Żywieniowy przełom: Sól jednak jest zdrowa?

08 Czerwca 2012

Pora obalić kolejny dietetyczny mit. Co jest gorsze - nadmiar soli czy jej niedobór? Co szybciej zabija?

Sól i pieprz

Jeszcze do niedawna sól była wrogiem publicznym numer jeden. Lekarze przekonywali nas, że prowadzi do nadciśnienia i zatrzymuje wodę w organizmie, a producenci żywności zapewniali, że ich towary, zawierają jedynie minimalne ilości tego składnika.

Odzwyczajając się powoli od używania soli, zapomnieliśmy o jednym. Tak naprawdę, szkodliwe działanie chlorku sodu nie zostało jak dotychczas poparte żadnymi szczegółowymi badaniami. Wiadomo jedynie, że powinny ograniczyć jej stosowanie osoby cierpiące na choroby układu krążenia.

Czyżby więc pozostali mogli dosalać swoje potrawy do woli? Niekoniecznie, pamiętajmy, że wszystko w nadmiarze jest szkodliwe. Jednak drastyczne ograniczanie słonej przyprawy również  nie jest wskazane.

Jak podaje Sfora.pl, niedobór soli w organizmie sprawia, że nasze nerki produkują więcej substancji zwanej reniną. Jej nadmiar w organizmie prowadzi zaś do chorób serca i przedwczesnej śmierci.

I w co tu w końcu wierzyć?

Michalina Żebrowska

Zobacz także:

Mango na cenzurowanym: Niby owoc, ale tuczy jak słodycze. Co takiego w nim jest?

Dietetycy bija na alarm!

Lody – chemia dla odważnych

Wśród słodkich deserów nie ma chyba większej trucizny.

Strony

Komentarze (16)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-09 00:14:00

5g NaCl tyle MUSIMY spożywać z dietą, ale nie trzeba dosalać potraw, ponieważ Na naturalnie występuje w produktach i zapewnia zapotrzebowanie w ciągu dnia. Zabrania się dosalania potraw w profilaktyce i leczeniu obrzęków, nadciśnienia, bo sól jako "przyprawa" nie jest potrzebny, a może szkodzić. Jedyne co dobrze, jeśli jest jodowana. Poza tym są jeszcze sole potasowe, które nie można stosować w zamian soli sodowe - gdy ktoś naprawdę nie lubi naturalnego smaku żywności. Pozdrawiam - przyszły dietetyk

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 16:10:27

Ale kiedyś dietetyk mówił w Pytaniu na Śniadanie, że powinniśmy dziennie używać pół łyżeczki soli, czy jakoś tak i wtedy to wystarczy i to jest dzienne zapotrzebowanie. Ale jeśli ktoś wali do wszystkiego soli to przewyższa to zapotrzebowanie kilkunastokrotnie i wtedy jest problem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 15:04:37

ja znowu nie cierpię soli, w ogóle jej nie używam do niczego nie dodaje soli, ja nawet ziemniaków czy frytek nie solę,jak coś jest słone to mi zwyczajnie nie smakuje, ale za to kocham chilli, które dodaje do niemal każdej potrawy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 13:47:03

od kiedy odstawiłam słone przekąski (m.in czipsy) i odżywiam się w miarę zdrowo zauważyłam, że bardzo dużo sole (osoby, które jedzą ze mną prawie zawsze mówią, że przesoliłam), jeśli czegoś nie posolę po prostu mi nie smakuje ;/ nie wiem jak ją odstawić, macie sposoby?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 21:08:55

najlepiej stopniowo; ja tak robiłam, najpierw przestałam solić np. pomidory, sałatki czy kanapki, a teraz już praktycznie solę same potrawy na gorąco (bo jednak niektóre dania bez soli nie mają smaku)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 12:41:49

proponuje nie zmieniać nic w swoim żywieniu i stosowaniu soli! tylko żeby zupa nie była za słona :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 12:37:31

Nic nie jest dobre w za dużych ilościach, to tak, jakbyście nagle odkryli, że tlen jest toksyczny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 11:33:11

chodzi o to zeby ze wszystkiego korzystac z umiarem, troche logiki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 09:05:50

wierzyć trzeba w to, że wszystko jest zdrowe, z umiarem. ja niestety lubię słone potrawy, ale staram się ograniczać sól. niestety w dzisiejszych czasach dzienne zapotrzebowanie na sód dostarczają nam same produkty typu sery, mięso, mrożonki, ryby, i staram się już przygotowanych potraw nie solić. niektórzy producenci na swoich opakowaniach mają nie tylko kaloryczność potrawy, węglowodany białko tłuszcze, ale i ilość sodu w produkcie, a to wszystko wyrażone nie tylko w gramach/miligramach, ale też % dziennego zapotrzebowania. Mam nadzieję że takich produktów będzie co raz więcej. Oczy mi na wierzch wyszły, gdy zobaczyłam na opakowaniu szynki w plasterkach że jeden plasterek to 41 % dziennego zapotrzebowania na sód.. szok. oczywiście nigdy więcej tej szynki nie kupiłam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 12:20:19

ale ty piszesz o soli czy sodzie, bo zglupialam?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 12:33:23

chlorek sodu to sól

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-08 12:43:09

Sól to chlorek sodu, więc jest dla naszego organizmu źródłem sodu który jest potrzebny np. do przesyłania impulsów nerwowych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz