Spleśniałe hamburgery w McDonald's!

03 Stycznia 2009

Restauracje szybkiej obsługi oszczędzają, na czym mogą, niestety, kosztem zdrowia swoich klientów. Byli pracownicy lubelskiej restauracji przerwali wreszcie zmowę milczenia i odsłonili szokującą prawdę!

Spleśniałe hamburgery w McDonald's!

Portal MMLublin.pl donosi, w jaki sposób przygotowywane jest jedzenie dla klientów popularnej sieci restauracji szybkiej obsługi. Na pierwszy ogień akcji sanepidu poszedł Lublin, w którym byli pracownicy restauracji przerwali zmowę milczenia i odsłonili szokującą prawdę.

Jeśli obsługa trzymałaby się zasad, to kanapka w podgrzewaczu, z którego trafi na tacę klienta, nie powinna leżeć dłużej niż 10 minut. Jeżeli nie została kupiona, musi trafić do kosza (bezpowrotnie!). Przydatność do spożycia ciastek z owocowym nadzieniem wynosi maksymalnie półtorej godziny. A jak jest w rzeczywistości? Otóż, rezolutny szef nakazał swoim pracownikom oszczędzać, na czym się da. To dlatego byli oni zmuszeni wyjmować przeterminowane kanapki z koszy na śmieci, sprzedawać nieświeże ciastka, robić hamburgery ze spleśniałych bułek i zmieniać znaczniki mierzące czas. Na domiar złego, musieli składać pudełka do frytek w taki sposób, aby zmieściło się w nich jak najmniej jedzenia, a wafelki od lodów wypełniać tak, aby w środku było powietrze.

Pierwsza kontrola została przeprowadzona w czerwcu. Już wtedy wykazała pewne uchybienia - między innymi brudne urządzenia chłodnicze oraz toalety dla pracowników, zbyt wysoką temperaturę w lodówkach, żywność przebywała w bliskim kontakcie ze środkami chemicznymi. Kolejna inspekcja odbyła się kilka dni temu i z tego, co dowiedział się lubelski portal, właścicielowi przyszło zapłacić 200 zł mandatu. Niestety, szczegóły przewinień nie są jeszcze znane.

Sam właściciel restauracji nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że nic takiego nie miało miejsca, proces przygotowania żywności odbywa się w sterylnych warunkach, a każda nieświeża rzecz ląduje w śmietniku.

Czy to możliwe, aby klienci McDonald'sa faszerowali się nie tylko tłuszczem i pustymi kaloriami, ale i pleśnią? Być może wśród Papilotek są byłe pracownice restauracji szybkiej obsługi. Czy byłyście świadkami podobnych poczynań?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (663)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-26 17:47:42

ostatnio zjadłem Mcwrapa w zgierzu w Macu i już 4 dni mam mega sranie nie wspominając o całkowitym braku apetytu. Mają ode mnie na bank kontrolę z sanepidu ale znając życie i prawo to cieć dostanie co najwyżej 200 stówy i będzie dalej truł ludzi i miach ich w dupie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-05-24 15:58:09

Od niedawna pracuje w McDonald's i nigdy takie sytuacje się nie zdarzały. Ktoś chciał po prostu wystawić złą opinię resteuracji McDonald's

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 22:38:31

jem tego jedzenia dużo i paczcie - żyję i nic mi nie jest (13lat)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-15 16:19:36

ja czasami jem w mc donald's (raz na 3 miesiące) i nigdy się nie zatrułam , ale z tego co tu przeczytałam to chyba raczej zrezygnuję z tego typu dań :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-15 09:11:37

trzeba dolozyc stosowne podatki tej firmie aby koszt leczenia jej trucia nie obciazal budzetu panstwa i zwrocily sie straty zdrowotne i moralne klienta. za razace swiadome trucie odbierac koncesje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-08-30 00:20:19

200zł? I to ma zniechęcać do stosowania takich praktyk? Śmiech na sali.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-05-09 14:19:03

Oh...Gdy ostatni raz blyam w Mc Donalsie to pryez 3 DNI wymiotywalam...zjadlam tortille i nugetsy zawsze je lubilam ale juz tam nie jadee...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-04-07 18:05:29

/watch?v=DTVbUz7FcJ4

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-09-11 23:17:18

tuż po maturze 2 tygodnie pracowałam w średniej wielkości supersamie na osiedlu Zagórze w Sosnowcu ,w którym był grill-kierowniczka przynosiła mi zieleniejące kurczaki i kazała je przygotowywać na ten grill-mycie,osypywanie curry.Płakałam z obrzydzenia (jestem wegetarianką w dodatku).Polecono mi też odkrawać pleśniejące boki z żółtego sera-zrobiłam to tak dokładnie,że zostały malutkie kawałeczki,kierowniczka była wściekła.To było upadlające doświadczenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-08-23 14:29:29

no u nas może i się robi małe przekręty, ale bez przesady... nie pracowałabym w lokalu, z którego sama nic bym nie zjadła. Na czym to omijanie zasad polega u nas... a więc ciastko zamiast 1,5h poleży 3 czasami, a mięso w podgrzewaczu nie 20 min a ok godziny, to nie jest nic takiego... olej jest zmieniany codziennie, a jeśli chodzi o czystość też nie można mieć zarzutów. Pracuje tam prawie pół roku i w między czasie odwiedzałam w zastępstwie jeszcze 2 mc donaldsy w moim regionie (Gdynia) i uwierzcie mi tak abstrakcyjne rzeczy się tam nigdy nie działy, chyba, że przed rozpoczęciem mojej `kariery` tam ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz