Łam perfumeryjne konwenanse

28 Października 2010

Kobieta pachnąca jałowcem, mężczyzna skąpany w różanym olejku, trzy wody toaletowe zastosowane jednocześnie – słynne nosy zachęcają do eksperymentów, lansując biseksualność i layering.

Łam perfumeryjne konwenanse

Wchodzisz do perfumerii i od razu kierujesz się na prawo – to tam stoją flakony przeznaczone dla kobiet. Współczesne sławy świata nosów alarmują – nic bardziej mylnego. XXI wiek to czas odchodzenia od zapachowych konwenansów i aromatycznej rozdzielności płciowej. Dziś stosujemy to co nam się podoba, a nie co wypada lub przystoi – delikatnej damie lub silnemu facetowi.

Zjawisko zapachowego biseksualizmu swój pierwszy epizod miało już 20 lat temu, kiedy to panie podkradały swoim mężczyznom popularną wówczas nowość Diora – kultowego dziś Fahrenheita. Purpurowe flakoniki stworzone z myślą o płynącym w męskich żyłach testosteronie, stały się sekretnym narzędziem służącym do uwodzenia dla odważnych pań. Na ich skórze zapach bowiem rozwijał się zupełnie inaczej niż w zamyśle twórców, tworząc całkiem nowe nuty. Zapachową ciekawostką działającą w drugą stronę jest efekt, jaki daje aldehydowy Chanel no 5 na męskiej skórze. Rozwija się inaczej, pachnie głębiej i mocniej. Nic dziwnego – Jacques Polge, nos i dyrektor artystyczny Chanel, przyznał kiedyś, że tworząc nową kompozycję zawsze zadaje sobie pytanie, ile mężczyzny powinno się znaleźć w damskim zapachu, a ile kobiety w męskim…

Czarowi perfum dla odmiennej płci ulegają otwarcie celebryci ze świecznika. Michael Douglas od lat spryskuje się słodko-landrynkową Petite Cherie Annick Goutal, a Tina Turner wielbi męską linię Michaela Korsa. Czy którekolwiek z nich traci przez to na seksapilu? Roth DelRae, kreatorka perfum, twierdzi, że komponując zapachy nie określa ich płci, bo w każdym z nich są elementy i damskie, i męskie.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (22)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-28 10:20:29

ooo tak, lubie niektore meskie zaapchy na sobie :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-30 18:08:03

a ja mam pełno facetów odkąd poznałam stronę z perfumami działającymi na nich : fermos cba pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-10 14:32:55

Mój mąż miesza zapachy...i wspaniale pachnie...midziooo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-30 18:55:22

ja od dawna używam męskich zapachów. uwielbiam ich intensywność i silny aromat pieprzu, który od razu dodaje mi - drobnej blondnce - siły i pewności siebie. obecnie - baaardzo męski zapach - diesel - fuel for life pour homme ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-28 23:23:54

moim zdaniem perfumy meskie sa ładniejsze i dluzej trzymaja nie wazne czy za 200 czy za 20

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-28 22:04:58

Ja się kiedyś spryskałam Lacoste Style in Play, ale jednak drażniła mnie ta świadomość, że to męskie :P. Wole je wąchać na swoim chłopaku, który używać ich tylko czasem, bo na co dzień bardziej odpowiada mu In Motion Hugo Bossa. Oboje mamy też Euphorie CK, ale używamy wersji przystosowanych do naszych płci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-28 21:24:29

a mi sie to jakos w głowie jednak nie miesci

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-28 13:59:11

Ja podkradam perfumy często tacie :p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-28 12:31:41

ja uwielbiam wszelkie unisexy. też uważam, że zapach to zapach - nie ma męskich i damskich. wszystko zależy od danego mężczyzny i danej kobiety. i ich nastroju ;) polecam serię Dolce & Gabbana.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-28 10:15:42

mój brat używa moich i przyznam, że "do twarzy" mu w nich:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz