REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

04 Października 2014

Paulina dzieli się swoimi spostrzeżeniami z pierwszych miesięcy bez mięsa. Poznajcie reakcje jej chłopaka, rodziców, znajomych...

Miles Aldridge

Decyzja o zmianie diety zawsze powinna należeć tylko i wyłącznie do nas. To my ponosimy ryzyko i trudności, ale to także my możemy odnieść związany z tym sukces. Nie oznacza to jednak, że to tylko i wyłącznie nasza sprawa. Nie żyjemy w próżni, więc sporo do powiedzenia w tej kwestii mogą mieć również nasi najbliżsi. W przypadku przejścia na wegetarianizm (a zwłaszcza weganizm) musisz liczyć się z tym, że nie każdy to zrozumie i nie każdemu Twój nowy styl życia przypadnie do gustu.

Pojawi się wiele pytań i wątpliwości. Decyzja ta pociąga za sobą również konkretne zmiany – mama będzie musiała się wykazać sporą inwencją, by zastąpić serwowanego co niedzielę schabowego czymś bezmięsnym. Chłopak będzie musiał zapomnieć o stołowaniu się w pierwszym lepszym lokalu, a znajomi mogą czuć się dziwnie, zajadając przy Tobie ociekającego zwierzęcym tłuszczem burgera. Indywidualna zmiana wymusza zmiany także w życiu innych i powinnaś wziąć to pod uwagę.

Paulina nie je mięsa od 2 miesięcy, więc jej wegetariański staż nie jest zbyt imponujący. Tym lepiej, bo wciąż pamięta pierwsze reakcje swojego otoczenia, kiedy ich o tym poinformowała. Czy wszyscy przyjęli tę wiadomość bez mrugnięcia okiem? Oto jej spostrzeżenia.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (46)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-08 11:10:37

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

Co kto lubi, ale jeśli ktoś zostaje wege tylko po to żeby schudnąć a szczerze tęskni za mięsem to mam lepszą opcję; jedz co chcesz i wspomagaj się tabletkami acetomale. Ładnie chudniesz i do tego nie brakuje ci mięsa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-07 21:53:15

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

Przeszłam podobną drogę co dziewczyna z artykułu. W marcu miną 3 lata odkąd nie jem mięsa ale moja rodzina do tej pory nie do końca potrafi się z tym oswoić. Rodzice jak najbardziej,mama gotując obiad dla wszystkich zawsze robi coś osobnego dla mnie. Chociaż początki nie były łatwe "rozchorujesz się,będziesz słaba,skąd będziesz miała siła nie jedząc mięsa?" takie argumenty słyszałam. Najgorzej było w pracy,początkowo ukrywałam się z tym aby nie narażać się na kolejne mądre argumenty i nie denerwować tłumacząc kolejnej osobie swojej decyzji. Jednak wspólne posiłki zmusiły mnie do tego,jedni mówili "podziwiam Cię bo ja nie dałbym rady", a inni próbując moje jedzenie m.in tofu mówili "o blee to smakuje jak kauczuk". Także kochani nie przejmujcie się niczym ani nikim,to jest nasza świadoma decyzja i to nasz organizm :) Pozdrawiam wszystkich bęzmięsnych ludków ;p :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 22:35:53

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

bycie wege nie jest złe ;) sama od paru lat nie jem mięsa ale odżywiam się zdrowo i nie jem syfów. soki np piję tylko bez cukru i konserwantów.mają takie w sklepie oleofarm. i piję dużo wody :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
D&P blog
(Ocena: 5)
2014-10-04 19:00:26

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

Ja też zrezygnowałam z mięsa i nie żałuję,bo czuję się lepiej:-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 15:14:28

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

Nie jestem wegetarianką, ale mięso jem raz w tygodniu w piątek i tylko ryby. Nie lubię mięsa, choć jak byłam mała to jadłam praktycznie wszystko. W towarzystwie mam miano wegetarianki bo jak to bywa, według nich wybrzydzam bo jak to można nie lubić kebabów?! ;D znam kilku wegan i wegetarian, ale nie wiem skąd się wzięła ta opinia, że oni narzucają swój styl życia innym. Z tego co zauważyłam to właśnie osoby mięsożerne narzucają tym co nie jedzą mięsa, aby zmieniły się i zaczęły normalnie żyć zapychając się mięsem. I chyba właśnie osoby, które nie akceptują jedzenia bezmięsnego zaczęły wymyślać te brednie na temat wegetarian i wegan ;) Dodatkowo mam koleżankę waga 120 kg, próbowała schudnąć na różne sposoby diety, ćwiczenia i ostatecznie przeszła pierw na wegetarianizm, a potem na weganizm chudła i promieniała w oczach w ciągu roku straciła 60 kg, obecnie mięso je okazjonalnie i trzymam swoją wagę cały czas, bez żadnych efektów jojo itp. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 13:44:10

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

Trochę nie rozumiem osób które są wegetarianami. Serio można nie lubić mięsa ? :D A już zupełnie nie rozumiem wegetarian którzy nimi są z powodu wielkiej miłości do zwierząt. Ich niejedzenie mięsa nic (!) nie da, zwierzęta nadal będą zabijane, bo żeby przestały być cały świat najpierw musiał by się przerzucić na wegetarianizm, a to sie nie stanie. W tym przypadku bardziej logiczna była by walka o jak najbardziej humanitarne metody uboju tych zwierząt oraz o ich godne warunki życia. Wegetarianizm w imie milosci do zwierząt daje tyle samo co rzucenie łopatką w piaskownicy i powiedzenie : ja się nie bawie! . No może ty nie, ale inne dzieci tak i nic na to nie poradzisz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
e
(Ocena: 5)
2014-10-04 14:03:59

Nie jestem wegetarianką, ale od niedawna staram się ograniczyć mięso i moja rodzina to popiera. Nie chodzi o miłość do zwierzat, bo buty i torebki mam skórzane(dłużej wytrzymują niż sztuczne i nie musze co chwila kupować nowych) ale o to jakie pożywienie dostarczamy organizmowi. Mięso wg oficjalnych wytycznych powinniśmy je jeść 2 razy w tyg, bo zakwasza, białko w połączeniu z węglowodanami 2x dłużej się trawi i zanim to zrobi to gnije, dzisiejsze mięso to raczej produkt mięsopodobny, nafaszerowany antybiotykami, sterydami, hodowany w klatkach, bez smaku lub o smaku papieru i nie ma nic wspólnego z pierwotnym mięsem. Naprawdę odechciewa mi się jeść tego shitu, zwłaszcza, że tak naprawdę w roślinach jest więcej białka, aminokwasów i innych wartości odżywczych. Jest mnóstwo pomysłów na pyszne i wartościowe posiłki bezmięsne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 14:35:20

W roślinach więcej aminokwasów, a to dobre... nie pamiętasz ze szkoły podziału na białko pełnowartościowe i niepełnowartościowe?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 14:43:02

Antybiotykami nie faszeruje się mięsa, tylko karmę zwierząt rzeźnych. Jakie sterydy?! Stosowanie hormonu wzrostu (może o to Ci chodziło) w ŻYWIENIU zwierząt rzeźnych jest już zakazane. Oczywiście, że mięso z przemysłowych ubojni to nie to samo co parędziesiąt lat temu, na pewno traci dużo swoich wartości, ale bez przesady. zawsze są dwie fanatyczne strony barykady a może ktoś się zastanowi jak jest naprawdę? Mięso powinno się jeść 3 razy w tygodniu (najczęściej białe, max raz w tygodniu wołowe), ryby - bez ograniczeń, minimum raz w tygodniu, nabiał powinien być w diecie codziennie. Białko roślinne jest niepełnowartościowe, z powodu braków aminokwasowych lub mniejszej przyswajalności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 15:42:39

Jak można nie lubić mięsa? Bardzo prosto. Otóż tak samo jak można nie lubić alkoholu, szpinaku, owoców morza. Jak coś ci nie smakuje to tego nie jesz, bez żadnej ideologii, nie ma tu nic do rozumienia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Przyszła mama
(Ocena: 5)
2014-10-04 10:37:25

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

Ja jestem wegetarianką, teraz jestem w ciąży i zaczyna się piekło, cała rodzina każe mi jeść mięso. A ja bym chciała żeby nawet moje dziecko zostało wegetarianinem, ale wiem że o tym mogę tylko pomarzyć. Ok, będą wpychać dziecku mięso ale czy mnie też maja prawo do tego zmuszać? Skoro mam specjalną dietę ułożoną przez przyjaciółkę, która jest dietetykiem? Ona jedyna mnie wspiera....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Weganonimka
(Ocena: 5)
2014-10-04 10:42:43

Wow, zazdroszczę Ci koleżanki-dietetyka! Nikt nie ma prawo wpychać Tobie oraz Twojemu dziecku mięsa. Gdybyś była muzułmanką, nie mogli by dać Twojemu dziecku wieprzowiny - tłumacz to tak - światopoglądowo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 11:38:01

To też dziecko jej męża i on też ma prawo decydować o jego żywieniu. Ona ma w brzuchu maluszka, który potrzebuje żelaza. Moim zdaniem robi mu krzywde.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Weganonimka
(Ocena: 5)
2014-10-04 12:00:56

Znasz n.p. Maję Ostaszewską? Od urodzenia (i przed) jest wegetarianką. Żyje, wygląda zdrowo. Odżywiając się poprawnie, nie robi się dziecku krzywdy!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 12:58:54

Każe Ci? W moim słowniku to słowo nie występuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 12:59:39

Każe Ci? W moim słowniku to słowo nie występuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 13:03:14

Będą wpychać TWOJEMU dziecku mięso? Czy ty widzisz co piszesz? Przeraża mnie taka uległość matki, jak również nachalność, wścibstwo i brak ogłady jej rodziny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 13:34:52

Ojciec ma prawo decydować o żywieniu dziecka. Jakim prawem ona chce zabronić dziecku mięsa? A jak będzie chciało kotleta to mu nie da?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama
(Ocena: 5)
2014-10-04 14:07:04

Właśnie, to nie będzie jej dziecko, tylko JEJ I JEJ MĘŻA !!!! Moim zdaniem dziecko powinno jeść mięso, a jak będzie dorosłe to niech sobie zdecyduje czy chce być wegetarianinem. Dzieciaki uwielbiają nugetsy, parówki, kotleciki itp. Nie można dziecku tego odbierać z powodu własnych upodobań kulinarnych. Ja np nienawidze cebuli a moje dzieci lubią i co, mam im zabronić ją jeść? Moja córka mogłaby jeść cebulę jak jabłka. A mnie to obrzydza ale mam odebrać własnemu dziecku to co lubi bo ja tego nie lubię? To chore!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 21:50:41

uwazam, ze dziecko powinno poznac smak miesa, ale jesli gotuje mu mama, ktora jest wegetarianka, to tego miesa nie dostanie na obiad, a jesli ojciec cos ugotuje miesnego, to dziecko zje razem z nim i problem z glowy:) A gdy juz bedzie na tyle duze, ze bedzie w stanie podjac samo decyzje, przeczyta pare ksiazek i artykulow o diecie miesnej i wegetarianskiej, to bedzie to juz tylko jego decyzja. Ale gdyby matka miala gotowac specjalnie dla dziecka mieso, bo rzekomo "bez miesa nie da sie zyc", to bylaby to paranoja i robilaby to wbrew swoim przekonaniom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 23:04:08

Bez sensu. Tylko bo dzieci "uwielbiają" (ciekawe, skąd wiesz, że wszystkie kochają), nie znaczy że mają to świństwo (czasami dosłownie) jeść. Dobrze skomponowana dieta roślinna dostarczy maluchowi wszystkiego czego potrzebuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2014-10-06 08:01:30

parówki i nuggetsy to idealne pożywienie dla dzieci, racja. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nina
(Ocena: 5)
2014-10-11 15:24:05

chciałoby się odpowiedzieć- a srakim prawem. po1 to kobieta zmaga się z ciążą i jej konsekwencjami, na pewno w większym stopniu niż mąż, po 2 wegetarianizm lub lepiej, weganizm to wybór etyczny, w żaden sposób nie zagrażający zdrowiu, zatem JAKIM prawem pasożytujemy na zwierzętach? z kolei jedzenie mięsa wynika z bezmyślności, lepiej więc uczyć dziecko empatii i myślenia, czy stereotypów?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-03 15:33:12

oczywiście w ciąży nie jedz mięsa, dalej jedz co Ci ta dietetyczka poleciła:) rób badania i tyle. Natomiast zakazywanie dziecku mięsa to paranoja absolutna. Jak zje z Tobą bez mięsa to fajnie, ale jeśli będzie chciało "sinke" która np tatuś kupił, to niech sobie zje. W wieku kilkunastu lat pewnie zdecyduje, czy chce podążać Twoją ścieżką czy też nie. Wegetarianizm u dzieci to na pewno nie będzie taka po prostu dieta, tylko szereg ZAKAZÓW i terroru jakie dziecko będzie nad sobą czulo. Tak się nie robi. Oczywiście bez mięsa by przeżyło i pewnie było zdrowe i silne. Ale tu nie o to chodzi. Takiego terroru narzucić na swoje dziecko po prostu nie możesz. "mamo mogę sinkeee?" "nie możesz kochanie :(" "ale ciemu, tatuś jee" "nie pyskuj, masz tu marchewke". Aż mi się przykro na samą myśl robi :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zoo
(Ocena: 3)
2015-05-13 15:04:18

Ja mam 2 kuzynki. Jedna ma 5 lat i je mięso. A druga ma 7 i go nie je.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 10:09:34

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

mam grupe krwi 0 i nie moglabym zyc bez miesa :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 10:33:29

Ja mam grupę A i mięsa nie znoszę, więc chyba coś w tym jest.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 11:23:57

Ja mam A i tylko kurczaka jestem w stanie przełknąć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 15:21:39

też mam 0 i bez mięsa jestem ciągle głodna :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-05 11:14:12

Też mam grupę 0. Nie jem mięsa od 5 lat, niczego mi nie brakuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-05 18:20:45

Mam 0, od 2008 roku nie miałam mięsa w ustach. I wcale nie "tęksnię" nawet jak grilluję karkówkę chłopakowi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2014-10-04 08:55:56

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

Tak naprawdę człowiek jest stworzeniem mięsożernym i potrzebuje jeść mięso, a szczególnie osoby o grupie krwi A. Według mnie to nie stereotyp, że wegetarianie wyglądają blado i chorowicie, bo sama mam w otoczeniu 2 koleżanki wegetarianki i one właśnie tak wyglądają. Akceptuję fakt, iż nie jedzą mięsa, choć uważam, że i tak nie ma znaczenia, bo w ten sposób raczej nie pomogę zwierzętom, tylko będą mieć czyste sumienie z powodu jego niejedzenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 10:05:11

nie wiem skad masz informacje ze grupie kriw A jest potrzebne mieso, skoro jest wprost przeciwnie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 10:57:47

Większych głupot jeszcze nie czytałam. Jestem wegetarianką od szesnastu lat i guzik mnie interesuje, czy ktoś zjada mięso czy nie. Każdy robi co uważa za stosowne. Nigdy nikomu nic nie narzucałam, ale też nie pozwalałam żeby ludzie komentowali moją decyzję, a co najważniejsze opowiadali takie bzdury. Jeżeli ktoś wygląda tak jak to opisałaś, jest to zasługą ogólnie źle zbilansowanej diety. Co ciekawe mam grupę krwi A i dopiero po rezygnacji z mięsa poczułam, że żyję. Odkąd pamiętam nigdy nie znosiłam mięsa, jego smaku i zapachu. Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, kiedy mama się z tym pogodziła i przestała mi wpychać je na siłę. Sprawy zdrowia nie poruszam, bo szkoda czasu. Poza tym wierzę w tzw. złożyczenie obcych ludzi. Cera całe życie taka sama (zawistni ludzie dają mi z sześć lat mniej), waga taka sama (jestem szczupłą, wyrzeźbioną, zakochaną w sporcie już nie nastolatką), energia mnie rozsadza. Co do wspomnianego sportu, to nie zliczę ile rzeczy jestem w stanie robić. Zaznaczam, że rezygnacja z mięsa to jedno, ale zdrowe życie, tj. żywienie (różne składniki oraz omijanie chemii), aktywności fizyczna, rezygnacja z jakichkolwiek używek, to drugie. Odniosę się jeszcze do bzdury pt. człowiek jest mięsożerny. Jeżeli argumentem są nasze kły, to proszę cię nie żartuj. Widziałaś kiedyś kły drapieżnika? Zaadoptuj kota (najlepiej kocura), poczekaj aż dorośnie, a później zobacz sobie jego kły i porównaj z ludzkimi. Oczywiście jak koteczek będzie spał, bo inaczej też je poczujesz. Nie ma co w ogóle porównywać. Jak masz jeszcze jakieś wątpliwości, to czas zachować się jak drapieżnik i swoimi ząbkami poobgryzać surowe mięsko (mówię o takim z rzeźnika, bo do świni w całości w ogóle nie masz podejścia). Poza tym przewód pokarmowy takiego drapieżnika jest krótki, co oznacza, że mięsko to szybciej się trawi i bez zbędnych komplikacji zostaje wydalone z organizmu. Ludzkie przewód pokarmowy jest długi, czyli mięsko zalega, gnije, tworzy złogi i inne świństwa. Resztę dopowie Ci lekarz. Reasumując: polecam każdemu dietę wegetariańską stosowaną rozsądnie, nikogo jednak nie namawiam. Polecam również ogólny zdrowy tryb życia. Wszystkich wegetarian i mięsożerców pozdrawiam. Na koniec mały test wskazujący na naturalny instynkt dla autorki powyższego komentarza: "Weź 2 – letnie dziecko, królika i jabłko i umieść razem w kojcu. Jeśli dziecko zje królika i zacznie się bawić jabłkiem, wtedy można uznać, że człowiek jest mięsożercą".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 13:41:31

CO TY OPOWIADASZ! Człowiek jest WSZYSTKOŻERNY! Jego kły zmalały w toku ewolucji na skutek rozwoju kończyn chwytnych. Człowiek zamiast polować pazurami i zębami, zaczął używać dłoni i wyrobionych narzędzi. Człowiek ma długi przewód pokarmowy? CO TO ZA GŁUPOTY? Człowiek ma średniej długości przewód pokarmowy. Zwierzęta całkowicie mięsożerne (psowate, kotowate) mają przewód krótki (3-4m), roślinożerne (np. przeżuwacze) bardzo bardzo długi, od 8 do nawet 12 metrów! A człowiek? 5 metrów. Co gnije w przewodzie pokarmowym? Ogólnie posiłki źle skomponowane, nieodpowiednio połączone składniki lub spożyte o złej porze dnia. Poza tym? Także białko roślinne (!) jest kiepsko przyswajalne dlatego po fasoli mamy gazy i pierdzimy niemożebnie śmierdząco. Nigdy was to oczywiście nie zastanawiało. Mięso jest o wiele łatwiej strawne od pokarmu roślinnego, dlatego roślinożercy mają tak długie jelita, rozbudowane żołądki i często żują dwa razy. I pokarm zwierzęcy i pokarm roślinny powinien znajdować się w naturalnej diecie człowieka, ponieważ każdy z nich jest źródłem innych substancji. Zwierzęcy - białka, trochę tłuszczu, mikroelementy; roślinny - węglowodany, mikroelementy, witaminy. Wszyscy lekarze których znam jedzą mięso. Osoby które ze względu na światopogląd chcą zrezygnować z tego pokarmu, powinny nadal spożywać inne pokarmy odzwierzęce np. jaja, nabiał, będących źródłem białka pierwiastków i witamin niewystępujących u roślin. Dieta wegańska nie jest dla człowieka ani naturalna ani zdrowa. Douczcie się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 18:43:42

Wiecie co dziewczyny... Każdy wierzy w to, w co wierzyć chce. Każdy czuje się dobrze po czymś innym. Co do wiadomości na poruszany temat - różne źródła różnie podają. Poza tym nie wiem jak Ty, ale ja nie mam wspomnianych gazów po niczym. Tak więc nie wiem o czym mówisz. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 21:54:13

Dokladnie. Douczcie sie, poczytajcie, jest naprawde duzo literatury na ten temat. To, ze rodzice nam wmawiali, bo sami nie maja wiedzy, ze bez miesa nie ma obiadu, to mit. Troche otwartosci. Moze warto dopuscic mysl do glowy, ze moze bez miesa da sie zyc i ze sa ku temu konkretne powody, potwierdzone populacyjnymi badaniami naukowymi. Niektore z nich trwaly 30 lat i obejmowaly cale populacje krajow, wiec mozna sie na nich oprzec, a nie slepo wierzyc, ze skoro wszyscy jedz mieso, to znaczy, ze to zdrowo i dobrze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 01:42:36

re: REPORTAŻ: Zostałam wegetarianką. Jak zareagowali najbliżsi?

wkurza mnie,ze wegeterianie i weganie robia taka afere o to co jedza. nie chca jesc miesa ich sprawa ale po cholere pisac o tym 7 stronicowy list?! zaczynaja denerwowac mnie wegetarianie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 08:54:07

Nie musiałaś go czytać, skoro był dla ciebie za długi. I wyobraź sobie, że tego listu nie napisali wszyscy wegetarianie świata siedząc razem w pokoju, tylko jedna osoba, więc nie rozumiem czemu ogólnie wegetarianie cię zaczynają denerwować. Nie przesadzasz?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 08:54:54

Ale wiesz że ten list napisała 1 osoba a nie wszyscy wegetarianie świata zgromadzeni w jednym pokoju?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Weganonimka
(Ocena: 5)
2014-10-04 10:40:26

No niestety, to co jesz nie jest Twoją osobistą sprawą. Twoje "jedzienie" było przed śmiercią osobą, która przeżyła swoje najgorsze godziny życia w ubojni. Nie ma humanitarnego chowu przemysłowego i o to wielu z nas, wegetarian i wegan walczy, nie jedząc zwierząt, nie kupując skór/futer/wełn. To, że w sumie "mięsożercy" nas najczęściej zaczepiają z powodu jedzenia, to oczywiście już inna sprawa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Dd
(Ocena: 5)
2014-10-04 10:51:23

Jako wegetarianka mogę powiedzieć ze w moim przypadku jest całkowicie odwrotnie. Nikogo się nie czepiam i nie zaglądam do talerza, natomiast inni wiecznie czepiają się tego co ja jem, wmawiają że to niezdrowe a czasami nawet szydzą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 13:11:18

ZWIERZĘ OSOBĄ?!?! JPRDL

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 21:57:20

Niestety zgadzam się, ja nikogo nie namawiam, nie pieję o mojej diecie, nie agituje, nie poruszam wrecz tego tematu, ale wszyscy zdaja sie miec problem, ze tego miesa nie znajduja na moim talerzu. Jest to dosc fascynujace zjawisko, bo sami maja bardzo niezdrowe nawyki zywieniowe, a robia afere o mieso, ktore przeciez mozna bezproblemowo zastapic innymi produktami i suplementacja witaminy B12:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Weganonimka
(Ocena: 5)
2014-10-04 23:01:34

Tak. Zwierzę też jest osobą. Może to nie do wiary! ale zwierze tak samo jak my posiada ośrodkowy układ nerwowy = czuje ból tak jak my! a nawet tak jak ty. Zwierzęta komunikują się między sobą. Kaszaloty np. mają na każde swoje dziecko odmienny dźwięk - czyli każdy mały kaszalot ma imię. Świnki potrafią grać w gry komputerowe, czerpać z tego przyjemność. To mało, aby zrozumieć, że one też są osobami?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-05 15:30:15

Twoim zdaniem jeśli zwierzę potrafi coś co potrafi człowiek to staje się automatycznie człowiekiem? jesteś chora. Słowo osoba odnosi się wyłącznie do ludzi, sprawdź w słowniku. Ja rozumiem przyrównywanie człowieka do zwierząt, ale odwrotnie? trzeba już mieć coś nie tak z mózgiem. Tak, ludzie też są zwierzętami, wszystkożernymi i dlatego jedzą inne zwierzęta. nie ma w tym nic niemoralnego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz