GMO - perfekcyjnie niezdrowe jedzenie?

11 Września 2008

Żywność modyfikowana genetycznie wygląda naprawdę pięknie - lśni soczystymi kolorami. Ale czy aby na pewno nam nie szkodzi?

GMO - perfekcyjnie niezdrowe jedzenie?

Modyfikacja genetyczna DNA roślin ma na celu ich udoskonalenie. Dzięki niej mają większą odporność na szkodniki (zarazy i epidemie nie grożą niskim plonom), wolniej się psują (co jest szczególnie istotne, gdy transport trwa dłużej niż 48 godzin) oraz wzrastają ich walory smakowe, odżywcze i wizualne.

Specjaliści z dziedziny inżynierii genetycznej już prawie dwadzieścia lat temu „stworzyli" nowego pomidora - bardziej kształtnego i o grubszej skórce, która chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi. Obecnie, na szeroką skalę, uprawiane są ulepszone: soja, kukurydza, rzepak, które są odporne na szkodniki.

Ale nie tylko o ochronę przed ewentualnymi chorobami i poprawę estetyki roślin chodzi. Spożywając na przykład złoty ryż, otrzymujemy dodatkową dawkę beta -karotenu, a zmodyfikowaną genetycznie sałatę - przeciwciała wirusa WZW typu B (zapalenie wątroby).

Nie można jednak zapominać, że kombinacje genów, jakie sztucznie generują naukowcy, w przyrodzie nie występują naturalnie. Trudno więc przewidzieć, jakie będą koleje ich losu. Już pojawiły się niepokojące objawy niekorzystnej globalnie działalności roślin transgenicznych. Dla przykładu, często efektem połączenia rośliny GMO z rośliną niezmodyfikowaną jest tzw. superchwast - zupełnie odporny na pestycydy, trudny do zwalczenia, niszczący na szeroką skalę plantacje innych roślin. Na domiar złego, okazuje się, że rośliny zmodyfikowane genetycznie mogą być toksyczne i powodować reakcje alergiczne. Nie mówiąc już o wzroście ryzyka powstania nowotworu.

Z drugiej jednak strony, inżynieria genetyczna, udoskonalając niektóre gatunki, wychodzi nam naprzeciw. Wegetarianie mogą skomponować sobie dietę bogatą we wszystkie aminokwasy (które zasadniczo występują w pełnej puli jedynie w białku odzwierzęcym), konsumując różne odmiany soi wzbogaconej w brakujące „ogniwa".

Inżynieria genetyczna miała być odpowiedzią na głód, choroby i klęski żywiołowe, a już dziś widać, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć długofalowych konsekwencji wypływających z ingerencji w naturalne zasady rządzące światem. Zarówno genetycy jak i ekolodzy prawdopodobnie nie mówią wszystkiego, ale my, na szczęście, mamy wybór i możemy decydować, czy chcemy jeść produkty modyfikowane genetycznie. Jeśli na opakowaniu zauważysz oznaczenie GMO, świadczące o transgeniczności danego produktu, wiedz, że decyzja należy do ciebie.

Strony

Komentarze (34)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-08 16:28:14

M. MONTIGNAC. To otyły francuski POLITOLOG !! BH.505. Zobacz też: Wpisz sobie w Google: wprost.pl/ar/?O=90310 Gabriela EGER, Lyon

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-10-16 15:44:15

Nie bądźcie sheeplami i szukajcie informacji o GMO. Nieświadomość zabija...na początek polecam wstrząsający film " życie wymyka się spod kontroli", a gdy już się zbuntujecie przeciwko GMO szukajcie kampani Lina ratunkowa. W ten sposób można uratować jedn z największych pozostałych skarbów Polski...zdrową żywność...pozdrawiam gorąco

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-24 00:02:00

[quote="Gosc"]Drogie Panie, już Mendel hodował transgeniczny groszek, bo sam wybierał kolory kwiatów. Dodatkowo w takim wypadku na krowach, świniach, koniach itp. też powinno się wstawiać napis GMO, bo poprzez chów wsobny(czyli to my decydujemy która samica rozmnaża się z którym samcem) otrzymujemy zwierzęta o pożądanych cechach, czyli wpływamy na ich pulę genowa.[/quote] Co za głupota!!!!!!!!!!!!! Mendlowski groszek z transgeniką nie ma nic wspólnego, to raz. Chów wsobny, a selekcja sztuczna (czyli dobieranie zwierząt do krzyżowania przez człowieka) to też dwie zupełnie inne rzeczy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-05 20:00:00

GMO to nietylko raczek itd np roślina wytwarza leki na choroby grzybowe zamiast oprysków ma zwiekszona ilosc witamin i np białek czy tam co sie chce jak niewiesz wpisz fraze w wikipedii ona mówi prawde

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-05 21:40:00

Naukowe odkrycie roku 2008 (medycyna, biologia). Przepis WZORCOWY wypieku chleba typu KR-IRL (mini chlebki). Kaszę jaglaną oraz ryż biały (lepiej się klei) gotujemy w jednym garnku ok. 20 minut. Po zakończeniu gotowania całość pozostawiamy pod przykryciem na ok. 15 minut. Przyprawy to: sól kamienna nie oczyszczona, również pieprz, kminek, ew. ziała wg uznania. Ugotowane kasza i ryż wchłaniają wtedy całą użytą do gotowania resztę wody, co następnie ułatwia formowanie i lepsze klejenie się tzw. mini chlebków. Dużą łyżką stołową nabieramy zmieszaną masę tj. kaszę z ryżem i z takiej objętości formujemy chleb tzw. cienkie mini chlebki (ugniatamy palcami). Kładziemy na papierze do pieczenia, którym uprzednio pokryliśmy powierzchnię blachy. Pieczemy w piekarniku (temp. 200oC przez ok. 30 minut) tj. do momentu uzyskania tzw. przyrumienienia. Przepis ten jest zamieszczony na stronie internetowej http://www.magdalirl.com.pl INSTYTUTU naukowo-badawczego im. Prof. Ryszarda Lorenca w Krakowie, autorów książki pt.: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku. Wyd. Naukowe PWN MAGDAL IRL KRAKÓW. Szczegółowa identyfikacja chleba typu KR-IRL (mini chlebki): 1. białko roślinne 10,5%, 2. tłuszcz roślinny 2,9%, 3. węglowodany niskie 78,9%, 4. witaminy: z grupy B (B1, B2, B6, PP), E, 5. składniki mineralne: fosfor, wapń, magnez, cynk, żelazo i mangan, 6. błonnik 3,2% 7. woda ok. 5-7% Poziom cukru po spożyciu takiego chleba przez ok. 4-5 godzin utrzymuje się we krwi w kategoriach zalecane i dozwolone, powodując tym samym trwałe uczucie pełnej sytości (szczególnie ważne dla chorych na cukrzycę). Człowiek odczuwa również ogromną energię, którą wnoszą węglowodany dostarczone w dużej przecież ilości. Witaminy i składniki mineralne, podobnie jak i wszystkie pozostałe składniki są w tym chlebie bezsprzecznie w najlepszym gatunku. Ryż obniża przecież poziom złego-LDL cholesterolu we krwi, o czym powszechnie wiadomo. Chleb typu KR-IRL (tzn. mini chlebki) po upieczeniu smakuje jak luksusowy produkt zbożowy upieczony bez skórki w tosterze. Można go przechowywać w chłodziarce przez ponad 7 dni. Na śniadanie i kolację zaleca się spożywanie 2-3 (mini chlebków) tj. kromek średniej wielkości (150-200 g), jako wariant odżywienia minimum. Spożycie chleba typu KR-IRL GWARANTUJE powrót do sylwetki bez nadwagi i otyłości w okresie 3-8 m-cy oraz wzorcowe odżywienie komórek nerwowych mózgu tj. polepszenie kreatywności myślenia, również dużą energię eliminującą zmęczenie. P. S. Chleb typu KR-IRL pieczemy osobiście czyli toksyny = 0% (polepszacze, konserwanty, spulchniacze i inne trucizny, zwyczajnie co oczywiste, ich nie dodajemy). Szczerze zachęcam do skorzystania z przepisu. To zdecydowanie jest przełom w żywieniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-09-26 17:27:00

[quote="niki6"][quote][b]paulina119a[/b] Do wszystkiego muszą się naukowcy wtrącić. My na dobrą sprawę nawet nie mamy pojęcia co tak naprawdę jemy. Wszędzie się tylko czyta: ulepszacze, wzmacniacze smaku i koloru, spulchniacze itp. I jak tu nie złapać alergii???[/quote] Zgadzam się z panią, i jeszcze oprócz alergii grożą nam nowotwory... Ja staram się nie kupować tych produktów które w swoim składzie mają coś modyfikowanego genetycznie...[/quote] ale bardzo rakotworcze chipsy, kotleciki smazone, frytki pewnie jesz...a i orzeszki ziemnie wprost przeladowane aflatoxyną...trudno znalezc cos co nie jest rakotworcze...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-09-26 17:20:00

[quote="Gosc"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] wiadome jest,ze kazdy z nas przyzwyczil sie do zdrowych,swiezych,nie pryskanych owocow i warzyw-najlepiej wprost z wlasnego ogrodka:)...o zywnosci zmodyfikowanej genetycznie czesto pojawiaja sie przesadzone spekulacje.jednak warzywo zmodyfikowane genetycznie to poprostu warzywo z obcym genem,popatrzcie-jedzac mieso ze swini badz innego zwierzecia rowniez zjadamy obce geny(przeciez w tym wypadku-taka swinia ma inny material genetyczny niz my)-po przedostaniu sie DNA swini do naszego organizmu-to dna nie wbudowywuje sie w zadnym wypadku do naszego materialu genetycznego-tylko jest trawione.tak samo z warzywami czy owocami GMO-icg gen nie wbuduje sie w nasze dna.uwazam ze nie sa one szkodliwe dla naszego organizmu. fakt-z wlasnego ogrodka i tak sa smaczniejsze,ale warto czasem otworzyc sie na technike ktora nie zawsze zrzuca na nas zaraki smierc i takie tam inne glupoty:)pozdrawiam:D[/quote] I tak trzymać, jestem tego samego zdania.[/quote] Ja też! A poza tym, wszyscy ci tatusiowie i mamusie, którzy marudzą, jakie to GMO złe, pchają swoje dzieci na biotechnologię, bo to 'prestiżowy kierunek z przyszłością'. Farsa po prostu! A biotechnologia RULEZZZZZZZZZZZZZZ!!!!![/quote] za to pestycydy i inne chemikalia wnikaja i robia z dna masakre...wole jesc gmo niz pryskane warzywa

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-09-17 15:57:00

na coś w końcu trzeba umrzeć, a wg portali internetowych wszystko jest niedobre i niezdrowe, czyli co mamy w ogóle nie jeść? ;((

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-09-15 14:08:00

Bosze jakie bzdury

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-09-14 18:20:00

Jesteście trochę opóźnieni, bo Greenpeace trąbił o tym już rok temu! :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz