiany styl bycia ogromny wpływ miała nieżyjąca już Isabelle Blow. Redaktorka, która pracowała w znanych tytułach, np. "Vogue'u". Stała się boginią wyznaczającą kierunki i promującą młode talenty. Dzięki niej, możemy ubierać się chociażby u Alexandra McQuenna.

Londyn, oprócz zabawy, edukuje. Od lat, wielu naszych znajomych z artystyczną duszą wyjeżdża, aby uczyć się w kultowej szkole Central Saint Martins. To najlepsza i najbardziej prestiżowa uczelnia, kształcąca przyszłych projektantów.

A co robią londyńczycy w dobie kryzysu finansowego? To, co kiedyś, wracają do korzeni i... uprawiają seks. Badania przeprowadzone na grupie 2 tys. dorosłych respondentów wykazały, że seks jest najpopularniejszym zajęciem zabijającym czas i niewymagającym wydawania pieniędzy.

Strony

Komentarze (50)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-22 19:53:00

nom fajnie jest w londynie , ale przyznam ze nie bylam w zadnej galerii tylko w sklepach malych ale ubrania sa niezle ogolnoe

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-14 19:26:00

POZNAJ http://www.kobiecesztuczki.pl http://forum.kobiecesztuczki.pl http://www.allegro.pl/item506529418_poznaj_sposoby_na_facetow_poczatek_znajomosci.html http://www.allegro.pl/item506529153_wideo_warsztaty_jak_i_gdzie_poznac_mezczyzne.html Kobiece Sztuczki - Poznaj sposoby na facetów. Są sposoby na facetów. Zmień marzenia w rzeczywistość • twórz dobre relacje w Twoim związku • unikaj potknięć i błędów • uwolnij swoją siłę w pełni Tego możesz się nauczyć ! Więcej na http://www.kobiecesztuczki.pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-12 21:05:00

na tym 3 obrazku moja uwage przykuly te pikne buciki :) cudenka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-11 18:00:00

heh, byłam w londynie i ubrania wogle mi sie nie podobały a miasto cudowne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-10 17:50:00

nie ma za co :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-06 21:30:00

W takim razie - wyprowadzam się :D !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-05 19:48:00

"London calling" to prawda. Byłam tam raz i pokochałam. Wróce tam. Mogłabym sie urodzić mieszkanką Londynu. Tylko, że w tedy bym nie doeniła tej odurzającej mieszanki kultur i stylów. Gdybym jednak wyemigrowała by tam zamieszkać, nigdy nie zrównałabym się pewnie z rodowitymi Londyńczykami i prowadziłabym kiosk jak jacyś Hindusi albo zostałabym kasjerką w Primemark'u...:/ Wrócę tam...ale tylko jako tuystka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-05 19:23:00

uwielbiam to miasto!! ma wspanilay klimat..taki niepowatarzalny..ohh...chcialabym tam zmaieszkac! ^_^

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-05 13:43:00

każdy ma swó własny styyyyyl:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-05 11:21:00

Londyn, świetne miasto:) Spędziłam tam całe wakacje i z chęcią wrócę tam za rok na dłużej...a co do stylu to rzeczywiście każdy tam ma inny:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz