Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

13 Września 2014

Julia była wegetarianką, a później weganką. Obsesja zrujnowała jej zdrowie i portfel.

zdrowe jedzenie

Każdego roku rynek zdrowej żywności w Polsce rośnie o nawet 20-30 procent. Coraz chętniej sięgamy po produkty ekologiczne i mniej przetworzone. W sklepach coraz częściej możemy znaleźć owoce i warzywa bio, dania sojowe, kiełki, otręby i wszystko to, co niezbędne do zbilansowanej diety. Od 1 do 2 milionów Polaków jest wegetarianami lub weganami. Czy wynika to wyłącznie ze zdrowego rozsądku? A może to moda i snobizm zarezerwowane dla bogatych mieszkańców największych miast? Jedno jest pewne – tak radykalną zmianę żywienia trzeba gruntownie przemyśleć.

Wielu z nas nie posiada wystarczającej wiedzy na ten temat. Nie trudno spotkać ludzi, którzy samodzielnie konstruują swój jadłospis, zapominając o wielu ważnych składnikach odżywczych, witaminach i mikroelementach. Chcemy żyć zdrowiej, a cierpi na tym nie tylko nasza psychika i portfel, ale także organizm. Historia Julii jest na to najlepszym przykładem. 28-latka twierdzi, że zrujnowała ją tzw. zdrowa dieta. Chciała żyć lepiej, a wyszło wręcz odwrotnie.

Jakie błędy popełniła? Czego się w tym czasie nauczyła? Co radzi innym, którzy sami chcieliby wziąć z niej przykład? Tego dowiecie się z naszej rozmowy. Lepiej uczyć się na cudzych błędach, niż doprowadzić się do takiego stanu, jak ona...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (30)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

swobby
(Ocena: 3)
2016-01-04 18:51:55

Stek bzdur i łyżka dziegciu prawdy

Nie podoba mi się podprogowy przekaz tego artykułu/wywiadu. Ewidentnie wniosek z niego ma płynąć taki: nie warto popadać w "przesadę", wystarczy "tylko" zrezygnować z mięsa, dieta bez mięsa i nabiału jest droga i dla bogatych snobów z wielkich miast i ogólnie mówiąc, wegetarianizm i weganizm to szaleństwo. Materiał z całą pewnością sponsorowany, nie sądzę, by ktokolwiek jedzący wszystko inne oprócz mięsa, nabiału i produktów przetworzonych mógł mieć problemy ze zdecydowaniem, co tak naprawdę powinien jeść. Przepisów i informacji jest cała masa, nie ma żadnych problemów z różnorodnością, poza tym to zależne od człowieka - ktoś woli robić sobie zamienniki tradycyjnych potraw, np. surowe ciasta, a komuś innemu spokojnie wystarczy monodieta. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy. Kwestia pieniędzy - zależy, jak kto je, mnie spokojnie wystarcza 300-400 na miesiąc, potrafię zjeść tylko 1-2 razy na dzień i to naprawdę małe porcje. Nie patrzę na warzywa eko, kupuję zwykłe, a w planach mam założenie warzywnego ogródka poza miastem - a w mieście zamierzam dobrze wykorzystać w tym celu balkon. Pewnie, że to nie są idealne rozwiązania, ale każdy, jak zechce, to może sobie ułatwić życie i zaoszczędzić. Ogólnie, odkąd jestem na wege (ok. cztery miesiące), jem znacznie mniej, bo fakt jest taki, że niemal wszyscy jemy zdecydowanie za dużo. Już w pierwszych 2-3 tygodniach, gdy w surówkach dostarczamy sobie brakujący zestaw witamin i minerałów, spadają wymagania organizmu. odczuwa się mniejszy głód. Częstsze picie zwykłej wody też na to wpływa. Przejście na weganizm to nie tylko myślenie o właściwych produktach, to także zmiana stylu życia na każdym jego polu. Jak ktoś np. "je zdrowo", ale nie może zrezygnować z jadania na mieście, z przekąsek, z imprez po nocach lub rezygnuje ze spotkań towarzyskich, bo nie może innym "towarzyszyć" w jedzeniu tego wszystkiego, co jest na stole - no to nie dziwne, że te złe, nienaprostowane nawyki ciągną z powrotem na "ciemną stronę mocy" :p. Tu trzeba myśleć kompleksowo, pamiętać o ruchu, o zdrowym śnie, dbać o psychikę, o dobrą, solidną motywację, o konkretne informacje i wszystko robić stopniowo, nie na siłę - lepiej powoli dążyć do celu, niż z niego całkiem rezygnować, bo "szybko się nie da", prawda? Ale przede wszystkim trzeba mieć rozsądne podejście do samego jedzenia. Bohaterka tego wywiadu bez wątpienia miała w tym temacie spore zaburzenia, skoro problemem było dla niej osiągnięcie zadowolenia z żywności pozbawionej mięsa, nabiału i produktów przetworzonych. To nie jest tak, że wszystko musi być idealnie zbilansowane, wystarczy, żeby korzystać z owoców, warzyw, nasion, kiełków, orzechów, przypraw... Wbrew pozorom jest tego naprawdę mnóstwo, a z czasem spada chęć na różnorodność, wiem po sobie. Są tacy, którzy kończą na mono-frutarianizmie i cieszą się świetnym zdrowiem. Ale dojście do czegokolwiek wymaga przebycia "drogi" - najczęściej przynajmniej kilka lat, by zacząć jeść 100% zdrowo i na surowo. Nieraz potrzeba ponad roku konsekwentnej zmiany nawyków, by "przestawić się" i oczyścić organizm z nagromadzonych toksyn. Mówienie po trzech miesiącach, że nie warto się starać, bo są problemy, jest co najmniej niedorzeczne. Mam nadzieję, że każdy czytający artykuł ma własny rozum i z łatwością dostrzeże manipulację i granie na emocjach, które w tym tekście są widoczne. Pozdrawiam :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-08 11:26:31

re: Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

Cóż, niektórzy traktuję wege jak dietę i tylko dlatego rezygnują z mięsa. A można jeść mięso i nie tyć od zwierzęcych tłuszczy :) wystarczy brać acetomale, które pozwalają szybciej spalać tluszcz w organiznie. Można zdrowo schudnąć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 22:07:36

re: Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

Mój wegetariański epizod trwał 3 lata i był dla mnie tylko sprawdzianem silnej woli. Po pewnym czasie dorobiłam sobie do tego ideologię i sama wierzyłam, że to co robię ma sens. Zrezygnowałam, bo miałam już naprawdę dość ciągłego tłumaczenia się, siedzenia na weselu i zjadania tylko i wyłącznie ziemniaków z surówką (bardzo zdrowo, wegetarianie, bardzo zdrowo - tak wiem, teraz można poprosić o bezmięsny zamiennik). Zaczęłam wracać przez ryby i drób.. i nie wyobrażam sobie, abym teraz miała z tego zrezygnować. Oprócz tego, że mięso jest pyszne, to jest bardzo zdrowe i nikt nie wmówi mi, że jest inaczej. Sama się sobie dziwię jak mogłam tyle wytrzymać. Ominęło mnie wiele pysznych dań, których nie będę miała okazji prędko spróbować. Dajcie sobie spokój z wegetarianizmem, pic na wodę. Dużo warzyw + zdrowe mięso = oto recepta na długowieczność ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K
(Ocena: 2)
2014-09-14 17:19:12

re: Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

od 6 lat jetem wegetarianką i nigdy nie mialam takich problemow jak ta laska, lol

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 13:32:23

re: Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

A dawniej na wsiach jedli wszystko i byli zdrowi. Rozumiem, żeby dbać o to,by nie jeść chemii (dziś to sztuka), ale coś poza tym... odpada.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 18:49:07

to nie tylko zasługa jedzenia... przede wszystkim większe poczucie bezpieczeństwa oraz aktywność fizyczna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2014-09-14 11:10:17

re: Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

nie przeżyłabym tygodnia na takiej diecie :D za bardzo kocham mięso :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 10:52:23

re: Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

Przez uraz w przedszkolu przestałam jeść mięso w wieku trzech lat. Rodzice na początku byli przeciwni, ale co zrobić z małym uparciuchem. Teraz mam 23 lata i ostatnio uświadomiłam sobie, że może coś mnie w życiu ominęło. Nigdy nie jadłam sławnych bigmaców, kebabów czy kubełka z kfc. Postanowiłam spróbować i zaczęłam z grubej rury od cheesburgera. Nie było złe w smaku, ale napewno nie zachwyciło. Najgorsze zaczęło się później. Zaczęłam tak wymiotować, że trafiłam pod kroplówkę. Mój organizm nieprzyzwyczajony do mięcha za wszelką cenę chciał się go pozbyć. Każdy potrzebuje czegoś innego, nie ma dobrej diety dla wszystkich. Trzeba najpierw poznać siebie, a nie czerpać wiedzę z książek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-13 13:59:02

re: Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

ja jestem wegeterianka ktora nie pije mleka ale czasemi raz na miesiac zje jajko i powiem szczerze ze juz po okolo 2 miesiacach od zaprzestania miesa organizm sam sie przestaje o nie dopominac, w moim przypadku zabralo mi troszke czasu dojscie do siebie tzn wiadomo ze zelazo hemowe z krwi (czyli z miesa) latwiej sie wchalania niz to ktore jest np w szpinaku dlatego np. w tym jak i innych przypadkach trzeba te dawki troic na poczatku. Ale wazne jest bilansowanie diety wlasne gotowanie, ja na przyklad nie jem wogole chleba juz od ponad 10 lat, bo gdybym jadla teraz chleb to na pewno nie dostarczylabym memu cialu wszystkich zapotrzebowan dziennych. Moja dieta wcale nie jest taka droga, kupuje pojedyncze sztuki owocow i warzyw, worek orzechow troy starcza na miesiac dobry olej ktory wystarcza na 3 miesiace, i w sumie wydaje mniej niz kiedy kupowalam mieso. Ok zyje poza Polska wiec moze jest inaczej. Przykladowa dieta dzienna ktora mi daje duzo energii: Rano 0.5 litra koktajlu owocowo-warzywnego, wodna baza: mleko kokosowe 5.5zl, albo ryzowe 5zl starcza mi na tydzien (nie jestem fanem soj poza tofu), banan, szpinak, plaster swiezego ananasa, albo inna kompozycja trzymam sie kolorow tzn efekt po zmiksowaniu ma byc koktajl nie w brazowym kolorze to zazwyczaj nie smakuje dobrze. Jelsi zglodnieje przed lunchem jem banana, jablko albo polowke awokado. Pije okolo 1litr wody. Obiad/lunch: warzywne curry z ryzem, kabaczek z pieca wypelniony zmiskowanymi orzechami z pieruszka roweniz dobry z parmezame dla nie-weganow, na szybko pesto pasta, albo penne pomodoro (wszystko przygotowane w domu wieczor albo noc wczesniej), kolacja-obiad: tofu z grilla, tofu w salatce, ryz, salatka z duza ilosci rozdrobnionych orzechow i swiezym dressingiem (nigdy z butelki) dressing: liscie pitruszki, albo kolendry z sokiem z cytryny, nasiona sezamu, lyzka oliwy albo oleju sezamowego i troszke miodu albo czosnek wszystko zmiksowac i polac salate, warzywa typu stir-fry z makaronem soba, domowa pizza na bazie kalafiora, zupa grzybowa albo pomidorowa itd. Ja nie zostalam wegetrniaka/weganka zeby komus zaimponowac, mi sie wydaje ze w obecnych czasam koszt produkcji miesa i ilosc zanieczyszczenia srodowiska z tym zwiazana przewyzsza korzysci z jego spozywania, plus miesa zawiera antybiotyki, srodki przeciw-grzybiczne i hormony. Nigdy nei bede sie klocic ze my ludzie jestesmy naturalnymi wegetarianami, to nie prawda ale przyszly czasy ze bycie miesozerca sie po prostu nie oplaca. Nie patrze jednak z gory na tych ktorzy miesa jedza czasem tylko zycze zeby ludzie jedli go mniej bo ostatnie 50 lat zalecana dawka przekroczyla ta optymalna 2-krotnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anka
(Ocena: 5)
2014-09-13 14:08:03

bardzo podoba mi się powód dla którego zaprzestałaś mięsa. To rozumię

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ja
(Ocena: 5)
2014-09-13 14:59:24

W zbilansowanej diecie ludzie powinni jeść mięso ok 3 razy w tygodniu + raz lub dwa razy w tygodniu rybę. Niestety współczesny przemysł masarniczy manipuluje nami jak chce i aktualnie statystyczny Europejczyk zjada mięso średnio 3 razy dziennie (na śniadanko kanapeczka z szynką, albo jajko na bekonie, na obiad MUSI być jakieś mięso, no bo jak to obiad bez mięsa?!, no i do kolacji jakaś kiełbaska, szyneczka, paróweczka, kabanosik...) Jestem wegetarianką od prawie roku i z tego miejsca każdemu polecam tę dietę z całego serca. Mam problem z "nadużywaniem" nabiału pochodzenia zwierzęcego - aktualnie pracuję nad ograniczeniem go (nie wyeliminuję całkowicie mleka ani jajek z życia, ale jak już jajka to te od rolnika ze wsi, od kur, które biegają po prawdziwej ziemi i wiedzą jak wygląda słońce, jak mleko to w ograniczonych ilościach, bo dorośli ludzie mają problem z trawieniem laktozy) i tak dalej. Rzuciłam mięso, bo przede wszystkim gryzło mnie sumienie - kocham zwierzęta i nie chcę ich jeść, kocham naszą planetę i chcę się o nią troszczyć, a odpadki z produkcji takich ilości mięsa jakie przejadają ludzie zachodu są bardzo toksyczne i nie ma co z nimi robić. Dieta wegetariańska jest na prawdę pyszna, wielu ludzi w to nie wierzy, ale Ci którzy raz wpadną do mnie na bezmięsny posiłek często wracają i nie mogą się nadziwić, że da się "inaczej".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-13 12:50:37

re: Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

Tak teraz zacznie się hejt na wegan, wegetarian czy eko. Pisałaś, że na początku czułaś się świetnie, Twoje włosy i cera były w świetnym stanie, potem się zaczęło pogarszać. Moim zdaniem, albo źle jadłaś (tzn. miałaś monotonne żarcie), albo jadłaś tych warzyw i owoców po prostu za mało. Na jednym liściu sałaty się nie przeżyje. A do soji mam nieco sceptyczne podejście. Ja nie jestem wege, ale nie jadam dużo mięsa ( max 2x na miesiąc), za to dużo ryb, żadnych przetworów mlecznych. Jak już coś gotowego i zapakowanego to czytam etykiety. Ale ta moja zmiana wynikła z tego, że mam problem zdrowotny-> SM, i zmieniając swoje nawyki żywieniowe, czuję się coraz lepiej. Mam więcej energii i dobre wyniki. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-13 12:22:42

re: Exclusive: Wykończyła mnie zdrowa dieta

widać wcale nie była to zdrowa dieta, więc po co takim mianem ją określać???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz