Jak wyglądają święta w innych częściach świata?

25 Grudnia 2009

Koniecznie poznaj najdziwniejsze, bożonarodzeniowe zwyczaje z całego świata!

Jak wyglądają  święta w innych częściach świata?

Święta Bożego Narodzenia nie wszędzie wyglądają tak samo. Tradycje związane z ich celebrowaniem w krajach znajdujących się na odmiennych krańcach świata bywają… specyficzne, a różnice kulturowe potrafią zaskoczyć!

Katalońskie szopki

Szopka bożonarodzeniowa – czy ta kościelna, czy ta własnoręcznie zrobiona przez dziecko – dla katolików jest czymś więcej, niż jedynie makietą wnętrza betlejemskiej stajenki. W naszej kulturze szopka ma rangę przedmiotu, któremu należny jest szacunek podobny figurce, przedstawiającą świętego. Nieco większy dystans do szopek wykazują Hiszpanie. W północno-wschodniej  jej części, tradycja nakazuje, aby w rogu lub w innym mało widocznym miejscu szopki umieszczać dodatkową postać, której obecność wprawiłaby w konsternację nawet najbardziej liberalnego Europejczyka… Kim jest ta tajemnicza osoba? To figurka postaci, robiącej kupę… Znana Katalończykom jako „El Caganer”.

postać Caganera to specyficzny dla hiszpańskiego poczucia humoru żart, czy też zabawa. Po pierwsze należy odnaleźć „El Caganera” pośród inscenizacji narodzin Jezusa, po drugie obecnie „El Caganer” przybiera rozmaite postaci – najczęściej są nim znane osobistości takie, jak George Bush, Barack Obama, czy nawet Benedykt XVI! Co  symbolizuje obecność  tej osobliwej figurki? Jedni twierdzą, że to metafora żyznej ziemi, bądź równości wszystkich ludzi… Inni uważają, że jej osoba symbolizuje nadejście Jezusa, które nastąpiło niespodziewanie – niezależne jest od tego, czy ludzkość była na to gotowa, czy nie… Jeszcze inni mówią o podkreśleniu naturalizmu sceny narodzin Jezusa, który potęguje jego wiarygodność… Pozostali na pewno przyznaliby, że tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi, a ten żartobliwy element pozwala wprowadzić nieco humorystyki… do szopki i Bożego Narodzenia.

O Świętym Mikołaju i jego diabelskim pomocniku… 

Czy wiecie, kto pomaga Świętemu Mikołajowi rozdawać prezenty? Tym razem nie chodzi ani o jego żonę  Marry, ani o bożonarodzeniowe skrzaty, ani nawet o renifery czy bałwany… W Holandii, Sinterklaasowi – bo tak nazywa się tamtejszy Święty Mikołaj, pomaga Zwarte Piet (Czarny Piotruś). Rozpoznać go można po kostiumie, wzorowanym na modzie z początków XVII wieku, obfitującym w jaskrawe barwy oraz po kolorycie skóry. Zwarte Piet jest, bowiem czarny… Jak to możliwe?!

Jedna z legend głosi, że Piet był chłopcem o imieniu Petrus, którego Sinterklaas kupił na targu niewolników w Mirze, po czym zwrócił mu wolność. Ten w wyrazie wdzięczności postanowił pozostać u boku swojego dobrodzieja i zostać jego pomocnikiem. Z innej opowieści wynika, że Zwarte Piet był pomocnikiem włoskiego kominiarza i jak nikt inny potrafił chodzić po dachach – stąd chłopiec przedstawiany jest z małą miotełką u boku.

Antropolodzy twierdzą zaś, że obecność Zwarte Pieta, którego wizerunek powstał dopiero w XIX wieku to pozostałość po wierzeniu, iż Sinterklaasowi  w rozdawaniu prezentów towarzyszył sam diabeł… Dziś temat Czarnego Piotrusia nie jest wolny od kontrowersji. Przez rozmaite kręgi tradycja czarnego pomocnika Sinterklaasa kojarzy się z niewolnictwem i rasizmem… Czy słusznie?

Na choinkę świetnie nada się… korniszon

Okazuje się, że nie wiemy wszystkiego o naszych sąsiadach! Ponoć w Niemczech istnieje tradycja wieszania korniszona na bożonarodzeniowe drzewko. Cała zabawa polega na tym, że pomiędzy zielonymi gałązkami choinki nie jest łatwo dostrzec wcześniej powieszony na drzewku ogórek, a ten kto jako pierwszy go zobaczy, dostaje dodatkowy podarek, bądź zyskuje pierwszeństwo w rozpakowaniu prezentów. Jakiś porządek musi być…

Bij, zabij!

W niektórych krajach bożonarodzeniowe tradycje wcale nie propagują pokoju i spokojnej atmosfery…  W krajach latynoskich jest wręcz przeciwnie. Jednym ze świątecznych zwyczajów jest rozbijanie Piniaty, czyli papierowej kuli, bądź figurki wypełnionej słodyczami. Specjalną pałką dokonuje tego najmłodszy członek rodziny. Co ciekawe zwyczaj ten został przejęty przez hiszpańskich i portugalskich konkwistadorów od miejscowych Indian. Dziś jest na tyle popularny, że w Stanach Zjednoczonych oraz w Europie przyjął się jako element urodzinowej zabawy.

We wspomnianej już Katalonii w akompaniamencie tradycyjnej piosenki, tuż po pasterce, dzieci uderzają w drewniany pieniek, który wystawia się 8 grudnia. Od tego czasu, aż do Wigilii pieniek z namalowanymi oczami i ustami „karmiony” jest winem, chlebem, bądź owocami, a żeby nie było mu zimno, przykrywa się go kocykiem, pod którym rodzice ukrywają słodkie upominki. Akt bicia pieńka kończy się aktem „wypróżnienia się” pieńka zwanego „tió”…

Betlejemski manifest

Od kontrowersji w obchodzeniu Świąt Bożego Narodzenia nie obeszło się również w Polsce. W szczególności chodzi o szopki, które podobnie jak wielkanocne Groby Pańskie coraz częściej są traktowane jako pole manifestacji kościoła, sprzeciwiającemu się aborcji, eutanazji, bądź po prostu obojętności na zło. Przykładem jest szopka, którą w zeszłym roku można było oglądać w bydgoskiej świątyni przy pl. Kościeleckich, przygotowaną przez tamtejszych jezuitów. Nad tradycyjną inscenizacją, przedstawiającą Świętą Rodzinę widniał napis: „Chrystus przyszedł do nas w sposób naturalny, a nie przy pomocy fachowców”.

innym dziełem, wzbudzającym nie mało wątpliwości, była brytyjska szopka zaprezentowana przez londyńskie muzeum figur woskowych Madame Tussaud. Jej oryginalność polegała na obsadzeniu znanych ze świata rozrywki osobistości w rolach kolejnych postaci sceny z Betlejem. I tak Marią została Victoria Beckham, Józefem jej mąż David. Rolę pasterzy otrzymali Samuel L. Jackson, Hugh Grant oraz i prezenter telewizyjny Graham Norton, aniołkiem Kylie Minoque, a Trzema Królami: George W. Bush, Tony Blair oraz książę Filip – małżonek brytyjskiej królowej Elżbiety II. Jedynie postać Dzieciątka Jezus pozostała bezosobowa. Czy taka szopka nie jest najlepszym symbolem momentu, uważanego przez wielu, za najważniejszy moment w dziejach ludzkości, postrzeganego okiem współczesnego człowieka?

Alicja Milewska

Zobacz także:

Ksiądz zepsuł dzieciom święta!

"Powiedziałem dzieciom, że  święty Mikołaj to bajka i nie ma nic wspólnego z chrześcijańskim Bożym Narodzeniem".

Józef i Maryja w łóżku! Reklamują  święta?

Pomysłodawca akcji wierzy, że zmieni pielęgnowane od stuleci przekonanie o niepokalanym poczęciu Chrystusa.  

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (33)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-17 19:37:44

mam wyj..ebane na was.... polskie Święta są the best:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-29 22:44:18

Boże Narodzenie w Australii jest oczywiście w środku lata, przy temperaturze około 30-35 stopni C. Kiedyś spotkałem Australijczyka, który narzekał, że tu w Polsce w Boże Narodzeni jest zimno, wszędzie leży śnieg, w górach jeżdżą sanie z dzwonkami i jest w ogóle tak jakoś nieświątecznie. Boże Narodzenie obchodzi się tam w stylu angielskim. Św. Mikołaj nie przychodzi 6 grudnia, jak w Polsce, tylko w Boże Narodzenie, dzięki czemu dostaje się mniej prezentów. Nie ma też wieczerzy wigilijnej. Ale oczywiście wszystko zależy od tego skąd dana rodzina oryginalnie pochodzi, bo Australia to w końcu wielonarodowościowy kraj imigrantów. Typowo australijskim zwyczajem jest "Carols by Candellight", kiedy to wieczorem ,w wigilię Bożego Narodzenia, do jakiegoś okolicznego parku schodzą się całe rodziny z całej okolicy i wszyscy razem śpiewają Kolędy przy blasku świec. Został on wprowadzony w 1937 roku przez mówcę radiowego Norman Banks'a.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-01-12 16:04:18

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-28 19:48:52

We Włoszech dzieli się nie opłatkiem, ale winem musującym. I pomyśleć takie Wlochy, kraj katolicki, alkohol, a u nas zakazują...W tym roku w Toruniu w kościele u szanownego ojca dyrektora była niezła szopka- samochody, psy i inne...ogólnie kicz, tandeta i 0 tradycji...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-29 12:12:33

Jak byłam we włoszech,tam dzielili się chlebem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-28 13:02:20

hmmm

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-26 17:44:39

spal poświąteczne kalorie.. mololo.pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-26 02:46:46

Taa, tylko, ze ten jezyk nazywa sie Niderlandzkim, glupiutka dziewuszko. Twoja poprzedniczka ma racje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-26 11:38:08

glupiutka dziewuszka to moze Ty jestes.. i uwierz ,ze ten jezyk nie nazywa sie NIDERLANDZKIM

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-25 21:52:24

Haha, niektóre kretynki nie wiedzą, gdzie jest północ a gdzie południe. Katalonia lezy w pólnocnej części HISZPANII. Chyba wam sie pomylilo z Andaluzją, ktora lezy na samym poludniu tego kraju.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-25 17:36:08

Hiszpanie wierzą, że gdy betlejemska gwiazda pojawila się na niebie, jeden z pasterzy w tym czasie poszedł za potrzebą i zastano go właśnie w takiej pozycji, z opuszczonymi gaciami. El caganero ma sugerować podstawowe potrzeby człowieka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-25 16:06:34

Bardzo ciekawy artykuł.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-25 14:40:41

Hiszpanie już trochę przesadzili ://///

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz